MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

- Wszyscy wiemy, że Cristiano Ronaldo nie dołączył do najlepszego klubu na świecie, tylko niedawno go opuścił - stwierdził Nemanja Vidić, który zaznacza, że w szatni Manchesteru United nie ma już rozmów o Portugalczyku. Serbski obrońca pochwalił także formę Wayne'a Rooneya.

24-letni skrzydłowy w lecie przeniósł się z Anglii do słonecznej Hiszpanii, w której gra na chwałę Realu Madryt. Ronaldo od kilku lat powtarzał, że występy w barwach "Królewskich" były jego marzeniami z dzieciństwa. W końcu sir Alex Ferguson podziękował mu za współpracę i sprzedał na Santiago Bernabeu.

- Nikt już o nim nie wspomina - skomentował krótko Vidić, który przy okazji bardzo zachwalił Rooneya, nazywając go "najlepszym piłkarzem Premier League, a w obecnej fromie być może najlepszym na świecie". Były gracz Spartaku Moskwa jest przekonany, że Anglik pozostanie na Old Trafford do końca swojej kariery.

- On kocha United, a klub kocha jego. Relacja łącząca go z kibicami jest jak małżeństwo, którego nie zerwie. W jednej chwili strzela pięknego gola, a chwilę później jest na własnej połowie, aby pomóc nam w obronie. Jest prawdziwym piłkarzem, który gra dla dobra drużyny i nigdy nie daje z siebie mniej, niż wszystko - powiedział Nemanja.

- Bardzo się rozwinął. To dlatego nie usłyszysz już u nas w szatni imienia Ronaldo. Jestem przekonany, że Wayne zostanie w Manchesterze na całe życie - żadne pieniądze nie zdołają go stąd wyciągnąć.

Serb wypowiedział się także na temat zbliżających się derbów miasta, stwierdzając jednocześnie, że City musi jeszcze wiele osiągnąć, aby porównywać się z zespołem "Czerwonych Diabłów".

- Wzmocnili swój skład, ale mówienie, że są najlepszą drużyną w Manchesterze, jest szalone.

- Jeżeli w ciągu najbliższych lat wygrają dziesięć razy z rzędu Premiership, to może powrócimy do tej rozmowy, ale na razie jesteśmy lepsi nie tylko w mieście, ale również w Europie. Nie będziemy szczęśliwy, jeżeli w tym sezonie nie zdobędziemy Premier League i Ligi Mistrzów. Tylko jeden z nich nas nie uszczęśliwi, co pokazuje, jakim wielkim jesteśmy klubem.

]:->

Lubisz to?
konto usunięte
hehe... Real jest bleeee :p
22 września 2009
Dokładnie. MU to potęga, a Real to zlepek indywidualności.
21 września 2009

Sir Alex Ferguson uważa, że to nie mecze z Manchesterem City, a Liverpoolem można okrzyknąć jako prawdziwe derby. Pomimo tego, że "The Citizens" dokonali dużych wzmocnień, a po dobrym starcie są jednym z faworytów do zdobycia mistrzostwa, szkocki menedżer nie uważa, by mecze z City były tak ekscytujące jak pojedynki z "The Reds".

Bez wątpienia tegoroczne derby zapowiadają się szczególnie ciekawie ze względu na zwiększoną siłę Manchesteru City. Sir Alex, zapytany jednak, czy jest szansa na to, by pojedynki z "The Citizens" kiedykolwiek stały się absolutnym klasykiem w Anglii, odpowiada:

- Nie sądzę. Dla mnie spotkania z Liverpoolem to derby, ze względu na historię. Kiedy przyjechałem do Anglii, oni byli najlepsi, mając na koncie czterokrotne zwycięstwo w Pucharze Europy. W tamtym okresie wiele razy zdobyli również mistrzostwo Anglii. System, zapoczątkowany przez Billa Shankly'ego był niezwykle konsekwentny. Moim celem było zdetronizowanie ich. Ciężko jest zaprzeczyć historii, więc uważam, że od zawsze istniała rywalizacja między nami a Liverpoolem.

