| Fotka.com
Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  28 May 2017 (pierwszy post)

28.05.2017 Półmaraton Chcałem Pokonać

Och! 28 Maja mija, jak to było w całej tej dobie.
Ze zmęczenia Potrzebuję Świeżości Odpoczynku!!!

Docieram do Lublina PolskimBusem 21:25 z Metro Wilanowska, wcześniej dojazd 192, rezerwa na wydatki 50zł. No i przygotowanie na chłodną noc i tylko 4 godziny przerwy w Lublinie zamiast w Dęblinie jak 2 lata temu.
Po dotarciu nocą gdzie to odpoczywałem i tylko rozpoznałem że mijamy Miasto Ryki to nic, w Lublinie trzeba wykorzystać czas. Spacer na Stare Miasto, Deptak Krakowskie Przedmieście i do dalej położonego miejsca gdzie w zeszłym roku zaczynał się i kończył Maraton w Lublinie 08.05.2017 TEGO MARATONU MAM DOŚĆ aaach!!! Poza tym nocą odpoczywanie ale za chłodno i lepszy spacer i cos albo orzeźwiającego albo rozgrzewającego. Gorąca Czekolada, sok, słodycze.
Poza tym jest weekend to młodzi szaleją i się bawią na Deptaku, poza tym co jakiś czas razem jadą N1 N2 N3 a barwy czerwono-biało-zielone. Ach, ok, tylko 24 godzinny sklep przy Starym Mieście dobry jest i automat na dworcu PKS, MC Donaldowemu Jedzeniu mówię NIE!!! Mimo chwilowych krótkich zachęt do spróbowania. Tak przetrwałem noc.

04:30 bus do Chełma ale to jak, przyjechał najpierw z Gdańska do Lublina. Potem zmiana i do Chełma, ja odpoczywam i się wysypiam z przerwami, aaachhh....
W Chełmie gdzieś w Centrum wysiadka i oprzytomniałem by nie zajechać gdzieś nie wiem gdzie dalej. Pora na spacer do biura i zobaczenie co po drodze, Lwowska i Pocztowa i jakaś tam jeszcze. Docieram do Kąpieliskowej i biura, te jednak czynne od 07:30 a nie 07:00, poza tym przygotowują balony ale niektóre pękają im już teraz. Reszta to sprawy pakietów, szatni i Pomoc Charytatywna z PKO BP dla Mikołaja i Wiktorii, nasuwa to myśl że Mikołaj powinien być z Wiktorią. Ja dołączam do pomocy jak już nie raz bywało, razem z PKO BP, im więcej osób weźmie udział tym więcej na Pomoc zostanie uzbierane. Tylko tak a jak tu mam wpiąć numer z Nessy91, Numer Startowy i Numer na Wsparcie, uzupełniłem dane po odebraniu pakietu podstawowego.

Numer Startowy od ParkRUNów z Nessy91 na brzuch a numer startowy i numer wsparcia na spodenki na lewo i prawo z przodu, od pleców numer wsparcia się odczepiał to tam go nie będzie, poza tym sprawdzone, tak jak to wpiąłem to trzyma się dobrze podczas ruchu, ćwiczeń na pobudkę do Startu. Przygotowanie trwa, Trasa jednakowa jak dwa lata temu, pogoda identyczna też. Dzisiaj jednak wyścig a nie spokojne wybieganie. No tak to miało wyglądać, biegłem jednak na zdrowym tempie do obecnej pogody.

Zacząłem swoim tempem, a biegnę na czas swój, cokolwiek będzie, nie wiem który tam jestem, pierwsze 5km szybko ale z rozsądkiem bo całe 21km czeka i picie na punktach zasilania, wszystkich, jedna porcja wody. No i nie wiem który tam jestem i jakie mam tempo oraz na ile biegnę. No przed Siebie, pokonuje mnie Rywal z Krakowa któremu nie raz dawałem radę, jak się okaże tym razem, nie mam na to szans, w tym cieple dbam o zdrowe pokonanie całej trasy a już na pierwszej piątce myśli chcą bym się poddał i zrezygnował z biegu w ogóle, lub przeszedł na spokojne wybieganie, jeden rywal mnie wyprzedza ale i tak Nie Poddam się i Musze Po Prostu pokonać 100% Trasy Półmaratonu, nawet jak przed biegiem bolała to lewa stopa a to odbija się to na lewej nodze, Bieg całe 21km Będzie. Tak do przodu, to jezdnia a to chodnik i zwalnianie do zatrzymania się na napicie się porcji wody bo tylko to było i czasem dalej banany i raz izotonik. Poza tym spowalniałem i pytałem o kierunek biegu na zakrętach, no na tym straciłem może razem z 60s, nie wiem, Mówiłem se że mmą dość, a za tydzień dwa spokojne wybiegania 21km i 10km Lublin i Wyszków, teraz biegnę swoje i to męczy ale nie zrezygnuje z ukończenia pełnego dystansu, jestem 5 czy 8 nie wiem, biegnę a może cos w kategorii wiekowej zdobędę, ale mam czas tylko do 13:05 a potem punktualność rozkładowa by o 17:15 wracać z Lublina do Warszawy, potrzebna będzie najwyraźniej wcześniej odebrana nagroda. Trasa to o ulicy a to po chodniku, bruk, wzniesienia zakręty, przypominało się wszystko, jednak biegło się czasami chaotycznie, patrzyłem jak biegnie 2 OPEN Rywal przede mną w oddali ale jeszcze do 15km widoczny.
No poza tym znów czasem odliczałem ile co 0,5km zostało do mety, nie wszystkie kilometry jednak oznaczone, chyba z 5x brak. Biegłem do końca i byłem 3 OPEN na drugiej połowie dystansu do samego końca, nie chciałem wierzyć no ale skoro tak to tak. 012000 tutaj nie złamałem ale 01:22;06 nie jest aż takie złe. Szybciej trochę niż w Opolu na międzyczasie i nawet tam bez zatrzymania a tutaj z zatrzymaniem nie raz. Poza tym po biegu zmęczony, pije wodę i pora na ćwiczenia i odpoczynek. Teraz jeszcze nagradzanie a najpierw masaż, tutaj jednak był lodowy i no ok, przyda się, jednak stopy za wrażliwe. Poza tym dobrze ze spokojnie mogłem doładować telefon komórkowy przed i w czasie gdy trwał bieg. jestem zmęczony i mam dość ścigania się, teraz było minimalne ściganie się a potrzebuje odpoczynku do Soboty, na szczęście mam opłacony nocleg 02-03 Czerwca w Lublinie i będę Lepiej się czuł niż po Nocnych 4,5 godzinach spacerowania i zajmowania se czasu. Dobrze że na trasie były z 3 chyba punkty polewania wodą.

Po biegu jeszcze sprawa odbioru nagrody za siebie, poza samym wywiadem po Biegu o tym co czułem jak biegłem dzisiaj.
Walka z Samym Sobą, z Pogodą, Psychicznym Zniechęceniem, z Bólami i Wygrana Wewnętrzna Walka. Miejsca na podium miałem już różne i w OPEN i w Wiekowej Kategorii ale jestem zmęczony i nie odpowiadam już na wywiad ani nic od siebie nie dopowiadam, ach tam.

P biegu wracam i zmęczony ze wszystkim podarunkami odpoczywam na dworcu PKP, z rezerwy na wydatki mam tylko niewiele ale to wydam w Lublinie zaraz obok stacji PKP i potem 3 godziny na spacer z Dworca PKP na Dworzec PKS.
W Parku Nagradzanie dopiero 13:00 a 13:05 odjazd pociągu ostatniego odpowiedniego, trwają nadal pokazy, poza tym nagrodzili już najszybszych za 5km, OPEN, Najstarszych oraz z Chełma Najszybszych. Reszta czeka aż 100% ukończy Półmaraton i będzie nagradzanie nawet do Najstarszych, dobrze że na każde pytanie udzielana była odpowiedź i mogłem odebrać nagrodę całą wcześniej. Jestem szczęśliwy bo Było Lepiej niż w Gnieźnie 18.09.2016 !!! A zachęcam do odwiedzin imprezy ponownie jestem na tak, może ktoś jeszcze zechce Biegać w Półmaratonie w Chełmie LCH w Ostatnią Niedzielę Maja w 2018 Roku i dalej? Po Zdjęciach idę na dworzec PKP, nagrody nie są tak ciężkie jak te z Łowicza z 2015 i 2016 roku, uff. Musze jednak fizycznie i psychicznie wypocząć.

Wracam do Lublina, tam dopiero zdejmuje kurtkę i co się okazuje, pociąg ten sam wagon jedzie dalej jako relacja Lublin-Dęblin a był jako relacja Chełm-Lublin tak jest w obie strony a kurczę! nie mogli w rozkładach wykazać że to jeden kurs od Dęblina do Chełma czy odwrotnie tylko to rozdzielać mimo tego samego wagonu na tej trasie, tylko z inną niepotrzebnie nazwą.

W Lublinie jeszcze szybko jakieś mleko czekoladowe i smertiesy na spożywkę i odpoczynek. Raczej spacer od Dworca PKS przy Al.Solidarności. Pogody takiej nie znoszę od wycieczek rowerowych po przeciętnym śniadaniu które potem miały 50-100km i były w takim upale nie do zniesienia, nadal taki upał jest nie do zniesienia, po 18 latach też!!

Wracam i odpoczywam na dworcu PKS, patrząc i słuchając jak jadą kolejne kursy inne do Warszawy, do Białegostoku, Rzeszowa, Łodzi haha i jeszcze gdzieś jak Hrubieszów czy co tam... słucham różnych stacji radiowych dla muzyki już z nudów, nie tak jak rano Radio Złote Przeboje 99,5 MHz głównie i słuchanie o Lublinie, Zamościu i Hrubieszowie.
BON TON 104,9 MHz raz było na głuchej ciszy, potem na normalnej jakości ale nie słuchałem.
W Lublinie 102,2 MHz a potem co zechcę jak muzyka leci.

Powrót to w dzień i widać jak AL.Solidarności jest przebudowywana przy jednym ze skrzyżowań i jak przygotowują 17 E372 do przebudowy, zator w Rykach tam gdzie światła. korek przed Kołbielą, ECH!!! Zamiast ronda to powinno być zwykłe skrzyżowanie gdzie tylko 17 ma pierwszeństwo albo wiadukt jeden i resztę zostawić bez dogodności.
Dalej korek za Wiązowną bo wypadła jedna ciężarówka z przyczepą w rów, ech... Dalej tylko raz światła przy Trakcie Lubelskim i przy L.Idizkowskiego, tyle, opóźnienie tylko 12 minut, dobra, może być. Dobrze ze jeszcze za punkty z karty se kupiłem mleko czekoladowe i wypiłem dla orzeźwienia i schłodzenia. Wracam do domu, pora jeszcze pokazać co dostałem, wypakować wszystko, cos zjeść jeszcze i wypić i PORA NA ODPOCZYNEK do Soboty 03.06 i dalej po tym kolejnym weekendzie czeka Makowska Piętnastka 11.06 w Sobotę 03.06 i Niedzielę 04.06 pobiegnę albo na spokojne wybiegania na zawodach a może się pościgam jak SIĘ ZREGENERUJĘ!! Ok, to tyle, to do Soboty, 31.05 nic nie Biegam, Odpoczywam. Zmęczony mam kręgosłup już.

