MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

 

Craig Bellamy może zostać kolejnym po Emmanuelu Adebayorze piłkarzem Manchesteru City, który zostanie zawieszony przez Football Association. Zdjęcia pokazują, że Walijczyk uderzył kibica Manchesteru United.

Cała zdarzenie miało miejsce tuż po zdobyciu zwycięskiej bramki przez Michaela Owena w doliczonym czasie gry. Wtedy też jeden z fanów opuścił trybuny i wbiegł na boisko. Jednakże został szybko zatrzymany przez ochronę. Mimo to Craig Bellamy uderzył go.

- Ktoś powiedział mi o tym zdarzeniu, ale mówiąc szczerze nie widziałem tego - przyznał menedżer The Citizens Mark Hughes. - Z drugiej strony fan nie powinien znaleźć się na murawie. Takie zachowanie jest niedopuszczalne. Pamiętam jak Brian Clough [były piłkarz i trener - przyp. red.] uderzył kogoś w głowę, ponieważ ta osoba powiedziała coś głupiego. Może tak samo postąpił Craig.

 

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
konto usunięte
Świetny zawodnik a zachował się karygodnie :/
22 września 2009

Michael Owen po strzeleniu zwycięskiej bramki w spotkaniu z Manchesterem City był na ustach kibiców United oraz piłkarzy w szatni. Zdobyty w 96. minucie gol w pełni pokazał umiejętności snajperskie napastnika, które skłoniły sir Aleksa Fergusona do jego kupna w letnim oknie transferowym.

- Przez cały czas czułem, że gra będzie toczona w polu karnym City, więc wpuściłem Michaela, bo nie ma nikogo lepszego do gry w ten sposób - mówił Szkot. - Jego gra bez piłki oraz wykończenie były absolutnie na poziomie klasy światowej. Grał tylko przez 17 minut. Po prostu pomyślałem, że na końcówy okres gry, toczonej w ich polu karnym, nikt nie nadaje się tak idealnie jak Michael Owen.

Odczucia menedżera poparł Patrice Evra, dla którego bramka Owena pokazała, jak silną kadrę mają "Czerwone Diabły". - To dlatego United kupiło Michaela - stwierdził Francuz. - Jest typem piłkarza, który potrafi strzelać zwycięskie gole, a w spotkaniu z City zrobił to bardzo dobrze. To jest właśnie United. Nie liczy się podstawowa jedenastka, lecz cała kadra. Kiedy piłkarze wchodzą z ławki rezerwowych, mają odpowiednie nastawienie do gry.

Lubisz to?
konto usunięte
Nooo... Owen bohaterem Manchesteru :D :D :D
22 września 2009
Strzelił ważnego gola, dla kibiców to wielka rzecz.
21 września 2009
konto usunięte
Bardzo dobrze SAF zrobił biorąc Michałka do MU :D Jak mu jeszcze da więcej pograć to się chłopak rozkręci i będzie więcej strzelać i lepiej grać :)
21 września 2009

Michael Ballack przyznał, ze walka o tytuł mistrzowski rozegra się pomiędzy Manchesterem United i Chelsea. Zespół "The Blues" jako jedyny pozostaje do tej pory niepokonany w Premier League.

Chelsea w ostatnim meczu pokonała Tottenham 3:0, a drużyna "Czerwonych Diabłów" po znakomitym widowisku wygrała z Manchesterem City 4:3. Niemiec uważa, że to aktualni mistrzowie Anglii będą największym przeciwnikiem "The Blues".

- Walka o tytuł wygląda jak pojedynek dwóch drużyn. Nie lekceważymy nikogo, Manchester City spisywał się dobrze do czasu derbowego meczu - mówi Ballack.

- Tottenham, Arsenal i Liverpool to drużyny, które mogą mieć dobrą passę, ale to United mają za sobą wiele dobrych lat. Zespół z Old Trafford triumfował w Lidze Mistrzów i trzy razy z rzędu wygrał Premier League - to daje im wiele pewności siebi i pomaga w trudnych meczach, jak wczoraj przeciwko City. Oni zawsze wracają do gry. Wierzą, że mogą strzelić gola w ostatniej minucie meczu.