Jednak rosnące, ze względu na finanse, zagrożenie City oznacza, że sytuacja ta może ulec zmianie. - Teraz mają okazję, by spróbować stać się lepszą drużyną od United - kontynuował Ferguson. - Kiedy wydajesz taką ilość pieniędzy, pojawiają się wielkie oczekiwania i konieczność odnoszenia zwycięstw. Ich skład jest bardzo silny, co pokazuje choćby liczba siedmiu napastników w kadrze.

- Koncentruję sie jednak na zwycięstwie w lidze. Nie chodzi o czołową czwórkę, a o pragnienie bycia numerem jeden. Mój cel i wyzwanie, które muszę podjąć, to uczynić Manchester United najlepszym klubem w Anglii. Takie są tutaj oczekiwania. I nie zmieni się to ze względu na to, czy City lub Liverpool rzucą nam wyzwanie, czy nie - zakończył Szkot.

]:->

Lubisz to?
I powiedziało, że City jest od nas gorsze :)
21 września 2009
konto usunięte
efektywniejsze zawsze były mecze z Liverpoolem.. ale derby to derby... zobaczymy co z tego meczu wyniknie... to będzie na pewno przełomowe spotkanie, które może dużo nam powiedzieć...
20 września 2009

W niedzielę o godzinie 14:30 czasu polskiego Manchester United zmierzy się na Old Trafford z Manchesterem City. Spotkanie będzie transmitowane przez polski Canal+ Sport (początek o 14:25).

Przed rozpoczęciem rozgrywek sir Alex Ferguson powiedział, że Manchester City jest "małym klubem z mentalnością na niskim poziomie". Wobec tego podopieczni Marka Hughesa będą chcieli udowodnić w niedzielę, że Szkot nie miał racji. Najlepszym sposobem na to jest odniesienie zwycięstwa nad mistrzem Anglii. 

Najbliższe derby Manchesteru po raz pierwszy od dłuższego czasu zapowiadają się bardzo interesująco. "The Citizens" świetnie rozpoczęli nowy sezon, ponieważ wygrali wszystkie dotychczasowe mecze. Co więcej, tydzień temu Manchester City pokonał 4:2 Arsenal, a tym samym udowodnił, że jest w stanie zagrozić zespołom z "wielkiej czwórki". 

W letnim okienku transferowym "The Citizens" sprowadzili Carlosa Teveza, który jeszcze w zeszłym sezonie był zawodnikiem Manchesteru United. Jednakże, Argentyńczyk odniósł kontuzję kolana i nie wiadomo, czy w niedzielę wróci na Old Trafford. Większość napastników Manchesteru City nie może zagrać w derbach Manchesteru. Wystarczy wspomnieć, że Robinho i Roque Santa Cruz są kontuzjowani, a Emmanuel Adebayor został zawieszony na trzy spotkania. Może się więc okazać, że Craig Bellamy zagra jako jedyny wysunięty napastnik w spotkaniu z Manchesterem United.

Z drugiej strony wydaje się, że "Czerwone Diabły" całkowicie zapomniały o szokującej porażce z Burnley w drugiej kolejce Premier League. We wtorek Manchester United pokonał w Stambule Besiktas w ramach rozgrywek Ligi Mistrzów, co na pewno było dobrym przetarciem przez niedzielnymi derbami. 

W zeszły weekend "Czerwone Diabły" pokonały na wyjeździe Tottenham i tym zakończyły serię 5 kolejnych zwycięstw w lidze stołecznego klubu. Po końcowym gwizdku w niedzielę przekonamy się, czy obrzydliwie bogaty sąsiad Manchesteru United jest w stanie walczyć o mistrzostwo Anglii w tym sezonie. 

Osłabienia

W Manchesterze United nadal nie mogą zagrać
Rafael da Silva, Edwin van der Sar oraz Gabriel Obertan. W spotkaniu z Manchesterem City może nie wystąpić Rio Ferdinand, który po meczu z Tottenhamem narzekał na problemy z pachwiną.

Z kolei, wielu napastników "The Citizens" jest obecnie kontuzjowanych. Co więcej, Emmanuel Adebayor został zawieszony przez Football Association na trzy mecze za kopnięcie w twarz piłkarza Arsenalu, Robina van Persiego. W spotkaniu z Manchesterem United nie zagra również Robinho. Natomiast występ w niedzielnym spotkaniu Roque Santa Cruza oraz Carlosa Teveza stoi pod znakiem zapytania. Warto wspomnieć, że w tym tygodniu Paragwajczyk trenował z pierwszą drużyną.