THE END THIS WPIS
Po 01.06 na Zawodach dalej stale będę startować z Wizerunkiem Nessy91, a do Półmaratonu Radzymin 15.08 zostało 79 dni, zapisz się na Ten Półmaraton i Ty.
ja mam numer Startowy 18, ok, dobrze ze jest, to rozpoczęcie Nowej Corocznej Inicjatywy Mojej, uff jak się Uda to Zrealizować to Ciekawe co będzie dalej?

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  21 December 2019

21.12.2019 Raz, Dwa, Na Dwie Piątki Start!
Dzisiaj pobudka z budzikami do 06:00 tak sobie szła przez 10 minut a dalej pobudka po 07:05 I no odrobina na necie czasu I ruszam 07:20 na Kabaty, no na szczęście mimo że na 742 już raczej za późno to mam 710 o 07:40 I jakoś trzeba zdążyć, 07:30 jest 179 ale nie chce mi się czekać, widzę jednego solbusa ale to przejazd techniczny zapewne na pierwszy kurs 195 z Metra Natolin, dalej zaraz pojawia się 192 I nim jadę do Wąwozowej a zaraz będzie 710 I dalej jadę nim do przystanku Piasta a jest szybko I z zawijasami do momentu dotarcia do Obwodnicy Powsina. Dalej spoko do mijania Mirkowa I Ulicy Wojska Polskiego w Konstancinie Jeziorna, nigdy wcześniej tutaj o tej porze w tym kierunku nie jechałem ale ruch samochodowy na dotarcie do zaparkowania blokuje drogę I spowalnia ruch, ech heh, południowa strona ulicy powinna być zagrodzona barierkami I bez możliwości wjazdu. Dalej za rondem CH Stara papiernia już spoko do punktu dojazdu, jeszcze coś kupić na przekąskę, słodki rogal z makiem I dalej, jednak jedzenie już zaczyna być aktywne w trawieniu, heh, no zastanawiam się czy biec czy iść parkrun, nie ma gdzie się przebrać ale coś połowicznie zrobię, czasu starczy na przygotowanie się jak już jestem na miejscu.

No to Pobiegnę, przebieram się I gdy dobra I cieplejsza pogoda to startuję w stroju jak na lato do biegania.
No a tutaj start się opóźnia, mimo że jest część ekipy technicznej od parkrun to nie ma stoperowicza, jest chory choć myślałem że Korek był I dlatego nie ma go, inni wymyślają inne wersje, heh, tam, no I nie ma jego a z racji tego nie czekamy nie wiem ile ale po 7 minutach ParkRUN rusza. No a ja se biegnę spokojnie, umiarkowanie najpierw jako piąty, dalej trafiam podczas drugiego kółka na 3 miejsce stawki I dalej na pierwsze a dobra tam, minimalnie pora przyśpieszyć I potem odrobinę zwalniam bo wolę biec czując relaks a nie spinę, to spina biegowa na Botaniczna Piątkę jest mi potrzebna.
Pierwsza pętla 001059, Druga Pętla z czasem całkowitym 002121 czy jakoś tak z sekundę różnicy może. No I po wszystkim, z racji ze jest tylko herbata I woda to nic nie biorę I po ćwiczeniach jak przed biegiem tak I po oraz przebraniu się znów, ruszam na przystanek Piasta, mam czasu poniżej 10 minut już I idę a końcówka przed przystankiem przebiegnięta bo autobus już jedzie. Ok. No I 710 z tym samym kłopotem od Przystanku Sobieskiego do przystanku Os.Empire, heh, nie znośne bo meczące, kurde to już lepiej na chama się wpychać na ulicę… heh, dalej spoko, 710 do Borowej I dalej 139 z Borowej na Ogród Botaniczny, lepsze to poczekać 5 minut niz iść całość pieszo. Poza tym każdy dobry moment wycieczki autobusami tam I tam brałem na rozwiązywanie Szyfrokrzyzówek.

Dalej przybywając do Ogrodu Botanicznego odbieram tylko pasek przepustkowy I dalej do biura zawodów po skromny pakiet. No jeszcze czas do startu Pierwszej Fali Biegowej z godzinę to robię swoje a tylko ostatnie 20 minut na przygotowanie I trzeba się sprężać a no w międzyczasie sobie pojadłem słodkości z bufetu, ok. Dalej no jest ok, obawy te same o to jak bieg pójdzie z powodu trawienia ale oby było spoko, oby nie tak jak na Biegu Po Ciacho. Heh! No I start, tutaj to dobrze że startuje sam w fali I walczę o jak najszybsze ukończenie biegu, szybko od początku. No I jazda. Pierwsza pętla za rowerzystą, organizatorem, sprawdza oznakowanie na pierwszej pętli I dalej bieg wykonują zawodnicy samotnie, dwie kolejne pętle, jak dobrze że jest ciepło, nie tak jak rok tamu. No I biegnę a to po chodniku a to kawałek po rozsypanym igliwiu I dalej mijanie kałuż I tak szybko! Do końca, dalej druga pętla, wyobrażam se momentami rowerzystę przed sobą pędzę ile tchu bo nie wiem jak szybcy będą zawodnicy z drugiej I trzeciej fali, wszystko dać z siebie. Pętla 1-005939, po pętlach dwóch-001128 chyba?, po pętlach trzech 001707. Ok, na 001640 to by nie poszło, no ale od początku chyba zacząłem w tempie na 001657 a skończyłem na czas 001707, to tylko po 5s wolniej pętla 2 I jeszcze 5s wolniej pętla 3. 000539,-000549,-000559… No I drugi w tej fali daleko za mną, potem czekam na falę 2, tutaj jak się okazuje słabsza ta grupa I no może najszybszy w tej grupie będzie 3 w OPEN spodziewając się że jeszcze jeden as biegowy w trzeciej fali startuje I nie wiadomo jak szybko pobiegnie. Ja nie wiem który będę po 3 falach ale by być w pierwszej trójce open mi zależało, taki podział to dodatkowo lżej bo SAM walczę biegowo ze sobą o wydajność na czas! Reszta niech startuje w innych falach albo niech … pip!
Dobra, pora na ćwiczenia I dalej na obserwowanie teraz startującej drugiej fali, tak wspomniałem, najsłabsza. Dalej wypytywany o to jak czasowo pobiegli za mną 2 I 3 to nie wiem, tam bez znaczenia, poza tym no zbyt tylko szybszymi rywalami się przejmuję a co do reszty to warto cierpliwie poczekać na wyniki I dostanie nagród. No tam, dalej tylko jeszcze fala 3 I tutaj dwóch było szybkich w tym jeden jak się spodziewałem pobiegł ponad pół minuty szybciej niż ja ale to nic. Ważne że jestem w pierwszej trójce open.
Kolejny zawodnik który był tym razem drugi w owej fali to uzyskał 3 najszybszy czas, nawet jak ponad 001820 to następny po moim 001707, ok, 4 był w innej fali biegowej I sekundę za nim, no trudno ale nagrody dawane w kategoriach wiekowych też cieszą, jakiekolwiek. Dalej tylko zanim nastąpi dekoracja biegaczy Pań I Panów to pora pozajadać się tak jak inni też słodkościami I napić nie raz herbaty owocowej. W nagrody jakieś drobne podarunki, no inne I mniejsze od zeszłorocznych owocowych, ale co tam, jest jak jest, ważne że wywalczyłem miejsce I pobiegłem znów szybciej niz w zeszłym roku, ale to pewnie pogoda temu służy. Czas się poprawił to jest ważne, miejsce 2 zamiast 4 też cieszy choć gdyby porównać wyniki też jakby startowali zeszłoroczni rywale to byłbym razem z tegorocznym rywalem, dopiero 5 w open a nie drugi, ale jednak edycję zeszłoroczną 22.12.2018 od tegorocznej oddzielmy 21.12.2019.
Nagrody w 2019 roku zdobyte I ich zdobywanie w tym roku zakończone, bilans, mam 135 Trofeów, chyba ponad 20 zdobyłem w tym roku. Nie wiem jak dalej ale 01.01 I 06.01 się ścigam na 5,4km I 5km WF I EL a dalej na Wiosnę 2020 Na Pewno Nagród mi przybędzie! Do Końca Czerwca 2020 na pewno coś zdobędę.

Dalej tylko ruszam na śródmieście by załatwić bilety, w sumie może na 04.01 I 06.01 ale jednak potem jak docieram autobusami do Centrum a nie na Dw.Centralny to no dobra, najpierw dojazd do Wrocławia, na 25.12-26.12 wybiorę się na ParkRUN Kudowa Zdrój 26.12.2019 a te dwa dni to warto NARESZCIE odwiedzić Kłodzko, Kudowę Zdrój I PTTK Pasterka! No nareszcie by tego nie odwlekać w nieskończoność od Kwietnia kiedy w pierwszą ówczesną sobotę powstał TEN PARKRUN. Heh, tyle dalej że nadal jestem w Centrum a bilety dalej jeden za drogi, reszta też I no automat nie wyda reszty pełnej I nie kupuje biletów na 04.01 czy 06.01, poczeka to jeszcze. Wracam I szukam książki ciekawej, tej której bym chciał się doszukać nie widziałem o Obywatelu Jones a reszta nie zachęca, nawet o Sporcie wymieszanym z Kryminałem za nielegalny przemyt czy śmiertelne wypadki drogowe. Dobra, kupuje Płytę o Męskim Graniu, jest tylko 2017 I 2018 a 2019 nie widzę, dobra, 2018 wybieram I tyle, kolejny prezent do domu I wracam a no okazało się że gdzieś w drodze z Powsina do Wilanowa zgubiłem długopis do rozwiązywania krzyżówek, nie ma go w plecaku który kilka razy przegrzebuje dokładnie, wypadł gdzieś podczas jazdy 116 lub 520, Heh! Jestem wkurzony! Długopisów mi nie brak ale to już drugi zgubiony w tym miesięcy, poprzedni zgubiłem w pracy, heh! Dobra, zjadam całą długa czekoladę I wracam do siebie, na koniec sok I niecierpliwość a dalej powrót do domu I wypakowanie się I nic nie odnalazłem, heh, dobra, czas przygotować się na 25.12-26.12 I dalej 04.01 I 06.01 DWR+DKL WZY EL. Dobra, to tyle, czas odpoczywać a jutro dzień tylko dla czytania zaległych gazet I informatorów, leżą tydzień lub nawet miesiąc jak gazeta z 23.11.2019, Olsztyn.

THE END THIS WPIS.
Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów-strona imienna.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  21 December 2019

ech, mnóstwo tm zamiast środkowych liczb z minutami, heh, jak zwykle.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  28 December 2019

28.12.2019 Strata zamieniona na ParkRUN

Po wypadzie w okolice Kudowy Zdrój na 25.12-26.12 by zobaczyć walory przyrodnicze i coś jeszcze i uczestniczyć w ParkRUN Kudowa Zdrój, wreszcie po wybieraniu się od Wiosny.
Mija wszystko a tylko powrót czasowo nie był pewny ale okazało się że 14:20-17:10 i dalej no nie trzeba by było czekać do 03:30 a wracać 18:15 a ech, bilet kupiony to czekałem, całą przygoda będzie opisana dziś później lub jutro. Wszystko skończyło się do 08:20 i bez wyspania się dalej, po pracy też powrót na 00:35 do 01:00 i spanie do 03:40 i dalej znów zasnąłem zamiast wybrać się na GPCT Olsztyn.