Lubisz to?
Damy radę Chelsea. Poczekajmy na mecz z nimi.
21 września 2009
konto usunięte
A My ich hehehe :> tez go wręcz nienawidzę...!! Nie dość, że Chelsea to jeszcze niemiec! ;/ ;/ ;/ ;/
21 września 2009
konto usunięte
nie cierpię Ballacka :/ ale Chelsea jak na razie dobrze gra i to nasz największy rywal w tym sezonie...
21 września 2009

Legendarny już bramkarz Manchesteru United Peter Schmeichel wyznaje, że Mark Hughes może zapomnieć o zostaniu kiedykolwiek szkoleniowcem United, a jego obecny zespół nie wejdzie w szeregi Wielkiej Czwórki w tym sezonie.

Wielki Duńczyk spędził razem z Hughes'em wiele lat na Old Trafford, będąc razem częścią zespołu, który dominował w Premier League na początku lat 90'. Obecnie jest pod wrażeniem sposobu w jaki Sparky podnosi ciśnienie na Eastlands.

Według sir Alexa Fergusona, Mark jest jednym z głównym kandydatów do objęcia zespołu gdy Szkot zdecyduje się udać na emeryturę. Peter Schmeichel, który ostatni rok swojej kariery spędził właśnie w City, widzi to jednak inaczej.

Podczas jednego z wywiadów wyznaje: -Już jest zbyt późno, by Hughes mógł poprowadzić Czerwone Diabły. Żaden fan United chyba nie chciałby, żeby za sterami zasiadł ktoś związany w przeszłości z City.

Złych wiadomości jednak nie koniec. Jakby tego było mało, Duńczyk dodał, iż Manchester City nie zdoła zakwalifikować się do Ligi Mistrzów, nie wspominając już o podjęciu walki o mistrzostwo kraju.

-City nie jest jeszcze na wystarczającym poziomie. W jednym meczu wygrać może każdy, nawet Burnley jest w stanie pozbawić United punktów. Ale czy Citizens faktycznie mogą w tym roku wygrać? Nie sądzę... Czy Mark Hughes może iść łeb w łeb z sir Alexem? Nie wierzę, nikt nie jest w stanie. Jak dla mnie sir Alex jest największym menadżerem wszech czasów.

-W wyścigu o posadę w United nie bez znaczenia są trofea, Mark nie wygrał dotąd żadnego. Wprowadził co prawda City na wyższy poziom, ale jest pod olbrzymią presją, jeśli sobie nie poradzi możliwe, że ktoś inny dostanie tam szansę.

-Żeby wygrać, zawsze trzeba mieć wszystko poukładane, to doświadczenie, którego City nie posiada, potrzeba na to czasu. Zajęło to United wiele czasu, nim po sir Matt'cie Busby'm zaczęli znów odnosić sukcesy, potrzebny był trener który dokładnie wiedział co robić.

-Jest zbyt wcześnie by Manchester City mógł rozmawiać o Wielkiej Czwórce, Lidze Mistrzów czy trofeach. Tak długo jak piłkarze grają z sercem, stawką jest sukces. City musi wydawać olbrzymie sumy, aby pozyskać piłkarzy, gdyż ich realne cele są zupełnie inne. Są jednak w posiadaniu wielkich pieniędzy, tak więc z czasem mogą się zbliżyć.

-Dla prawdziwych, wielkich piłkarzy nie robi różnicy czy zarabiają 80mln czy 160mln. Przede wszystkim chodzi o doświadczenie tryumfu w kraju, w lidze mistrzów, choćbyś miał nie wiem jak wiele pieniędzy, nie kupisz mistrzostwa - trzeba na nie zapracować - zakończył.