Manchester United

Zawieszeni: Scholes (1 mecz)
Niepewni występu: Ferdinand
Kontuzjowani: Hargreaves, Obertan, Van der Sar,
Rafael da Silva

Manchester City

Zawieszeni: Adebayor (3 mecze)
Niepewni występu: Ireland, Kompany, Santa Cruz, Tevez
Kontuzjowani: Benjani, Johnson, Robinho

Fakty meczowe

Spotkania drużyn

* Jak dotąd rozegrano 151 derbów Manchesteru. "Czerwone Diabły" wygrały 61 spotkań, a "The Citizens" 41;

* W Premier League Manchester City wygrał tylko jeden z 12 meczów rozegranych na Old Trafford. W lutym 2008 roku "Czerwone Diabły" przegrały 1:2 z lokalnym rywalem;

* "The Citizens" są ostatnią drużyną, która pokonała Manchester United w spotkaniu ligowych, które zostało rozegrane w niedzielę. Od tego czasu "Czerwone Diabły" wygrały 11 spotkań, a trzy mecze zakończyły się remisem;

* Mark Hughes 8 razy grał w Premier League przeciwko swojemu byłemu menedżerowi, sir Aleksowi Fergusonowi. Drużyny prowadzone przez Walijczyka odniosły dwa zwycięstwa, dwa spotkania zakończyły się remisami oraz przegrały 5 meczów;

* W zeszłych rozgrywkach
Carlos Tevez strzelił gola swojemu obecnemu klubowi.

Manchester United

* Od przegranego meczu z "The Citizens" w lutym 2008 roku, Manchester United poniósł tylko jedną porażkę w 26 spotkaniach rozegranych na Old Trafford. 23 pojedynki zakończyły się zwycięstwem "Czerwonych Diabłów". 14 marca 2009 roku Liverpool pokonał 4:1 Manchester United;

* "Czerwone Diabły" odniosły 12 zwycięstw oraz poniosły tylko jedną porażkę w ostatnich 14 meczach w ramach rozgrywek Premier League. Jeżeli Manchester United pokona w niedzielę lokalnego rywala, to odniesie piąte z rzędu zwycięstwo;

*
Wayne Rooney zdobył 5 bramek w ostatnich 5 spotkaniach ligowych. Został również 13 razy złapany na spalonym. Pod tym względem jest najlepszy w całej lidze.

Manchester City

* "The Citizens" będą chcieli odnieść szóste z rzędu zwycięstwo w Premier League, a 7 we wszystkich rozgrywkach;

* W tym roku Manchester City zanotował najlepszy start w rozgrywkach Premier League. Co więcej, jest to najlepszy początek rozgrywek od sezonu 1961/1962, kiedy "The Citizens" również wygrali 4 pierwsze mecze w lidze. Jeżeli Manchester City wygra w niedzielę, to wyrówna rekord klubowy z 1912 roku; 

* W każdym z czterech spotkań ligowych rozegranych w tym sezonie "The Citizens" prowadzili do przerwy 1:0;

* Manchester City odniósł już dwa wyjazdowe zwycięstwa. Tym samym wyrównał swoje osiągnięcie z ubiegłego sezonu;

* Jeżeli "The Citizens" przegrają w niedzielę, to będzie to ich 200. porażka w Premier League.

Najlepsi strzelcy

Manchester United: Rooney: 6 bramek (5 w lidze, 1 w meczu o Tarczę Wspólnoty);
Nani: 2 bramki (1 w lidze, 1 w meczu o Tarczę Wspólnoty)

Manchester City: Adebayor: 4 bramki (4 w lidze); Wright?Phillips 2 bramki (1 w lidze, 1 w Carling Cup)

Sędziowie

Sędzią spotkania będzie Martin Atkinson. W bieżącym sezonie angielski arbiter sędziował trzy spotkania w Premier League. W zeszłych rozgrywkach angielski arbiter prowadził 1 mecz z udziałem "Czerwonych Diabłów". Manchester United pokonał u siebie 1:0 Middlesbrough. W sezonie 2008/2009 arbiter prowadził 40 meczów, w których pokazał 135 żółtych oraz 11 czerwonych kartek.