Pobudka 06:15, a ech, no to już dzisiaj straciłem bilety i start w Olsztynie na 5km dla Medalu za cykl i ściganie się by tam wyrabiać się czasowo po 11:20 do 12:00.
Heh, tak samo będzie 08.02 ale no trza było znowu nie spać i wyspać się w pociągu, heh! Nie spać wtedy od 00:00 do 04:00-05:30. Hmm, chyba że wymienię cykl na udział w innych 3 biegach? Tamten był wybrany bo terminowo pasował pomiędzy inne starty i po drugie niezbyt daleko od Warszawy. Heh, zobaczymy.

Wstaję, coś zjadam na śniadanie i przygotowuje się na kolejny jak tydzień temu ParkRUN i będzie to mój 55# w drodze do 100#. No wszystko w sumie zaczyna się i trwa jak 21.12, dochodzę jednak wcześniej na przystanek OS.WYŻYNY a widzę 192 i do niego zmierzam na przystanek, mimo świateł, patrząc tylko na ruch samochodowy, jednak wtedy później zauważone pojawia się 540 ale już się z gonitwa bawić nie będę, nic nie stracę, do 07:40 jeszcze sporo, docieram do OS.KABATY i w 710. No już dalej nic, poza tym że nie ma kłopotów na Wojska Polskiego przy Targowisku. No dalej nic, wysiadam na Piasta i nie rozwiązuję żadnych krzyżówek a tylko słucham 107,5 MHz.
Idę na ParkRUN i na miejscu jeszcze nikogo nie ma ale w ciągu 5 minut i dalej uczestnicy będą się pojawiać jak i organizatorzy biegu. Wszystko się dopina do 09:10, poza wodą i kawą której nie piję to jest ciasto jakieś i ciasteczka z maki ziemniaczanej, domowy przepis z młodości organizatora z rejonu Wołyńskiego czy Roztoczańskiego znany. No a niektórzy z psami,jak zawsze, nie lubię tego a z resztą parkrun biegnę tylko na ukończenie i nic więcej. Pojawia się choć trochę późno, zarządca stoperem i ok, lepiej niż poprzednio.
Start 7 minut po 09:00. No i ok, biegnę swoje tam i tyle.
Po biegu i w sumie wszystko, jednak jestem bez spiny i takie tam czasowo 23 minut z kawałkiem a powrót też powolny, trochę pokosztowałem słodkości a dotarcie nie na 09:54 jak poprzednio a na 10:06 też nie tylko na 10:14, dobra, heh. Poza tym czuję że śniadanie I i II już trawieniem mi się dokuczliwe robi bo piecze mnie i swędzi od tego heh... męczące to zaczyna być, na wypadek nigdzie nie siadam, stoję w 710, 14 i 54 po, ok. 200 jeździ co 80 minut. Dobrze że trafiłem a aż tak daleko nie było idąc ulicami od Lasu, jagiellońską i Piasta zamiast Gierdzielewskiego czy jakoś tam...?

Szybko powracam 710 i 179, po drodze 251 jest ale zabawy w dotarcie na dworzec centralny czy centrum by kupić bilety na 04.01 na dojazdy Żyrardowskie na ParkRUN nie są teraz koniecznością, to później, poza tym potrzebuje spory budżet na 06.01 na Wizytę na prawie cały dzień w Mieście Biegu Trzech Króli, tutaj o ile się zaśpi to wybrać się można później niż gdy to niemożliwe w wypadku Olsztyna czy Lublina, o tyle Warszawski bieg czy Łózki z częstotliwością WTP czy IC/TLK jest łatwo dostępny.
Jedynie w Łodzi Nessy91 i jej ekipy powinienem się co najwyżej obawiać i jej unikać, chyba???

DObra, to wszystko, jedyne co ciekawe to tyle że 11.01.2020 jest 300 ParkRUN Konstancin jeziorna, zamierzam być a sam będę wtedy biegł swój 58/59 ParkRUN o ile poza 01.01 04.01 jest tez jakiś 06.01? Dalej ten wybrany na 11.01 K.J.
No to tyle, trzeba odpocząć, cykl GPCT dalej bez biegu 3 zaliczyć w Olsztynie lub inny na biegach 4 5 6? Poza tym sporo potrzeba na 06.01 na pobyt miejski ELO. I chyba na Kino coś czy na coś bo wszystko co ważne już z głowy praktycznie na najbliższe dni oraz jest zorganizowane, jednak trzeba się wysypiać! telefon ostatnio jak słucham radia zbyt szybko mi się rozładowuje co też mnie nie zadowala. Do 04.04 nie planuje nic większego od biegów tam jakichś na 5km.

THE END THIS WPIS
Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów-strona imienna.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  1 January 2020

01.01.2020 Raz, Dwa, Trzy, Pięć, Pięć, Pięć, Nowego Roku Startów chęć!

Uff, jak dobrze idzie pobudka po 06:00 i do 07:15 się ogarniam i wychodzę a po drodze ze sobą biorę tylko dwa banany, nie wiem ile czasu chwilowo poświęciłem na odrobinę na internecie, ruszam po dość dobrym śniadaniu poza wspomnianym prowiantem który se poczeka na czas po ParkRUN Warszawa Żoliborz.
No i postanawianie odwiedzenia Pola Mokotowskiego a potem jednak może Bródna było, no w końcu wybrałem dojazd 185, jednak by nie czekać kilka minut długo to sobie poszedłem dwa przystanki do przodu,lepiej czekać 3 minuty niż 8.
Patrzyłem jak to czasowo wygląda i na 08:14 powinien dotrzeć, mimo jazdy takie spokojnej, dotarł na 08;10 na Most Gdański przystanek i zaraz 1, powinna być 08:12, potem 08:20 a tutaj 2x jedzie 6 i 28 i nic, w drugą stronę po raz tego i jakiś przejazd techniczny, Linia 1 dociera dopiero 08:27 a na przystanku nic, W WTP KRETYNI robili specjalny rozkład jazdy na 01.01 zamiast wprowadzić rozkład normalnej Niedzieli! W tramwaju dopiero jakaś wywieszka że jest inaczej z kursowaniem linii 01.01. Durne to i już 01.01 i 06.01 powinien być zawsze rozkład jazdy jak w zwykłą Niedzielę, jak jest inaczej to wina tylko DURNIÓW z WTP!
Szkoda ze tutaj wybrałem przesiadkę a nie w 114 na dalszym przystanku! 118 nie za bardzo mi pasuje, poza tym nic nie było jadącego jak 118 na Bródno w międzyczasie.

Dalej docieram w miarę szybko tym tramwajem na Bródno, choć jak był tramwaj przy Rondzie Żaba to już powinienem dojechać do Rembielińskiej! Dalej po wysiadce docieram na ParkRUN, mam na szczęście czas by się przebrać i zrobić ćwiczenia w szybkim tempie by być gotowym na pokonanie biegiem trasy, no poza tym start jest 13 minut opóźniony.
Cały ubiór na bieganie miałem na szczęście na sobie tylko pozakrywany, wszystko poszło ok i biegnę sobie takim samym sposobem jak 21.09, mierząc międzyczas dokładnie pętli 1 i 2, pierwsza w 001121, druga w 001106. No tak niby spokojnie ale nie powoli, umiarkowanie.
Mimo wykręcenia na trasie na końcu nadprogramowo to nie psuję chyba swojej kolejności finiszowania w stawce, jestem 13 a te dane na parkrun to i tak bez znaczenia poza tym że zbieram do 100# ukończonych przez siebie ParkRUNów. Po wszystkim czas się szybko tez ogarnąć z ćwiczeniami i przebraniem się a raczej dozbrojeniem w ciuchy zwykłe i na Żoliborz. Część jedzie se samochodami, część może dobiega międzydystans, ja jadę autobusem 114 lub 156, no i 09:45 wypada że mam 114 i jadę nim a linia tez z głupoty WTP ma rozkład specjalny zamiast normalnego Niedzielnego! Jednak zaraz autobus będzie. No to szybko tam na Żoliborz do przystanku zaraz za Wisła i na miejsce spotkań ParkRUN jak najkrótszą drogą.

Powtórka ponownie przed biegiem a goście wydarzenia wspominają też o ParkRUN w Polsce, jakie to są w Wolbromiu czy Skórzcu czy jeszcze o tym że brak kierunku przebiegu trasy na mapach lub czasem nieaktualne na dziś.
O tym że umowa biegów do systemu obejmuje tylko dwa dodatkowe parkrun w roku, u nas 26.12 i 01.01 a gdzie indziej dwa inne lub jeden dzień różnicy w Grudniu.
Zapowiada się że na 06.01 nie będzie nigdzie żadnego dodatkowego ParkRUN w Polsce lub okolicy odwiedzin moich na Bieg Trzech Króli EL.
Tutaj parkrun zaczyna się z opóźnieniem 13 minut ale wszystko jest zapowiedziane dobrze przed biegiem dla wszystkich.
Start i biegnę sobie swoje spokojnie, takie tam mijanie kilku niewiele wolniejszych czy uważanie na trochę szybszych zawodników, MOC Wyścigową zostawiam sobie na Bieg Noworoczny 5,4km o 14:00. Tak pokonane jak 14.12 ale jest mi cieplej mimo że wszędzie wiatr wychładza a jest +2 stopnie, poza tym wszystko zachmurzone, bez słońca i jego ogrzewania nie ryzykuje biegu w stroju na krótko.
No i tak sobie pobiegłem jakieś 22s wolniej ale trasa ma trochę wzniesień. No i na koniec poza ćwiczeniami i późnym przebraniem się bo teraz nie mam takiej spiny.
Najedzenie się cukierkami, ciastkami, kawałkami tortów waflowo-czekoladowych i ciepła czy gorąca nawet woda, nie ma nic na dodatek by była herbata czy coś innego ale dobra tam, jest jak jest.

Po wszystkim ruszam na Bieg Noworoczny 5,4km jak kilku chyba jeszcze biegaczy stąd. No to szybko do 122, po wpisaniu se międzyczasów z godzin zegarka elektonicznego w sms w telefon. 122 zaraz jest i dalej na Pl.WIlsona i czekanie na co tu wybrać 6, 15, 116, 157, 185, może nie wiem co, ale 15 przyjeżdża o innej godzinie i w tym czasie mi ucieka, na nic poza 185 już dalej nie czekam.

