| Fotka.com
Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  28 May 2017 (pierwszy post)

28.05.2017 Półmaraton Chcałem Pokonać

Och! 28 Maja mija, jak to było w całej tej dobie.
Ze zmęczenia Potrzebuję Świeżości Odpoczynku!!!

Docieram do Lublina PolskimBusem 21:25 z Metro Wilanowska, wcześniej dojazd 192, rezerwa na wydatki 50zł. No i przygotowanie na chłodną noc i tylko 4 godziny przerwy w Lublinie zamiast w Dęblinie jak 2 lata temu.
Po dotarciu nocą gdzie to odpoczywałem i tylko rozpoznałem że mijamy Miasto Ryki to nic, w Lublinie trzeba wykorzystać czas. Spacer na Stare Miasto, Deptak Krakowskie Przedmieście i do dalej położonego miejsca gdzie w zeszłym roku zaczynał się i kończył Maraton w Lublinie 08.05.2017 TEGO MARATONU MAM DOŚĆ aaach!!! Poza tym nocą odpoczywanie ale za chłodno i lepszy spacer i cos albo orzeźwiającego albo rozgrzewającego. Gorąca Czekolada, sok, słodycze.
Poza tym jest weekend to młodzi szaleją i się bawią na Deptaku, poza tym co jakiś czas razem jadą N1 N2 N3 a barwy czerwono-biało-zielone. Ach, ok, tylko 24 godzinny sklep przy Starym Mieście dobry jest i automat na dworcu PKS, MC Donaldowemu Jedzeniu mówię NIE!!! Mimo chwilowych krótkich zachęt do spróbowania. Tak przetrwałem noc.

04:30 bus do Chełma ale to jak, przyjechał najpierw z Gdańska do Lublina. Potem zmiana i do Chełma, ja odpoczywam i się wysypiam z przerwami, aaachhh....
W Chełmie gdzieś w Centrum wysiadka i oprzytomniałem by nie zajechać gdzieś nie wiem gdzie dalej. Pora na spacer do biura i zobaczenie co po drodze, Lwowska i Pocztowa i jakaś tam jeszcze. Docieram do Kąpieliskowej i biura, te jednak czynne od 07:30 a nie 07:00, poza tym przygotowują balony ale niektóre pękają im już teraz. Reszta to sprawy pakietów, szatni i Pomoc Charytatywna z PKO BP dla Mikołaja i Wiktorii, nasuwa to myśl że Mikołaj powinien być z Wiktorią. Ja dołączam do pomocy jak już nie raz bywało, razem z PKO BP, im więcej osób weźmie udział tym więcej na Pomoc zostanie uzbierane. Tylko tak a jak tu mam wpiąć numer z Nessy91, Numer Startowy i Numer na Wsparcie, uzupełniłem dane po odebraniu pakietu podstawowego.

Numer Startowy od ParkRUNów z Nessy91 na brzuch a numer startowy i numer wsparcia na spodenki na lewo i prawo z przodu, od pleców numer wsparcia się odczepiał to tam go nie będzie, poza tym sprawdzone, tak jak to wpiąłem to trzyma się dobrze podczas ruchu, ćwiczeń na pobudkę do Startu. Przygotowanie trwa, Trasa jednakowa jak dwa lata temu, pogoda identyczna też. Dzisiaj jednak wyścig a nie spokojne wybieganie. No tak to miało wyglądać, biegłem jednak na zdrowym tempie do obecnej pogody.

Zacząłem swoim tempem, a biegnę na czas swój, cokolwiek będzie, nie wiem który tam jestem, pierwsze 5km szybko ale z rozsądkiem bo całe 21km czeka i picie na punktach zasilania, wszystkich, jedna porcja wody. No i nie wiem który tam jestem i jakie mam tempo oraz na ile biegnę. No przed Siebie, pokonuje mnie Rywal z Krakowa któremu nie raz dawałem radę, jak się okaże tym razem, nie mam na to szans, w tym cieple dbam o zdrowe pokonanie całej trasy a już na pierwszej piątce myśli chcą bym się poddał i zrezygnował z biegu w ogóle, lub przeszedł na spokojne wybieganie, jeden rywal mnie wyprzedza ale i tak Nie Poddam się i Musze Po Prostu pokonać 100% Trasy Półmaratonu, nawet jak przed biegiem bolała to lewa stopa a to odbija się to na lewej nodze, Bieg całe 21km Będzie. Tak do przodu, to jezdnia a to chodnik i zwalnianie do zatrzymania się na napicie się porcji wody bo tylko to było i czasem dalej banany i raz izotonik. Poza tym spowalniałem i pytałem o kierunek biegu na zakrętach, no na tym straciłem może razem z 60s, nie wiem, Mówiłem se że mmą dość, a za tydzień dwa spokojne wybiegania 21km i 10km Lublin i Wyszków, teraz biegnę swoje i to męczy ale nie zrezygnuje z ukończenia pełnego dystansu, jestem 5 czy 8 nie wiem, biegnę a może cos w kategorii wiekowej zdobędę, ale mam czas tylko do 13:05 a potem punktualność rozkładowa by o 17:15 wracać z Lublina do Warszawy, potrzebna będzie najwyraźniej wcześniej odebrana nagroda. Trasa to o ulicy a to po chodniku, bruk, wzniesienia zakręty, przypominało się wszystko, jednak biegło się czasami chaotycznie, patrzyłem jak biegnie 2 OPEN Rywal przede mną w oddali ale jeszcze do 15km widoczny.
No poza tym znów czasem odliczałem ile co 0,5km zostało do mety, nie wszystkie kilometry jednak oznaczone, chyba z 5x brak. Biegłem do końca i byłem 3 OPEN na drugiej połowie dystansu do samego końca, nie chciałem wierzyć no ale skoro tak to tak. 012000 tutaj nie złamałem ale 01:22;06 nie jest aż takie złe. Szybciej trochę niż w Opolu na międzyczasie i nawet tam bez zatrzymania a tutaj z zatrzymaniem nie raz. Poza tym po biegu zmęczony, pije wodę i pora na ćwiczenia i odpoczynek. Teraz jeszcze nagradzanie a najpierw masaż, tutaj jednak był lodowy i no ok, przyda się, jednak stopy za wrażliwe. Poza tym dobrze ze spokojnie mogłem doładować telefon komórkowy przed i w czasie gdy trwał bieg. jestem zmęczony i mam dość ścigania się, teraz było minimalne ściganie się a potrzebuje odpoczynku do Soboty, na szczęście mam opłacony nocleg 02-03 Czerwca w Lublinie i będę Lepiej się czuł niż po Nocnych 4,5 godzinach spacerowania i zajmowania se czasu. Dobrze że na trasie były z 3 chyba punkty polewania wodą.

Po biegu jeszcze sprawa odbioru nagrody za siebie, poza samym wywiadem po Biegu o tym co czułem jak biegłem dzisiaj.
Walka z Samym Sobą, z Pogodą, Psychicznym Zniechęceniem, z Bólami i Wygrana Wewnętrzna Walka. Miejsca na podium miałem już różne i w OPEN i w Wiekowej Kategorii ale jestem zmęczony i nie odpowiadam już na wywiad ani nic od siebie nie dopowiadam, ach tam.

P biegu wracam i zmęczony ze wszystkim podarunkami odpoczywam na dworcu PKP, z rezerwy na wydatki mam tylko niewiele ale to wydam w Lublinie zaraz obok stacji PKP i potem 3 godziny na spacer z Dworca PKP na Dworzec PKS.
W Parku Nagradzanie dopiero 13:00 a 13:05 odjazd pociągu ostatniego odpowiedniego, trwają nadal pokazy, poza tym nagrodzili już najszybszych za 5km, OPEN, Najstarszych oraz z Chełma Najszybszych. Reszta czeka aż 100% ukończy Półmaraton i będzie nagradzanie nawet do Najstarszych, dobrze że na każde pytanie udzielana była odpowiedź i mogłem odebrać nagrodę całą wcześniej. Jestem szczęśliwy bo Było Lepiej niż w Gnieźnie 18.09.2016 !!! A zachęcam do odwiedzin imprezy ponownie jestem na tak, może ktoś jeszcze zechce Biegać w Półmaratonie w Chełmie LCH w Ostatnią Niedzielę Maja w 2018 Roku i dalej? Po Zdjęciach idę na dworzec PKP, nagrody nie są tak ciężkie jak te z Łowicza z 2015 i 2016 roku, uff. Musze jednak fizycznie i psychicznie wypocząć.

Wracam do Lublina, tam dopiero zdejmuje kurtkę i co się okazuje, pociąg ten sam wagon jedzie dalej jako relacja Lublin-Dęblin a był jako relacja Chełm-Lublin tak jest w obie strony a kurczę! nie mogli w rozkładach wykazać że to jeden kurs od Dęblina do Chełma czy odwrotnie tylko to rozdzielać mimo tego samego wagonu na tej trasie, tylko z inną niepotrzebnie nazwą.

W Lublinie jeszcze szybko jakieś mleko czekoladowe i smertiesy na spożywkę i odpoczynek. Raczej spacer od Dworca PKS przy Al.Solidarności. Pogody takiej nie znoszę od wycieczek rowerowych po przeciętnym śniadaniu które potem miały 50-100km i były w takim upale nie do zniesienia, nadal taki upał jest nie do zniesienia, po 18 latach też!!

Wracam i odpoczywam na dworcu PKS, patrząc i słuchając jak jadą kolejne kursy inne do Warszawy, do Białegostoku, Rzeszowa, Łodzi haha i jeszcze gdzieś jak Hrubieszów czy co tam... słucham różnych stacji radiowych dla muzyki już z nudów, nie tak jak rano Radio Złote Przeboje 99,5 MHz głównie i słuchanie o Lublinie, Zamościu i Hrubieszowie.
BON TON 104,9 MHz raz było na głuchej ciszy, potem na normalnej jakości ale nie słuchałem.
W Lublinie 102,2 MHz a potem co zechcę jak muzyka leci.

Powrót to w dzień i widać jak AL.Solidarności jest przebudowywana przy jednym ze skrzyżowań i jak przygotowują 17 E372 do przebudowy, zator w Rykach tam gdzie światła. korek przed Kołbielą, ECH!!! Zamiast ronda to powinno być zwykłe skrzyżowanie gdzie tylko 17 ma pierwszeństwo albo wiadukt jeden i resztę zostawić bez dogodności.
Dalej korek za Wiązowną bo wypadła jedna ciężarówka z przyczepą w rów, ech... Dalej tylko raz światła przy Trakcie Lubelskim i przy L.Idizkowskiego, tyle, opóźnienie tylko 12 minut, dobra, może być. Dobrze ze jeszcze za punkty z karty se kupiłem mleko czekoladowe i wypiłem dla orzeźwienia i schłodzenia. Wracam do domu, pora jeszcze pokazać co dostałem, wypakować wszystko, cos zjeść jeszcze i wypić i PORA NA ODPOCZYNEK do Soboty 03.06 i dalej po tym kolejnym weekendzie czeka Makowska Piętnastka 11.06 w Sobotę 03.06 i Niedzielę 04.06 pobiegnę albo na spokojne wybiegania na zawodach a może się pościgam jak SIĘ ZREGENERUJĘ!! Ok, to tyle, to do Soboty, 31.05 nic nie Biegam, Odpoczywam. Zmęczony mam kręgosłup już.

THE END THIS WPIS
Po 01.06 na Zawodach dalej stale będę startować z Wizerunkiem Nessy91, a do Półmaratonu Radzymin 15.08 zostało 79 dni, zapisz się na Ten Półmaraton i Ty.
ja mam numer Startowy 18, ok, dobrze ze jest, to rozpoczęcie Nowej Corocznej Inicjatywy Mojej, uff jak się Uda to Zrealizować to Ciekawe co będzie dalej?

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  16 August 2019

15.08.2019 Maraton w Trójmieście

Plan początkowo by pokonać szybko i zaszaleć jak w Warszawie zmieniło to że musiałęm zgrać STart w Maratonie z Nocną Praca po więc Celem najwazniejszym było zgranie wszystkiego bez straty uczestnictwa, ukonczenie maratonu i zdążyć na odpowiedni pociąg powrotny wcześniej niż 18:31 o 5 godzin. Analizując wszystko no zmieni się trochę i uda się wszystko co ważne.

Realizacja wyjazdu jest tylko dlatego ze 15.08 w święto transport ciężarówek jest zakazany, uff. Jedna noc wolna i w razie czego przygotowanie na opóźnienia jakiekolwiek z pkp. Poza tym Wiara że się wszystko co konieczne uda.
Dojazd 503 i 519 Natolin-Sielce-Śródmieście i pkp tak samo jak z dojazdem do Pucka. No i nic ciekawego poza tym że żołądek od gazów boli bo zapewne pasek zaciska za mocno albo powstrzymywanie się co jest tak samo szkodliwe jak wydalanie. No poza tym jest ok, razem znośnie.
Docieram do Gdyni i zgodnie z planem by nie szwendać się po kilku ulicach tylko dojść wedle dwóch dróg wybieram przejście zachodnie i południowe pod Urząd Miasta a to myślałem ze tam jest biuro od 06:30 ale było niedaleko po drugiej stronie ulicy. Po jakimś czasie skojarzyłem, najważniejsze że czynne z samego rana w dniu biegu!

Z racji ze mijały w międzyczasie 2 godziny to zrobiłem radiowykaz przy dworcu pkp i nad zatoką, odbiór od Nadajników, Pieczewo Olsztyn i Kisielice Iława przez Elbląg i Trójmiasto oraz też jedno 93,1 MHz z Władysławowa. Wszystko się znajdzie dalej na odpowiedniej stronie a dalej nic nie sprawdzałem z braku czasu i rozładowanej baterii.

Przed biegiem solidne przygotowanie, tym razem wczoraj przed dniem biegu czy dwa dni przed kupiłem izotonik i dwa żele, część przed startem i część na koniec. No i z racji tego co jeszcze mam to się oszczędzam by nie wylądować za metą w szpitalu jak po Warszawskim Maratonie. Przed biegiem patrze na innych biegaczy, poza tym sam się przygotowuję i jak poprzednio raz-dwa dziennie teraz przed rozgrzewką biegową jak i po robiłem 43 pompki. Poszło ok to i pokonanie 42km pójdzie ok. 42.195km no i poza tym czas na melodię od Hymnu Narodowego i składanie kwiatów a nic takiego jak start honorowy grupowo nie widzę, start ostry 09:30. No i tam na nic nie liczę i pobiec swoje, zdążyć na pociąg odpowiedni, no jako ważne w biegu najważniejsi se wierni uczestnicy co mają zaliczone 24 edycje i będą mieli 25, trzech panów, poza tym klasyfikacja OPEN, Wiekowa, Mieszkańców okolicy, Klasyfikacja Solidarności.

No i zajmę się teraz swoim biegiem, start ostry następuje i zaczynam biec żwawo ale stonowanym tempem i tak wszystko ok, nieważne który, ważne by zdążyć, po drodze trasa jak na stronie biegu pokręcona w Gdyni by Bieg zaliczał ważne miejsce miasta i dalej prosta długa do samego Gdańska ale pofałdowana, podbiegi i zbiegi na których się oszczędzam z uwagi na kilometraż jaki do końca jeszcze, bo to nie Półmaraton a Maraton!