Lubisz to?
Ciekawe kto SAFa zastąpi.
21 września 2009
konto usunięte
"sir Alex jest największym menadżerem wszech czasów" - pewnie, że tak... nikt nie zdoła go chyba już zastąpić... niech będzie z nami jak najdłużej i nie myśli jeszcze o emeryturce :p
21 września 2009

 

Sobotnie popołudnie na boiskach Premiership przyniosło kibicom osiemnaście bramek. Zacięcie o ligowe oczka walczyło dwanaście drużyn. To jednak nie koniec emocji szóstej kolejki spotkań gdyż w niedzielę w derbach Manchesteru, United zmierzyli się z City zaś w stolicy Chelsea podejmowało Tottenham.

 

Oprócz tych dwóch najciekawszych konfrontacji, naprzeciw siebie stanęly jeszcze Wolverhampton z Fulham oraz Everton z Blackburn.

 

Po szóstej serii spotkań liderem rozgrywek angielskiej Premier League jest Chelsea z dorobkiem 18 punktów. Na drugiej lokacie plasuje się Manchester United, a zaraz za Czerwonymi Diabłami znajduje się FC Liverpool.

 

Dwudziesto zespołową stawkę bez chociażby oczka na koncie zamyka najsłabsze w tym sezonie Portsmouth.

 

Wyniki 6. kolejki Premiership

 

West Ham United - Liverpool FC 2:3 (2:2)

Bramki: Diamanti (29-karny), C. Cole (45); - Torres (20), Kuyt (41), Torres (75)

 

Wolverhampton Wanderers - Fulham Londyn 2:1 (1:0)

Bramki: Doyle (18), Edwards (50); - Murphy (66-karny)

 

Arsenal Londyn - Wigan Athletic 4:0 (1:0)

Bramki: Vermaelen (25), Vermaelen (49), Eduardo (59), Fabregas (90)

 

Aston Villa - Portsmouth FC 2:0 (2:0)

Bramki: Milner (34-karny), Agbonlahor (43)

 

Bolton Wanderers - Stoke City 1:1 (0:0)

Bramki: Taylor (89-karny); - Kitson (53)

 

Burnley FC - Sunderland AFC 3:1 (1:1)

Bramki: Alexander (13-karny), Nugent (67), Nugent (86); - Bent (39)

 

Chelsea Londyn - Tottenham Hotspur 3:0 (1:0)

Bramki: A. Cole (32), Ballack (58), Drogba (63)

 

Everton FC - Blackburn Rovers 3:0 (1:0)

Bramki: Saha (22), Saha (54), Yobo (58)

 

Hull City - Birmingham City 0:1 (0:0)

Bramki: - O'Connor (75)

 

Manchester United - Manchester City 4:3 (1:1)

Bramki: Rooney (2), Fletcher (49), Fletcher (81), Owen (90); - Barry (16), Bellamy (52), Bellamy (90).

 

lp. drużyna m. z. r. p. bramki pkt.
1. Chelsea Londyn (P) 6 6 0 0 15:3 18
2. Manchester United (M) 6 5 0 1 15:6 15
3. Liverpool FC 6 4 0 2 16:9 12
4. Manchester City 5 4 0 1 11:6 12
5. Aston Villa B. 5 4 0 1 8:3 12
6. Tottenham Hotspur 6 4 0 2 12:10 12
7. Arsenal Londyn 5 3 0 2 17:8 9
8. Sunderland AFC 6 3 0 3 9:9 9
9. Burnley FC (b)
6 3 0 3 5:10 9
10. Stoke City 6 2 2 2 5:7 8
11. Birmingham City (b)
6 2 1 3 3:4 7
12. Wolverhampton Wanderers (b)
6 2 1 3 5:8 7
13. Everton FC 5 2 0 3 7:10 6
14. Wigan Athletic 6 2 0 4 4:12 6
15. Fulham Londyn 5 2 0 3 4:7 6
16. West Ham United 5 1 1 3 5:6 4
17. Bolton Wanderers 5 1 1 3 6:8 4
18. Blackburn Rovers 5 1 1 3 4:8 4
19. Hull City 6 1 1 4 5:13 4
20. Portsmouth FC 6 0 0 6 3:12 0