Główny: Martin Atkinson
Asystenci: Phil Sharp, David Richardson
Sędzia techniczny: Alan Wiley

Ostatnie spotkania zespołów

Man Utd (wygrana 1:0 z Besiktasem na wyjeździe): Foster,
Jonny Evans, Vidić, Evra, Neville, Carrick (Berbatow 63'), Scholes, Anderson, Nani, Valencia (Park 84'), Rooney (Owen 64')

Man City (wygrana 4:2 z Arsenalem na własnym stadionie): Given, Richards, Toure, Lescott, Bridge, Wright?Phillips, Ireland (Petrov 73), Barry, De Jong, Adebayor, Bellamy.

Ostatni pojedynek

10 maja 2009 roku
Manchester United - Manchester City 2:0
Bramki: Ronaldo 18', Tevez 45'.

]:->

Lubisz to?
I po raz kolejny zostało udowodnione, że czerwony rządzi w Manchesterze :)
21 września 2009
konto usunięte
na pewno wygra Manchester :p
20 września 2009

 

Wczorajszego wieczoru Manchester United pokonał turecki Beşiktaş. Bohaterem meczu okazał się weteran Paul Scholes, który zdobył zwycięską bramkę w 77. minucie.

Na temat fanów i meczu wypowiedział się inny doświadczony piłkarz - Gary Neville.

"Kibice Beşiktaşu tworzą atmosferę jak żaden inny kraj w Europie. Gdybyśmy to my stracili bramkę to czuję, że byłaby to trudna noc dla nas" - powiedział kapitan dla Sky Sports.

"Mecz był bardzo ciężki, ale tak to już jest w takich rozgrywkach jak Liga Mistrzów. Na szczęście wynik stawia nas na dobrej pozycji."

Strzelec jedynego gola meczu również dodał kilka słów od siebie.

"Najważniejszy jest korzystny rezultat - każda konfrontacja w Champions League należy do trudnych, zwłaszcza w Turcji. Sądzę, że styl nie należał do najciekawszych, ale zwycięstwo to zwycięstwo."

W rozmowie ze Sky Sports
Sir Alex Ferguson powiedział, że bardzo ważne jest wygrać pierwsze spotkanie turnieju.

"Zawsze chcemy wygrać pierwszy mecz, abyśmy byli w komfortowej sytuacji."

"Turcy grali dobrze i potrafili przetrzymać piłkę. Byliśmy lepszą drużyną, musieliśmy się odpowiednio skoncentrować, ponieważ na trybunach była fantastyczna atmosfera, która mogła zakłócić poczynania na boisku."

 

SESSION FIGHTER :)

 

BLOG NR 100

Lubisz to?
A Rudy od czasu do czasu potrafi jeszcze strzelić :)
21 września 2009
konto usunięte
ważne są punkty ;)
20 września 2009

 

Patrice Evra wierzy, że niedzielne spotkanie z Manchesterem City będzie jeszcze lepsze i ciekawsze niż dotychczasowe. Francuz chce wygrać derbowe spotkanie i kontynuować passę meczów bez porażki.

"Mecz w tym sezonie będzie jeszcze lepszy, gdyż teraz drużyna The Citizens zajmuje trzecią lokatę" - powiedział Evra.

"Zawodnicy City chcą w tym roku wywalczyć awans do Ligi Mistrzów."

"Jak na razie nie przegrali żadnego pojedynku, tak więc derby na Old Trafford będą niezwykle ciężkie. To będzie niesamowita konfrontacja i wielkie wyzwanie dla nas. Jednak mam nadzieję, że jesteśmy na to gotowi."

Pod znakiem zapytania stoi występ byłego piłkarza Diabłów Carlosa Téveza. Francuz żartował i powiedział, że Argentyńczyk jest dla niego przyjacielem, ale patrząc oczyma kibica United to nienawidzi go.

"Śmialiśmy się i zastanawialiśmy się jak zostanie on przywitany w Teatrze Marzeń" - powiedział Patrice.

"Nie wiem czy fani będą gwizdać czy też klaskać, ale mogę powiedzieć, iż Tévez robił świetną robotę w United. Szanował klubowe barwy, a kibice to rozumieją."