Tak to trwa a ja dościgam po jakimś czasie jednego rywala który się wyczerpuje ale jeszcze robił zryw co niewiele dało. Gdzieś między 17km a 20km dogania mnie i pokonuje kilku zawodników a ja biegnę dalej swoje, nie wiem który tam byłem, może 10 a teraz gdzieś do 15 miejsca trafiam ale biegnę swoje. Zaczyna się Gdańsk, jeszcze 27km Trasy Biegu. Po Gdańsku daleko do punktu pokręconej pętli, dobiegam gdzieś dalej już po długim odcinku wzdłuż torowiska gdzie kursują zwykłe trawwaje i jeden zabytkowy z niemiecką nazwa miasta. Danzing. No a punkty zasilania i oznaczenia jedynie co 5km, czasami to dłuży się... na 20km się zasilam bo zacząłem być lekko głodny za 15km, dalej swoje, biegnę i biegnę, mijam kolejny znacznik, myslę że to 25km a tutaj że to 35km i daleko jeszcze do tego, długa i to bardzo dwukierunkowa agrafka trasy, dobiegam dalej i jest 25km, ciekawe gdzie 30km, nie widzę, biegam dalej jakieś większe kółko, na 30km i przed 40km gdzieś na 38km chyba zasilanie, izotonik po 2x w kubku i żel, ale od 35km do 40km czułem się zmęczony i luzowałem tempo, z 15 miejsca na 19 miejsce spadam, już się tym nie przejmuje, 40km za to wcześniej niż by mi się wydawało poprzednio, agrafka teraz na szczęście krótka bo punkt zasilania za jezdnią a nie na środku agrafki, dobra, jeszcze tylko 2km w 3 godziny to pokonam, nie jest to niestety wyścig na 024500 ale dobra tam, ważne tez co mam robić do 13:50 i od 17:20 do 21:00 i dalej.
Za 35km czułem czy przed lekkie kolki i też obolałe ramiona jak i łydki

Kończę i jestem 2,5-3,0 minut wcześniej niż myślałem.
Teraz woda i pokierowanie gdzie masaż, gdzie depozyt któy trochę dalej, ech ale znaleziony, masaż bez kolejki, i po tym wszystkim jak na biegu obolałe nogi, ramiona i stopy, no to szkoda ze nie masują rąk i stóp, ach.. jednak jest ok i z tym znieść chodzenie. No to jeszcze przebranie się, zupa i kajzerka i szybko na dworzec pkp, nakierowany jak szybko dojść dochodzę tam,czuję jeszcze tam trochę na schodach, czuję maraton. 20 Maratonów zaliczone, 2009-2013 inny etap i od 2016 dalej inny, teraz tylko raz do roku jeden pełen Maraton. Dobra, jestem nawet przed 13:40, jeszcze 15 minut.

Pojawia się drogi pociąg Expres Intercity, też by pasował ale za drogi, TLK InterCity za niedługo, opóźnienie tylko 5 minut i z tego samego peronu, trasa ta sama ale więcej stacji, pora się dostać dalej do wagonu i umiejscowić ze wszystkim. Wszystko ok do 17:35, tam opóźnienie może 10 minut, no a jak wszystkim się śpieszy z wysiadaniem za wcześnie to jest męczące, ech... dobra tam, tak samo jak tłok i powolnie wysiadanie. Wszystko daje się dobrze jeszcze zorganizować i wracam mając w domu jeszcze godzinę na przepakowanie się i posiłki, jest znośnie ale każdą chwilę spokoju poświęcam na odpoczynek, inaczej obolałość i zmęczenie by rozwalało mnie od środka, dawać to może się w ciało i psychę, ale mam nad sobą kontrolę, odpowiednio dużo i rozmaicie jeść, pić by była energia i odpoczynek dla zdrowej siły. Dobra, wziąłem ze sobą gadżety z Maratonu do roboty, na szczęście pracowało się dobrze,pomoc miałem by nadążać z ilością pakunków. Uff i 90-120 minut mniej w tym sporo bo z godzina czy ile lżejszego czuwania.
Dobra, cieszę się z tego co mam i że wszystko połączone ze sobą płynnie. Dobra, po wszystkim rano czas wypocząć i przygotować się na 31.08-01.09 oraz pamietać o wizycie i przejściu trasy ParkRUN jutro w Konstancinie oraz ze 18.08 Koncert z RMF MAXXX Wyszków.
Treningi na 05km-10km zacznę we wtorek lub w czwartek wedle nowego planu Sierpień-Grudzień 2019, a Plan Trenowania, Celów i Etapów Biegowych 2020 w zarysie już gotowy.

Dziękuje wszystkim którzy Wystartowali i Ukończyli 28 Bieg 1920, Półmaraton Radzymin 15.08 aby za rok na 100-lecie Bitwy Cud Nad Wisłą impreza się udałą i za dwa lata na 30 edycję.

Wyniki z 28 Biegu 1920 i 25 Maratonu Solidarności na datasport od popołudnia czwartkowego na pewno już są.
Kolejny Bieg który miałem zaliczyć już w 2010 został zaliczony i wystarczy tej imprezy.

Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów-strona imienna
Następny Pełny Maraton to Wrocławski w 2020 roku po Półmaratonie PWZ Janusza Kusocińskiego 2020 a edycja półmaratonu 2019 już w tą niedzielę.
Potem inne Maratony pojedyńczo każdy inny do 2080 roku nawet... choć nie wiem jak długo wytrzyma moje bieganie to ciało, dłonie, stopy, lewa połowa ciała.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
wpis jest ukryty
Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  22 August 2019
http://www.mosir.karczew.pl/xii-karczewski-bieg-szlakami-mpk-28-09-2019-r/

No to Wezmę udział, opłata 10.09. ale bez wyścigów tak jak na ParkRUNach. Tylko by spokojnie pobiec i Zaliczyć.
Zachęcam, Zapiszcie się, WYstartujcie i Ukończcie.
Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  24 August 2019

24.08.2019 Rocznicowo na ParkRUN Warszawa Ursynów i Tramwajowa wycieczka

Dzisiaj postanowiłem zaliczać 42# ParkRUN w drodze do 50# no i jak pisałem będą to spokojne wybiegania i leniwe na 5 km.
Jednak po pobudce zabrałem się za grę w karty internetowe i czasu na wyjście po tym miałem niewiele i pośpieszyłem się bez rozgrzewki i no bez pewności czy nie za dużo zjadłem przed wyjściem i żwawo, najkrótszą trasą. Zdążyłem na 2 minuty czy mniej przed startem, gdy już byłem przy parku to trwałą odprawa i dotarłem po jednej krótkiej sprawie na moment fotografowania i zapowiedzi kto jest nowy albo z daleka oraz kto ma jakie rocznice, wymieniłem swoje i zapowiedziałem info o 12 Karczewskim Biegu Szlakami MPK, mimo ze patrze dziś po 17:00 jaka jest sytuacja to liczę że się uda zebrać frekwencję na ta imprezę WINNI Są Tylko Zniechęceni i Wystraszeni! Każda Impreza Biegowa będzie traktowana inaczej przeze mnie.

Po tym zaraz spokojnie, leniwie zacząłem parkrunowy bieg, niewiele czasu miałem na dodatkowe ćwiczenia i wykorzystałem by choć minimalna ilość została zrobiona.
No i start z oznaczonego miejsca i dalej, przeliczanie międzyczasów od godziny przekroczenia linii, czas netto a ze startowałem sporo z tyłu to różnica od rozpoczęcia liczenia czasu kilka sekund minęło.
Kółko 1750m A=000848
Kółko 1750m B=000828
Końcówka 1500m 000717
Czas Netto 002433
Czas Brutto od wystrzału 002441 z wyników
na szczęście wszystko jest i bez błędów.
Po Biegu był Poczęstunek Słodyczami dla zawodników a to z okazji że Tomasz Hołowacz zaliczył 50# ParkRUNów. No to życzyć kolejnych 50 ParkRUN do zaliczenia z jubileuszu.
Ja do 50 mam jeszcze 8 kolejnych do spokojnego pokonania.
Dzisiaj tez święto takie ze 236 ParkRUN Warszawa Ursynów odbył się 236 dnia roku 2019 a ja poza tym świętuję tez urodziny Taty. Wiedzac że ParkRUN Jabłonna ma tez swoje Urodziny nie wybrałęm się bo byłem zbyt późno ze wszystkim ogarnięty.

W Czwartek 22.08.2019 zauważyłem że ruszyły zapisy, zamierzam brać udział jak w prawie każdej poprzedniej edycji, poza jedną straconą, Impreza jest zawsze super, baza zawodów to Leśniczówka Tofry z Muzeum Fauny Mazowieckiego Parku Krajobrazowego a Trasa Biegu Zawsze jest Ciekawa widokowo i wymagająca swoim podłożem piaszczysto-leśnym. Zachęcam tutaj bo jest to biega zawsze od Kwietnia 2014 odbywający się wiosną i jesienią na terenie Gminy Karczew. Nagrody zawsze dla najszybszych trójek w Open i Najszybszej Pani i Najszybszego Pana z Gminy Karczew.

REGULAMIN
http://www.mosir.karczew.pl/xii-karczewski-bieg-szlakami-mpk-28-09-2019-r/

ZAPISY
https://www.protimer.pl/bio/664/xii-karczewski-bieg-szlakami-mazowieckiego-parku-krajobrazowego/register

Po wszystkim wreszcie ćwiczenia w pełnej ilości i na ćwiczenia z jogi dodatkowe by urozmaicić bieganie i polepszyć kondycję, szło mi to średnio-dobrze, bardziej dobrze. Ze dwie czy trzy korekty, no i trochę inne niż w zeszły weekend, we wrześniu tez mają jeszcze być, Joga na Trawie.
Po wszystkim wróciłem do domu i zabrałem dwa gadżety na jutro. No i byłą tez ankieta na temat jak Joga może być zmieniona oraz drobne wspomnienie o tym czy ktoś będzie znał ParkRUN. No i wracam do domu na posiłek.
Za Tydzień Wyścigi na Biegu Bobra 8888m i w Letnim Biegu Trzech Jezior 15km. ParkRUNy i tak dalej będą wybiegane wolnym tempem, spokojnym.
ParkRUN #43 Konstancin Jeziorna 07.09.2019
ParkRUN #44 Pruszków 14.09.2019
ParkRUN #45 Warszawa Żoliborz lub Warszawa Bródno 21.09.2019
ParkRUN #46 Grodzisk Mazowiecki 28.09.2019 ????
ParkRUN #46 Skierniewice 05.10.2019
ParkRUN #47 Warszawa Pole Mokotowskie 12.10.2019
ParkRUN #48 Warszawa Praga 19.10.2019
ParkRUN #49 Olsztyn 26.10.2019 ????
ParkRUN #49 Jabłonna 02.11.2019
ParkRUN #50 Grodzisk Mazowiecki 09.11.2019
takze w Listopadzie 2019 będę mieć 50 zaliczonych ParkRUNów. Po tym do 100# w 2020 roku mieć zaliczone.

Chwila odpoczynku i wyruszam na wycieczkę miejską by odwiedzic linie tramwajowe no i trafia mi się dobry dojazd i zdążyłem w OSTATNIEJ CHWILI na Kurs pełny jeszcze Tramwaju M i wysłuchanie o Historii Ludzi Mieszkających przy Filtrowej, Marszałkowskiej oraz na Sielcach i przy J.P.Woronicza, no Tramwaj w Warszawie kursuje z Pl.Narutowicza jeszcze jutro. Dobrze było posłuchać o tym co już znane z poprzednich wycieczek oraz nowości o Polu Mokotowskim i Filtrach, Nowowiejskiej. No dalej jak pełęn kurs z przewodnikiem zaliczony to jeszcze linia 36 ale tutaj tylko tabor wyjątkowy i nic poza tym, w sumie przejechałem w jedną stronę do końca i dalej wracałem do domu na obiad. Linia 400 jeszcze miałą byc ale skoro trasa jest z Powązek a nie z Pl.Zamkowego to odpuściłem sobie całość takiej atrakcji.
Na linie 100 i Linie T już chęci nie miałem wcale.
To wszystko, jutro dalej powtarzany Trening i Joga urozmaicająca Trening.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  31 August 2019

31.08.2019 10 Bieg Bobra który Biegnę dla pokonywania 8888m!

Dzisiaj pobudka po 05:00 i od razu by nie zaspać i nie przegapić nic, od razu biore się za jakieś niewielkie śniadanie i trochę czasu na internecie, po tym wszystkim wyruszam na 503 i jestem punktualnie na ten o 06:15, choć myślałem że jest 1-2 minuty później, docieram bez zwłoki po drodze. Jazda 503 przyjemna do Pl.teatralnego mimo że punkt wysiadania zabezpieczony barierkami na czas wizyty Prezydenta USA, wizyta odwołana z powodu niebezpieczeństwa jakie zaatakowało USA pogodowo.

Docieram se spokojnie na przystanki trasy W-Z dogodną trasą i zaraz miały być autobusy 527 i 190, wybieram przednie 527, póki jest przed zmianami na 2 linii metra.
Bilet mam już od dawna kupiony na przejazdy pkp więc w obie strony mnie to nie przeszkadza, mam wykupiony na wyjazd 07:30 i mimo że pociąg 07:00 tez bym złapał i dojechał jeszcze szybciej to trzymam się tego co mam a czas zajmuje se czytaniem gazet z kilku numerów z ostatniego tygodnia, zaległe poczytanie o tym co ciekawe oraz co ważne w okolicy, bezpłatne gazety zawsze są ciekawe. Poza tym dzisiaj oszczędzanie i przed biegiem po drodze tylko miodowe płatki z domu wyjadane łyżką, tyle, czasu na słuchanie radia w telefonie i skanowanie które byłoby nudnym wielokrotnym tutaj nie jest robione, Powiat Wołomiński ma stację na 94,7 MHz. Docieram do miejsca w Mieście by dotrzeć do biura zawodów, prostą, krótką trasę, czytam tylko chwilowo z ciekawości o jutrzejszych dożynkach gminnych. Muzeum Tłuszczańskie. Dalej droga ze znakami szlaków rowerowych niebieskiego, żółtego a dalej przebudowane skrzyżowanie 2 przecznic koło Stadionu Bobra Tłuszcz, miejsce to samo co zawsze. Wybrałem się i ukończone są i będą edycje 6, 8, 9, 10.

Docieram do Biura Zawodów i zanim wszystko załatwię to mija trochę czasu, wypijam to co w pakiecie, jakaś woda z cytryną i no dalej sporo czasu do 12:00 to czytam dalej gazety. No i do 10:15 tam se jeszcze dojadam płatki.
Pogoda jest ok. Na 10 Edycji jest wystawa o tym jak Stanisław Stolarczyk rozbiegał Tłuszcz oraz o tym jak to edycje od 1 do 9 się potoczyły, regulaminy, plakaty zapowiedzi terminu biegu, jak to się zmieniało podawanie wyników, pora rozgrywania biegu oraz dystans, z Racji że Bieg Robimy dla Pamięci Twórcy to DYstans taki 8888m jak w pierwszych 5 edycjach i od 8 edycji dalej powinien być zawsze i dla tego dystansu startuję tutaj i taka trwałą motywacja, wyścig też. No a dzisiaj Trasa powraca do Pierwszej zamiast tej z ostatnich dwóch edycji na dwu-pętlowej. Cieszy tez zawsze bogaty poczęstunek po biegu.

No i wszystko trwa do przygotowania się bezpośrednio na start, ja biegam ale zawsze ten kto lubi to tez ma do wyboru nordic walking na krótszym dystansie.
Dobrze że nic w szatniach i toaletach nie brakuje jak i depozytu. No i tylko wykonać wszystkie zwykłe ćwiczenia i tak niewielkiego coś rozbiegać sobie i być gotowym na start, nie wiem jak konkurencja, na liście startowej brak rywali z edycji 2018 a tez niektórzy chyba się dopisali lub zrezygnowali, minimalne zmiany. No dobra, którykolwiek ukończę to wyjdzie jak wyjdzie, oby szybko jednak.