Lubisz to?
Jak City wygra zaległy to i tak ma bezpośredni mecz gorszy :)
21 września 2009
konto usunięte
Są 3 pkt. :D jest drugie miejsce :D w najgorszym przypadku może być 3 jak MC wygra zaległy mecz :) Glory Manchester United ]:->
21 września 2009

 

 Patrice Evra przyznał, że ciężko było mu grać przeciwko Carlosowi Tevezowi, który jest jego bliskim przyjacielem. Francuz starał się wesprzeć byłego gracza United, który otrzymał bardzo chłodne przywitanie od kibiców "Czerwonych Diabłów".

 

Jeszcze cztery miesiące temu Tevez świętował zdobycie mistrzostwa Anglii z Manchesterem United. Jednak po przenosinach do "The Citizens", odwrócili się od niego nawet fani, którzy prosili sir Aleksa Fergusona o jego pozyskanie. W rezultacie każdy kontakt z piłką Argentyńczyka w dzisiejszym spotkaniu został okraszony chórem gwizdów. Evra i Tevez podczas wspólnego pobytu na Old Trafford nawiązali przyjaźń i obrońca United przyznał, że gra przeciwko dobremu koledze była dość dziwna.

- Gra przeciwko Carlosowi była nieco trudna, ponieważ jest moim dobrym przyjacielem - mówił Evra. - Zawołałem go przed rozpoczęciem gry i powiedziałem: "Nie obchodzi mnie to, ale kiedy przyjeżdzasz na Old Trafford, na boisku nie jesteśmy przyjaciółmi." Jednak poza boiskiem wciąż jest jednym z moich najlepszych kolegów od czasu gry w United. To dlatego byłem z nim w przerwie meczu. To było dla niego trudne, kiedy fani go wygwizdali. Rozumiem, że grał dla United, a później przeszedł do City, ale to wciąż jeden z moich najlepszych przyjaciół.

Warto wspomnieć, że pomimo chłodnego przyjęcia przez kibiców, Tevez uścisnął dłonie z byłymi kolegami z drużyny, a także oklaskiwał w przerwie meczu kibiców gospodarzy za ich doping.

 

Lubisz to?
W pełni się z Tobą zgadzam Kasiu :)
21 września 2009
konto usunięte
Wygwizdali Teveza przez to, że po przejściu nagadywał na SAFa :D więc nie ma co się dziwić... Poza tym kibice prosili Fergusona o sprowadzenie go na Old Trafford, a on teraz od nich odszedł to rywala za miedzy... reakcja kibiców normalna...
21 września 2009

Manchester jest Czerwony! Diabelska końcówka meczu!

 

Dziennikarze "Manchester Evening News", a także strony internetowej Sky Sports, ocenili grę piłkarzy Manchesteru United w derbowym spotkaniu z Manchesterem City. Najsłabsze noty zebrał bramkarz "Czerwonych Diabłów", Ben Foster, najwyżej zaś zostali ocenieni Darren Fletcher i Ryan Giggs.

Według MEN to właśnie Walijczyk był najlepszym piłkarzem Manchesteru United, czym zasłużył sobie na ocenę 9. Zaraz po nim uplasował się Fletcher, który zainkasował 8 "oczek". Słabo, bo na 5 został oceniony Ben Foster, bramkarz "Czerwonych Diabłów".

Z kolei Sky Sports najwyżej ocenia Szkota dając mu 9. Za nim uplasowali się Giggs i Patrice Evra z 8 "punktami". Również tutaj najsłabszą notę za swój występ dostał Foster, któremu wystawiono 6.

Oceny - MEN: Foster 5 - O'Shea 5, Ferdinand 5, Vidić 6, Evra 7 - Park 6 (Valencia 6), Fletcher 8,
Anderson 7, Giggs 9 - Rooney 7, Berbatow 6 (Owen 6).

