Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** | Fotka.com

Dla wszystkich samotnych serduszek...:***

16.11.2008

Samotność

to najgorsza rzecz pod słońcem
bo cóż może być gorszego od braku
bliskiej osoby i śmierci ... ?

ah tak jeszcze miłość bez wzajemności ...
pewnie wielu klanowiczów już tak miało

Lecz ile razy tak można ?
ile można czekać na "tego jedynego"
lub "Księcia z bajki" ?

ja ciągle niestety czekam ...
może już nigdy się nie znajdzie ...




Chcecie piszcie nie to nie ... www.kini6.fotka.pl
Lubisz to?
konto usunięte
ja też niedawno leczyłam rany po moim byłym.. nie szukałam na siłe.. chociaż bardzo chciałam.. ale w końcu dzięki szpitalu..(dość dziwny przypadek xD) poznałam Mojego Łobuza.:):) i jestem szczęśliwa :):) Tobie tez tego życzę z całego serca.. :*:*
17 listopada 2008
konto usunięte
no z pewnością sie znajdzie nie trzeba szukać sama przyjdzie
17 listopada 2008
konto usunięte
Znajdzie sie napewno... Ja tez go nie mam xd pozdrawiam:*
16 listopada 2008
16.11.2008

Dlaczego???

Dlaczego tak trudno jest znaleść tą drugą połowe. A po pewnym czasie tak łatwo ją stracić
Lubisz to?
konto usunięte
Każdy te pytanie sobie zadaje , ale wiem że tak druga połówka z biegiem czasu sie znajdzie na pewno tylko trzeba cierpliwości
17 listopada 2008
16.11.2008

Problemm :(

Zakochałam się w chłopaku :(

On niestety sie o tym dowiedział :(

Nie chce ze mną byc...nawet nie wiem dlaczego ;(

Czy warto jest zapytac sie dlaczego tak jest?;(

Jeszcze niedawno ze mną kręcił, a teraz jest jakiś dziwny ;(

Nie wiem co sie wogole dzieje ;(

 

Pomórzcie.. błagam ;(;(;(;(;(

 

Lubisz to?
a ja mam tak samo.Dowiedziałam się że sie przenosi napisałam by został, a on do mnie z ryjem! Nie wiem o co chodzi...?:( Zgadzam się z koleżanką poniżej. Jeśli on cię kocha to wróci. Też tak myślę.
18 listopada 2008
konto usunięte
Nie warto sie narzucac ,jesli to milosc z jego strony tez ! to wroci ...jesli nie to odpusc tooo
18 listopada 2008
konto usunięte
Moja kumpela jest w podobnej sytuacji. Kolo który jej się podoba dowiedział się o tym i jej unika mimo iż ona tez mu się podoba. Może dlatego, że zerwał ze swoją byłą bo jej nie kochał i boi się że ją też straci..?! Niewiem co poradzić. jak coś to pi
17 listopada 2008
16.11.2008

Sam nie wiem..

Pewnie nikogo nie zainteresuje taki temat,
Ale postanowiłem napisać..
Bo co się będę z tym krył..

Jedno zasadnicze pytanie..
Zakochał się z was ktoś raz i już nie potrafi choćby chciał?
Tak jak by z was uczucia uleciały?
Ja tak właśnie mam..
Długi okres czasu nie potrafiłem wszystkiego posklejać do "kupy"
Ale z upływem czasu szło to w dobrym kierunku..
Teraz już jestem w takim momencie,
że nie przejmuje sie tym w ogóle..
Po prostu ciesze sie z tego co mam i doceniam to..
Wydaje sie to z pozoru bardzo banalne,
Ale w pełni , do tego dochodzi się dopiero po czasie..


Może wy chcecie się podzielić swoimi przeżyciami?
Jak to piszcie śmiało tu w komentarza lub do mnie...


Pewno znajdzie sie taka osoba która wyśmieje tego bloga,
ale będzie tylko to taka osoba która nie zaznała PRADZIWEJ MIŁOŚCI

Pozdrawiam ! ;]
Lubisz to?
konto usunięte
Ja mam też dziwną sytuacje:(Podoba mi się chłopak ze szkoły już od roku ale boje się do niego podejść bo nigdy nie jest sam zawsze jest z kolegami a ci koledzy nie są mili mam wrazenie ze jak podejde to on mnie wysmieje:(Nie wiem co z tym zrobic;(
17 listopada 2008
konto usunięte
Miałam tak,ale w milosc juz nie wierze?? a moze tylko tak sobie mowie... Boje sie zakochac ;/ Nie ufamm,za kazdym razem Mysle sobie ze On pewnie robi sobie ze mnie jaja...Mialam tak raz i juz wiecej nie chce:(((
16 listopada 2008
konto usunięte
tak, mam teraz podobnie...już nie ma tych "motylków w brzuchu", ale mimo to gdyby druga osoba odeszła to nie wiem jakbym to przeżyła ;]
16 listopada 2008
16.11.2008

Czy Ja Go ......