Start po odliczaniu 5-4-3-2-1 zamiennie przez startera i zawodników, dobrze że choć raz ktoś wspomniał o tym że są zapisy na Karczewski Bieg Szlakami Mazowieckiego Parku Krajobrazowego bo nie mając kogo w dobrym momencie o tym poinformować tylko napisałem to na jednej kartce i prezentowałem to koszulka noszoną przed i po biegu dzisiaj. Tymczasem Start i prowadzę od momentu 200m do samego końca, trasa na jednej wielkiej pętli z agrafką, po mieście i po lesie, jednak kierunek odwrotny niż wczoraj to se zobrazowałem na mapie ale biegnę szybko za prowadzącym bieg na motorze policjantem, trasa dokładnie oznaczona strzałkami pomarańczowymi i każdy kilometr trasy, no poza tym nawierzchnia asfalt a to nowy a to jakas zaasfaltowana trylinka a to dalej po pewnym czasie w las, jedna droga posypana gruzem budowlanym, dalej zarośnięte drogi w sumie szerokie i korzenie i minimalne dołki są tym na co trzeba uważać ale bez szwanku cały czas pokonuję każdy kawałek, szybko po prostu, za lasem wbieg znowu w miasto i teraz upał daje się we znaki, jeszcze 3km do mety a ja na całej trasie jak to mam w zwyczaju pomijam punkty nawadniania, inni jak potrzebują to niech korzystają, poza tym straż pożarna zorganizowała 3-4 punkty polewania, kurtyny wodne. To mi wystarczy, a nawet gdyby kiedyś gdzieś nie było takich kurtyn latem to spoko. Cały czas prowadzę choć między 6-7-8 km zdaje mi się że niedaleko za mną ktoś mnie goni ale później nie widzę nikogo ale jakieś samochody, do końca walczę i to czy pierwszy czy drugi ukończę nieważne ale wyścig do końca. No i tak się do końca udaje, potem napojenie się i masaż od razu po starcie, jednak dalej bez tych ćwiczeń co robiłem zawsze po treningu. Dobra, jakoś to dobrze będzie. Po wszystkim czas idę przebrać i zabrać za poczęstunek kosztując każdego rodzaju ciasta, jeden kawałek a później nawet kilka, tak się na jeść jakby się chciało Biegu Po Ciacho. Poza tymi ciastami tez kanapka pomidorowa z czymś a`la olej na podstawie oraz kanapka ze smalcem i ogórkiem kiszonym. No i cieszy dziś że miałem Numer Startowy 168 który jest jak wsparcie, Pierwszy, 6 to moja liczba z daty urodzenia a 8 to ósemki oryginalnego dystansu oraz ktoś kto ma liczbę 8 tak jak ja 6.

Po tym wszystkim doczekanie się na nagradzanie OPEN i kategorii Wiekowych za Bieg 8888m oraz OPEN Nordic Walking 5555m. Wsyztsko na fotografiach zawodników z VIPami którzy zapewnili nagrody oraz Zdjęcia Zawodników bez VIPów. Dalej Losowanie Nagród oraz okazjonalny TORT na 10-Lecie Imprezy Biegowej. Każdy kto do tego doczekał to dostał i kawałek tortu lub kilka oraz nagrodę z losowania. Poza tym zostałem wyróżniony z informowanie o Imprezie Biegowej w Tłuszczu która jest po prostu wspaniała i jedyna w swoim rodzaju w tym rejonie i terminie. Po losowaniu poszedłem ze swoimi podarunkami do stacji PKP i do domu. Na 11 Edycji tez będę jak będzie bieg na 8888m, taki zapewniony zamiar.

Powrót to pociąg który nie wiedzieć jaki wybrać, czy ten co dojechał z Warszawy i za jakiś czas odjedzie czy tez inny, no ale jakoś okazało się że jednak trzeba wybrać inny, wracający z Małkinii. Dalej to spoko, tylko bez kłopotów wygodna jazda do Warszawy, końca trasy pkp i 166 na które byłem w porę ze swoim bagażem, 166 trochę spóźnione i nic tam, ważne że nie stracone a czas dalej wykorzystanie na czytanie gazety do momentu granic Ursynowa a dalej wygodna ale ryzykowna przesiadka przy Teligi, cel 179 ale było tez 185 i skoro pierwsze to jednak warto złapać się na 185 i być szybszym i na lepszej pozycji, dalej to już spoko dogodnie się wraca i pora w domu wszystko rozładować i przygotować się na to że Udział Startu w Trzemesznie czeka. No tyle. Strój ten sam albo nowy. No to tyle, do jutra.

THE END THIS WPIS
Rozmiar S is the best
Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów-Strona Imienna.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  2 September 2019

01.09.2019 Niezwykły Wyścig na Upalnej Piętnastce.

W 2016 roku wziąłem udział w biegu dla zaliczenia 3 biegów
Zimowy Bieg Trzech Jezior
Bieg Jana Kilińskiego
Letni Bieg Trzech Jezior
wtedy też powalczyłem o nagrody w kategorii wiekowej i skompletowanie trój-częściowego medalu. Wyszło świetnie.
W zeszłym roku wybierałem się na Jaworzno i Trzemeszno ale mimo opłat na żadną piętnastkę się nie wybrałem, rozleniwienie a może i chwilowy słaby budżet wtedy.
W 2017 nie było mnie bo zawsze wybierałem jeden bieg przełajowy który ku zaskoczeniu był w niedzielę a nie sobotę raz. Ciesze się że byłem tutaj,kiedyś znowu się pojawię może.

Dobra, zaczynamy 01.09.2019 opisywać.
Po dotarciu do Dw.Zachodniego tak by mi było to wygodne czasowo a nie że tylko jedna linia bezpośrednia ma być wybrana, liczy się godzina przyjazdu i dotarcia w 90 minut. Po drodze 503 mi zwiało bo się nie pośpieszyłem by złapać wygodne zielone ale dobra tam, do Pl.Na Rozdrożu nie jadę, zaraz było 504 i tym autobusem dojeżdżam i przesiadka przy Pomniku Lotnika, po drodze wygodnej szybkiej przesiadki w 136, 154, 172 nie widziałem, przy Pomniku Lotnika do Dw.Zachodniego wysiadam i zaraz widze że coś jedzie w stronę zachodnią, jednak to 188 na lotnisko, pośpiech dobry ale niekonieczny, 167, 182, 187, 523 na razie nie ma. 182 pryjeżdża pierwsze z nich i do Dw.Zachodniego ale po drodze zaskakuje to że dla dwójki osób nie udaje się wysiąść na przystanku zaraz przed, drzwi się nie otwierały na guzik mimo zatrzymanie na żądanie, podjechali do końca, na pętli jeszcze jeden pasażer wolno wysiadał a kierowcy widać że się śpieszy, heh, no a zaraz zmiana ze 182 w przejazd techniczny do zajezdni, już po 23:15.

Jestem, no dobrze że wiedziałem na bilecie że kurs mój jest 23:50 a nie 23:20 to tak dobrałem wyjście, no i zdążyłbym i tak w ostatnich kilku minutach na wcześniejszy ale spokój, dobra,doczekuje sobie na swój kurs, jednak o tyle mniej że nie mam swego telefonu komórkowego, z zamieszania zostawiłem go w domu i radiowykazów dodatkowych w Toruniu i poznaniu nie będzie na razie. Poza tym tez nie mam co czytać bo przeczytane wszystko w Sobotę co zaległe. No i jest autokar to wsiadam gdzie miejsce wolne i śpię sobie do momentu dotarcia do Włocławka, poznaję rejon po tym jak dworzec PKS wygląda i dojazd i wyjazd z niego. Dalej se tez śpię, budzę się gdzieś i zastanawiam się czy nie przespałem przystanku Toruń, ale nie, dopiero wjeżdża na teren Miasta i mija Most Autostradowy, otwarty w Grudniu 2013, patrz wpis o Półmaratonie Św.Mikołajów z Grudnia 2013.
Docieram i wysiadam, nie mam dolegliwości trawiennych mocnych od zacisku na jelita paska i przejedzenia, uff.

No to pora na spacer po Toruniu, odjazd pociągu z odległego dworca PKP jest chyba po 05:00 czy 06:00, idę najprostszą trasą ale no bądź co bądź wygodną. Po drodze spokój poza Starym Miastem gdzie młodzi się spotykają i imprezuję nocą z Soboty na Niedzielę, odwiedzam zaraz jeden całodobowy sklep i tam tez Toruńskie Pierniki do Wyboru, tak cenne jak Rogale Św.Marcina w Poznaniu i Bajgle w Krakowie. Kupuje jakieś pierniki ze śliwką i zjadam sobie po kolei każdy, no a nazwa wyrobu Całuski, hmm, wow, dobra, hehe. Dalej spacer do Dworca PKP, prosto i wygodnie, sam i mam spokój, całą trasa pieszo bo na taxi ani na autobus nie wydaję, trasa nie jest zbyt długa od dworca do dworca, wydatki spożywcze są ważniejsze.
I Nigdy za duże!
No to dotarłem do dworca PKP i tutaj czekam 2,5-3,0 godziny do przybycia pociągu jadącego przez Trzemeszno, sporo czasu a to korzystam z czekolady do picia oraz czegoś jeszcze i tak patrze co się dzieje.
No nic specjalnego poza tym że jedna dziewczyna odpoczywa zajmując całość ławki a wszystko i tak jest spoko, co jakiś czas dwa-trzy razy dosiada się do niej chłopak, nie wiem czy jej znajomy czy ulubieniec ale później okazuje się że to tylko podrywanie ale nieudane, tak to obserwuję, poza tym sam coś mówię ale na to nikt się nie odzywa, z resztą co tam. Dziewczyna miała wszystko gdzieś bo odpoczywała po pracy i czekała na pociąg powrotny do domu, po jakimś czasie se odeszła, heh, skoro tak to lepiej dać se spokój z tym. ja tam wole spokój i odpoczynek choć nuda czasami męczy. Po wszystkim tez się pilnowałem, tez osobnik szedł za mną kawałek drogi ale sam tez nie chcę żadnego towarzyszenia i nie palę nigdy, po tym zapytaniu, wszystko się skończyło i wróciłem czekać na swój pociąg i no tyle że nudzi mi się trochę ale spokój zachowuje by się doczekać, tak tez to trwa do 06:50.

W czasie podróży pkp tez sobie część trasy przesypiam ale na okolicy Trzemeszna jestem obudzony i czujny. Docieram do Trzemeszna, zmieniło się umiejscowienie i wygląd peronów a kasa biletowa dzisiaj nieczynna, po drodze tez nie ma co kupić, idę odebrać pakiet, ze mną wysiadało kilku innych uczestników udających się na bieg ale ignoruje to i idę sobie swoją trasą najwygodniejszą do Biura Zawodów, na szczęście sprawdzone mam jak dojść a nie tak by błądzić po mieście, heh jak kiedyś tak to zaniedbywałem 2010-2015.
Trasa wygodna i trochę skręcania ale najprościej.
Docieram do Magnolii we wsi Bystrzyca przy Trzemesznie, odbieram pakiet po zajrzeniu jaki mam numer, sprawdzeniu czy ja to ja względem dokumentu. No a pakiet niewielki.
Impreza tak jak w 2016 charakterystyczna dla biegów w Gminie Trzemeszno. No spozywam napój z pakietu, w sumie jeszcze bym się najadł i napoił czegoś ale nie ma żadnego wyboru ani na miejscu ani w pobliżu, heh, dobra, jak jest to tak jest, pokonać to 15km, może w kategorii wiekowej coś zdobędę, tak poza tym dalej muszę dotrzeć do Poznania, pociąg 14:02 lub 16:22, no tak to tylko przygotowuje się do biegu zaglądając gdize oznaczyli szatnie i natryski, heh, jednak tam były tylko pokoje sypialne i zamknięta na klucz toaleta, miejsca przeznaczone dla biegaczy były w innym budynku, odnalazłem się by wszystko poszło ok w przygotowaniach organizmu i sprawności ruchowej dalej na bieg, przygotowanie ćwiczeń jak na bieg górski za każdy kilometr powtórzenie ruchu ale to dopiero po tym jak autokary się zebrały i przewiozły zawodników, 3 zamiast 2 na 15km, jeden na 10km i jeden na dystans 5km, tak to urozmaicono, i nie jest to jeden dystans a 3 różne.
No poza tym startują Litwini, Ukraińcy i nie wiadomo jak wytrenowani, nieznani mi biegacze w kategorii M30-M39, no ja zobaczymy jak se poradzę, coś wygram może w kategorii wiekowej albo nawet nic wiedząc jaka jest obsada z listy startowej no i pogoda, której nie czuję dopóki nie zacznę szybko biec.

Dojechaliśmy do Kamieńca na parking w miejsce parkowe nad jeziorem i to samo miejsce co w 2016 ale nie pamiętam jak to ta trasa prowadzi, start z terenu parafii, ale jednak rozgrzewka inna u mnie niż 3 lata temu, no poza tym, toi toi na szczęście też tutaj, kilka jest ale każdy różowy mimo że dla wszystkich, hehe, nie było niebieskich ani zielonych kabin ale dobra tam i po jakimś czasie start z terenu tej parafii na wsi.

No i start 11:15 po odliczaniu i strzele startera.
No i zaraz po 100-150m zaczynam być pierwszy i biegnę szybko, motywacja ukończyć jak najszybciej, nie wiem co mnie spotka na trasie jeszcze ale pędzę swoje, długo jestem na prowadzeniu co zaczyna mnie zadziwiać, wiem jedno, nie mogę się poddać i ukończyć trasę jak najszybciej, nie wiem w którym momencie ktoś mnie pokona.
Pędzę i pędzę jak mogę, ważne by przy tym upale zaliczać wszystkie kurtyny wodne, to chyba wystarczy, zapowiadali ze są co 3km a napojenie co 5km, korzystam z tego i z polewania se głowy i raz czy dwa łyku wody, poza tym pędzę i pędzę ile mam w sobie sił. Nie poddam się, choć tez nie wiem jak wytrzymałość i zapasy energii na całe 15km, dziwne jest to że cały czas jestem pierwszy, kilometry mijają i mijają, do mety jeszcze daleko, wszystko oznaczone malejąco od 14km do mety do 1km do mety. Upał daje się we znaki, czasami czuć wiatr, lekki lub mocniejszy, drogi na szczęście są z poboczami zadrzewionymi, trasa jest pagórkowata ale sporo jest w dół, podbiegów 2-3 może. Pierwszy do samego końca, wytrzymuje całe 15km choć nie wiem jak ze zmianą szybkości to nie poddałem się, tez nie dogonił mnie nikt, czas na mecie 005421, zmęczony upałem żyję i teraz czas odpoczywać, taka dziwna ta rywalizacja, nagrody o których czytałem zmienili na inne czy co? Ukraińcy i Litwini z listy startowej nie dali się zauważyć na trasie, heh, to jest dziwne.. ale jestem zadowolony z sukcesu.
No to czas pokazuje że forma jest stabilna, 3x15km w 005421-005425 Kołobrzeg, Skarżysko-Kamienna i Trzemeszno a w Ciechanowie 005355.

Po biegu tez dostaję gratulacje, czas chyba 6 czy 11 minut gorszy od rekordu trasy ale co tam, tak poszło na tej edycji. rekordy tras mnie z resztą nie obchodzą a moje własne rekordy życiowe. Biegacze wspominali ze biegli treningowo albo byli zbyt obolali by mocno rywalizować, biegli w rytmie WB2, średnio-szybkie dające się odczuć w nogach a nie w sercu i płucach jak to wyróżniam WB2 od WB3. No jeden zawodnik bez problemu by ze mną wygrał ale nie ścigał się dziś na maksa.
No teraz to dla mnie ważne porobić ćwiczenia, napoić się przed i po nich, medal to na trochę czasu do depozytu i dalej no coś jeszcze zjeść, jednak posiłek po biegu to tylko kanapka, przetłuszczona i lepka od sera więc na upał to se to daruję zresztą jak zawsze ser to nie jem.
Wczoraj tłuste słodkości dały mi się tez trochę we znaki i musiałem to popijać, uff. Nie ma nic za darmo a wydawać na to mi się nie chcę, poczekam z wydatkami po dotarciu do Poznania, tym razem inny powrót niż 2x przez Toruń.
Kupuję jeszcze los za 5zł tym razem a nie 2zł jak kiedyś ale co tam, wsparcie tez z tego idzie dla kogoś. No i dekoracja zaczyna się 13:15, jak wszyscy z 5km, 10km, 15km ukończyli.
Pokonywanie tego biegu przypominało mi Półmaraton Ziemi Puckiej i Działoszyńską Dziesiątkę ze względu na widoki.