Oceny - Sky:
Foster 6 - O'Shea 7, Ferdinand 6, Vidić 7, Evra 8 - Park 7 (Valencia 7), Fletcher 9,
Anderson 6 (Carrick 5), Giggs 8 - Rooney 7, Berbatow 7 (Owen 7).

 

Lubisz to?
Wreszcie Foster "pokazał" na co go stać :/
21 września 2009
konto usunięte
boże... o Fosterze to nie ma co już pisać... PATAŁACH w 100% :( i po co go trzymają w MU... VdS niech juz wraca :) Fletcher znowu pokazał klase :D
21 września 2009

Fenomenalne spotkanie zobaczyli dzisiaj kibice na Old Trafford, gdzie rozegrane zostały 152. derby Manchesteru. Po bardzo emocjonującym widowisku i dramatycznej końcówce meczu podopieczni sir Aleksa Fergusona pokonali 4:3 rywali zza miedzy.

Mecz już od kilku dobrych dni był anonsowany jako wielkie wydarzenie nie tylko w samym Manchesterze. Dużo emocji wzbudziła wymiana zdań przez Marka Hughesa i sir Alexa Fergusona oraz powrót na Old Trafford Carlosa Teveza. Argentyński napastnik do ostatnich godzin nie był pewny gry w tym spotkaniu z powodu kontuzji. Ostatecznie jednak, były ulubieniec fanów United, wybiegł na boisko. Jeżeli chodzi o wyjściowy skład "Czerwonych Diabłów", to jedynym zaskoczeniem mógł być występ Park Ji-Sunga.

Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla Manchesteru United. Świetne podanie z prawej strony boiska już w 2. minucie otrzymał Wayne Rooney. Jeden zwód wystarczył, żeby najlepszy obecnie strzelec "Czerwonych Diabłów" stworzył sobie okazję i umieścił piłkę w siatce. Początek należał zdecydowanie do gospodarzy, którzy długo utrzymywali się przy piłce i bardzo celnie podawali.

W 15. minucie błąd w obrębie własnego pola karnego popełnił Ben Foster. Piłkę zdołał wyłuskać Tevez, po czym podał do Garetha Barry'ego. Reprezentant Anglii strzałem po ziemi wyrównał wynik spotkania. Po tej bramce goście zaczęli grać spokojnie i kontrolować przebieg meczu. Za każdym razem kiedy przy piłce był Tevez, fani na Old Trafford głośno buczeli lub gwizdali. Takie zachowanie musiało bardzo deprymować Argentyńczyka, który uciekł się nawet do ostrego wejścia w nogi Rio Ferdinanda, za co został ukarany w konsekwencji żółtą kartką.

W 31. minucie mogliśmy przekonać się jak bardzo zdeterminowany do strzelenia gola był Rooney. Angielski napastnik, po ostrej walce, zdołał odebrać piłkę przeciwnikowi przed polem karnym i oddać jeszcze strzał. Bardzo duże niebezpieczeństwo w drużynie prowadzonej przez Hughesa stwarzał Shaun Wright-Philips. Jeden z jego rajdów, przez połowę boiska, mógł zakończyć się golem dla gospodarzy. Aż do faulu musiał się w takiej sytuacji posunąć Nemanja Vidić.

Serca zadrżały kibicom Manchester United na minutę przed końcowym gwizdkiem. Świetną akcję środkiem boiska przeprowadził Kolo Toure. Jego podanie doskonale przepuścił Stephan Ireland, dzięki czemu sam na sam z Fosterem znalazł się ponownie Tevez. W ostatniej chwili jednak, ofiarny wślizg Patrice'a Evry sprawił, że napastnik gości nie trafił czysto w piłkę i ta ostatecznie odbiła się od słupka. Jeszcze przed przerwą szczęścia próbował Joleon Lescott, ale pocelował wysoko nad poprzeczką. 