"Ale jeśli nasi sympatycy zaczną gwizdać i buczeć to ja do nich z chęcią dołączę" - dodał żartując lewy obrońca United.

Patrice Evra powiedział również, że Carlos Tévez nie dostanie u niego żadnej taryfy ulgowej.

"Dostałem od niego SMS-a, w którym napisał, że na pewno wygrają. Nie jestem jednak tego taki pewien."

"Mam nadzieję, iż Carlos zagra. To będzie coś fantastycznego zagrać naprzeciw Téveza, bo jest to mój dobry przyjaciel."

"Jednak jest on teraz piłkarzem City i nie mogę pozwolić, aby wygrał" - zakończył Evra.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
I pokazał Tevezowi gdzie jego miejsce :D
21 września 2009
konto usunięte
heh ciekawe jak go przywitają kibice MU :D po tym jak się wypowiadało po odejście z United może być ciekawie :D
20 września 2009

 

Sir Alex Ferguson ma nadzieję, że Rio Ferdinand zdąży się wykurować na derby Manchesteru w przyszłą niedzielę po tym jak dzisiaj opuścił pierwszy mecz Ligi Mistrzów z Beşiktaşem.

Czerwone Diabły wywiozły znad Bosforu komplet punktów dzięki trafieniu Paula Scholesa na 13 minut przed ostatnim gwizdkiem. Zwycięstwo nie przypadło jednak w udziale Ferdinandowi, który mecz obejrzał z trybun z kontuzją pachwiny.

30-letni obrońca dopiero co wrócił do gry po kontuzji łydki w wygranym 3:1 meczu z Tottenhamem Hotspurs, a już musi zmagać się z kolejnym urazem. Tym razem w niedzielę na Old Trafford zawita lokalny rywal - The Citizens.

"Będziemy musieli się temu przyjrzeć" - powiedział Fergie.

"Po sobotnim meczu czuł ból w pachwinie, więc uznałem, że nie warto ryzykować jego zdrowiem."

"Nie udało mu się nawet znaleźć na ławce rezerwowych, więc trzeba będzie mu dać czas i sprawdzić jego stan przed samym meczem z City."

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Zdążył, ale szkoda, że popełnił błąd przy jednej z bramek :/
21 września 2009
konto usunięte
zdąży zdąży :)
20 września 2009

 

We wczorajszym wygranym 1:0 meczu z Beşiktaşem w ramach Ligi Mistrzów Wayne Rooney został zdjęty z boiska w 63. minucie meczu. Tak się tym przejął, iż cisnął butem o podłogę.

Wayne po opuszczeniu murawy zaczął się przekrzykiwać z tureckimi fanami, a następnie rzucił butem o ziemię.

"Wayne zawsze jest niezadowolony, gdy opuszcza plac gry. Ma tyle energii, że pragnie cały czas przebywać na boisku" - tłumaczył Anglika Sir Alex Ferguson.

"Od samego początku planowałem wprowadzanie Dymitra Berbatova i Michaela Owena. Zwłaszcza tego drugiego, ponieważ Owen potrzebuje większego ogrania."

Wczoraj zawodnicy United musieli radzić sobie nie tylko z Beşiktaşem, ale także z fanami, którzy używali laserów, by świecić nimi w oczy graczy Czerwonych Diabłów.

"Na trybunach widziałem światło lasera. Ktoś ciągle oślepiał Jonny'ego Evansa, w przerwie meczu chyba jednak policja coś z tym zrobiła" - zakończył Fergie.

 

]:->

Lubisz to?
konto usunięte
Nasz człowiek :D widać że w sercu ma Manchester :D
24 września 2009
Typowy walczak. Chce cały czas wspierać drużynę.
21 września 2009

 

Pierwsza połowa na Eastlands oraz bramka Rooneya z ubiegłego sezonu przyniosły drużynie Manchesteru United dominację w mieście oraz stłumiły emocje spowodowane przejęciem klubu przez szejka Mansour'a.

Minął niespełna rok czasu a w obu klubach doszło do olbrzymich zmian.

Mark Hughes otrzymał wsparcie finansowe dzięki którym sprowadzeni zostali między innymi Carlos Tevez i Emmanuel Adebayor. W tym samym czasie United straciło dwóch zawodników, którzy odgrywali spore rolę w dominacji Diabłów przez ostatnie 3 lata.