Nagrody dla Gminnych Przedstawicieli Władz za Wsparcie Imprezy, tez za wspieranie imprezy przez Policję, Straż Pożarną, Starostę Powiatowego, Sponsorów Biegu. Dalej takie tez Nagrody bo to były tablice z trzema medalami cyklu w kształcie gminy układanka, z wizerunkami lasu zimowego i budynków kościelnych, półmaraton i letnia piętnastka. Dostał tablicę na trzy medale tez każdy kto brał udział w całym cyklu, ja tak zrobiłem 3 lata temu, a poza tym 03.05 ważne dla mnie jest 15km w Skarżysku Kamiennej więc triada pełna mi odpada.
W 2020 czeka Półmaraton Philipsa w Pile do odwiedzenia przed Maratonem Wrocław 2020, po Półmaratonie PWZ 2020.
Taki plan by bieganie było urozmaicone wydarzeniami.
15.08.2020 nie wiem co w ogóle będę robić.

Dobra, nagrody takie jak zapowiadane prosto do rąk własnych i no po tym nie zostaję na oglądanie dalszego nagradzania, na losowanie też żadne nie zostaję, śpieszę się na pociąg o 14:02 do Poznania, mam 35-40 minut.
Nagradzanie dalej mieli zawodnicy w OPEN 10km, 5km oraz kategorie wiekowe co 10 lat za bieg 15km, dublowane czy nie to nie wiem ale NIGDY Nie Powinny się Dublować!
Kategorie wiekowe za 5km i 10km tez były a tam co 15 lat chyba wszystkie. Fundusze które mam są jak wypłata na dziecko a wszystko zostaje w ciągu kilku dni wydane na biegi i bilet miejski oraz po równą część dla Rodziców.
Odciąży to moją wypłatę za Sierpień z Biegowych Wydatków, tutaj zostanie na odzież albo coś tam jeszcze. Wracam i ma jeszcze 10-15 minut czekania na pociąg, zdążyli tez inni co byli trochę później, a mi się chce pić i jeść, poczekam z tym na po dotarciu do Poznania.

Po czekaniu na pociąg właściwy i patrzeniu co po torach w międzyczasie przejedzie no wsiada nawet spora grupa, no a zamknięta kasa pkp jest niedogodnością każdego weekendu, szkoda że tak to zorganizowali, myślałem ze frekwencja niedzielna jest wyższa rzadko bo dzisiaj jest bieg ale podobno jest tak co tydzień. Docieram po jakimś czasie do Poznania 15:15 i no pora tam się najeść i napoić, woda, napoje sportowe energetyki w puszkach 4move i oshee i sushi jedno ostatnie co było w jednej z żabek za 10zł i później czekolada kasztankowa. Czas spędzony na odpoczywaniu i rozmyślaniu, odwiedzanie Poznania będzie dalej, szczególnie między 10.11 a 10.12, oby co roku, a po tych wszystkich niezwykłych nagrodach, nie zamierzam się nudzeniem wciągać, ja się nie poddaję, myślę nadal o tym by 10x wygrać Bieg Mikołąjkowy w Poznaniu, nie dotyczy to postanowienie żadnego innego biegu! Choć nawet po takim czymś jak wiele razy niesamowicie się pobiegło po Niespodziewaną nagrodę to odechciewać się może ale Nie Poddam się, Hobby i Trening jak i Sukcesy sprawiają że mam cel w życiu jak Imprezy Biegowe do Zaliczania Każdej Edycji! Od 2014-2017 Roku. No a tutaj 90-120 minut sobie odpoczywałem na przystanku Niedziałkowskiego do 17:30 i patrzyłem na pojawiające się co 20 minut 171, do zeszłego roku 71, Dobrze że Linie Autobusowe Poznania mają numery nie jak w Łodzi a jak w Warszawie, to Cieszy. Będę tu nawet jak jakiś osobnik sam, zawsze się zorganizuję, nawet gdyby to co spowodowało chęć na początku się zmieniło na trochę inne albo po jakimś czasie pojawi się coś nowego i trwałego.

Wracam do dworca PKP i wydaje 10zł więcej niż miałęm sztywno się trzymać a dalej segreguje fundusze na opłąty za bilet warszawski, za Biegi:
12 Karczewski Bieg Szlakami Mazowieckiego Parku Krajobrazowego
Puszczykowo Bieg po Ciacho
Cykl GRAND PRIX CITY TRAIL OLSZTYN
a poczekają na opłaty Bieg Noworoczny 5,4km Warszawa i Lisiecki Półmaraton ale na pewno uczestnictwo w tych wydarzeniach będzie Na Pewno.

Kasa ta ani Sierpniowa na miecz nie została wydana i może jedynego miecza sobie nawet nie ma po co kupować, nadal nie posiadam żadnego bo jeszcze nie kupiłem, nawet chyba nie ma po co. Jednak Nienawidzę za podpuszczanie pod to ze niby się może uda kogoś pokonać i zdobyć nagrodę a nie udaje się to w ogóle, za takie coś zemsta i tak będzie, albo coś jest 100% nierealne albo realne i pewne zdobycie nagrody jakiejkolwiek!

No i po 18:40 z 5 minutowymi spóźnieniami docierają pociągi ze Szczecina i Zielonej Góry które tutaj połączone pojadą dalej do Warszawy, no a poza tym spodziewałem się że znajdę jeszcze do poczytania Monitor Wielkopolski czy wydanie zwane W Podróży ale nie było ani tego ani tamtego gdzie zazwyczaj można znaleźć, to tak samo wkurza choć minimalnie jak i długie podłączanie i przestawianie wagonów oraz lokomotywy i opóźnienie z 5 minut zmienia się w 20 i chyba nie jest nadrabian

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  2 September 2019

No i po 18:40 z 5 minutowymi spóźnieniami docierają pociągi ze Szczecina i Zielonej Góry które tutaj połączone pojadą dalej do Warszawy, no a poza tym spodziewałem się że znajdę jeszcze do poczytania Monitor Wielkopolski czy wydanie zwane W Podróży ale nie było ani tego ani tamtego gdzie zazwyczaj można znaleźć, to tak samo wkurza choć minimalnie jak i długie podłączanie i przestawianie wagonów oraz lokomotywy i opóźnienie z 5 minut zmienia się w 20 i chyba nie jest nadrabiane a może zmienia się w opóźnienie 10 minut w Warszawie, część trasy znów śpię. Wysiadam na Dw.Zachodnim myśląc że w punkcie sprzedaży doładuje se kartę miejską, ale wszystko pozamykane a jeden punkt sprzedaży miał zamknięty terminal do ładowania choć powinien być czynny do końca otwarcia sklepu, kretyni! odpowiedź jednakową dostałem a zdania nie zmieniam, zaryzykowałem z automatem, na szczęście poszło dobrze, uff... Dobra, dalej czymś do Śródmieścia i powrót N35 i N34, zadziwiło mnie jak N35 skręciło przy Dw.Centralnym, wygodnie no i dalej dopiero dowiaduje się dlaczego, otóż zamknięta ulica Emilii Plater i Al.Jerozolimskie. Wizyta Wiceprezydenta USA.
N34 jedzie bez zmian od początku, zaraz obok przejechała jedna kolumna a dalej jedna z taksówek wepchała się i zaraz została zatrzymana przez policję i upomniana czy ukarana. No a dalej w sumie nic ciekawego, a poza tym że przy Polu Mokotowskim jeden idiota na hulajnodze się wywalił na przejściu dla pieszych ale zaraz wstał, lekko tylko się wywalił i podniósł bez niczyjej reakcji, no i w sumie dobrze że to minęło. Wracam do domu i taka sama pora powrotów i tak czeka mnie w tym tygodniu co się zaczyna. Pora się rozpakować coś jeszcze zjeść i wypić oraz wypełnić poniedziałkowe obowiązki.

THE END THIS WPIS
Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  7 September 2019

07.09.2019 Sobota na 5km Biegi z Jazdą Rowerową.

Plan na dzisiaj ustalony ostatecznie, spokojnie, powoli zaliczam sobie ParkRUN 43# z 50# i potem ruszam na Bieg dla Wyścigu o Nagrodę. No i wszystko dobrane lokalizacyjnie i z tym jaka nawierzchnia pasuje. najważniejsze by nie zapomnieć o niczym tak jak w jednym śnie było że czegoś zapomniałem zaliczyć, tego dnia ani innego nie może to dotyczyć.

Pobudka po 06:00 i ok, tak do 07:45 wszystko co w domu ważne i nie zapominam ani pograć w Solitare ani najeść się i zabrać coś na prowiant gdyby jedzenia brakło, płatki miodowe i tyle, no i jazda, robię tak jak już kiedyś zrobiłem połączenie ParkRUNu i Frog Race, tyle że wtedy na obu biegach się zajeżdżałem i na 10km wówczas ledwo załapałem się na nagrodę w kategorii wiekowej.
Teraz inaczej bo pierwszy bieg powolny i spokojny a drugi tylko szybki i tez 5km.

Jadę i jest chłodno i pada trochę ale dość długo na Ursynowie, ubrany jak na jesień sobie jadę, trasa zahaczająca o to jak dobiegam do ParkRUN Warszawa Ursynów i dalej prosto na Park Zdrojowy Konstancin Jeziorna, wszystko po drodze dobrze, nawet jak to stwierdzone tylne koło dopompowane skoro uznano to za konieczne.
Rower mi potrzebny bo inaczej komunikacyjnie tego nie ogarnę, hmm, na rowerze tez pojadę se za tydzień na ParkRUN Pruszków i tez na Karczewski Bieg Szlakami MPK 12 tak pojadę, bo w sumie te biegi to tylko byle se spokojnie przebiec, ważna jest Frekwencja Innych na tych biegach a 28.09 udostępnienie Podium innym by nie było nudno tam ale Zaznaczam, Każda Impreza Biegowa Będzie Traktowana Inaczej!!!! Inna Impreza=Inna Nazwa, bez względy na numer edycji.

Docieram do celu, w Konstancinie nie pada tak jak na Ursynowie. Po drodze i po dojechaniu do Miejsca Spotkań przygotowanie na bieg po posiłku i dla ruchu. Tutaj no jest ogłoszone o tym że 15.09 jest kolejna edycja Biegu Tomasza Hopfera, heh, po 2-3 edycjach przestałem tu zaglądać na ten Bieg. Jednak nadal jest i dobrze.
Informacje w gablocie i baner dodatkowo wywieszany.
No poza tym trochę o biegu i nic więcej bo tutaj zawsze jest ekipa stałych bywalców i rzadko tutaj zaglądam ale chyba nikt tutaj nie wizytuje gościnnie jak na ParkRUN Warszawa Ursynów. Zebrało się 30 uczestników i wspólne foto przed biegiem, pomiar czasu i dwóch uczestników z psami co lubią mieć poświęcona uwagę i lubią polować choćby aportując patyk wielokrotnie.

No w sumie tyle, przebrany i gotowy na bieg jak na co dzień ruszam i biegnę sobie, po pierwszej pętli 001203 i dalej, już i tak każdy pobiegł tak szybko jak chciał a ja nikogo nie gonię choćbym widział bo tutaj ma być luz na pobudkę, podobny sposób 21.09, 14.12 no i hmm, 50# zaliczone ParkRUN powinienem mieć na Listopadowy Weekend.
Potem tym samym spokojnym i powolnym sposobem nazbieram do 100# ParkRUN w 2020. Odmienność od Treningów dla samej Szybkości i Startów po nagrody lub po Czasy an Mecie.

Po biegu znów ćwiczenia zwyczajnie powtarzające się bez znudzenia bo potrzebne by czuć się komfortowo prawie cały czas. Rowerem dalej, podobnie jak w któąś to sobotę jak na ParkRUN było 001707 chyba i na 10km 003639 chyba?
Trasa ta sama do długiej prostej prowadzącej do ulic Akacjowa i Rajskich Ptaków, po drodze korzenie, piach którego nie znoszę i dłużąca się prosta we wsi Jastrzębie do tej Granicznej i Siedlisk oraz Żabieńca, dalej prosto zamiast do Głównej, Polan i w Las do Zimnych Dołów. No i jeszcze dojeść płatki które cały czas mi towarzyszyły i przeczytać NaszeMiasto z Poniedziałku 02.09, tyle dlatego ze czasu brakło na to przez minione dni.

Na biegu zaraz dopiero się zaczną biegi dzieci jak zawsze, 100m, 200m, 600m 800m, tak do 11:30, poza tym odbieranie pakietu, tylko numer startowy i kolejna koszulka, kurczę czy zamiast tych koszulek technologicznych w pakietach nie moglibyście na wszystkich imprezach biegowych dawać produkty spożywcze? Tak już to ze zmęczenia chciałbym zmiany.
zawsze tak samo, Bieg na 5km, Bieg 10km, Nordic Walking 5km, trasa tez Zawsze ta sama, no nic nie dodawać można by ale wiecie by przyciągnąć może więcej zawodników to na 5km tak jak na 10km ujednolicić nagradzanie na obfitsze i dodać Nordic Walking na dystansie 10km. To pomysły na edycję 12 tutaj i dalsze. Impreza natomiast ma Swój Niepowtarzalny Klimat za Pomocą tego Jaka Zawsze Jest tu Jedyna w swoim rodzaju rozgrzewka, na mecie natomiast każdy kończący dostaje drzewko od firmy z żabieńca.

Na wyścig to niewiele tam pisze bo trasa zawsze ta sama a ja 2x w zeszłym i tym roku wybrałem 5km żeby nie biegać monotonnie zawsze 10km, przed samym satrtem ostrym tylko wspomniałem tak jak wczesniej przed ParkRUNem o tym że są Zapisy na 12 Karczewski Bieg Szlakami M.P.K. i Impreze Robi MOSIR Karczew, za 3 tygodnie sobota. Następuje STart Ostry wspólny na 5km i 10km Frog Race, tym razem jednak jeden zawodnik co biegł na 10km mnie zaskoczył że biegł od 1km znacznie szybciej niż ja, no to dziwie się ze aż tak pędzi ale co tam, albo może jednak on nie biegnie 10km a 5km choć ma numer koloru na 10km czarny jak na samym początku zauważyłem a ja czerwony dla 5km, najwyżej będę drugi w OPEN na 5km ale pędzę szybko i kończe jednak pierwszy na 5km, zawodnik Szybszy co zaskoczyło biegł na 10km. No i medal i woda, później dopiero drzewko o które dopytałem. Medal w tym roku metalowy po tym jak 2x był tutaj drewniany a i nawiązujący do zbioru z układanki 4 biegów, Mila Kostytucyjna, Piaseczyńska Piątka, Bieg Józefosłąwia i Julianowa oraz Frog Race, choć stowarzyszenie Kondycja robi więcej Biegów to tylko 4 te maja w tym roku i pierwszy raz zestaw medali jak puzzle.
Nie brałem w tym udziału bo 04.05 nie chciałęm nic biegać, a dwa biegi dalsze mi się pokryły z Biegiem Ulicą Piotrkowską i Makowską Piętnastką. Może pozbieram tak medal w 2020 roku?

