
Mecz Manchesteru United z Blackburn Rovers odbędzie się zgodnie z planem mimo, że pięciu podopiecznych Sama Allardyce'a jest zarażonych wirusem świńskiej grypy.
Rovers nie złożyli podania o przeniesienie sobotniego meczu z Chelsea, choć kontaktowali się z władzami Premier League. Nie wydaje się jednak, by były szanse odwołania meczu na Old Trafford. Zgodnie z przepisami cały zespół, łączniez drużynemi rezerw i młodzieżówkami musiałby być niezdolny do gry, by władze zgodziły się na przełożenie spotkania.
"Przepisy jasno mówią, że klub może aplikować o odwołanie meczu tylko w przypadku, gdy nie jest w stanie skompletować drużyny" - powiedział rzecznik Premier League.
"Nie oczekujemy więc żadnego podania z Blackburn Rovers o przeniesienie ich meczu."
Na Ewood Park wykryto wirusa AH1N1 u trzech piłkarzy oraz dwóch członków sztabu szkoleniowego, wliczając w to klubowego lekarza. Dwóch chorych piłkarzy to środkowy obrońca Christopher Samba oraz pomocnik David Dunn.
Wirusa świńskiej grypy poznali już inni piłkarze Premier League. W lipcu zawodnik Manchesteru City Micah Richards zachorował podczas wakacji na Cyprze. Angielski obrońca musiał pozostać na wyspie do czasu wyleczenia.
Manager Boltonu Wanderers Gary Megson przyznał niedawno, że w jego zespole również wykryto wirusa AH1N1, ale nie jest tym zmartwiony, gdyż lekarze twierdzą, że bardzo ciężko zarazić się od drugiego piłkarza na boisku.
Tymczasem Wigan Athletic zastanawia się nad obowiązkowym szczepieniem wszystkich w klubie. Stockport County już podjęło taką decyzję po tym, jak napastnik Peter Thompson zaczął narzekać na objawy podobne do świńskiej grypy. Na mecz z Norwich City jechał innym autobusem, a po spotkaniu zaszczepiono cały zespół. To samo uczyniły Oldham Athletic oraz Macclesfield Town.
Blackburn Rovers jest rozzłoszczone faktem, że trzech piłkarzy zarażonych to niewystarczający powód do odwołania meczu. We Francji przełożono spotkanie Paris Saint-Germain - Olympique Marsylia po tym, jak u trzech zawodników paryskiego klubu wykryto świńską grypę. Cały zespół został poddany 72-godzinnej kwarantannie.
W grudniu 1996 roku Middlesbrough odwołało spotkanie ligowe z Blackburn Rovers, gdyż ówczesny manager Bryan Robson twierdził, że nie może skompletować drużyny na mecz, gdyż cały zespół został zarażony wirusem.
Jako karę władze Premier League odjęły Boro 3 punkty, których zabrakło im na koniec sezonu, w wyniku czego spadli do Championship.
SESSION FIGHTER :)