No do Mostu poniatowskiego i szybko na przystanek tramwajowy, zwiewa mi 7 a zaraz za nią przybywa 24 i jadę tym szybko do Ronda Waszyngtona i Parku Skaryszewskiego, czasu do startu jeszcze sporo, jest 14:00 a nie 14:30. Ok. No to spacer alejką parku całego kółka a dalej przygotowanie na bieg. No i takie tam jeszcze powitania ze znajomymi niektórymi oraz tymi co mnie lubią.
A jest tez Tomasz Celiński tak samo jak był w Mszczonowie i znowu dopytuję o nagrodę za 2 miejsce OPEN z Biegu Wąskotorowego 08.06 a nagrody tam gdzieś ma i czekają a on no nadal mi ich nie dostarczył mimo że zaległe, nie pozwoliłem se wtedy czekać za długo a nagradzanie za 1609m wtedy było zbyt długie! Musiałem się wyrabiać z dotarciem na Wyszków bo Chce tak jak w Noworocznym zaliczyć Wszystkie Edycje Wyszkowskiej Dychy. 08.06.2019.
No i dziś to samo, a ech...! Już można mieć to w dupie ale może przywiezie tą nagrodę i dostarczy z Biegu Wąskotorowego 2019? Tak czekam od Biegu Ursynowa 2019 kiedy był i wspomniałem o tym, byłem tam jako widz.

No i bieg wystartował punktualnie i ja też, ze wszystkim się wyrobiłem mimo obaw o ostatnie 9 minut i no nie wiem jaka jest obsada, albo nie ma nikogo mocnego, szybkiego albo nie znam w ogóle zawodników, bądź co bądź liczy się zaliczenie kolejnej edycji i zaliczanie dalej wszystkich edycji, 7 raz za rok 01.01.2021 też itd.
Pędzę ile się da a nie wiem jak to się skończy wyścig o miejsce w pierwszej trójce OPEN cały czas, tam prawie cały czas na drugiej pozycji, niewiele a potem trochę za Najszybszym, Pierwszym Zawodnikiem.
Pętla 1=000600
Pętla 2=000610
Pętla 3=000615
000600>>001210>>>001825
Po wszystkim bo było mocno to odetchnięcie a mocne bicie serca, krwiobiegu sprawia że czuję że żyję!
Dalej chcę biegać, no nawet jak często trochę albo umiarkowanie boli czy pulsuje sygnałowo stopa czy ramię czy dłoń, no zobaczymy co będzie dalej i jak długo to się i jak dokładnie potoczy, mimo wszystko ryzykuję Bieganiem.

Po biegu zupa, dwie porcje wege grochówka i herbata a poza tym talon ze zniżka do cukierni chyba bo rozdawali po nagradzaniu jakieś słodycze i te talony, a same nagrody to puchar/statuetka ale ciekawa, w poprzednich latach było chyba bardziej bogato ale co tam, biec zamierzam dalej bo Bieg Jest i liczy się Trwałość Uczestnictwa. 2015-2020 i dalej.
Jak tylko pokażą się wyniki to je dodam ale nabiegałem chyba najszybszy czas tutaj bo poprawa o 8s chyba z 001833 sprzed 2-3 lat. Dwa razy byłem tutaj 3 open i teraz 2 open a poza tym kilka razy poza podium 5-10.

Po wszystkim tylko wracam se spokojnie 166, jest 3 minuty wcześniej niż się spodziewałem i poza tym nadal ma objazd od Ronda Waszyngtona do ulicy Ludnej. Dalej no zastanawiam sie czy przesiadać sie w 503 ale to tylko do Metra Imielin tylko mi pasuje i jade 166 do Doliny Służewieckiej a dalej 148 na ursynó Centrum i 179 do swojej okolicy kilka przystanków, tyle, wracam do domu, pora na wyniki z dzisiaj.
ParkRUN Warszawa Bródno
ParkRUN Warszawa Żoliborz
Bieg Noworoczny 5,4km Warszawa.

Plany na 04.10 z Żyrardowem i na 06.01 z Łodzią bez zmian. No to tyle, pora odpocząć jeszcze 105 minut i dalej zapracować na swoje wydatki, czeka cały 2020 rok.
THE END THIS WPIS
Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów
Rozmiar S is The Best
Niech Żyje Czerwona Energia Marsa!
www.biegnoworoczny.pl
www.parkrun.pl

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  1 January 2020

znowu TM zamiast liczb najpierw 11 a potem 06 i zestawu 06-12-18

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  4 January 2020

04.01.2020 Szara Sobota z Żyrardowem.

Pobudka 04:00 i wszystko się udaje, trochę siedzenia na necie i śniadanie oraz tylko ubrać się i wyruszyć na ParkRUN, trochę wycieczkowo a bo niedaleko. No a na dworzu po wyjściu pada deszcz, na szczęście jestem ciepło ubrany biegowo+zwyczajnie i idę dochodząc do przystanku i czekam tutaj na 503 co będzie za chwilę, 2 minuty. 503 jazda do Kruczej a męczące są tylko zamieniające się z zielonego na żółte i czerwone światła od Ursynowa Płn do Ronda De Gaulle`a chyba, a może wcześniej. Dalej tylko dojście na dworzec kolei regionalnych i słuchanie przyjazdów i odjazdów na zachód i na wschód oraz czytanie rozkładów jazdy, zajęcie czasu nudą, ciekawe są tylko odcinki przesiadkowe na trasie do Radomia za Warką i między Otwockiem a Pilawą, poza tym do Radomia przybył chyba trójwagonowy skład. No poza tym nic, słuchanie radia zajmuje czas. Dalej docieram do celu właściwym z biletu zapisanym pociągiem, nie wcześniej choć taka opcja była. No i mija se czas, jak dotarł pociąg do Żyrardowa robię sprawdzanie eteru radiowego i idę w stronę miejsca ParkRUN, trasa trochę długa ale co tam, wszystko sprawdzone a wylot nad sam zalew oznaczony w infrastrukturze miejskiej. Po drodze dodatkowo ciekawe tylko przystanki i rozkłady jazdy autobusów.

Dotarłem nad zalew i nie wiem gdzie co dokładnie jest ale poczekam na ekipę z parkrun. W międzyczasie nic do 08:35, przybywają tylko biegacze i biegają to w tę a to w tamtą trasę, jeden przybył z Gdańska i też za dwa dni pobiegnie w Łódzkim Biegu Trzech Króli a inni są z Warszawy, Grodziska Mazowieckiego i tutejsi.
Gdy zjawia się ekipa to wszystko jest rozstawiane oraz informacja jak biegniemy, lekko już można się zagmatwać, agrafka początkowa zaczynana od znaku parking i dalej w lewo na 2 pętle nad zalew i na chodnik z inną 2x południową agrafką. Pogoda z początku z powodu wiatru zniechęcała do zrzucenia ciuchów na tylko biegowe co miałem i tak na sobie ale wybieram bieg a nie spacer na 5km. No i tak tylko pobiec.

Zaczynamy spod owego znaku Parking i biegniemy na północ do zawrotni po drodze pieszo-rowerowej gdzie obie części oddziela separator. Dalej za Zawrotką wbieg na pętle i w błoto które można rzekomo mijać wąskim prawym pasem trawy. Dalej nad samym zalewem a tutaj ktoś biegnie po betonowym szczycie podestu, no wygląda to na śliskie i ryzykowne, heh, prawie jakby ktoś chciał się utopić z powodu spadku. Osoba jest z tyłu za mną, ja biegnę swoje, widok że osoba zaczęła biec dalej trawnikiem uspokaja i dalej trzymam tylko swoje tempo, chyba coraz szybsze choć tylko lekko szybsze o 1s-5s na kilometr. Kilka osób powyprzedzałem od Startu do minięcia południowej agrafki na pierwszej pętli. No i okazuje się że biegnę jako 3 ale no trochę mnie to cieszy ale nie robię nic specjalnego.
Biec swoim rytmem i to tylko ParkRUN a ja po prostu tylko zbieram do 100# swoich ukończonych, nie walczyłem o 1 czy 2 miejsce bo szybkość mi potrzebna na Bieg Trzech Króli.
Parkrun jak mówili i wynika to z mapy to zmieniał trasę bo brakowało 300m oraz nie wiadomo jak dalej potrwa funkcjonowanie gdy trzeba przekonać do imprezy Władzę bo miała depozyt oraz utrzymanie. Nie wiadomo jeszcze jak dalej z trasą i lokalizacją ParkRUN.

Po biegu tylko znów ćwiczenia jak przed biegiem, od dawana w sumie jednakowe, takie same, trening czy start. Herbata wypita jeszcze na koniec ale niesłodka by było lżej bo słodkie to ja lubię jeść za bardzo. Taki tez prowiant na dziś bo jeszcze oszczędzam na 06.01 na pobyt miejski bo wszystko za wcześnie bo 06.01 spodziewałem się parkrunów ale ich chyba nie ma nigdzie tego dnia w Polsce. Po biegu powrót z podwózka, do pociągu 80 minut albo nawet 100 minut bo o 20 minut się pomyliłem skracając czas ile mam poczekać. Robię jeszcze radiowykaz ale bateria szybko mi się rozładowała, heh!
No i tyle, reszta poza słuchaniem o przygodach biegowych biegacza innego co ciekawego biegać lubi i warto jak bieg na szczyt Skoczni Narciarskiej 400m w Zakopanym oraz Bieg Etapowy Pamięci Dzieci Zamoyszczyzny i jak spędza czas w dzień, no długo jak się jest wcześnie i nie do końca czasowo wygodnie i z lokalizacjami pobytu.

Dalej ja w swoją stronę a biegacz z Gdańska w swoją stronę, połaziłem po mieście tam gdzie Park i Muzea które tylko minąłem, jedno tam nie wzbudza zainteresowania a drugie inne jest nieczynne. Popatrzyłem se jeszcze na trasę bocznicy kolejowej zachowanej mimo różnych nawierzchni ulic i powrót na dworzec pkp gdy z 80 minut zostało 20 czy 15 minut do odjazdu powrotnego.
CO ja dalej będę pisał, w sumie tyle że nie znoszę Włochy autobusem i jako tako wygodnie 189, 136, 192 albo spokojnie 2x przesiadka albo szybko jak ostatnia, choć wolałbym 504 ale przez rozkłady jazdy i punktualność było to niewykonalne przy Sasanki. Dobrze że pogoda wygodniejsza niż przy docieraniu do Żyrardowa i wszystko poza tym korzystaniem z toalety jest ok.
W domu tylko już doładować telefon bo znowu zbyt szybko mi się rozładowywał po słuchaniu radia jak tez w Boże Narodzenie podobnie, ech!
Dobra, teraz tylko wypoczynek, czeka Poniedziałek z wizyta w Łodzi i Biegiem a zbyt wcześnie wszystko zacznę ale dobra tam, na biegu liczy się tylko czas najszybciej ukończyć i reszta jaka będzie to będzie, nic się nie spodziewam do Wiosny 2020 z nagród.

THE END THIS WPIS.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  7 January 2020

06.01.2020 Łódź Objazdowo i Biegowo.