Po biegu dekoracje po tym jak co mnie nie mija to można było najeść się pomidorowej z makaronem lub grochowej, do wyboru, nawet kilka razy bo starczyło i mnóstwo drożdżówek z budyniem, tez tak samo ubywały i nie wiem czy zjadłem 5 czy więcej z przerwami, herbata poza tym słodka lub nie słodzona i jak ktoś chciał to płatna kiełbasa i kotlety chyba z sosami. Mi Pomidorowa, drożdżówki i herbata starczyły i do syta.
Nagrody nawet dobre, mimo że bon na decathlon mniej cenny ale inne dary wartościowe jak poprzednio, puchary poza tym wszystkie jednakowe bez określenia dystansu a tylko nazwa biegu i miejsce, ale dobrze i tak wyglądają, jeszcze poza tym statuetki z 4 biegami ale to za co innego dawali. Bon na szczęście można dzisiaj wykorzystać co zrobię, hmm, dobra, jakoś najpierw uporządkować wszystko na transport, ostatnie zanim zniknę to słuchanie nagrania wywiadu o Biegach Cyklu z Medalami układanką i tym wszystkim co był na samym Frog Race.
No tyle, wracam sobie wygodną i bezpieczną trasa zahaczając o Decathlon i kupując skarpety ale w domu chyba właściwe nie były bo dziecięce, a dobra, miałem to gdzieś, jak chcą dalej tak z tym zrobią, phi. Jutro Niedziela niehandlowa, jak dla mnie Sobota i Niedziela są od brania udziału w zawodach biegowych a nie zapracowywania się.

Dobra, dalej już nic ciekawego, myślę o priorytetach i startach by pobiec na jakkolwiek.
Za Dwa Tygodnie Bieg Zająca i Radzymin Trail i to cele główne obecnego etapu a dalej Bieg Toyota Radość i Cykl GPCT Olsztyn i Mikołajkowy 07-08 Grudnia.
Reszta to tam byle pobiec dla zaliczania 50# ParkRUN i dla zaliczania wszystkich edycji 1-obecna.
18.01-19.01 tylko trzeba dodać coś wyścigowego, jakiś ParkRUN wyjątkowo wyścigowy wtedy lub coś innego gdzieś tam w Polsce. Dobra, to do jutra.

Karczewski Bieg Szlakami Mazowieckiego Parku Krajobrazowego i tak pobiegnę tak jak na ParkRUN i dojazd i powrót rowerowy.

THE END THIS WPIS
Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów-strona imienna.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  7 September 2019

ach znowu TM wyskakuje zamiast środkowej liczby spomiędzy dwukropka, ech!

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  14 September 2019

14.09.2019 Rowerowa Wycieczka i ParkRUN Pruszków.

Plan nabiegania 50# ParkRUN i dalej 100# który będzie trwa, wszystko na luzie bo są inne Zawody na Których się Pościgam dla Nagród. Dzisiaj 44# Mój ParkRUN.

Wyruszam po pobudce po 06:00, czas się ogarnąć na jakieś śniadanie i coś jeszcze na krótko na internecie i wyruszam a z racji chłodu poranka trzeba ubrać się na porę jesienno-zimową ale to nie Październik jeszcze.
Wyruszam przed 07:00 kilka minut i jazda najwygodniejszą trasą bez odcinka przełajowego do Pyr. No i ok, dobrze ubrany czuję się ok, bez wychładzania a ruch średni albo minimalny, pokonuję Zielony Ursynów, skrótowo do PKP Dawidy i zdążyłem chyba przed zamknięciem przejazdu dla pociągów, przynajmniej sygnał rozpoczęcia zamykania szlabanów usłyszałem. Dalej pokręcona trasa ale najwygodniejsza, Dawidy, Łady, Falenty, kawałek Al.Krakowskiej i Sokołowska, długo do Ronda Pęcice Małe.
Po drodze w Nowych Falentach i w Pęcicach napotykam pojedyńczych biegaczy, dalej dopiero w Pruszkowie ale ich tutaj już sporo. Po drodze przy Sokołowskiej przynajmniej 3 stacje benzynowe i dalej od Pęcic Ścieżka Rowerowa do Pruszkowa, w mieście tam gdzie ścieżka rowerowa to zakazy jazdy rowerem po jezdni. Uff, dobrze że po drodze na Sokołowskiej mijając mnie jeden i drugi radiowóz z ekipą nie czepiał się np braku kasku czy innych detali samego roweru, poza tym jadę cały czas w dzień i nic świecącego nie potrzeba. Docieram do miejsca ParkRUN i czekam jeszcze 35 minut czy 40 minut, przygotowanie w ostatnich 10-15 minutach ale dobre na 5km które i tak ma być spokojne ale bez kontuzji. No nie wiem ale może źle że nie zrobiłem rozgrzewki przedbiegowej przed startem rowerowym, a może to nie zaszkodzi. Dzisiaj też zaczynam Rozbieganie Nowych Butów ADIDAS Falcon Black.
Trasa chodnikowo-przełajowa i tak mają mi służyć.

Przed biegiem jeszcze ogłaszam to że są zapisy i będzie Karczewski Bieg Szlakami MPK organizowany przez MOSIR Karczew, 10km za dwa tygodnie, jeszcze ktoś inny ogłasza o tym że jutro wybiera się i pomoże w transporcie na Bieg Tomasza Hopfera w Konstancinie Jeziorna. Poza tym ktoś jeszcze coś świętuje i obdaruje poczęstunkiem, są debiutanci oraz goście z innych lokalizacji i zorganizowane kto co ma robić oraz jak bieg wspomagają sponsorzy główni i lokalni. A i przedstawiano mi że za tydzień jest w Niedzielę Półmaraton w Komorowie, bez wpisowego i z nagrodami finansowymi, nie wiem nic ale od miesiąca info krąży, hmm, mam Radzymin Trail i opłacony więc nie zmieniam wyboru, opłaciłem i tam startuje w tym roku.

Bieg rusza 09:08 i no przebiec swoje byle tam, jak wyjdzie. Zaczynam spokojnie i tam wyprzedzam kogoś biegnącego trochę lub znacznie wolniej albo się rozpędzam, biegnę w koszulce Akcji Biegam dla Osób Bezdomnych Fundacji Dzieło Pomocy Ojca Pio z Krakowa, mam ją od Półmaratonu Marzanny 2018 kiedy do akcji dołączyłem i wspieram Dzieło co miesiąc różnymi niewiele różniącymi się kwotami, niewiele ale zawsze coś i regularnie.
Dalej sprawdzam podczas biegu międzyczasy i czas końcowy.

Pętla 1=001137 Netto
Pętla 2=00:1108 Netto.
Całość 002245
Reszta pewnie w wynikach
Trasa oznakowana w niektórych miejscach ciemnymi zielonymi strzałkami i napisem ParkRUN.
Kręta, fajna bo po parku, czasami wąska, mostki, no i po biegu tylko pomyśleć o Parku Królikarnia, park w Młochowie, Łazienkach Królewskich.

Po wszystkich trochę skosztowania cukierków, krótko o tym jak biegowo było i wracam, jednak inną trasą i na szczęście też dość prostą i wygodną, nawet jak momentami były na końcu Piastowa Trylinka, Płyty Betonowe, znośnie, wszystko wygodnie, prosto do WKD Opacz, dalej do Al.krakowskiej Ul.Szyszkową która jest do wyremontowania z tym jak nielubiane tzw. Polskie Drogi, heh. Dalej juz tam mam dość tego jak zapełniona sygnalizacjami jest trasa przez ulice Komitetu obrony Robotników/17 Stycznia, Poleczki i W.Pileckiego, za Szyszkowa jazda do Palucha i Dawidów, wygodna mimo że Kinetyczna to nierówny chropowaty asfalt, jednak jest lepiej niż dawno, kiedy to była to żwirowa droga pełna wybojów, heh! Docieram do ulicy Złote Łany i dalej koło zatoczone, powrót od Dawidów tak jak dojazd z tym że udogodnienie na Żołny i pod Lasem kabackim. Dobra, jestem w domu, pora odpocząć, masaż i wypoczynek konieczne dla zdrowia a rower potrzebny mi na Sobotę za dwa tygodnie by odwiedzić Karczewski Bieg Szlakami MPK, właśnie rower który jest używany i nie narzekam że czasu na niego nie mam a biegam prawie codziennie poza Poniedziałkami.

DObra to tyle.

PLAN ParkRUNowych Spokojnych Wybiegań dla uzbierania 50# i dalej do 100#

21.09.2019 ParkRUN #45 Mój, Warszawa Bródno 09:00 i WYŚCIG Bieg Zająca 10km
05.10.2019 ParkRUN Olsztyn #46 Mój i odwiedzenie trasy cyklu GPCT.
12.10.2019 ParkRUN Warszawa Pole Mokotowskie #47 Mój 09:00 i Wyścig Bieg Czas na Wzrok 13:00
19.10.2019 ParkRUN Łódź #48 Mój
02.11.2019 ParkRUN Jakiś w Polsce #49 Mój
09.11.2019 ParkRUN Jakiś w Polsce #50 Mój ?Kołobrzeg?
10.11.2019 Start 10km Bieg Niepodległości Kołobrzeg
11.11.2019 Start 10km Bieg Niepodległości Poznań ZAWSZE

THE END THIS WPIS
Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów-strona imienna

Jutro czekają poza Treningiem porannym 08:00 ważne wydarzenia z Komunikacją Miejską, Metro M2 na Targówek,Linia 269 11:00 i Kolejowe Wydarzenie w Wawrze.

14 Dni DO Startu. Elektroniczne zgłoszenie też do 20.09 Namawiam, Zapiszcie się, Wystartujcie i Ukończcie Bieg, Nie Przejmujcie się tym że ja zamierzam zaliczyć wszystkie edycje, pobiegnę tak spokojnie jak na PakrRUN. No chcę by było conajmniej 20 Startujących Na 100%

Znalazłem regulamin i Zapisy na 12 Karczewski Bieg Szlakami Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, czeka mnie trudne zadanie zebrania frekwencji na Bieg, postanawiam tak pomagać i oby się udało. Do Wydarzenia 31 Dni.

W Czwartek 22.08.2019 zauważyłem że ruszyły zapisy, zamierzam brać udział jak w prawie każdej poprzedniej edycji, poza jedną straconą, Impreza jest zawsze super, baza zawodów to Leśniczówka Tofry z Muzeum Fauny Mazowieckiego Parku Krajobrazowego a Trasa Biegu Zawsze jest Ciekawa widokowo i wymagająca swoim podłożem piaszczysto-leśnym. Zachęcam tutaj bo jest to biega zawsze od Kwietnia 2014 odbywający się wiosną i jesienią na terenie Gminy Karczew. Nagrody zawsze dla najszybszych trójek w Open i Najszybszej Pani i Najszybszego Pana z Gminy Karczew.

REGULAMIN
http://www.mosir.karczew.pl/xii-karczewski-bieg-szlakami-mpk-28-09-2019-r/

ZAPISY
https://www.protimer.pl/bio/664/xii-karczewski-bieg-szlakami-mazowieckiego-parku-krajobrazowego/register

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  21 September 2019

21.09.2019 No to chyba jestem słaby ale działam z rozpędu i tak.

OD PÓŁNOCY DO PORANKA WŁĄCZNIE
Dzisiaj zaczyna się po pracy kiedy wracam i pędzę juz z przyzwyczajenia na autobus na dotarcie zamiast 10 to 15 minut zawsze se zostawiam by się ze wszystkim wyrobić nawet jak te 5-6 minut czekam to nie jestem w momencie gdy mi autobus może zwiać przed oczami. Nic nie lekceważę.

Wracam do domu coś jeszcze przekąsić i wyspać się do 06:00 a to czeka mnie 45# ParkRUN, Warszawa Bródno i 8 Bieg Zająca 10km. Poza tym kurde żesz wkurza strata pieniędzy któe poszły w niebyt poprzez księgość Blue Media za Lisiecki Półmaraton, kwota dotarłą 2x 13.07 i 16.09 i oba zamiast zatwierdzić to poinformowali że wysłali nie wiadomo gdzie! Dość, no to skoro tak jest to nie daruję i się wpakowuję tylko pobiec dla medalu i posiłku 08.12, reszta mnie nie obchodzi. Dodatkowo wczoraj idąc na przystanek lub w czasie jazdy autobusem zgubiłem 40zł co miało być na bilet lub bilety i plan na 19.10 na mój 48# ParkRUN, Łódź Centrum został w drodze powrotnej rozebrany na kawałki z tego co miałem, bo do 11.11 musi wszystko się powypełniać umiarem i zrealizowaniem.

No a dzisiaj wyruszam no już poza planem pierwszym, później i inaczej, bałem się że po śniadaniu spóźnię się na 503 ale zdążyłem na Ukochaną Linię 503 o 07:16. No 25 minut w plecy ale najpierw na Dw.Centralny z przesiadka DOlna i 519, kupić bilet wreszcie wypełniający 19.10 do końca. Dojazd poranny Warszawa-Łódź, dojście na ParkRUN, pokonanie go biegiem spokojnym lub powolnym i coś jeszcze w mieście odwiedzić w czasie 6 godzin pobytu. Reszta to powrót który zalicza wizytę w Skierniewicach, no a skoro tak to bez uczestnictwa zajrzenie na trase ParkRUN tam zanim będzie zaliczona w Listopadzie. No i dalej powrót do Wawy, heh, wszystko na uspokojenie poskładane.

Po tym no jeszcze pomoc drobna by ktoś kupił w automacie bilet, na szczęście sprawny, mam do nich niepewne podejście ale korzystam. Dalej no na autobus, 227 uciekło, było 2 minuty temu i ech, podjeżdża kolejne ale 30 minut postoi i wobec tego wybrać 160, do tramwaju nie chce mi się iść, czasowo pasuje mi to by zdążyć na ParkRUN Warszawa Bródno, zachaczając o Dw.Wileński, a nie czytałęm o robotach na trasie tramwajowej W-Z i no z Dw.Wileńskiego miej linii bo tylko dwie a i autobus ale nie ma go w międzyczasie, widac tylko 166 i 170 a na objazdach 26, 13, reszta nieobecna, 25 się pojawia i do Rembielińskiej, czasu na nic nie mam, na przebranie się i rozgrzewkę nie starczy, na jedzenie nie ma co wydawać na teraz. Zamiast Biegu 5km będzie spacer 5km znów, jak 10.08 i 17.08. Zresztą ParkRUN tez do tego zachęca.

PARKRUN WARSZAWA BRÓDNO
No to czekam aż się zbiorą uczestnicy i gdzie co i jak,
ok, jest depozyt ale no nie ma się gdzie przebrać w miejscu spotkań ani na krańcu, nawet nie ma toi toi i kurde dobra tam, olać to bo nie wytrzymam. Wszystko się trochę późni, są goście najważniejsi stali i zapowiedź Urodzin 05.10 na 5 lat Imprezy. No dobra, trochę pokapało deszczem i ok, przestało więc idę bez kurtki i z wydrukiem 6 kodów jak ostatnio. Poza tym przed biegiem zapowiedziałem Karczewski Bieg Szlakami MPK by się jeszcze uczestnicy pozgłaszali w dniu biegu, elektroniczne zapisy zakończone wczoraj.

Ruszam i nie będę ostatni bo zamykający stawkę idzie wolniej i regeneruje się po kontuzji, no idę i trasa porządnie oznakowana i tez przez niego opowiedziane gdzie zakręcać, jestem tutaj pierwszy raz i nie wiem kiedy będę tu kiedyś jeszcze. Wszystko dobrze oznakowane słupkami, tabliczkami i starymi namalowaniami na chodniku, trochę inaczej wygląda odcinek przy L.Kondratowicza z powodu budowy II Linia Metra na Bródno, ale spoko, wszystko ogarnięte, nawet jeden punkt gdzie o mało się nie pomyliłem, lewa i prawa strona skręcania. Asfalt, płyty chodnikowe, schody jedne, trochę kostki chodnikowej.
Oznaczony każdy kilometr ale numer 2 oderwany i powalony.

Trasę trochę wydłużyłem se bo liczyłem czas netto pokonania trasy równo od startu do półmetka i tego samego punktu jako meta. 002051+002054 pieszo, razem 004145 Netto, no brutto mam doliczone od momentu startu kilka sekund plus dojście do punktu skanowania, 004234 chyba? DObra tam, mam 45# ParkRUNów zaliczonych.