Początek drugiej połowy, podobnie jak pierwszej, to świetny początek dla United. Wymiana podań po lewej stronie boiska pomiędzy Evrą i Giggsem zaowocowała wrzutką i golem z główki Darrena Fletchera. 2:1 dla Manchesteru United i po raz kolejny szał na trybunach! Chwilę potem przed znakomitą szansą stanął Walijczyk, który trafił jednak wprost w nogi bramkarza City.

W 51. minucie zaskocznie mogli być wszyscy. Craig Bellamy, dotychaczas niewidoczny, przeprowadził znakomitą akcję zakończoną fantastycznym strzałem. Golkiper United nie miał tym razem nic do powiedzenia, a na tablicy świetlnej widniał już wynik 2:2. Tym razem jednak piłkarze City nie zyskali przewagi po zdobytym golu. Mało widoczny był Tevez, a na bramkę nacierali gracze United. Szczególnie wyróżniali się Evra, Giggs i Rooney.

W 65. minucie bliski zdobycia gola był Dymitar Berbatow. Bardzo mocny strzał głową z bliskiej odległości fenomenalnie obronił jednak Given. Podobna sytuacja miała miejsce kilka minut późńiej. Fantastyczny drybling Giggsa zakończył się po raz kolejny wrzutką i strzałem głową bułgarskiego napastnika, na pasterunku stał jednak golkiper gości. Przewaga United musiała w końcu zamienić się w gola. W 80. minucie świetną wrzutkę, oczywiście kapitana United, wykorzystał Fletcher. 3:2 to był wynik, który satysfakcjonował kibiców United. Emocje zapowiadały się jednak do samego końca.

Na trzy minuty przed końcem strzelał jeszcze Anderson. Bardzo groźną sytuację stworzył także Wright-Philips. Kolosalny błąd popełnił w 90. minucie meczu Rio Ferdinand. Próba podania lobem zakończyła się przejęciem piłki przez Bellamy'ego, rajdem przez całą połowę boiska i ostatecznie umieszczeniem piłki w siatce. Realizator transmisji zdołał wyłapać łapiącego się za głowę i rozgoryczonego angielskiego defensora.

 

Kiedy wydawało się, że pojedynek na Old Trafford zakończy się podziałem punktów, wówczas podopieczni Fergusona przeprowadzili rozpaczliwą akcję. Giggs zgrał piłkę do niepilnowanego Owena, a ten uderzeniem po ziemi pokonał Givena. Po świetnym widowisku Manchester ponownie czerwony.

              

Manchester United 4 - 3 Manchester City

 

Bramki: Rooney 2', Fletcher 49' 80', Owen 90' + 6' - Barry 16', Bellamy 52' 90'


Man Utd: Foster - O'Shea, Ferdinand, Vidić, Evra - Fletcher, Anderson, Park (Valencia 66'), Giggs - Berbatow (Owen 78'), Rooney.

Man City: Given - Richards, Toure, Lescott, Bridge - De Jong, Barry, Wright-Phillips, Ireland, Bellamy - Tevez.


Lubisz to?
Brawo Red Devils :) Bravo Fletcher i Wazza :) Foster out, Kuszczak na bramkę.
21 września 2009
konto usunięte
Glory Glory Man United! Foster aut! Edwin come back!
20 września 2009
konto usunięte
Brawa dla Owen'a ;] dobry mecz . Ja chce Edwina na bramce a nie babola ;/ ;p
20 września 2009

- Mark Hughes nigdy nie zostanie menedżerem Manchesteru United - uważa były bramkarz "Czerwonych Diabłów", Peter Schmeichel. Duńczyk jest również przekonany, że "The Citizens" nie zdobędą w tym sezonie mistrzostwa Anglii.

- Już jest za późno, żeby Mark Hughes mógł zostać w przyszłości szkoleniowcem Manchesteru United - uważa były golkiper. - Nigdy nie otrzyma szansy. Jestem przekonany, że żaden kibic "Czerwonych Diabłów" nie chce, żeby były trener Manchesteru City pracował w ich ukochanym klubie. 