Kiedy siedzialam sobie pewego razu na gg ....

on mi napisal ....

sama niewierzylam ze to on ...

ostatni raz go widzialam jakies 10 lat temu...

czy to byl znak ??? Przeznaczenie ???? a Moze milosc ???

alez z kad .... to bylo napisanie do mnie "hej mam twoj n ale niewiem kim jestes "

wszystko zaczelo sie od tamtego dnia ...

caly czass mi sie wydawalo ze to nie jest takie tylko napisanie po 10 latach ....

jednak sie pomylilam ..

zaczelo sie pisanie, dzwonienie , ....

bylo jak w bajce ...

kazdy dzien bez niego stawal sie niczym...

jenak on tego nie widzial i nigy nie zobaczy...

nie m ialam odwagi mu powiedziec ...

on sam zyl ze zlamanym sercem ...nie potrafilam u go odbudowac ...

chyba stalam sie zagubiona ....

i pewnego nia uswiadomilam sobie ze to chyba jest ....

...

nie potrfilam nad tym zapanowac ....

jednak chcialam o tym zapomniec ....

nie potrafilam o tym i o nim zapomniec ...

to bylo silniesze odemnie ....

mimo tego ze nie byl zwyklym chlopakiem ...

zupelnie inaczej patrzyl na swiat ....

czulam ze jednak moze to jest on ...

teraz juz nam sie kontakt urwal ...

juz nie zagada ... nie zadzwoni ... nie napisze ...

a ja wciaz ....

nie chcialam do tego dopuscic ...

ale ciagle czekam ... bo moze akurat ... chociaz watpie ...

mam tylko jego zdjecie i zyje tym co jest ...

 

 

to nie bylo  PRZEZNACZNIE ... to bylo  ZLUDZENIE ...

 

 

Lubisz to?
konto usunięte
trochę pomieszana ta opowieść ... hmmm ale napisz do niego ... wyjaśnij pare spraw po prostu może bał się Ci powiedzieć ... a jeśli nie to rozmowa pomoże i będziesz się czuć lepiej
16 listopada 2008
konto usunięte
napisz do niego.Moim zdaniem to nie bł przypadek to przeznaczenie...Napisała bo pewnie tez coś dla niego znaczysz..tylko się wstydził powiedzieć...
16 listopada 2008
konto usunięte
kazdy dzien bez niego stawal sie niczym... ----To zdanie mówi samo za siebie:) To chyba jeest miłość:) moze próbuj odzyskać go zagadac do niego ?
16 listopada 2008
16.11.2008

labirynt...

 Do mojego serca prowadzi niewiele dróg.
I nie każdy może do niego wejść..

To tak jakbyś był w labiryncie,
Z którego nie można wyjść.
Na każdym zakręcie
I skrzyżowaniu
Stojąc bezradnie
Łapiesz się za głowę..

Którędy droga.?
Która to ścieżka.?

Idąc ślepo.
Mijasz ludzi.
Pytasz o drogę..
Lecz tutaj każdy się zgubił..

Znowu ślepa uliczka.?
To znowu nie ta droga.?
Pomogę Ci..
Tylko złap mnie za rękę..

I zaufaj mi..



Lubisz to?
konto usunięte
Ile razy znajdę klucz do szczęścia, tyle razy ktoś wymieni mi zamki..
21 listopada 2008
konto usunięte
Oj nie wiem co napisac Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
17 listopada 2008
16.11.2008

To jak choroba...

Samotność - choroba zakaźna dwudziestego pierwszego wieku, wywoływana przez wirusa z rodziny egoistowirusów.


Zakażenie

Zakażenie przenosi się drogą bezpłciową. Okres inkubacji około pół roku. Zakaźność chorego znika, po pojawieniu się w życiu pacjenta drugiego bliskiego mu człowieka.