PLAN ParkRUNowych Wizyt do 50#
05.10.2019 ParkRUN 46# mój i zwiad trasy GPCT Olsztyn oraz może Food Tracki w mieście.
12.10.2019 ParkRUN 47# Mój i Warszawa Pole Mokotowskie przed Wyścigiem Bieg Czas na Wzrok 2. Tak jak dziś czasowo to wygląda 09:00 i 13:00.
19.10.2019 ParkRUN 48# Mój i rozpoczęcie wypełniania odwiedzin szlaku Warszawa-Pruszków-Grodzisk Maz.-Skierniewice-Łódź, no poza samym parkrun coś w mieście tez zobaczyć, odwiedzić na posiłek. Potem z racji rozkawałkowania powrotu odwiedziny trasy Skierniewickiej, uczestnictwo poczeka do Soboty w Listopadzie. 02 lub 16.
02.11.2019 ParkRUN 49# Mój Skierniewice zapewne, nie wiem czy może Grodzisk Mazowiecki lub Białystok gdyby był rodzinny wyjazd. Skierniewice 02.11 najpierw obecnie.
09.11.2019 ParkRUN 50# Mój, Kołobrzeg, dzień przed tamtejszym zaliczanym Biegiem Niepodległości 10.11.

WYRUSZENIE I UCZESTNICTWO w 8 Biegu Zająca, 10km.
No z racji czasu wiedziałem że już na 176 o 09:45 nie wyrobie się i wszystko będzie opóźnione o ileś minut.
No i ogarniam się za metą, 35 na 36 uczestników i dobra, trochę spiny było niż spokoju w marszu, na szczęście trafiam na 126 co zaraz będzie z podjazdem do Kupieckiej, nie muszę kombinować z dojazdem do Żerania FSO czy Brzezin-okolicy heh. No i 126 docieram i mimo obaw o mało czasu i pośpiechu bez względu na światła mam 10-15 minut zanim 705 podjedzie, bilety na szczęście nie zapomniane i nic nie zgubione! No czas był by rozwiązywać krzyżówki dla nie marudzenia. Docieram do Nieporętu i akurat nie jedyny jadący właśnie tym 705 na Bieg Zająca. Na miejscu wszystko wskazuje plakat baneru o biegu, jednak biuro nie jest zaraz na samym Placu Wolności a znacznie dalej ale dojście oznakowane. Pora na drugie śniadanie, dwie bułki z sezamem, mleko czekoladowe, czekolada triple tzw. Sok pikantny i dobra, to wszystko przed biegiem bo czasu zostało 90-100 minut do Startu. Pogoda pochmurna ale ok, bez dokuczania, chwilami trochę znów popadało ale z przerwami. DOcieram do miejsca rozgrywania zawodów, na miejscu stoisko DKMS dla pomocy chorym na stwardzienie rozsiane kości, stoisko dynioland i stoisko minikiwi, do skosztowania i zakupu tutaj, coś ciekawego i wartościowego,poza tym atrakcje dla małych dzieci i za niedługo bieg dla wszystkich na 2km.

No tam to trwa co jest specyfiką tej Imprezy na Każdej edycji, mimo różnych lokalizacji, je przygotowuje się do swego biegu 10km, tym razem a nie 5km jak w grudniu 2018 i 2019 do realizacji, poza tym inna lokalizacja, Nieznana Trasa, Nieznane podarunki w nagrodę, to zawsze z dokładnością szczegółów poza samymi pucharami interesuje mnie i nie nudzi. Biegnę w koszulce Fundacji Św.Ojca Pio z Krakowa z Półmaratonu Marzanny 2018-za dołączenie do dodatkowej inicjatywy na imprezie, pomagam co miesiąc jakimiś kwotami. No tyle, tez trochę pokropiło ale niewiele i mogę biec jak na biegu w letniej pogodzie.
START po 13:05, po odliczaniu, biegacze na 5km i 10km i przed biegiem tutaj kilku osobom jak i po ukończeniu biegu zapowiadałem dla zachęty o Karczewskim Biegu Szlakami MPK który jest za tydzień, zapisy już tylko w biurze, mówię też kto organizuje. Może będzie więcej uczestników niż 35. Dojadę tam rowerem i pobiegnę tak jak biegam na parkrunach by na podium byli inni uczestnicy i bieg nie przepadł z nudnego podium.

START i na biegu rowerzysta jeden prowadzi na 5km a drugi na 10km, rozpoznanie po kaskach, poza tym jak zapowiadali trasa dobrze oznakowana, nie wiem jak rywale ale tez ważne by nie zgubić się i nie wykończyć na trasie, pamiętając o piaszczystych wzniesieniach w edycji grudzień 2019, o tym co zawierają tutaj lasy, rozgrzewka jak do biegu górskiego ze wszelkimi skipami, wszystkie ćwiczenia za ilość kilometrów trasy. Inaczej tylko jak biegnę ponad 21km jeśli chodzi o rozgrzewki.

Start i prosta, płaska, na 5km biegnie rywal znacznie szybszy a dobra tam, ja biegnę swoje, palcami pokazując dystans i do przodu, dalej doganiam rowerzystę i prowadzę od punktu zaraz przy 500m i do końca 10km, trasa częściowo utwardzona, szerokie drogi, częściowo ubite węższe drogi a miejscami piach oraz wzniesienia takowe, no tez przypomina się Las Chotomowski gdzie kiedyś z kolega na rowerowy wypad się wybrałem kilka lat temu oraz tez trasa Karczewskiego Biegu Szlakami MPK, terenowo podobna. Biegnę swoje a przed 3km rowerzysta z powodu trudów trasy zostaje z tył€, do 5km wypatruje czy dogania mnie ale tam tym się nie przejmuję, mijam oznaczenia dokładnie rozmieszczone i nigdzie nie błądzę choć czasami są rzadsze. No i ok, wszystko dobrze na wąskich drogach, piaszczytsych momentach i dłuższych prostych, ciągle sam, rowerzysta nie wiem gdzie, może kogoś jeszcze pilnuje albo sobie gdzieś jedzie. Wszystko dobrze, gdzieś na 8km chyba był jeden punkt dobrze oznakowany ale wymagający natychmiastowej uwagi i skręciłem tam prawidłowo w lewo.
Do końca sam, czas 0038xx, kiepski ale trasa trudna, ja słabszy pewnie jak w czwartek albo dystans może był dłuższy, przełaj bez atestu i tak, ale mniejsza z tym.
Wygrałem ten dystans. No i teraz ćwiczenia, potem zupa dyniowa, ciasta nie chciałem bo 5zł to wolę zostawić se na później albo na coś innego, skosztowałem wyrobów z minikiwi. Dobre, różnie smakowały dżemy/konfitury oraz sok. Wszystko pewnie przez zgłoszenie na samodzielny zakup. Jednak to ciekawe, dobre produkty.

Po wszystkim nagradzanie około 15:00, no OPEN Panie+Panowie 5km i 10km w tym Marsz Nordic Walking 5km a potem kategorie wiekowe biegu 10km pań i panów, bez pokrywania się dla nagradzanych w OPEN i to dobrze, więcej osób ściga się i ma nagrody. Ja za swoje zwycięstwo mam puchar i dwa męskie kosmetyki oraz dyplom i długopis oraz jeszcze jakiś gadżet wielofunkcyjny, ?karta? Losowanie tylko dwóch rzeczy, telewizor i rower, na szczęście nie trwa długo, nagrody specjalne dla najmłodszej i najstarszej osoby biorącej udział na każdy dystansie odrębnie. Poza tym pytania z wiedzy o edycjach Biegu Zająca który istnieje od edycji 2017 w Lesie Chotomowskim, a teraz w różnych innych lokalizacjach.
No już 15:50 mija i ruszam by zdążyć na autobus i wrócić godzinę wcześniej i się udaje zdążyć i wracam se wygodnie 735 i 185, bez spiny już po wsiadce.
Czas zajęty znowu krzyżówkami a podarunki spakowane razem no i tak do momentu zmęczenia, potrzebuje odpoczynku a jeszcze posiłek obiadowy w domu i jak zawsze opisanie udziału w wydarzeniu bo robię to zawsze. Promuje Bieganie i inne towarzyszące mi zdarzenia.
Wszystko idzie dobrze, tylko kurde obawiać się 07.12 i 08.12 jak ostatecznie się to potoczy i co czeka 11.11 i 24.11, nie wiadomo czy jest szykowane na mnie coś, nie wiem kurde ale idę zaplanowanym ciągiem zdarzeń.

Hmm, dobra, to do przodu, pora odpoczywać i jutro kolejny Start 10km w tym samym stroju co dziś bo jest wystarczająco dobry jego stan.

THE END THIS WPIS.
Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów-strona imienna.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  23 September 2019

22.09.2019 Niedziela na Poznanie Nowego. Radzymiński Trail
WYNIKI z 2 Edycji Biegu.
http://radzyminskitrail.pl/files/2._Radzymiński_Trail.pdf?fbclid=IwAR23rlO47PKTrrO1ZH0_PH2NzEIHjZ5u0wYZ0RUpAAZwD_QuaG2sBRFA918

Wyspany nie do 05:00 a do 06:00, ogarniam się szybko i nie mam na nic specjalnie czasu, od razu ruszam by punktualnie zdążyć na zaplanowane 166 przy Metrze Natolin. Wszystko idzie dobrze, jednak chcąc zrobić zakupy po drodze myślę o sklepie całodobowym koło Metra Natolin a jednak na to czasu nie mam bo za mało a jak spoglądałem tam to jest obsługa tylko przez okienko zamiast dostępnego całego lokalu całą dobę, no kurde, sprzedawca nie zawsze da to co chce klient jak sam by dokładnie wybrał, co za durne jest to niedogodne, nie znoszę tego i dobrze że nie tracę czasu.

166 docieram do Ząbkowskiej i dalej idę pieszo, inny sklep owej firmy mijany po drodze jest nieczynny, dalej idę by coś jeszcze kupić na śniadanie, niewielka rezerwa na dzisiaj. No w automacie są przyjmowane banknoty ale mój jest zbyt pognieciony, automat dwa razy odrzuca, dobrze że zwraca a nie połyka bez wydania czegokolwiek.
Jest czynny sklep z pieczywem, kupuje szpinakowiec i dalej wraca na przystanek, 738 nie było a tylko jakieś 517 i 190, ok, za jakiś czas jest 738 i jazda, dzisiaj od początku jak to 22.09 darmowo w Europejski Dzień bez samochodu, poza tym w ten weekend Dni transportu Publicznego, nie odwiedzam bo mam starty 2x Crossowe 10km. No i 738 jedzie do Radzymina, za Markami mgły, poza tym wszystko ok, zapoznanie z tym jak dotrzeć na zawody i ok, no bo gdyby nie to to szukałbym koło wsi Ciemne i Kobyłki tego Trailu haha! Dobra, docieram od przystanku przed wylotówką na rejon zawodów i dalej no tak jak opis, jednak na mapach internetowych nie było ulicy Pogodnej, nie wiem ile do niej ale dystans powinienem pokonać w 25 minut i tak też wyszło. Po drodze pustka poza przystankami linii gminnej R6 do miejsca gdzie 734 dojeżdża, no ale sporo ulic bocznych po drodze a ze dwa zespoły przystankowe na tej ulicy S.Maczka powinny być.
Na zachodnim końcu ulicy widzę znaki, tabliczki prowadzące do biura zawodów Radzymiński Trail, ok.

Na miejscu biuro dopiero od 09:00 ale stoiska już przygotowane, poza tym sporo tutaj piachu.
No to czekam na odbiór pakietu, poza tym tutaj nic kupić nie można, 8zł poczeka sobie, liczę na coś spożywczego w pakiecie. Rozwiązuje kolejne krzyżówki, dzisiaj bez zastanawiania się biegnę na krótko ubrany, tak jak wczoraj, ten sam strój. No to po tym jak pakiet nie nasycił, słucham jak organizowani są wolontariusze na pilnowanie trasy biegów dla dzieci i dla dorosłych.
Wszystko rusza po 10:00. No z racji nie najedzenia się przed biegiem staję w kolejce po muffina dla wolontariuszy i jednego dostaję i zjadam by przed biegiem być odpowiednio syty, małe ciasto i pełen izotonik wypity to jeszcze za mało, no na 75% zamiast 95% nie byłoby dobrze. No i dalej wracam do swojego przygotowania, jestem zawodnikiem i nic mi na szczęście nie wypominano, tylko drugiego muffina wziąć nie mogłem ale dobra tam, 90 minut do startu i wystarczy mi.

Przygotowanie do startu jak zawsze. I jak już minęły biegi dzieci na 100m, 200m 400m 600m 1000m w różnym wieku to czas na bieg dorosłych. No i gotowy już trochę przed startem i ok, nie wiem jak obsada ale powalczę by jak najszybciej ukończyć. No nie trenowałem na miękkim przełaju a w Lesie Kabackim, drogi twarde, ubite no i zobaczymy jak wyjdzie, jednak mój sukces jest spodziewany, zobaczymy. Zaczynamy i widać że mam rywali porządnych tutaj, początek pokręcony i faliste pagórkowate i miękkie drogi i tak trwa to do 4km nie pewne jak będzie a potem wychodzę na prowadzenie, poza tym wczoraj i dziś biegnę w nowych butach których nawet na treningach nie używałem a tylko raz w ParkRUN Pruszków, na czas dojazdów i biegu. No walczę dalej a Dzieciaki Głośno Kibicują i trasa dobrze oznakowana i pilnowana, czasami dłuższe proste odcinki bez oznaczeń ale jest ok. hasło w głowie powtarzane, Musze Pokonać Wszystkich Rywali z Jak największą Przewaga, wyrobić se jak największą przewagę. Tak tez jest ale nie wiem ile za mną jest drugi rywal czy grupa goniąca, pędzę przed siebie a jeszcze powrotne 3km i slalom oraz ten trud miękkiego podłoża i wzniesień, nie wiem czy wybiegam do końca wygranie, walczę wyścigowo do końca.
Trasa przypomina o Biegu Cichociemnych we wsi Krusze Klembowskie i okolicy ale tutaj nie ma ani kawałka asfaltu przynajmniej, o Biegu Bobra Tłuszcz też myślę.
No i wygrywam ze sporą przewagą nad zawodnikiem drugim, 61s jak się okaże w wywieszonych wynikach, poza tym zgodnie z prośbą wczoraj przepisałem nazwę klubu z osiedlowej nazwy na TEAM Zabieganedni by wesprzeć drużynówkę, ok, dobrze że nie miałem czasu na czytanie wiadomości bo po tym bym był zrezygnowany do pomocy i obojętny, uff.