I Wydarzenia przejazdów wycieczkowych Dojazd/Pobyt/Powrót
Pobudki po 03:00 i wszystko zgrane tak jak bilety wskazują, no i po tym co zawsze z rana robię to wyruszam, nie dzieje się nic nowego, tym razem N34 do Śródmieścia i dalej trochę czasu zanim będzie pociąg. Kupuje sobie hot dogi z parówką pomijając kabanosa i z ostrym sosem amerykańskim a w sklepie no ktoś nalewał se kawy czy czegoś tam i rozlał, heh, po uświadomieniu o tym sprzedająca umyła podłogę, dalej sobie krążę i czekam na pociąg, pojawiam się na 10-15 minut przed tym na peronie i jeszcze stoi inny pociąg tam gdzie ma się pojawić ten do Łodzi. Jest pociąg do Szczecina i w tym dwa wagony na Gorzów Wlkp. Po drugiej stronie stoi pociąg do Czeskiej Stolicy, przez Katowice jadący i wjeżdżający tam gdzie Ostrawa, ciekawe dlaczego nie ma połączeń do Czeskiej Pragi przez Wrocław? Sytuacja zmienia się w ciągu 2-3 minut i zaraz przybywa pociąg relacji tylko Warszawa-Łódź. No i wszystko ok, nie zasypiałem jak 28.12, uff. W drodze znajduję jeszcze Grudniowe wydanie Czytadła W Podróż i biorę jedno dla siebie, styczniowego jeszcze nie ma. No na Styczeń dalej nie planuje podróży PKP więc raczej nie zdobędę, w lutym za to i w Marcu pewnie tak.
Podróż mija spokojnie, czas zajmie czytanie tego lub rozwiązywanie krzyżówek.

Jestem w Łodzi i no nie jadę do Stacji Fabryczna, wysiadam na Widzewie a reszta dalej to kupić bilet dobowy, może tam na dwie strefy, jednodniowy ale no automat nie przyjmuje banknotów, rozmienić też nie ma kto ze sprzedających, heh, trudno, odjeżdża chyba linia 69 na widoku a ja idę tak jak było podczas wypadów na GPCT Łódź 2016-2017. Dochodzę do Stacji Benzynowej i dalej no już rozmienione a poza tym idę i zaczynam falę szybko zdążać na zielonym świetle póki jest. Idę do Parku Baden Powella i tam na górkę, robię radiowykaz, poza tym miejscem jest jeszcze do odwiedzenia dalsza północ i zachód oraz południe. No i ok, mimo zimna to jest mi dobrze, jestem odpowiednio ubrany. Dobra, dalej jakoś przez park i część zakrytej przestrzeni nad torami docieram do CH Tulipan i w stronę trasy tramwajowej, tam dalej znajduję wreszcie przystanek z automatem biletowym.

No to ok, jestem i na sam początek ktoś zgubił resztę, no to znalazłem 62 grosze, przyda się dodatkowo, powtarzam poza tym że nawet gdybym znalazł 100zł to bym je przygarnął sobie i wydawał itp. ! Patrzę co tu jeździ z Tramwajów. Linia 8 i 10. Patrze na co i to mnie bawi Linia 8 ma kierunek Kochanówka! HAHAHA, 10 ma kierunek Retkinia z wersjami A i B. Pierwsza się pojawia 10, 8 jest 1-2 minut dalej a potem co 20 minut.
No to zaskakujące, w Poznaniu 8 jedzie z Górczyna na MIŁOSTOWO, w Łodzi z KOCHANÓWKI na Cmentarz Zakrzew.
W Warszawie linii 8 nie ma, jest 11 i 22 po ich ostatnich zmianach. Wobec tego Numerologiczna Ósemka jest jak Linia Tramwajowa 8 w Łodzi sama z Kochanówki się zaprowadza na Cmentarz! No to wsiadam do 10 i jadę do końca na zachód.

No w sumie nie zwracam uwagi na nic poza ostatnim przystankiem trasy a nazwy podawane rozbudowanie, na wiatach nazwy przystanków a zapodają nazwę ulicy+przystanku i najbliższe ważne instytucje.
Poza tym podają różne komunikaty o przystankach na żądanie, o ustępowaniu starszym, o zmianach tras z powodu biegania dzisiaj wieczorem. No docieram do pętli Retkinia/Wyszyńskiego i robię radiowykaz, co jakiś czas jedzie autobus zachodnią przecznicą, czasami coś rusza się z pętli. Po skończeniu tego radiowykazu coś tam kolejne mi ucieka z pętli a doganiam inne autobusy i wsiadam w linię 76 chyba i jazda do końca, już nie wiem do jakiej pętli ale dalej odwiedzam linię 87 na kierunek DOŁY SMUTNA, no to nazwy krańców tu ciekawe. Robię ciąg dalszy, 3 raz radiowykaz i dalej no postanawiam dotrzeć też linią 87 do drugiego końca, na Żubardzką? No i po wszystkim wymiana środka transportu znów na jakiś tramwaj. Jadę do chyba Łodzi kaliskiej ale chyba jeszcze nie teraz, chyba dotarłem gdzie indziej.

Udałem się bądź co bądź zobaczyć tutejszy Orszak Trzech Króli, no ParkRUNów nie ma więc no wyjazd jak był zaplanowany tak czasowo został ale no nie biegnę nic poza piątką wieczorem. Docieram na owy Orszak, na szczęście nie jestem spóźniony, jeszcze idzie i za nim sporo ludzi a tylko idą, w ogóle mało kto cokolwiek śpiewa, leci tylko z głośników to co ekipy z inscenizacji śpiewają, no z zamiarem zobaczenia wszystkiego od końcówki do początku orszaku przeciskałem się i żwawo szedłem swym normalnym tempem ale nie wszędzie było to możliwe bo niektórzy się zatrzymują, niektórzy idą różnym tempem i jest niewiele przestrzeni, heh... zobaczyłem wszystkie postacie docierając do początku orszaku. obstawa ochronna, anioły, inne postacie dodatkowe, Królowie i to raczej na różnych środkach transportu, dalej ekipa śpiewająca. Ciekawy poza tym był autobus przerobiony zapewne z tramwaju jak kojarzę taki pojazd ze zdjęć. Zobaczyłem wszystko stojąc już po wschodniej stronie Piotrkowskiej, bardziej uważając na ludzi i to że niektórzy nieśli żółtą linę i na nich trzeba było najpierw uważać.

Cały orszak przeszedł i poszedłem sobie już, nie szedłem do miejsca docelowego orszaku, odwiedziłem pączkarnię.
Akurat z 10 czy mniej osób czekało, no oby każdy brał tylko po jednym dla jednej osoby, no ale tez obym pamiętał ze niektórzy są we dwójkę lub trójkę i kupuje po jednym dla każdego a niektórzy po dwa, z resztą były same kawowe i kończące się a zaraz przygotowane były dwie gromady pączków chałwowych i za 10 minut miały być jeszcze jakieś z nadzieniem owocowym, nie czekałem, jeden chałwowy pączek mi wystarczył i się nim najadłem ale część tej chałwy se wyciekła na chodnik a lukier poosadzał mi się dobrze na dłoniach, no trzeba to oblizać i ach, kapka minimalna wylądowała mi na kurtce. Idę dalej i jadę, wsiadam w pierwszy nadjeżdżający autobus, nie wiem co to itd a tutaj okazuje się że to 80 i do Retkinii, hmm, już druga linia do Retkinii, dalej przy Łodzi Kaliskiej jest autobus 43, no to tramwaj zamieniono w autobus. No ale przesiadka raczej była niemożliwa z racji kolejności podstawienia się autobusów, no inaczej pojechałbym na Konstantynów czy Lutomiersk.

Jadę dalej do Retkinii i dalej przesiadka w eee, hmm, może tramwaj 14 czy 12 a może jednak w autobus i wybieram linię 93 chyba czy jakąś tam, jadę do końca, docieram gdzieś a potem na Radogoszcz Zachód i dalej to była linia 99 i potem przesiadka na 73 a szkoda ze nie na 89, odjechało se ale nie wiedziałem z jakiego przystanku.
Jazda 73 do okolicy Manufaktury i pora brać się za część biegową dnia. Poza tym biegiem jeszcze odwiedzam jakieś miejsca w Łodzi, tam już nie wiem co...

II Bieg Łódzki Trzech Króli
Pojawiam się po 12:00 w biurze zawodów i sprawnie odbieram pakiet, dodaję tylko nazwę klubu w oświadczeniu a raczej nie klubu a nazwę własną co reprezentuję.No to pakiet zostawiam sobie i ruszam w miasto dalej.
Powracam przed 16:00 lub zaraz po tylko pora się na wszystko przygotować, z racji chłodu no nie chce mi się biec w stroju krótkim, pytany o jak oceniam pogodę czy wydarzenie czy swoje plany do nabiegania to no nabiegam cokolwiek wyjdzie ale szybko, pogoda to wolę ciepło i upał, może to też przez gorące kąpiele tak mam.
Poza tym ktoś jeszcze fotografuje zawodników przed startem, będę przynajmniej foty, jest ciemna noc, strefy startowe co 5 minut. No a spiker zapowiada nagrody statuetki jakie będą wyjątkowe w kształcie, dla Najszybszych OPEN i w Kategoriach Wiekowych. Poza tym zapowiedzieli klasyfikację dodatkową zawodników o nazwisku Król. No to tylko tutaj nie wiadomo kto na ile pobiegnie, trochę szkoda ze nie ma podziału między szybkich poniżej 17:00 i 17:00-20:00.

No a dalej no nie wiem co będzie ale jak zwykle w tłumie po starcie zaczynam wolno i no muszę uważać na śliskość na zakręty i tak na asfalcie zaczynam się rozpędzać i tak do samej zawrotki i ulicy Piotrkowskiej, trochę dłużą mi się kilometry. No a bieg wygląda jak Narastająca Prędkość co odczuwam. No i tak wyprzedzam lub trzymam się niedaleko innych zawodników, jeszcze kogoś pokonuje na szybkość i tak kończę w czasie a tam byle jakim 001751 widzę. Hmm, tak sobie tam ale ukończyłem i potem zrobić ćwiczenia a dalej odebrać depozyt, wszystko idzie dobrze.

Tutaj Akcja, oddałem do depozytu torbę z pakietem i plecak dwie rzeczy, obie oznaczyli 521 jak mój numer startowy, mazać flamastrem numer po plecaku odradzali a ja się obawiałem o to czy naklejka się odczepi?
Gdy już wracam po biegu oddali worek z pakietem i butami, została chyba jeszcze kurtka moja, nie pamiętałem ale coś jeszcze nie oddali mi, czekam se spokojnie z kilka minut ale nic nie robią poza przywoływaniem innych a druga moja rzecz też oznaczona 521 i czekam no to skoro nic nie robią to się wpakowuje i szukam swojej rzeczy no ale nie znajduje numeru. Potem wracam a poza tym przypadkowo stłukł się kubek z herbatą czy czymś tam i się rozlała.
No i ktoś do mnie podchodzi i Domagam się Natychmiast Oddania Drugiej Rzeczy z Moim Numerem! Natychmiast! Nie przestanę krzyczeć dopóki jej nie odzyskam! Normalna obsługa natychmiast by oddała ta rzecz a nie zwlekała i traciła minutę czy co tam. Czekam i macie mi Natychmiast oddać Drugą Rzecz z Depozytu z Moim Numerem! No i po jakimś czasie te zapominalskie niedorozwoje z wolontariatu oddały mi plecak, z moim numerem oznaczony.

No to wina tego ze nie oddano mi od razu dwóch rzeczy i nie trzymano ich w depozycie razem obok siebie oraz ignorowano, tak głupie niedorozwoje z depozytu spowodowały zdenerwowanie. jednyny element jakiego można się czepić. Reszta była całkowicie ok. 99% kontra 1%.