Cristiano Ronaldo trafił na Bernabeu za 80mln funtów, Carlos Tevez stwierdził zaś, że własną przyszłość widzi w błękicie, nie w czerwieni.

Mimo wszystko United posiada jeszcze jeden klucz, który może przynieść zwycięstwo, bez wątpienia jest nim postać Wayne'a Rooneya.

Napastnik Synów Albionu
zdobył 9 bramek w kwalifikacjach do mistrzostw świata, zapewniając drużynie miejsce na afrykańskim mundialu. 5 bramek zdobytych w obecnym sezonie pokazuje, że odejście Ronaldo tchnęło w Wayne'a nowe życie. Sir Alex Ferguson obiecał Rooneyowi powrót na nominalną pozycję, dodatkowo wzrosły zarobki Anglika.

Były napastnik Manchesteru, obecnie dyrektor akademii Brian McClair jest przekonany, że 23-letni zawodnik będzie teraz w stanie udowodnić swoją pozycję w czołówce między Ronaldo, Kaką czy Messim.

W jednym z wywiadów wyznaje: - Na jego poziom trzeba patrzeć jak na największe gwiazdy. Był wielki piłkarzem przez długi już okres czasu, dodatkowo z roku na rok ma się coraz lepiej.

- Udowodnił jak wielka jest jego wartość w angielskiej reprezentacji. Jestem jednak Szkotem, nie dbam o to co dla nich zrobił, chodzi mi tylko i wyłącznie o to, jak wiele robi dla nas, dla United!

- Ciągle notuje wielkie postępy, tak jest już od czasu przybycia z Evertonu. Niezależnie od tego o co jest proszony, zawsze wykonuje to dobrze, wkładając w grę serce.

- Chce strzelać bramki oraz dogrywać. Obecny sezon jest dla niego wielką szansą, jestem pewien, że z niej skorzysta i zobaczymy masę bramek w jego wykonaniu - zakończył.

 

]:->

Lubisz to?
konto usunięte
Rooney wymiata :D
24 września 2009
Rooney to lider tego zespołu :)
21 września 2009

VS

 

W pierwszym meczu tegorocznej edycji Ligi Mistrzów Manchester United pokonał Besiktas 1:0. Jedyną bramkę spotkania strzelił głową Paul Scholes. Anglik dobijał znakomity strzał Naniego.

Manchester United rozpoczął mecz dość ostrożnie. Stadion Besiktasu od początku wydawał się trudnym terenem. Już po pierwszym gwizdku miejscowa publiczność zaczęła hałasować. Oprócz przyśpiewek było słychać jakby odgłos kilkunastu tysięcy wiertarek udarowych.

Na pierwszy strzał Manchester zdecydował się w dwunastej minucie. Jego wykonawcą był Michael Carrick, ale bramkarz pewnie złapał w locie piłkę. Turcy zgodnie z zapowiedziami nie cofali się tylko do obrony, ale ich ataki nie były także w stanie poważnie zagrozić bramce Fostera.

Czerwone Diabły często zmieniały tempo gry. Intensywnie wykorzystywani byli skrzydłowi, jednak z ich dośrodkowań niewiele wynikało. Obrona Besiktasu grała dość wysoko, nie pozwalając gościom zbytnio zbliżyć się do swego pola karnego. Skutki takiej gry, to częsta wymiana piłek podopiecznych sir Alexa Fergusona na własnej połowie.

Besiktas na dobrą sprawę w pierwszej połowie miał dwa strzały na bramkę, z których jeden był naprawdę blisko - po rykoszecie piłka tylko o kilka centymetrów minęła poprzeczkę bramki Fostera. United natomiast stworzyło kilka sytuacji, w których nie miał kto dobić piłki do bramki.

Pierwsza połowa spotkania upłynęła bez większych fajerwerków. Kibice zgromadzeni na stadionie mieli okazję obejrzeć tylko wiele rzutów rożnych, kilka wolnych, nie było jednak bardzo groźnych sytuacji.