No i po biegu zwyczajnie, woda, izotonik i zwrot chipa i czekanie na nagradzanie, OPEN, Kategorii Wiekowych, Klubów i Losowania. No a teraz poza zupami, kremowa pomidorowa i żurek oraz oddzielnie sama kiełbasa, no ale jest tez sporo słodyczy, ciasta, próbowałem każdego rodzaju, jeszcze dwa różna muffiny, jakieś inne słodycze a ciepło i co czekoladowe polane to się topi, heh.
No zasilam się do syta. No i dostaje swoje nagrody, super, będzie odzież nowa na jesienno-zimowe bieganie.
Poza tym jakieś inne rzeczy które może się przydadzą.
No i w Klasyfikacji Klubowej wsparty zespół zajął drugie miejsce, spośród wymienionych pięciu i nagradzanych trzech. kategorie wiekowe co były niedawno tez na szczęście bez dublowania się dla tych samych osób co zdobył miejsca w OPEN bo więcej zawodników zdobywa nagrody i kategorie rozszerzone o K60+ i M70+
Z gratulacjami dla wszystkich od Najstarszego Zawodnika i Zwycięzcy Kateogrii M70+. Brawo!
Dalej losowanie nagród a podarunków za drużynówkę nie wziąłem, niech mają ci co nie wygrali nic w biegu 10km, w losowaniu tez szybko dostaję coś i jest to bon na Sushi co cieszy bo to uwielbiam. Wracam zaraz w stronę przystanku i na szczęście mam podwózkę by zdążyć na 738 o 14:01 by 40 minut wcześniej mnie uratowało bo mam na 20:30 do pracy. Dotarcie zajmuje 2 godziny, wyspać się potrzebuję. No na szczęście wygodnie wracam 738 i 166, nawet jak 138 mi ucieka na styk to w sumie nic, pojadę już tym 166, czekam tylko około 5 minut a nie 15-20. Trasa ok a objazd na odcinku Rondo Waszyngtona-Solec zaskakuje bo myślałem ze pomija Powiśle a on krąży, jak 102 i 118 do innego mostu.
heh, w domu jak docieram to tylko przygotować się do roboty i wyspać, a reszta niech se czeka. 90-100 minut wypoczynku trochę pomogło, ogarniam się z posiłkiem i jest na szczęście obfity a reszta jeszcze słodkości z automatu na uzupełnienie. Uff, jest dobrze wszystko wyrobione czasowo. Tylko jedne światła najbliższe mi na początku i końcu w powrocie już są na żółtej fazie, nie napotkałem jeszcze tej sytuacji tutaj. Wszystko mimo to dobrze i wygodnie. Zawsze nie przegapić możliwości podjazdu autobusem 2 przystanki, jak po 166 to 192 a teraz 185 zanim 148 przybędzie, jak zwykle spóźnione.
Jednak jak już jestem w pracy to przy nawale zadaniowym czuje się jak słabeusz, jestem zmęczony tym wszystkim a siebie oceniam i na biegach i na teraz jako osłabionego.
Mimo ze jest raczej dobrze lub dobrze jakby nawet inaczej było niż oceniam, obawiam się o to czy nie spotka mnie nic niemiłego ale jest ok, uff. To wszystko.

Pora zacząć Etap Treningowy do Biegów 5km Czas na Wzrok i Toyota z Radością. Potem przygotowania na Grand Prix City Trail. Obawiam się tylko 07-08 grudnia czy przetrwam ten weekend bez kłopotów bo już tego jest sporo i po biegu zeszłorocznym Mikołajkowym i po tym jak w tym roku potraciłem kasę za opłaty przez księgowość Blue Media za Lisiecki Półmaraton a oni tylko proponują kolejną wpłatę 59zł na inne konto, no i po tym gdyby to było tylko jedno wpisowe stracone z 13.07 a nie dwa już po 16.09 to bym może to uznał a tak NIE BĘDĘ NIC JUŻ DOPŁACAŁ! Wpakowuje się tak jak zaplanowałem, tylko dla medalu i posiłku, pakiet startowy pełen i żadne nagrody 08.12 mnie nie interesują!

Po wyspaniu się rano w poniedziałek sprawdzam na MapMyRun jak z trasą Radzymińskiego trailu i daje się wymierzyć i ok. 10,2km oraz sprawdzam wyniki z tegorocznej edycji i porównuje z zeszłoroczną, nie jest źle, nabiegałem tyle co drugi zawodnik w pierwszej edycji ale jego wczoraj nie było, gdyby był to byłbym trzeci w open, jakby obaj wystartowali. Zwycięzca Pierwszej Edycji jest Bardzo Szybki i Zawsze jest i będzie poza moim zasięgiem i się tym nie martwię. Sucha ocena. Ciesze się że wygrałem wczoraj. No to dobra.

Następne Wyścigi 12.10 i 13.10
A 28.09 i 05.10 oraz przed Wyścigiem 12.10 spokojne lub powolne biegi. Karczew, ParkRUN Olsztyn i dzień zwiadu trasy GPCT i Food Trucki. 12.10 przed Wilanowem, Pole Mokotowskie. trzeba wrócić w Poniedziałek do Gimnastyki Domowej bo inaczej będę słaby co już w ten weekend czasowo odczułem a nawet od czwartku, heh.
THE END THIS WPIS.
Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów. Strona Imienna.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  28 September 2019

28.09.2019 Dwunasty raz wydarzenie w Karczewskim Lesie dla biegania.

WYNIKI z 12 Karczewskiego Biegu Szlakami Mazowieckiego Parku Krajobrazowego.
https://www.protimer.pl/bio/export/results_online/664/6569

Po biegu 11.05 do dnia 22.08 nie działo się nic aż znalazłem zapisy i regulamin na 12 edycję, postanowiłem się od razu zapisać i zobaczyć jak będzie ale no za zadanie wyznaczyłem se zebranie ekipy na bieg, ogłaszając codziennie wpis o regulaminie i zapisach, nie wiedziałem jak do końca pójdzie ale co jakiś czas ktoś się zapisywał, ok, zobaczymy, może będzie dobrze, jest no z 40 dni tego 22.08-28.09, 37 dni jak jednak wynika. Opłacają nawet niektórzy od razu, ja wpłatę wysłałem na konto organizatora i tak czekałem było coraz lepiej, chyba po 05.09 znacznie lepiej. Trzeba dalej codziennie zachęcać aż do dnia wydarzenia, nawet po 20.09.
Tak to też szło, nawet był w planie dojazd rowerowy na dzień biegu, wyścig postanowiłem odpuścić by tutaj zrobić spokojny bieg szkoda że nie pojechałem na rowerze z powodu porannego odradzania, chyba se to zrekompensuję!
Odwiedzenie Trasy Ścieżki Biegowej Celestynów i trasy Karczew-Torfy -->Osieck, jutro albo nie wiem, czekać z tym nie chcę! 07.10? 01.11? 02.01?

Dobra, teraz o Dniu Wypadu na Bieg i samego biegu oraz co dalej zrobiłem. Wyszedłem z domu po jakimś niewielkim śniadaniu i za to co miałem przy sobie na wydatki odrobinę wydałem na coś na przekąskę, raz na początku wyjścia a potem po dotarciu i podjeździe 503 tylko do Metra M1 i dalej na Śródmieście i do Kolei Mazowieckich, w ostatniej chwili zdążyłem na pociąg w kierunku Otwock i dojechałem do Falenicy by się przesiąść na SKM S1 i skasować bilet na 2 strefę a nie jechać na gapę, byłem i tak 30 minut w plecy ale co tam, czasowo się wyrobię.
Po drodze dalej przekąski jakieś i do biura, docieram na 09:00 na granicę Karczew-Otwock przy drodze dalekiej prostej od PKP do Biura i Leśniczówki w jednym, jak zawsze. Wszystko pieszo, po drodze mijam jednak kałuże spore po deszczu, np. przy Hożej w Otwocku czy jeszcze gdzieś a dalej za końcem asfaltu, droga tez jakby twardsza niż ubity stabilny przełaj a pokryta czymś jak powłoka na jezdnię. Czas poza tym uprzyjemni mi Gazet iOTOWCK bo darmowa i sporo do czytania jak w gazecie Ursynowskiej z Czwartku. No i jestem na miejscu, po tym jak sporo ludzi samochodami przyjeżdżało na bieg, na grzyby i na oglądanie Bunkra Dąbrowiecka Góra chyba też.
Ruch spory i zaparkowane czasem tez jakieś auto.

Docieram do biura i odbieram swój pakiet zwyczajnie, numer startowy i bawełniana koszulka, rozmiar M, jakikolwiek mogę wziąść. Czas na razie poza tym jak szedłem umilało 93,3 MHz słuchane poza środkami przejazdu bo tam wszystko zagłuszone, w marszu czytać nie zamierzam. No i poczytane większość z gazety zanim po 10:00 się zrobi i czas na przygotowanie do biegu będzie, ludzie się pojawiają, część z dziećmi na biegi młodych na 100m i 200m a 30 minut później start dorosłych na 10km.
Przed biegiem ogłoszenia o tym co czyje z oznakowania bo poza biegiem tego samego dnia dostało pozwolenie wydarzenie Rowerowy Maraton MTB ale tyle że start ich będzie jak nasze bieganie dziś tutaj się zakończy, trasa każda ma swoje odmienne oznakowanie. Wszystko to widać już przy rozgrzewce, poza tym zastanawia dlaczego na ostatniej prostej przed meta stoją maszyny budowlane i jest rozrzucona metalowa siatka, jak do ogrodzeń szkółek leśnych. Jeszcze o tym by nie pomylić trasy i na gwizdek sygnał startu.

Ruszamy, trasa zaczyna się jak zawsze, piach i długie proste, pilnowana i oznakowana na wszystkich zakrętach tak że nikt się nie zgubi. Rzecz jasna nagrody zawsze te same nie zmieniły się od 1 i 2 edycji.
Ciesze się że ludzie się zapisali i wystartowali by ukończyć 10km, starałem się o to codziennie przez 37 dni.
Podium jest dla tych co się pościgają, ja na tym biegu wyścig se odpuszczę, wszystko spokojnie pokonywane po miękkim przełaju oraz trudniejszych piachach i wzniesieniach, ja biegłem se spokojnie i no w biegu tez skorzystałem z punktu zasilania, dwa kawałki czekolady mlecznej chyba i kawałek banana, wody nie brałem, zostawiam se to na mecie. No i trasa inna niż poprzednia z 11 maja, to dobrze, wszystko poszło dalej dobrze do końca. Na mecie medal i potem ćwiczenia i po powrocie do zwykłego stroju czas na posiłek, zostały jeszcze kurczaki, sok pomarańczowy i chleb krojony.
Najadam się i napoję do umiaru i dalej ruszam pieszo w stronę Bunkrów Dąbrowiecka Góra i Celestynowa.
Po drodze info o trasie Maratonu MTB oraz odcinek z zakazem gdzie była wycinka drzew ale już po fakcie, chyba przed tym weekendem dokonano tego.

Zachęcany byłem też na jakieś biegi oraz wspominane o biegach gdzie ktoś znajomy uczestniczył lub będzie uczestniczył ale nie wszędzie mogę być, Październik i Listopad mam już zaplanowany.

Ruszyłem do Czerwonej Drogi z Karczewa prowadzącej lasami a nazwa od dawnej nawierzchni tej drogi. Idę i co jakiś czas przejeżdża samochód i mnie mija, droga pełna kałuż, jakoś idzie i docieram do pełnej godziny do granicy lasu i pól na drodze do Dąbrówki i Celestynowa oraz Kołbieli. Po drodze lekki zakręt, poza tym zwyczajne wiejskie widoki. Czasami jakieś miejsce pamięci czy to głaz pomnik czy drewniana rzeźba czy jeszcze zanim odbiję do Celestynowa idę i mijam jak się okazuje zamkniętą z powodu przejazdu kolejowego drogę i tutaj spokój, ja jednak poszedłem prosto i se z tym zaraz obok wykopu i rozebranego torowiska przejście przez teren budowy znalazłem. Po problemie, dalej docieram do skrzyżowania za torowiskiem i tutaj coś jest ale to szlak Celestynowski o Polskim Państwie Podziemnym, dalej Leśniczówka i Nadleśnictwo, jednak nie ma tu nic o Ścieżce Biegowej na 3km, no to nie wiem gdzie to.
Gdybym był na rowerze to inaczej by to poszło i nie było takiego zniechęcenia. Ech! Docieram do Dworca PKP i kupuje bilet na powrót, koszt 5,40zł, więcej niż myślałem ale trudno. No i jeszcze trochę trzeba poczekać na zastępczy autobus. mam co na szczęście jeszcze do poczytania i zniechęcony że reszta z drobnych o 2-3zł mniej niż myślałem to wydaję o 10zł więcej na coś by się najeść. No ale muszę coś naoszczędzać jeszcze na 05.10 bo zamierzam odwiedzić Food Trucki.

Wracam i tyle, już nic ciekawego mnie nie spotyka, po drodze jeszcze jakieś zakupy i do domu na kolejne zapychanie się słodkim i napojenie.
No w sumie co ja dalej będę pisał o tym że jest nieciekawie zwyczajnie i czas odpocząć.
Dobrze ze telefon mi się nie rozładował w pełni i znalazłem jeszcze w drodze do Biura Zawodów 10gr przypadkowo.

Zobaczymy co jutro, Trening na pewno wcześnie rano a czy wypad rowerowy na Górę Kalwarię, Osieck i Torfy oraz może ten Celestynów by poodwiedzać trasy a potem do 14:30 w Poniedziałek wypoczywać. Tylko gdzie ta ścieżka biegowa 3km? Na wschodzie Celestynowa?

THE END THIS WPIS.
Ja0306 Biega. Ku realizacji Celów.-Strona Imienna.
Czekam na 13 Edycję Biegu i oby się odbyło co najmniej 15 edycji imprezy.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  5 October 2019

05.10.2019 Sobota Olsztyna, Wycieczka Zwiadowcza.
Plan od miesiąca czy ponad miesiąca zaktualizowany jak 28.09 na bieg przełajowy zamiast ParkRUNa bo ten Przełaj jest najważniejszym Dla Mnie Biegiem Przełajowym, jego 12 edycja była tydzień temu.

Wobec powyższego 05.10 inny ParkRUN niż wcześniej planowano i uzupełnienie o zwiad trasy GRAND PRIX CITY TRAIL i później uzupełnione o uczestnictwo w festiwalu food trucków.
Wyruszam po tym jak z obolałymi plecami wracam z pracy do domu, poza tym trzeba coś zjeść, pospać 2 godziny i ruszać na Olsztyn. Po pobudce jako tako ubieram się w mieszankę ciuchów na bieg i na zwykłe wyjście bo nie wiem czy będę miał czas i gdzieś miejsce się przebrać na bieg.
Dobrze że się najadłem zaraz po powrocie, teraz tym się nie zajmuję tam i wyruszam na wcześniejsze o 30 minut pewniejsze N34. Ciemno a autobus się spóźnia tam kilka minut, w nim poza zwykłymi pasażerami jak za dnia jedzie kilku śmierdzących bezdomnych, a tam, olewam to, śpią. DO samego końca i jeszcze czas coś kupić, drobiazg tani na przekąskę bo automat wypluwa co wrzucam i nic, poza tym dobrze że mam krzyżówki bo czekanie na pociąg do Olsztyna daje niecierpliwość lekką.

Wszystko jednak o czasie jest i jazda, w wagonie jeszcze jest wrześniowa gazeta z serii W Podróży ale na Październik nie ma nic jeszcze. Trochę czytam ale jestem senny i odsypiam swoje, w gazecie, książce było trochę o Poznaniu a to zawsze coś dobrego.
Zasypiam chyba za Warszawą Wschodnią i budzę się przy Mławie i przed Iława już na dłużej, dzisiaj powstaje tutaj Parkrun Iława Mały Jeziorak ale ja trzymam się planu tylko na Olsztyn. Za Ostródą czuwam by wysiąść na Olsztynie Zachodnim, wszystko wskazywało że tutaj bliżej do trasy ParkRUN i Miejsca City Trail no to ok, wybieram ta stację i na 05.10 i 26.10 biletowo przygotowany.

Wysiadam i czuję jaki chłód jest, nawet zimno, dłonie mi nawet marzną z lekka, reszta tylko chłodzi się. No i docieram, prosto i szybko, do Grunwaldzkiej, Niepodległości i wzdłuż Łyny na północ do trasy ParkRUN Olsztyn, oznaczenia jakieś są, granatowe tło i na górze pomarańczowe paski z danymi trasy. Trasa weszła nowa tydzień temu. No tyle że nie znam tu nic. Jestem na tyle wcześnie że mogę się przebrać i rozgrzewkę na bieg zrobić oraz jest gdzie zostawić rzeczy swoje.
Zbiórka z powitaniami i wspólne foto oraz zaczynamy, biegnę ze swoim wydrukiem jak zwykle i w stroju jak na lato ale z zimowa czapką, choć do Mikołajek dwa miesiące.
No i biegnę za uczestnikami, choć przyśpieszam to tam nie walczę o nic, tylko przebiec i kończę na 12 pozycji zamiast 20, 002219, coś tam i tyle tam, trasa prosta wzdłuż Łyny, wiele chodnika ale tez sporo utwardzonej ścieżki, no trasa razem z zielonym szlakiem pieszym i ścieżką rowerową. No i biegnę se do końca, skanowanie i dalej posiłek z ciasta, czekoladowe ciekawsze niż sernik? zjadam kilka kawałków tego z polewa czekoladową. Poza tym jeszcze dwa rodzaje ciastek i soki jabłkowe oraz woda.