PO BIEGU i POWRÓT
Po wszystkim przebieram się i znikam ze zwyczajną uwagą.
Znów jeszcze no mam 3,5 godziny na wykorzystanie biletu dobowego na przejazdy, a to trafiają mi się linia 11 po wygrzebaniu się z terenu Manufaktury, jadę do Piotrkowskiej Centrum i no mimo że linie w kierunku północ pojawiają się częściej to nie wybieram nic innego jak znów zestaw 8 lub 10 i czekam na 10 a ta się spóźnia 5 minut. Dalej do Łodzi Kaliskiej i przesiadka na linię 43, no jest kurs do Lutomierska, wersja B ale no nie wiem czy zdążę na pociąg potem powrotny 21:26 i będę musiał wydać na coś innego na dojazd. Hmm, nie wiem, jadę tym 43 tylko do zakrętu a lewo na drogę 710 i wysiadka, popatrzenie na przystanki i no dalej przejechało se jakieś 97 a dalej idę sobie, nie wiem co tu jeździ, okazuje się że 9, idę dalej wzdłuż Zoo i parków do ulicy Unii Lubelskiej i dalej wsiadam w 83. Zresztą ponownie, tym razem docieram do Wydawniczej i dalej wsiadam na inny kierunek, 13 pierwsza, na stację benzynową zajrzałem i tam zaskoczyło mnie że toaleta płatna i aż 17zł! Rezygnuje i ruszam dalej i no już zaczynam się gubić spacerem gdzie jest Łódź Fabryczna bo nie wiem, pytam kogoś bo rejon mi zaczyna się mieszać z terenem Łódź Politechniczna. gdzie jestem, patrzę po rozkładach autobusów, Łódź fabryczna jest przystanek stąd, zaraz, ok, zamiast iść to czekam na autobus 86, przybywa pierwsze. No a znów linia jechała z Retkinii Kusocińskiego. Ile tych linii na Retkinię jeździ?
10 12 14 18 59 80 99 76 94 i coś tam jeszcze jak może 76 i jeszcze coś. Dobrze że się wyrabiam na czas i jeszcze ktoś daje rozmienić 1zł na dwie 5zł i coś jeszcze wypijam w Łodzi z czekoladą i w Warszawie.
No a teraz dwa pociągi tylko do Warszawy jadą, 21:10 i 21:26, i Sprinter ŁKA i TLK i ostatnie dziś a dalej po 03:30 chyba coś na Białystok. No a dalej nie ma nic ciekawego, spokój i nuda odpoczynku, w TLK i N34 bo 5xx już nie kursują. W domu wreszcie oddaję całość pakietu i pora spać.

THE END THIS WPIS.
Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  7 January 2020

00 17 51 czas na mecie, takie tam byle co ale poczytajcie całość.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  11 January 2020

11.01.2020 Na ParkRUN Konstancin Jeziorna 300.

No to około północy kończę swoje zadania i wyrabiam się szybko na autobus 148 a potem spacer do domu i wyspać się poza tym dokuczają mi obtarcia tyłka, heh, albo strupy co nie lubię ocierania o odzież albo zaczerwienienia po czwartku heh! Wszystko trzeba i tak jest robione by zgrane razem funkcjonowało bez żadnych ubytków. czas wolny zawsze na regenerację.

Budzę się z budzikami 06:00-06:10 ale potem jednak zasypiam do 07:20. No i teraz szybko się przygotowuję i ruszam na ParkRUN Konstancin jeziorna, na autobus 07:40 a OS.Kabaty nie zdążę ale dobra na 08:00 się wyrobię, tylko czy to 724 czy 742, w razie czego kombinuje jak dotrzeć najdogodniej, po drodze zakupy na śniadanie słodkie napój, przekąska i ostry sok, hehe, dobra, dalej ruszam tylko na docieranie autobusami, wszystko idzie ok nawet z luzem czasowym, 179,710, no bo jednak 00 i 40 po pełnej jest 710 a 20 po to raz 724 a to raz 742 zamiennie. Dobra, 710 do przystanku w Konstancinie i dalej żwawy marsz, 28 minut czy 27 i zdążam i mam jeszcze 15 minut na wszystko a nawet 20 i no żwawo się przebieram i robię ćwiczenia przed biegiem na tyle ile potrzeba, nie będę musiał iść, heh, tylko ten tyłek obolały, reszta ekipy uczestników się zbiera ale no jest trochę więcej chyba niż zwyczajnie ale też niektórych nie ma, są inni.
Dobrze że jestem i nie straciłem edycji przez spóźnienie czy rezygnację jak mi doradzał Tata, heh, mimo wszystko ja wolę słuchać siebie niż innych jak mam czas wolny do wykorzystania. Nie jestem ofiarą strat ani zniszczenia siebie mimo że po drodze miewam różne kłopotliwe sytuacje to obecnie wychodzę na swoje w dobrym kierunku, zamierzam dalej realizować swoje plany!

Parkrun startuje od wspólnej fotografii z ozdobnymi balonami ParkRUN 300. No i tam 09:07 ruszamy, pokonuje spokojnie pętle 1 i dalej po 001135 zaczynam pętle 2, no tylko oby pierwszy raz pojawiający się uczestnicy nie pomylili trasy. Dalej biegnę i ostatnia prosta, ostatnie 600m i mnie to zaczyna kłopot trawienny dokuczać, mimo to biegnę i uważam by nic się nie stało i nie zastopować do samej mety, uff, udaje się. Po wszystkim jak bieg mam zaliczony to blokuje trawienny kłopot i może nie powinienem ale degustację ciasta wybieram, trzy rodzaje, jakieś z truskawką, jakieś gruszkowo-jabłkowe chyba i jeszcze jakieś, może śliwkowe? Poza tym herbata na szczęście a nie tylko woda i kawa co też były.

Poza tym dalsza ciekawostka to psy biegaczki lub biegaczy, jeden łąsy na wszelki najedzenie się tym co jest a drugi do pobawienia się a to by coś złapać a to poganiać i wytarzać się w czymkolwiek nawet jak to śmierdzi, heh. No teraz to wszyscy kończą parkrun, korzystają z bufetu i potem wracają do siebie, dbając o wszystko co mają. Na dzisiaj odśpiewano głośne 100 lat, niechaj żyje nam ParkRUN!

Po wszystkim, nic nie ginie mi tak jak we śnie z dzisiaj i patrze na czas i idę na autobus chyba na 10:34 i dojdę na czas a tam jest on 10:44 to i 31 minut czekania i idę do przystanku na przód, dochodzę aż do przystanku Klarysew, po drodze zaliczając przystanek krańcowy 251 ale za dużo czasu ma on na odjazd i idę dalej, jedyna uwaga przystankowa to taki że brak przystanku przy Poprzecznej między OD LASU a OS.GRAPA na Wilanowskiej w Konstancinie dla 742 L15 L21, na żądanie.
Wracam dalej 3 minuty spóźnione 742 i dalej 179 które jest 2 minuty później niż myślałem i niepotrzebnie się śpieszyłem. No to tyle, pogoda szara, jesienna dzisiaj trwa. Pora już zapisać się w pełni na: Dziesiątkę Babicka 2020, Makowską Piętnastkę i Bieg Cichociemnych EXTRA Sochaczew. Teraz tylko czekam na 60 swój ParkRUN za tydzień, lokalizacja jeszcze nie wybrana ale zapewne okoliczna Warszawa+ wliczając linię Skierniewicką. Poza tym Nie ma nic takiego jak ParkRUN Jabłonna i tak będę to traktował.

THE END THIS WPIS
Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  19 January 2020

PARKRUN CHEŁM

No to wybrałem się jeszcze wczoraj na Bieg zaliczając po drodze trasę TLK Warszawa-Siedlce-Lublin a dalej Hrubieszów i Zamość, choć trudno było mi skojarzyć jak będzie od momentu w Hrubieszowie, jakoś poszło dotarcie a już nawet bałem się że się poddam i noc mnie wymęczy zimny wiatrem, heh! Szczegóły podróży jako oddzielna Historia.

Docieram rano pociągiem zamiast busem czy PKSem do Chełma. Jest zimo i mroźny wiatr jak ostatnie dwa-trzy dni. Ruszam do Parku gdzie ma być ParkRUN, po drodze odwiedzam Wzgórze i tereny dzikie koło ogrtodów działkowych, robię Radiowykaz i po tym no jak mi z tym pomarzły dłonie ruszam dalej i je rozgrzewam, podobnie było w Hrubieszowie i Zamościu, heh...!

Docieram dalej na ukos jakoś do Parku z tyłu Miejsca Czci Parafii w Chełmie.No i wszystko jak z opisu ale nic nie ma, no to zastanawiam się czy parkrun pokonać jako pieszy, szybki marsz, nie ma się gdzie przebrać a no potem dopiero Odnajduję budynek z toaletami i się przygotowuję na bieg dozbrajając odzieżowo, potem tylko doczekać się na ekipę od ParkRUN i uczestników biegających. Zjawia się ekipa i kilka minut opóźnienia, omówienie trasy, wspólne foto jeden i no po tym ruszamy, każdy chce pokonać trasę i być szybkim. No i dobrze że wiem jak bieg się odbywa po tym jak pokazał się wolontariusz na wózku. później reszta.

Nastała chwila na start, jedyne na co trzeba uważać to śliskie białe kawałki oraz tego by pobiec zgodnie z wytycznymi, w lewo kilka razy, światłą, CDK, Mur długi i teren parafii z brukiem kocich łbów i dalej wzniesienie. Najtrudniejsze do pokonania szybko, no dobra, jednak ja gnam ile się da na tej trasie i na swojej jakości biegowej. Po drodze przy południowej stronie jeden punkt śmierdzącego dymu a dalej mijanie jednego wyjeżdżającego samochodu. Dalej całą druga pętla i finisz jak początek. No to na mecie po 001806 lub 001808, no takie se nijakie ale pogoda i profil trasy swoje zrobiły. Pewnie poniżej 18 minut dałbym rade ale na innych warunkach pogody i zdrowia. Dalej jeszcze ćwiczenia i częstowanie faworkami oraz wariackie, nawet wulgarne kibicowanie by finiszujący się pośpieszyli, wszyscy zachęcają do pojawiania się ponownie tutaj, mówią że trasa jest najtrudniejsza z ParkRUN, poza trasą chyba Biegu Trzech Kopców w Krakowie. Robię wszystkie ćwiczenia i dalej dopiero kosztuję trochę faworków. Ekipa jednak się szybko zabiera po jednej czy dwóch osobach i nikt na dłużej nie czeka. Wszystko się kończy jak 11 osób już jest na mecie, jeszcze foto i no to wszystko. Poza tym wspomnieli jak dalej z losami Półmaratonu który z Dziennego stał się wieczorowym, popołudniowym i kilka tygodni później.. No może jeszcze się tu pojawię ale na razie jeszcze za tydzień ParkRUN 200 Pabianice i mam dosyć wycieczek poza lokalizację ParkRUN Konstancin jeziorna który jest moją pierwsza lokalizacją biegania ParkRUN..