Objawy

Pierwszymi objawami choroby jest brak planów na najbliższą sobotę. Potem zaczynają dochodzić kolejne objawy jak brak normalnych listów poza reklamami i rachunkami. Mamy coraz mniej znajomych aż w końcu nie ma ani jednego domu gdzie możemy przyjść niezapowiedziani. Pozostaje rodzina, z którą zaczynamy bardziej lub mniej drzeć koty. Pełnoobjawowa samotność występuje w trzech postaciach.

Postać A.

Samotność typowa. Brak celu w życiu. Jedzenie przyrządzamy byle jak. Po powrocie do domu nikt na nas nie czeka. Telewizor jest włączony od naszego przyjścia do zaśnięcia, a często i po. Mamy nadzieje, że następny dzień coś zmieni. Podczas gdy jest on dokładnie podobny do poprzedniego. Postać pełno objawową rozpoznajemy po tym, że nie mamy z kim zatańczyć jak mamy na to ochotę. Jest to warunek konieczny przy rozpoznaniu tej postaci. Może wystąpić w tej fazie choroby samotne spożywanie alkoholu, w ilościach normalnych lub nadmiernych. Ważne, że samotnie.

Postać B.

Samotność we dwoje. Bardzo groźna odmiana tej choroby. Niesłychanie destrukcyjna dla całego organizmu. Wszystkie objawy, występują w ukryciu. W tej postaci choroby, mogą dominować ostre awantury o byle co. Charakterystycznym dla tej postaci jest włączony telewizor i oglądanie byle czego dla zabicia czasu. Stan ten potrafi utrzymywać się latami do odejścia naturalnego bądź sądowego partnera. Wtedy samotność z postaci B przechodzi natychmiast w pełnoobjawową postać A.

Postać C.

Samotność naturalna. Występuje w późnym wieku i jest to jedyny niezłośliwy typ samotności. Nawet dość powszechnie pożądanej, polegającej na przeżyciu wszystkich przyjaciół.



Powikłania

Najczęściej spotyka się:

-Stan niewydolności ośrodka dobrego humoru.

-Poszukiwania nieistniejących przyjaciół w sieci komputerowej.

-Zapalenie mięśnia sercowego i w związku z tym zanik zdolności kochania.

-Zapalenie mózgu (około 1 na 1000 zachorowań) czyli popularnie zwykła szajba.

-Rzucenie się w wir pracy bądź kariery.

-Objawy neurologiczne w postaci zaburzeń rozsądnej mowy.

W przypadku wystąpienia powikłań niestety rokowania są złe.


Leczenie

Jest tylko jeden sposób na skuteczne leczenie. Drugi człowiek. Należy go zapoznać i umieścić w głowie. Leczenie samotności jest konieczne. Pamiętać należy, że samotność nie leczona prowadzi do samotnej śmierci.


Dawkowanie

Jedyne skuteczne działanie zaobserwowano przy dużych dawkach. 24/7. Każde zmniejszenie lub pominięcie dawki może być przyczyną nawrotu choroby. Również nadmierne zwiększenie dawki poprzez umieszczenie w głowie kolejnego człowieka, zamiast poprawiać sytuację, szybko prowadzi do nawrotu choroby.


źrodlo: onet.blog.pl




pozdroo ...

Lubisz to?
konto usunięte
Ciekawy artykuł muszę przyznać:)
13 października 2009
konto usunięte
Samotność- >choroba, to ja jestem chora całe życie (Postać A?)
17 listopada 2008
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
17 listopada 2008
16.11.2008

SAM!!!

Mam na imię Łukasz mój nick na fotka.pl wolek000

Jestem samotny i nieszczęśliwy:( gg 7193772

Lubisz to?
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
17 listopada 2008
16.11.2008