No a zaraz ćwiczeniówka powtórzona by nie zesztywnieć i do ubrania, dalej jeszcze trochę resztek ciasta i sok jabłkowy który mogę se zabrać i ludzie się rozchodzą a ja no też zaraz znikam i idę zobaczyć trasę Grand Prix City Trail, jednak zanim do niej dotrę to trochę sobie pokrążę po mieście ale bez specjalnego zagubienia, inaczej tylko docieram do stacji Olsztyn Zachodni, po drodze mijam jednotorowy zachodni kraniec linii tramwajowej 1.
Dalej za stacją do tunelu pod torami, i na rondzie skojarzenie która to ulica Leśna i dalej spacer w stronę wschodniego południowego wychylenia trasy GPCT Olsztyn.

No i idę wzdłuż Jeziora Długiego prosto do Kładki, zauważam gdzie ze ścieżką rowerową pod ukosem z zakrętem wpada linia trasy Grand Prix City Trail, mam wydruk mapy i z uwagą patrzę jak linia trasy na tej mapie i jak drogi, sam mostek z betonowymi słupami, po dwa na każdym końcu nie oznacza wygodnego mijania, poza tym droga jest utwardzona kostką, no ciekawe ile trasy tak ma.
Za mostkiem kawałek patrzę jak tam z początkowym i końcowym odcinkiem, no i dalej chodnikiem na razie, poza tym mijam tych co dzisiaj sobie biegają na tej trasie.
Zapuszczam się dalej i trasa jest pofałdowana ale na razie są to mocne zbiegi i no docieram do zakrętu przed 1km, hmm, szlak pieszy niebieski, ścieżka biegowa ze znakiem na fioletowym tle jakby to była trasa do pokonywania płotków. Dobra, teraz no wniosek taki że nie wiem jak do końca zakręt będzie oznakowany ale jednak to ta południowa w lewo a nie ta którą wskazują znaki trasy biegowej. Dalej jest prosto i się zgadza, długa prosta i jak się okazuje do końca drogi i w prawo, tutaj przed zakrętem mocny zbieg. Trasa miała już podbieg za zakrętem gdzie się zastanawiałem nad kierunkiem. Spacer trwa dalej. Idę z widoczną kartką wydruku trasy City Trail.
No i dalej w stronę 2km już za zakrętem w prawo, idę przed siebie i przed strumykiem który jest wyschnięty, w prawo, kładka mówiła widokiem sama za siebie, jednak nie ma jeziorka żadnego, może zarośnięte albo wyschło tak jak strumyk. Dalej za Czarnym Szlakiem Pieszym, po lewej stronie tablice o rezerwacie, 2 razy. No i ruszam dalej i niedaleko od jakiejś ulicy, 50m, samochody z dwa jeździły i to wystarczyło, skręcam w prawo wzdłuż Jeziora, strona wschodnia, prosta bez skracania w lewo wzdłuż linii jeziora, po drodze jakieś drewniane instalacje do ćwiczeń oraz nie raz ławki do leżenia, znów za szlakiem biegowym i pieszymi. DO punktu gdzie kładka i tutaj w lewo z czego już się domyślałem że podbieg i to mocny ale tam chyba ze 100m długości na wzniesienie i dalej płasko prosto, no ale jeszcze trochę zakrętów i dołączenie do ścieżki rowerowej i zbieg i w prawo lekki zakręt, dobra, wracam i na Plac Solidarności i na food tracki. Ciekawe jak tu będzie zimą, no trzeba przygotować se trasę treningowa odpowiednią w lesie kabackim na to. Hmm, zamysł już jest.

Po tym wracam do Dworca PKP Olsztyn Zachodni i dalej spojrzałem na mapę miasta i na swoje wybazgrolenia jakimi ulicami iść, nie kombinuję i zgodnie z mapą trasa wybrana najprostsza, wracam do ślepej pętli linii 1 a to dalej na Plac Solidarności na degustacje. Po drodze mijam trasę linii tramwajowej 2 i bus-pasy oraz zwykłą zabudowę w centrum. Najciekawsze to jest to że linie niektóre jadą na pętle Dajtki, pewnie od dawania ale Dajtki brzmi jak Majtki. Docieram na plac i zaraz kosztowanie czegoś ciekawego z food trucków.

No i jestem, stoisk z 15 chyba, zobaczę na menu, koszta posiłków oraz skład dań, wybieram najciekawsze i takie które na pewno zjem ze smakiem, pikantne, gorące albo słodkie, bez sosów czy niabiału wypełniającego.
Ceny od 10zł do 30zł za jedno danie, zależy jakie, chyba ze coś niedopatrzyłem że drożej. Zacząłem od ciasta cynamonowego z czekoladową polewą co mocno rozlana, razem to smakuje świetnie ale jak brudzi, heh, tak i to zabawne.
Dalej jakieś węgierskie przysmaki, gruzińskie, koreańskie i coś tam jeszcze, nie na wszystko sobie mogę pozwolić.
Najadłem się do syta i poza tym jeszcze jakieś napoje oryginalne. No a jak została resztka na wydatki to wracam na PKP. Tyle tego. Wszystko co zaplanowane odwiedzone i skorzystałem z czego miałem.
Wróciłem już szarą powtarzaną trasą pieszą. Doczekać na swoje powrotne podróżowanie pociągiem, teraz tak samo senny jak z rana, heh, taka noc, a co tam.
Odpoczynkowa nuda w pociągu daje ulgę, zasypiam chyba przed Ostródą i dalej budzę się przed Nowym Dworem Mazowieckim. Wszystko dalej jak zawsze miałoby wyglądać, do Centrum i do autobusu, tym razem 504, 501, 519, 522 nie widać a to na szczęście jak przybyło to po 3-5 minutach odjeżdża. Dobre choć to bo na Wschodnim pociąg długo stał. Po wszystkim tylko jeszcze coś zjeść i odpocząć po napisaniu tekstu. No to tyle, ciekawe było z Olsztyna połączenie PKP do Katowic przed Toruń, Poznań, Leszno, Wrocław i Opole naokoło, heh. Reszta normalna czy to na Białystok, Warszawę czy Trójmiasto poza tymi przebudowanymi trasami pkp w stronę Elbląga.

Następne oddzielne od startów do rywalizacji
ParkRUN #47 Mój, Warszawa Pole Mokotowskie 12.10
ParkRUN #48 Mój, Łódź Centrum 19.10
ParkRUN #49 Mój, Skierniewice 02.11
ParkRUN #50 Mój, Kołobrzeg 09.11

ParkRUNy w oczekiwaniu na odwiedziny
Grodzisk Mazowiecki
Jabłonna
Warszawa Praga
Warszawa Żoliborz 14.12
Kudowa Zdrój park
Poznań

Po 09.11 będzie zbieranie do 100# moje pokonane ParkRUNy
taki plan.

THE END THIS WPIS
Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów-strona imienna.

Ja0306
Posty: 239 (po ~5405 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 1
Ja0306
  12 October 2019

12.10.2019-13.10.2019 Weekend Startów 555 Warszawa.
1.Bieg Spokojny ParkRUN Warszawa Pole Mokotowskie, mój 47#
2.Wyścig 5km które okazało się 4,7km Czas Na Wzrok 2 12.10.
3.Wyścig na 5km Toyota z Radością 13.10.

BIEG CZAS NA WZROK 2
Wyniki!
5km
https://www.zmierzymyczas.pl/images/wyniki/20191012_Warszawa_-_wyniki_5_km.pdf

Zaczynając dzisiaj od pobudki i śniadania oraz chwili dla netu po wszystkim muszę szybko zbierać się by punktualnie jeszcze zdążyć na planowany autobus 504 do Pola Mokotowskiego. Wszystko się udaje ogarnąć w wyjściowym pośpiechu.

Dalej wszystko ok gdy docieram na Pole Mokotowskie i no mniej więcej gdzie ma być start sprawdzałem, poza tym nie wiem nic. Kolega co już jest podpowiada gdzie toaleta by skorzystać i się tez przebrać, bo innego wyjścia tutaj nie ma, po drodze tylko worki z odpadami które rozgrzebują ptaki z głodu.
No i ekipa zaczyna się zbierać, wszystko się wyjaśnia, co i jak, ok, i tak nie ścigam się tu a jak ParkRUN to na luz, trzeba tylko uzbierać 50# zaliczonych i potem 100# zaliczonych, choć mogą być wyjątki. 18.01.2020 np. Po 15.12 też do 05.01
Najważniejsze żeby gratulować tym co się chce pomagać oraz pamiętać o bezpieczeństwie na trasie i zaliczeniu biegu, nawet bez kodu, na samym tokemie. Poza tym ważne tutaj że 26.10.2019 na ParkRUN Pole Mokotowskie będzie zbiórka koszulek i butów-w dobrym stanie dla dzieci z Tanzanii, poza tym każdy podarunek razem z kwota 20zł na cło do wysyłki doliczane.
26.10.2019 przybądźcie na ParkRUN Pole Mokotowskie z porzuconymi swoimi butami i koszulkami do biegania.
Zaraz start na trasie gdzie jest do pokonania kawałek i dwie pełne pętle. Dzisiaj trasą w biegu uprzyjemnia towarzystwo Pacemakerów prowadzących na czasy co 2 minuty różnicy na 5km tutaj. Ja startuję na początku niewiele szybciej od Pacemakera na 22 minuty ale chyba przyśpieszam a potem no tam nie przejmuje się niczym bo Bieg Czas na Wzrok jest ważny na Wyścig.

Po wszystkim ćwiczenia jak przed, tak po biegu, no a lewa strona reaguje bólem przy rozciąganiu, heh, ale to umiarkowane i znośne. Ruszam dalej najwygodniejszym i spokojnym dojściem do przystanku Metro Pole Mokotowskie, tam dopiero się uzbrajam w ciuchy niebiegowe jak z samego rana. No i zamiast czekać na 200, wybieram trochę szybszy wybór 119 i potem 519 na Wilanów.
Czas jak przed tym to i po tym poświęcałem na czytanie Ursynowskiej Czwartkowej gazety od początku do końca.

Będąc na Błoniach Wilanowskich przed biegiem jeszcze zajadam się rogalami z czekoladą i czymś słodkim z koreańskiego sklepu po rozglądaniu się. Dobra, trochę mało czasu zostawiam od posiłku do Startu, na przygotowanie idzie ostatnie 20 minut przed 13:00, ale start i tak jest później po tej wspólnej rozgrzewce, nie dołączam by się nie zmęczyć za bardzo, robię tylko swoją zwykłą rozgrzewkę. Impreza poza tym jest bogata przez obecność Ludzi znanych z Ośrodków Kulturalnych oraz Mediów i Sportu. Nie wymieniam wszystkich.
Na miejscu jeszcze foodtrucki jakieś i stoisko z tanimi książkami oraz inne do badań i ergonometrów.
Poza tym atrakcją jaka były balony to po części znalazła se miejsce w strumyku przy miasteczku biegowym, heh.

Cel jak w zeszłym roku taki że każdy Uczestnik zapisany i biorący udział do ukończenia biegu włącznie to Okulary Dla Dzieci, poza tym profilaktyka wzroku, szczególnie dla osób po 40 roku życia. Ostatnim nadzwyczajnym newsem przed startem było to że Po pokonaniu charytatywnie 100km z Siedlec do Warszawy Biegiem gdzie za każdy pokonany kilometr 100zł wsparcia dołoży sponsor. Bieg wykonał Tomasz Adamczyk. No i zaraz po 13:10 chyba już nastąpi start. Trasa jak jedna wielka agrafka. Wilanów-Pałacowa-Wilanów. 1796 uczestników zapisało się i ukończyło bieg i tyle par okularów dla dzieci będzie po tej edycji.
A też dzieciaki zdrowe miały swoje trzy biegi na 100m, 200m, 300m przed biegiem głównym, od 8-latków po 15-latków.

Przed samym startem mimo że przepraszałem za przechodzenie do przodu to jeden gość poczuł się zdeptany i zamiast zachować spokój po tym jak przepraszałem za przeciskanie się to jeszcze narzekał, no chyba trzeba skończyć z lenistwem i kupić wreszcie ten miecz i nauczyć się go używać, bo mam takich wszystkich dokuczliwych gości bardziej dość, wszystkich co mnie nie znoszą lub bawią się mym kosztem! Choć na 99% to do zapomnienia.
Jednak są ważne inne wydatki do weekendów 09.11-11.11 23.11-24.11 i 07.12-08.12 Sprawa miecza pozostaje od bardzo długo tylko w rozmyślaniu i jest nie zrealizowana.
Dobra, tam, nieważne choć nie wiem czy ktoś nie zrealizował inny tego i nie będzie tak się przede mną bronił ale zapewne nie, raczej nie.

START, odliczanie od 5 do 1+Start i Biegniemy, nie wiem jak z rywalami ale spodziewałem się dwóch którzy na pewno mogą mnie pokonać a są na liście startowej a nawet jedna pani która chyba biega szybciej niż ja. No i start, wszystko pilnuje radiowóz i motor z policjantami i tak do zawrotki, nawet to szybko mija, mimo że czuć wiejący dobrze wiatr, tak do Z.Vogla i po powrocie za Z.Vogla do Mety. No sam do 3km nie wiedziałęm jak będzie czy będę w pierwszej trójce i który czy poza ta pierwszą trójką, ale walczyłem szybkością o swoje i ukończyłem jako 3, daleko przed 4 zawodnikiem. Gnam do mety ile sił w płucach i sercu, nawet szukałem znacznika 1km który widziałem w drodze do nawrotki ale teraz widziałem tylko kosze betonowe na śmieci i słyszałem jak niektórzy wspominali, to nie w ta stronę czy coś tam a ja biegłem swoje na maksa. Za metą zmęczony tak jak mocno wysiliły się płuca i serce muszę odpocząć i ochłonąć, poza zmęczeniem wszystko ze mną dobrze. Pilnowany przez medyka zabezpieczającego imprezę odpoczywam, gdy ktoś przynosi wodę to dostają na szczęście i szybko wypijam uff, medal dostałem za metą. Czas na Mecie jaki widziałem to 001533, w takim razie jeżeli to pełne 5km to byłoby to bardzo dziwne, podobno było 5km ale jak się potem okazuje to było 4,7km, brakło 300m do 5km, a ok, to w sumie czas mnie nie dziwi, ok.

No i po biegu czas na zupę, w pewnym momencie rybna zupa tajska a później jak jeszcze była to zupa kaszubska.
Poza tym rogal/pieróg był też dobry.
Czas dalej doczekać się na nagradzanie w OPEN i jak się okazało na Nagradzanie za Kategorie Wiekowe tez było warto czekać bo się dublowały nagrody choć wolałbym nie, w zeszłym roku się nie dublowały i dobrze. Tak przynajmniej pamiętam. W tym roku się nakładają.
Czekam na swoje i dostaję tam różne gadżety, inne spore nagrody kosztowne w tym bony i szklaną statuetkę za wygranie kategorii wiekowej, po wszystkim część realizuje by nie dźwigać cięższej czy tam tylko niewygodnej tektury. Przyda się na pewno wszystko.

Po wszystkim w sumie tylko wracam do domu i choć późno to udaje się znaleźć trochę czasu na wizytę na food trucky w Sulejówku. Przed tym jednak na Ursynowie odrobinę kosztowania Kuchni Indyjskiej i ogarniecie się, wszystko dalej poszło dobrze mimo wkurzających zawiłości. Na miejscu był mniej ciekawie niż w Olsztynie ale czegoś tez spróbowałem innego i z tego co mi pasowało. Powrót tez ok i w sumie wygodny. Dobra, to do jutra bo pora się wyspać.

THE END THIS WPIS
Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów-strona imienna.

Dyskusja na ten temat została zakończona lub też od 30 dni nikt nie brał udziału w dyskusji w tym wątku.