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  25 January 2020

25.01.2020 Udany Dzień mimo trudów, Pabianice i przerwa wycieczek.

Pobudka zaplanowana na czas 04:00-04:18 udaje się 04:45 o ach, tym jeszcze dobrze jak błyskawicznie się ogarnę z ubraniem i wyjściem oraz budżetem na dziś. O ech, wszystko żwawo co najbardziej potrzebne i wyruszam, idę do Metra Imielin, na autobus 05:15 czy 05:32 nie czekam. Metrem szybko jak InterCity Imielin-Centrum. No i docieram na dworzec śródmieście i dworzec centralny i coś jeszcze kupuję, a o, wyrobiłbym się na pociąg na Bydgoszcz, 5 minut przed odjazdem, ale to nieważne, na Bydgoszcz nie wybieram się wcale na długi nieokreślony czas. Czekam na pociąg swój, czasu sporo a jak się okazuje będzie jeszcze więcej, pociąg miał być 06:05-06:15 i odjazd, tym bardziej że RUSZA z Warszawy a nie z Białegostoku! Był opóźniony a to 10 minut, 15 minut, 20 minut, 30 minut, 25 minut a ci spikerzy to zamiast zapowiadać opóźnienia powinni ponaglać tych co obsługują pociąg do Przymusowej Punktualności! Jeśli pociąg ma problem to Zawsze Ekipa Przygotowująca powinna wiedzieć ile czasu zajmie rozwiązanie kłopotu i tyle czasu wcześniej zaczynać swoją pracę!, zimy jak w 1978-1979 z tego co starsi wskazują to Nie Ma a jest odwrotnie więc skąd heh ten kłopot! Wszystko kończy się tym że przepuszczany jest pociąg do Wiednia a w międzyczasie jedzie se inny pociąg na Jelenią Górę i na Zakopane.

Dalej pociąg jak już odjechał choć stoi trochę za długo to gnał niby ale za mało by wyzerować opóźnienie, ja już nawet chwilowo zastanawiałem się czy nie wymienić parkrun Pabianice na Łódź lub Skierniewice, jednak no trzymałem się pierwszego wyboru, zobaczymy jak dalej, 08:31 przybywa pociąg do pabianic, jeszcze nie jest za późno, szybkim marszem docieram na miejsce i jeszcze wszystko dobrze odnalezione w tym parku leśnym.

Docieram, jeszcze zdążyłem się przebrać i przygotować ćwiczeniami, nie muszę parkrunu pokonywać pieszym spacerem, no a nawet mam wydzielone miejsce do przechowania ciuchów, jestem poinstruowany gdzie start jak ekipa się zbierze, i jest tych biegaczy dzisiaj kilkunastu, ok, biegnę i tak tylko by zbierac do 100# ukończonych, o Diademie może pomyśli się kiedyś jak już 100# będzie uzbierana, może... No a w mieście poza tym śliskie chodniki i jak przebudowana jest trasa kolejowa Łódź-Sieradz to i trasa tramwajowa tez od dwóch miesięcy jest rozkopana, kawałki torowiska pozostały, jakieś Z41 jeździ tam może czasem, sygnalizacja za to działa jakby nic się nie zmieniło.

Dobra, wracam do biegu, zaczęło się i biegnę sobie pierwszą pętlę,oznaczone prawie wszędzie jak biec i oznaczone co 500m dystans pokonany na pętli 1 i 2.
Początek tylko trochę trasę wydłuża, wyrównuje do 5km.
No a pod koniec pierwszej pętli zaczynając druga się nieznacznie mylę ale patrzę jak biegnie kolejny biegacz z dobiegam do właściwej linii trasy, dalej tylko druga pętla,wyprzedza mnie dwóch jeszcze biegaczy i tyle, na parkRUN się tym nie przejmuję.

No i po wszystkim, chyba cos mi trawienie dokucza i do toalety muszę dotrzeć zanim będzie kłopot, szybko robię ćwiczenia i ubieram się w to co poza plecakiem i w drogę, trochę pokrążyłem se po Pabianicach ale zajrzałem na schemat tras linii miejskich i ulice i no poszedłem do dworca pkp od szpitala poprzez osiedle, chyba Piaski? do Ulicy Szarych Szeregów, Parku-Placu i no dworca, szczęście że nawet jak toaleta darmowa i dla wszystkich to na szczęście jeszcze ze sporą nawet ilością papieru toaletowego, uff, dobra, bo później jak inni korzystali to papier skończył się, o ech! No czas sobie wypełniłem czymś się napchać i napoić ale niewiele i robieniem radiowykazu, zacząłem jeszcze w leśnym parku a potem przy ul.Szarych Szeregów.No wszystko planowo ale no nawet jakbym miał wszystko załatwiać w gonitwie i bez tego kręcenia się to 10:08 już był pasujący pociąg powrotny który już widziałem, ale dobra tam, trzymałem się plany wcześniejszego i posiadanych biletów.

Za pociągi przez połowę dnia kursują busy zastępcze od Zduńskiej Woli czy Łasku do Łodzi, no to korzystam z tego od placu z dworca pkp. Pora opuścić miasto gdzie autobusy chyba wszystkie są hybrydowe i w barwach granatowo-żółtych jak z herbie. Ciekawe jakieś pomniki w parku leśnym i historia działań społecznych człowieka który obudził działanie spółdzielcze i zajmował się leśnictwem i meblarstwem.

No i w łodzi budzę się już gdy pora wysiadać na Dworcu Łódź Kaliska, zaraz, zorientowanie się gdzie jaki kierunek i ruszam w stronę Piotrkowskiej, jakoś tak z ukosa. Dobrze idę sobie i no chyba trzeba odwiedzić Pączkarnię na Piotrkowskiej i coś tam jeszcze dodatkowo by nie być głodnym i coś od siebie dać rodzicom.
No i tyle, nic tam więcej poza wyborem prawie każdego rodzaju pączka i w drogę jak to odpowiednio zapakowane zaniosę, zawiozę. No i jakoś tam czas leci a ja se w sumie wygodnie wracam, wszystko jak zaplanowane a na Mazowieckiej ziemi padał deszcz i widać wszystko.
Wracam se wygodnie na Dolną i Imielin. Hmm, tak sobie i spoko. Do domu i nacieszyć się spokojem.

Wycieczek ParkRUNowych mam na razie dość, w Lutym i w Marcu tylko ParkRUN Konstancin jeziorna w drodze dalej do 100# moich od 62# do 67# mojego zaParkRUNowania.
Poza tym dzisiaj spojrzałem na wyniki, nie zwracałem na to wcześniej uwagi ale dzisiaj ParkRUN w Pabianicach zaliczyli tylko panowie.
No to do kolejnych Sobót do weekendu 04-05 Kwietnia gdzie dwa WYścigi 10km WZ+WPR będą.

THE END THIS WPIS
Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów-strona imienna.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  1 February 2020

01.02.2020 62# pobiec ParkRUN
01.02.2020 Wybieram Parkrun Indywidualnie i Wysłucham Grającego Radia

Dzisiaj wyruszam i cel to tylko zaliczyć ParkRUN, tak przebiec po prostu w drodze do uzbierania 100 ukończonych, cel na cały rok 2020. Ruszam i no najpierw postanowienie dodatkowe, na 01.03 po 5 biegu Cyklu GPCT Olsztyn start w Biegu Tropem Wilczym Maków Mazowiecki 5km, jakoś to zgram by z Olsztyna ruszać od razu na Maków. No nocleg jakiś se załatwię, Olsztyn, Szczytno, Maków Mazowiecki lub może inny jeszcze po trasie. Wszystko sprawnie po pobudce o 06:00. Poczta pozbawiona kolejki, jeszcze coś na śniadanie i ruszam na ParkRUN, jazda autobusami 179 i 710 , bez nieuwagi związanej że niektóre kursy to przejazdy techniczne.

Na rejon okoliczny docieram 90 minut przed biegiem i po drodze biorę z kiosku Kurier Południowy i dalej do jakiegoś toi toi i na ParkRUN. Tam spotykam kogoś już i.no przed biegiem wspólne rozgrzewanie się i potem pokonanie jednej pętli oraz opowiadanie kolegi obiegach Ultra, Biegach planowanych na ten rok, jak trudno biegać po twardej nawierzchni miast i co wybierać wedle siebie na cały rok w tym na wakacyjne czy inne wycieczki po kontynencie. No ale tutaj każdy biega w innym celu, inaczej trenując, biegniemy razem. Dalej po jednej pętli, na dwie nie starczyło czasu przed biegiem, z 30 minut było po rozgrzewce z 15-20.

Na miejscu pojawiło się sporo innych uczestników i organizatorzy a bieg się zaczyna, wspólne foto a wtedy pojawia się stoperant. Dalej zaraz start i ruszamy w tym dwóch nowych uczestników. Biegnę se spokojnie najpiersw 5-6 a dalej na pierwszym kółku powoli se doganiam, niewielkim tempem kolejnych przede mną, jednego sąsiada biegnącego i trójkę trochę dalszą, swoim biegnę rytmem jaki tam wychodzi, bez żadnego kontrolowania, pętla 1 w 001118 i pętla 2 w 001107. Na mecie drugi tam z czasem zwyczajnym 002225. No a trochę kałuż i błota było. Dalej tylko ćwiczenia, skosztowanie pomarańczy razem ze skórką i woda mineralna raczej niż gazowana. Dalej zamiast kombinować czy zdążę na 742 czy wymyślać coś innego to dostanę podwózkę ale nie najpierw Góra Kalwaria bo rozkładowo to nie pasuje to koleją do Warki, lepiej z PKP Zalesie Górne niż Piaseczno. Potem zaczyna się część nie biegowa, odwiedzam widoki remontowanej jeszcze trasy kolejowej od Czachówka do Warki, po tym jak w Zalesie Górnym miałem dość nieuważności jednej sprzedającej w sklepie, heh!

WARKA
Jestem na stacji PKP, radiowykaz jeden i dalej do miasta, tam Radiowykaz drugi przy Warszawskiej a potem no uciekł PKS do Warszawy przez Górę Kalwarię, no to w takim razie zmiana planu. Spędzam czas w Warce na zobaczeniu czy jest coś ciekawego czy wydać tylko na zwykłe coś spożywcze i dalej patrzę na turystycznie rozwiniętą infrastrukturę turystyczną a poza tym odwiedzam Siłownię Plenerową Herkules, instalacje znacznie bardziej rozszerzone jeśli chodzi o rodzaje niż to co ma Warszawa. No co do turystyki to myślę że wszystko z tych tras turystycznych jest w internecie i tam o tym poczytam a jest tego kilka różnych tras. No a dalej po 12:00, czekam na Autokar do Grójca ale nie 12:34 czy 12:40 a 12:47 i ten przedsiębiorstwa PKS a nie jakieś pracownicze do dwóch różnych firm, jakichś tam. Poza tym widać tez tu jeżdżące autobusy zastępcze Kolei Mazowieckich. No i dalej jazda na Grójec, kolejny Radiowykaz.