Drugą część gry Anglicy rozpoczęli od mocnego uderzenia. Już w 46. minucie dobrą okazję do zdobycia bramki miał Nani, jednak zabawa w polu karnym zawodników United była zbyt długa, więc obrońcy zdążyli dobrze się ustawić i nie pozwolili Portugalczykowi na oddanie skutecznego strzału głową.

Jak się okazało, był to tylko chwilowy zryw podopiecznych Fergusona, bowiem już kilkadziesiąt sekund później inicjatywę przejęli gospodarze. W ekipie gości brakowało przyjęcia, zorganizowania i ogólnie pomysłu na grę.

Straconą przewagę Manchesterowi udało się odzyskać dopiero około 60 minuty meczu. Wtedy Ferguson zdecydował się na dwie dość istotne zmiany. Z boiska zeszli Carrick i Rooney, a za nich pojawili się na nim Berbatov i Owen. Niezadowolony z rezultatu i być może ze zbyt wczesnej zmiany Wayne po zajęciu miejsca na ławce zdjął buty i ze złością rzucił jednym z nich o ziemię.

Na dwadzieścia minut przed końcem przed szansą sam na sam stanął Owen, jednak sędzia odgwizdał mu spalonego. Jak pokazały powtórki była to kontrowersyjna decyzja. Z biegiem czasu Czerwonym Diabłom zaczynało się spieszyć, przez co atakowali nieco odważniej. Najczęściej akcje przewijały się przez Antonio Valencię. Nowy nabytek United dośrodkowywał całkiem przyzwoicie, jednak w polu karnym nie było zbyt wielu chętnych do zdobycia bramki.

Kiedy w szeregi United wkradały się nerwy, na prowadzenie wyprowadził podopiecznych Fergusona Paul Scholes. Znakomicie w tej sytuacji zachował się Nani, który potężnie huknął w sam środek bramki w piętnastu metrów. Bramkarz wypił piłkę przed siebie, a głową świetnie dobił ją rudowłosy Anglik.

Trzeba przyznać kibicom Besiktasu, że naprawdę są ze swoją drużyną na dobre i na złe. Mimo straconej bramki doping nie ucichł. Gracze z Anglii natomiast jakby uwierzyli, że ten mecz można wygrać i ruszali do kolejnych ataków.

Ostatnie minuty w wykonaniu Manchesteru United nie były biernym oczekiwaniem na ostatni gwizdek arbitra. Goście ruszali nadal do ataków, jednak widać było już pewne rozluźnienie. Warto dodać, że Ferguson także podszedł do tego spotkania z pewną rezerwą, nie desygnując do składu m.in. Rio Ferdinanda, Darrena Fletchera czy szybko ściągając z boiska Wayne?a Rooneya. Wszystko to zapewne z powodu weekendowego meczu z Manchesterem City.

Besiktas 0:1 Manchester United

Składy:

Besiktas: Arikan, Kas, Sivok, Ferrari, Uzulmez, Dag, Ernst, Holosko (Nihat 84'), Rodrigo Tabata (Tello 59'), Ozkan (Simsek 58'), Nobre.

Manchester United: Foster, Neville, Evans, Vidic, Evra, Valencia (Park 84'), Carrick (Berbatow 63'), Scholes, Anderson, Nani, Rooney (Owen 63').

Bramki:
Manchester United: Paul Scholes 77'

 

]:->

Lubisz to?
Ważne, żeby strzelić o jedną bramkę więcej od rywala :)
21 września 2009
konto usunięte
ale są punkty :)
20 września 2009

 

Według włoskich brukowców następcą Edwina van der Sara w bramce Czerwonych Diabłów ma zostać obecny bramkarz Lazio Fernando Muslera.

Jak na razie 23-latek zaliczył 24 występy w Seria A, odkąd przybył z rodzimego Urugwaju, a dokładnie z Montevideo Wanderers.

Możemy podać za stroną Sportal.it, że golkiper zostanie sprowadzony przez Sir Aleksa Fergusona w czerwcu przyszłego roku.

Na potencjalnych następców Latającego Holendra wymienia się również Rosjanina Igora Akinfiejewa oraz bramkarza Schalke 04 Gelsenkirchen Manuela Neuera.

 

]:->

Lubisz to?
A ja chcę w bramce Kuszczaka i koniec !!!
21 września 2009
1 400 401 402 403 404 412