zobacz

Mam dla ciebie nocy letniej sen,
Koniec świata mam i jeden dzień
Zawsze, gdy zawołasz głośno mnie,
Do ciebie będę biegł
Miasto śpi, wciąż pada deszcz,
Na ulicach senny szept,
Twój cień cichy gość
Obiecał coś w tę noc.......
Rozpal ogień wokół nas,
Płomień, który kiedyś zgasł,
W tę noc cicho przyjdź
Ubrana tylko w blask..........
Mam dla ciebie nocy letniej sen,
Koniec świata mam i jeden dzień
Zawsze, gdy zawołasz głośno mnie,
Do ciebie będę biegł.........
Ranną kawą budzisz mnie,
Otulona jeszcze w sen,
Mój cień cichy gość,
Dziękuję za tę noc,
Jednym słowem zamknę dziś
Każdy dzień i każdy świt,
Więc wstań, cicho przyjdź,
Ubrana w słońca blask........
Mam dla ciebie nocy letniej sen,
Koniec świata mam i jeden dzień,
Zawsze, gdy zawołasz głośno mnie,
Do ciebie będę biegł.........
Mam dla ciebie nocy letniej sen,
Koniec świata mam i jeden dzień,
Tajemnicę, której będę strzegł,
Na samym serca dnie.
Dziś już wiem,
Będziemy blisko tak,
Nawet jeśli istnieje gdzieś,
Lepszy świat........
Nocą gdy spokojnie obok śpisz,
Myślę o tym gdzie bym teraz był,
Wiem już, że bez ciebie nie ma mnie
Przy tobie dzisiaj śpię...
Mam dla ciebie nocy letniej sen,
Koniec świata mam i jeden dzień,
Zawsze, gdy zawołasz głośno mnie,
Do Ciebie będę biegł......

Podświadomość ....
Lubisz to?
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
17 listopada 2008
Hey wam :) Jestem nowa w klanie ale chciałam z wami sie podzielić z moją bajką.... W której sie pogubiłam i potrzebuje pomocy...

Jeśli za długie i nie chcecie czytać nie czytajcie..

Więc zaczynam :)