GRÓJEC i NOWE MIASTO NAD PILICĄ
Tutaj niewiele dodam, tyle że bardzo słabo odbierało mi radio na południe od trasy Dworzec PKS-Mogielnicka, dopiero na placu za tym skrzyżowaniem na północy był szeroki pełny radioodbiór a nie tylko najsilniejsze stacje z Łaz, Przysuchy i miasta Grójec. Po 14:15 ruszam na Nowe Miasto, jakąś trasą trochę inną niż sama prosta szosa 728. No trochę ciekawie zawsze bo niecodziennie, ciekawi tylko do czego są cysterny na ceglanych podporach na wsiach grójeckich? Reszta to słuchanie o dojazdach, istnieniu połączeń, rozkładach jazdy-oznaczenia i kosztach tego jak i pozwoleniach na kursy od zarządcy regionalnego. na miejscu robię tylko radiowykaz, w kilku miejscach, jak zawsze trzeba oszczędzać baterię bo tam kreski to a 3-4 a to nawet tylko jedna, heh, na za wiele już se nie pozwolę, jestem bez ładowarki i tyle, jak tu wracać z Miasta po 16:15? No i z wyboru to czekam do 18:20 na kurs do Warszawy, nie pasuje nic innego, a na południe nie będę dalej jechać na Świętokrzyskie czy tez na Łódź skoro no nie dojadę do Koluszek ani Rawy Mazowieckiej, odwiedziny Tomaszowa Mazowieckiego czy Łodzi to za duży wydatek, lepiej trochę wydać na spożywcze coś i wracać do Warszawy po 18:00.Powrót spoko i szybko, bez żadnych strat w drodze czy w Warszawie, bateria nawet ma jeszcze moc by posłuchać 89,8 MHz, no to inne niż RMF FM czy VOX FM jakiego słuchali kierowcy PKS. Nie narzekam ale lubię różnych stacji słuchać. W domu tylko posiłek i picie, o tak, poza tym pora wreszcie wyczyścić buty i odpocząć na jutro.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  1 February 2020

zamiast TM powinno być 11, 11, 22 po kolei.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  8 February 2020

08.02.2020 NO i W-O W-O W-O

Dzisiaj po północy wracam do domu po pracy i dobrze że nie tracę najwygodniejszego powrotu,dalej no albo czas zająć se czymś przez 3,5 godziny albo spać, ale no poszedłem spać i dobrze się wyspałem z pobudka 04:00-04:05, szybko się poubierać i wyruszać nic nie zapominając, poza tym o ile we wtorek jeszcze było dobrze to potem raz mnie rozbolały plecy to już chyba jak mnie boli to mieczem se walne w nie a potem będą się regenerować, tak samo reszta obolała, a to coś tam od schylania się lub od dźwigania, miecz jednak tak kiepski że ledwo jak walnięcie o ścianę czy ledwo zarysowanie czy nacięcia jak po pazurach, heh, w środę trening poszedł słabo, w czwartek czułem się tak chory że musiałem spać do 14:00 a raz tylko wyszedłem do siłowni plenerowych i po gazety a poza tym no nie miałem chęci nic jeść, w robocie dwa razy zwymiotowałem niewiele ale dobra tam, miałem dość domowego i automatowego jedzenia i picia.
W Piątek trochę lżej ale zamiast bólu głowy albo i też z nim bolał lub był ciężki żołądek. Jakoś wytrwałem choć poruszałem się spowolniony by jakoś wytrwać.
Ech, jakoś jeszcze znośnie.

Dobra, wracam do dzisiaj, na internet nie mam czasu od początku czwartku, wyruszam i słucham 91,0 MHz a no późno ale w sam czas na to by zdążyć na N34 a ubrany byle jak tam ważne że świeże ciuchy i kurtka której zamek/suwak się nie tnie od wcinania w osłonę wewnętrzną kurtki!
Jadę se N34 do głównej pętli i słucham jak w radiu mówią o Wojnie o Falklandy, co zrobiła Argentyna i jak z TRUDEM ale CUDEM Wielka Brytania sobie to odbiła.

Dalej po dotarciu na dworzec PKP tylko pora na śniadanie a coś czego nie próbowałem oraz coś jeszcze innego a słodkiego.
Poza tym nadal nie mam chęci jeść przez cięższy żołądek ale zjem coś. Dalej ruszam tylko na peron i czekam se aż pociąg nadjedzie i tyle że w bliskim czasie jadą pociągi do Gdyni i Olsztyna, 5 minut różnicy ale tez różnica zatrzymań na stacjach jest do Iławy.
Dobra, wsiadam i se trochę wypoczywam a to słucham radia a to rozwiązuje szyfrokrzyżówki i tak do Iławy lub Ostródy. Pociąg dociera do Olsztyna Zachodniego na 08:30 i tak, no gdybym miał kody to bym poszedł na ParkRUN jeszcze ale wedle planu nie mam kodów i nie biegnę, ech, ja dziś jak wczoraj muszę sobie zaliczać kilka razy siedzenie w toalecie, heh!

W Olsztynie z pierwszą toaleta na dworcu nawet po wrzuceniu złotówki drzwi się z oporem mi nie dały otworzyć ale ktoś mi pomógł, uff, dalej ruszam od razu na miejsce biegu i czuję się jak czuję i idę kupić tylko muszyniankę i gazetę lokalną a dalej znów wizyt w toi toi tyle co kilometrów do pokonania i tak nie wiem jak będzie i się biec, szybko czy powoli i czy z zastojem też czy nie? Ech... Wkoło wszystko co zawsze trwa, biegi kategorii dzieci które tak jak bieg dorosłych wejdą w cykl rywalizacji, każda grupa na swoim dystansie.
Poza tym nic więcej na razie dopóki nie zacznie się rozgrzewka i ogłoszenie kto najszybszy, jacy najszybsi znani biegacze startują, m.in. Mistrz w Maratonie sprzed Kilku Lat który dzisiaj wygrywa Bieg.

No a trasa dzisiaj ok, tyle że po 500m jakaś dziura o której ostrzegali i zaznaczona pachołkiem, zasypana trochę gałęziami i pilnowana. Przed startem jeszcze jakiś tam ktoś informuje że jakiś tam kolejny ktoś chciał coś mi przekazać ale tam o co chodzi nikt nie mówił mi więc sprawa niczego od nikogo. A i ogłosili termin wydawania nagród, i eee, no czasowo nie pasuje mi termin, tak samo jakbym ukończył cykl gdzie indziej to tez nie dałbym rady czasowo tam być. Skończy się jak z cyklem 2016-2017, tyle że tam miałem ocieranie się o podium w wiekowej kategorii a tutaj 100% nic, tylko po czasy i medal.

Start i jak zwykle z 2-3 linii startuję i jest nie do zrealizowania wyprzedzenie kogokolwiek do 2km a to z powodu szerokości drogi a to z powodu prędkości, tam doganiam kogo mogę i wyprzedzam od 1km do 5km. Trasa bezpieczna, no i tyle bo czas mi spadł w dół o 40s.
Dobra, dalej tylko oddaję przybory na bieg, biorę zasilanie spożywcze i jeszcze ćwiczenia i powrót, no jakieś 21 minut po przebraniu się i idę szybciej niż spokojnie i docieram na 11:54 na dworzec PKP, ok.
Założenie motywacyjne na szybkość zrealizowane, pojawia się pociąg na Działdowo, ale no niestety z racji wykupionego biletu z okazji nie skorzystam. No radiowykazu Działdowo też nie zrobię a przydałby się.

Czekam se na dworcu i zjadam se połowę wafli ryżowych i wypijam wodę, czytam też Miejską Gazetę. Tyle, doładowuje se telefon, wracam sobie pociągiem i no tyle że nie ma wydania W Podróż na Luty, same resztki styczniowych wydań, dobra, to nie ma co brać. Słucham se radia choć kiepsko to idzie w pociągu od Olsztyna do Mławy i nawet do Nowego Dworu Mazowieckiego czy Modlina. Dalej już ok.
No i tyle że pociąg jedzie, wszystko ok, przy Pelcowiznie tylko pali się trawa, już sporo się popaliło i pali się dalej. Wszystko po 15:30. Wracam na Śródmieście i dalej no szybko, tak niespodziewanie jeszcze zdążyłem na 504 i wracam se do domu, już nie planuję wycieczek, wolę odpoczywać i się kurować dla zdrowia.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  16 February 2020

14.02.2020-15.02.2020

Nie chce mi się rozpisywać bo zaliczam w soboty tylko ParkRUN w drodze do 100# a reszta to wyścigi tylko na czas 08.02 29.02 21.03 GPCT Olsztyn, no 01.03 i 04-05 Kwietnia będzie co innego.
Poza tym ostatnio wybrałem się na Garwolin, na jedno wydarzenie chciałem się dopisać ale rezerwacja byłą już niemożliwa a drugie miejsce n Nadwodnej miałem znaleźć ale nawet znając adres to nie trafiłem na oznaczenie gdzie jest obiekt kulturalny na wydarzenie to nic nie odnalazłem i sobie poszedłem a ech! Szkoda, poza tym z ciekawości robiłem radiowykaz w Mieście, dalej udałem się do Wawra, Rembertowa i Mińsk Mazowieckiego, po tym kolejny radiowykaz i szybki powrót. No z danego dnia tylko z jedzenia bardzo podoba mi się Placek Węgierski lub Placek Po Węgiersku. Poza tym Rosół i jeszcze jedno danie które wedle restauratorów byłoby nie do zjedzenia razem z tym no to zrezygnowałem, szkoda trochę. Nastepnego dnia wyruszyłem na Parkrun i pokonałem go po tym jak trochę się naczekałem bo byłem wczesnie ale ok, pobiegłem i pokonałem go tym razem 22 minuty równo jak Pacemaker ParkRUNowy, ale tym razem pierwszy co mnie tam specjalnie nie rusza bo tylko zbieram do 100# a co wyszło to wyszło, było biegane spokojnie, trochę szybko, minimalnie, potem szybko na 742 do Góy Kalwarii tez z ciekawości ale dalej nie było nic do wyboru jak powró, brak czegoś na południe, wracam do Warszawy na Powsin i na Centrum, no minał mnie 2x 15 minutowy mankament 2 strefy WTP i braku gdziekolwiek kupienia biletu za gotówkę, heh! Dalej an Węgrów i Siemiatycze, niby ok, ale no za Węgrowem przez Siedlce i no w drodze do Siedlec zgubiłem telefon komórkowy ze słuchawkami, heh! Skapnąłem się za późno i reszta byłą tylko dla wykorzystania biletu i powrotu Siemiatycze i Białą Podlaska, no w Siemiatyczach długa i wkurzająca była droga od stacji do Centrum a dalej szkoda braku PKS do Białegostoku i nic do Warszawy już a to korzystam z tego co pozostaje, od razu do Białej podlaskiej i dalej szybko z dworca PKS na Dworzec PKP i szybko bilet i IC/TLK powró, tak samo godzinowo jak z Łukowa wcześniej, tyle.
Niedizela to Trening na 29.02 i 04-05 Kwietnia a no nowy teelfon komórkowy i słuchawki musze załątwić w Orange, heh! Oby najniższy koszt, koniecznie z klawiaturą, wtykiem na słuchawki i zobaczymy co we Wtorek!

Dyskusja na ten temat została zakończona lub też od 30 dni nikt nie brał udziału w dyskusji w tym wątku.