- City nie można porównywać z United. Wprawdzie w pojedynczym meczu każdy może pokonać Manchester United. Nawet Burnley to się udało. Jednakże, czy "The Citizens" mogą wygrać Premier League? Nie. A czy Mark Hughes może rywalizować z sir Aleksem Fergusonem? Nie. Co więcej, uważam, że nikt nie może, ponieważ sir Alex jest najlepszym menedżerem w historii. Każdy kto chce pracować w United powinien być świadomy, że musi zdobywać trofea. Jak dotąd Hughes jeszcze nic nie wygrał.

- Mark stara się wprowadzić Manchester City na wyższy poziom, a przy tym pracuje pod ogromną presją. Jeżeli sobie nie poradzi, to prawdopodobnie kto inny otrzyma szansę. Jeżeli chcesz ciągle odnosić sukcesy, to wszyscy w klubie muszą w tym uczestniczyć - nawet kierowcy autobusów czy też kibice. Manchester United zawsze zaczyna grać lepiej w okolicach świąt Bożego Narodzenia. Wtedy też rozstrzyga losy mistrzostwa Anglii na własną korzyść. To jest właśnie doświadczenie, którego brakuje "The Citizens" - zakończył Schmeichel.


Lubisz to?
konto usunięte
a dziekuje :D
22 września 2009
Fajny obrazek :) A Schmeichel to mój idol :) I do tego mądrze gada :)
21 września 2009

Carlos Tevez może być "zaskoczony" przyjęciem, jakie zgotują mu kibice na Old Trafford - nie krył sir Alex Ferguson przed jutrzejszymi derbami Manchesteru. Szkot jest przekonany, że sympatycy "Czerwonych Diabłów" nie przywitają Argentyńczyka zbyt ciepło.

Po odejściu z zespołu mistrza Anglii, Tevez wypowiadał się bardzo niepochlebnie o Fergusonie. Menedżer Manchesteru United nie pozostawał mu jednak dłużnym, twierdząc, że argentyński napastnik zdecydował o swoim odejściu z Old Trafford na długo przed zakończeniem poprzedniego sezonu.

Jeżeli Tevez wyleczy na czas kontuzję kolana, będzie mógł wystąpić w 151. derbach Manchesteru i po raz pierwszy zjawić się na stadionie "Czerwonych Diabłów" jako zawodnik Manchesteru City. Napastnik w jednym z wywiadów przyznał, że oczekuje ciepłego przyjęcia od kibiców, ale Ferguson ostrzegł go, że może się bardzo zdziwić.

- To będzie dla niego niespodzianka - przyznał z uśmiechem menedżer Man Utd. - Teraz panuje zupełnie inna kultura kibicowania. Jest bardziej emocjonalna.

Całej afery z Tevezem mogło nie być, gdyby zarząd Manchesteru United szybciej wyłożył za zawodnika 24 miliony funtów. Właśnie tyle według Kia Joorabchiana, właściciela karty zawodniczej Teveza, był wart argentyński napastnik. Pomijając kwestię opłacalności zakupu, Ferguson jest przekonany, że ewentualny ruch ze strony Man Utd i tak nie byłby satysfakcjonujący ani dla Joorabchiana, ani samego zainteresowanego.

- Złożyliśmy propozycję, która odzwierciedlała faktyczną wartość piłkarza - powiedział Szkot. - Gdy przeczytałem w prasie, że Manchester City podobno wydał na Teveza 47 milionów, a nie 24, to muszę przyznać, że nie było najmniejszych szans, by Carlos został u nas. Byłem przekonany, że chodziło o te 24 miliony. Jak widać, jednak tak nie było. Wygląda na to, że zgodzili się na transfer na długo przed zakończeniem sezonu. Oczywiście to tylko przypuszczenia, bo obaj nigdy już się z nami nie skontaktowali.


Lubisz to?
konto usunięte
no i tak było :D
22 września 2009
A powinni go wygwizdać totalnie.
21 września 2009
1 399 400 401 402 403 412