Byłam z łepkiem 18 miesiecy... Poznaliśmy sie przez moją kumpelę Anię.
Dnia jak każdego byłam w szkolę ale potem ania napisała czy sie nie spotkamy, jak skonczy pracę około 15 bo chce sie pożegnać. Zgodziłam sie i pojechałam do niej. Poczekałam na nią i zamówiłam capuccino xDD bo pracowała w Barze. Skończyła pracę i dosiadła sie. Zaczełyśmy gadać i wgl :) było super... Podszedł do nas kurzach i zaczął z Anią rozmawiać o pracy :) i było głupio więc poszłam do łazienki. Jak wyszłam Ania siedziała sama... Usiadłam i zapytałam sie kim był ten przystojniak. Anula mi opowiedziała, że to wolny strzelec, ma na imię Paweł [ przezwisko szkuner ] lat 18 za kilka dni skończy. :) Bardzo mi sie spodobał. Kumpela wymysliła pomysł i napisała śminką na serwetce mój numer telefonu i podpisała Kasik i namalowała kilka serduszek :) podeszła i włozyła mu karteczkę do keszeni mówiąc by przeczytał w kuchni... Na efekty nie musialam długo czekać :) tylko jak wyszłyśmy z baru dostałam strzałe z jakiegoś numeru ... Ania zaczeła sie śmiać ze musiałam mu sie spodobać iż sie odezwał. Miałyśmy kilka spraw do załatwienia. Bawiliśmy sie strzałkami :D potem wymienilismy kilka smsów, lecz mieliśmy inną sieć to Paweł napisał ze da znać jak doładuję koma :) Jakoś sie nie przejełam że nie odzywał sie... Jakoś nie szukałam faceta na siłe... Napisał 4 dnia od spotkania. Z innego numeru, wymienilismy kilka zdań i znów milczał 3 dni. Napisał, że nie może o mnie zapomnieć i strasznie mu sie podoba mój uśmiech... Zaproponował spotkanie w Niedzielę a że akurat miałam być w okolicach zgodziłam sie :) W piatek mi napisał że nie może bo mama jego żle sie czuje. Skumałam że skłamał bo pewnie chciał sie zabawić i wgl. Odezwał sie w poniedziałek i zaproponował na środę spotkanie. Zgodziłam sie ale napisałam że mam nadzieję iż nie dostanę smsa że coś z mamą nie tak. Spotkaliśmy sie 15 listopada 2006roku.
Tego dnia zaczeliśmy ze sobą chodzić :) byłam zauroczona nim i to strasznie :) Zakochałam sie po 5 miesiącach :) było super... :) Był idealny....Mówil kocham, tęsknię, jestem tą jedyną...Uwierzyłam bo kto by nie uwierzył... Czule gesty słówka niespodzianki... Ale zaczął pokazywać swoją drugą twarz, zaczął pić imprezować, już nie mówił czule tak często...Myślałam, że jest taki chwilowy, przez stratę ojca, że mu sie wszystko przypomniało i dlatego.. Ale  niee......... Pierwszy poważny ruch dałam w lato, postawiłam na jedną karte, bo prośby grożby krzyki płacz nie pomagał. Dałam mu ultimatum albo ja Albo Alkohol.. Wybrał mnie :)) byłam w niebie, było jak kiedyś... Lecz nie długo sie cieszyłam tym. Wrócił jego kuzyn i zaś zaczął swoje pokazywać.. Nie odzywał sie czasami nawet 4 dni ;// Spotykaliśmy sie tak często jak mogłam, moi rodzice od początku go nie lubili... Stwierdzili że jest pijak ćpun i wgl... :( Ale nie rezygnowałam ani z niego ani z rodziny...Zaczeliśmy sie regularnie kłucić... Mieć ciche dni.. Ja sie starałam im bardziej tym bardziej on miał wylane... Wybaczałam ... W styczniu tego roku jeszcze jako tak było...Dowiedziałam sie ze jestem w ciąży. cieszyłam sie... Myslałam że Szkuner zrozumie, zacznie sie starać... Zerwaliśmy pierwszy raz w lutym... na 2 tygodnie... Z jego powodu, ponieważ upił sie i przyjechał zrobił mi awanture o nic... Ale wróciliśmy do siebie. Chodziaż wiedziałam że sie nie zmienił dałam mu szanse bo kochałam... Zapisał sie do AA...Mówił że chodzi itp.. Ale kłamał.. W marcu zaczeło sie piekło... zaczął pić ćpać... Po alkoholu bił mnie... W maju mnie pobił że poroniłam :(( przepraszał.. Ale z nim zerwałam 31 Maja... Mówiąc mu że go zdradziłam co było kłamstwem.... chciałam sie go pozbyć... A inaczej nie dał by mi spokoju... I rzeczywiście miałam spokój, ale miłość nie przechodziła... Nadal była we mnie. Chodziaż wiedziałam, żeto koniec na zawsze... Nie przyjmowałam do wiadomości że go nie ma.. Czułam go, jego zapach dotyk... Płakalam miesiac za nim.. Aż zaczełam normalnie zyć... Pod koniec czerwca dowiedziałam sie ze nie mogę juz mieć dzieci. Jedynie operacja mnie uratuję.. Przez niego, przez poronienie :( nienawidziłam go za to lecz nadal kochałam.... Zaczełam leczenie i Paweł sie odezwał... Zadzwonił... Prosząc o spotkanie... Poszłam gadaliśmy, wszystko wróciło... Teraz wiem że nie powinnam iść... Dzięki kumplowi zaczełam żyć normalnie... Od sierpnia zaczełam z kimś pisać.. I może coś z tego bedzie, ale teraz Szkuner nie daje mi spokoju... Pisze dzwoni... Mówi ż mnie kocha ze zrobi wszystko ale nie bede  znikim innym.... Ze nawet mnie zabije itp... A jak mu pisze odmownie albo wgl nie odpisuje to pisze ze jestem dziwką, szmata puszczalską, puszcza plotki o mnie. A że mieszkam w małej miejscowości wiec szybko sie roznoszą i mam przyj*b u rodziny znajomych...Tym sie nie przejmuję, ale boje sie że coś mi zrobi... Nie wiem co ja mam robić... Nie chce z obecnej znajomości z kolegą rozmawiać bo jest naprawdę super, ale boje sie zaufać w 100% by znów nie cierpieć... Ale chce jedno, być szcześliwą kochaną i chce kochać znowu. Wiem że jestem gotowa na nowy zwiazek ale boje sie zaufać, nie chce znajomego narazać na niebezpieczeństwo ze strony Szkunera a wiem że jeste do wszystkiego Zdolny...

Pomóżcie mi  prosze :(((( NIE WIEM CO ROBIĆ !! ;[[


Przepraszam za błędy i dziękuję za dodanie tego tekstu...

Lubisz to?
konto usunięte
ja nie bd pisac tego co chce powiedziec tak aby kazdy widzial napsze ci na fotce
19 listopada 2008
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
17 listopada 2008
konto usunięte
Twoja historia jest bardzo zyciowa!!! Ja swoim skromnym zdaniem uwazam, ze powinnas zmienic nr telefonu, wyjechac na jakis czas, mowiac tylko najblizszej rodzinie gdzie przebywasz. Jesli to nie pomoze, mysle ze powinnas pojsc na policje, ze kolo Ci g
17 listopada 2008
1 603 604 605 606 607 715