MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

Edwin van der Sar zadeklarował, że będzie gotów wystąpić w ligowym spotkaniu z Boltonem Wanderers, który odbędzie się po przerwie na mecze reprezentacyjne. We wtorkowy wieczór Holender rozegrał 90 minut w pojedynku drużyny rezerw z Evertonem (1:0).

Był to pierwszy mecz Holendra po złamaniu palca, którego doznał jeszcze przed rozpoczęciem trwającego sezonu. 38-latek wprawdzie nie miał zbyt wiele pracy we wtorkowym spotkaniu, ale i tak jest bardzo zadowolony, że mógł rozegrać cały mecz. To oczywiście wspaniała wiadomość dla sir Aleksa Fergusona, który jest niezadowolony z postawy dotychczasowego zastępcy van der Sara, Bena Fostera. 26-latek w ostatnich meczach popełniał błędy, które kosztowały drużynę Manchesteru United utratę kilku ważnych bramek.

- Będę gotowy na Bolton - powiedział van der Sar w wywiadzie dla MUTV. - Czuję się dobrze, nie czułem żadnej reakcji w złamanym palcu. Spotkanie rozegramy dopiero za dziesięć dni, więc w tym czasie spokojnie potrenuję i przygotuję się na swój pierwszy mecz o punkty w sezonie.

Holender przyznał także, że mógł kontynuować treningi, ale stwierdził, że mecz z Evertonem jest doskonałą okazją, by sprawdzić jak sprawuje się wyleczona dłoń. - Mogłem nie wybiegać na murawę we wtorek i trenować dalej, ale wielu kolegów wyjechało na zgrupowania reprezentacyjne i w sumie nie miałbym z kim ćwiczyć - przyznał van der Sar. - Pomyślałem, że najlepszym rozwiązaniem będzie występ w prawdziwym meczu.

Lubisz to?
Wreszcie będzie bramka pilnie strzeżona :)
7 października 2009
konto usunięte
Oj tak! :) uff!
7 października 2009
konto usunięte
boziuuuu... VdS nawet nie wiesz jak by kibice MU na całym świecie cieszymy się, że do nas wracasz :)
7 października 2009

Wayne Rooney w wywiadzie dla "Daily Star" zdradził, że myśli poważnie o pobiciu rekordu Sir Bobby'ego Charltona. Legenda United z 49 bramkami przewodzi tabeli najlepszego strzelca reprezentacji Anglii.

23-letni "Wazza" w 55 meczach w barwach Trzech Lwów strzelił 25 bramek. Przed nim zatem jeszcze połowa drogi. Rooney ma jednak jasny cel.

- Spotkałem się z Sir Bobbym w zeszłym tygodniu. Rozmawialiśmy o grze i bramkach dla reprezentacji. Dla mnie byłoby to spełnienie marzeń i znaczyłoby bardzo wiele - przyznał napastnik Diabłów. - Byłoby fantastycznie gdyby szczyt tabeli zajmowali dwaj gracze Manchesteru United. Jednak nie należy lekceważyć Michaela Owena - on także ma szansę na rekord.

Rooney wypowiedział się także o swojej obecnej formie i zaprzeczył, jakoby w ostatnim czasie grał najlepiej w karierze.

- Grywałem lepiej. Myślę, że takie opinie wynikają z tego, że strzelam więcej bramek, a z tego zawsze rozlicza się napastników. Wierzę w to, że mogę grać lepiej. Wiem, że mnie na to stać. Na pewno chciałbym zdobywać więcej goli.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Myślę, że uda mu się to w niecałych 100 spotkaniach :)
7 października 2009
konto usunięte
Pewnie! :) Jest świetny a to jeszcze nie jego życiówka więc wszystko przed nim!
7 października 2009
konto usunięte
Wazza ma już 25 bramek na koncie :D Do tego jest jeszcze młody więc wszystko przed nim :D Niech bije rekord... a czemu nie :D
7 października 2009

Michael Owen, który opuścił ligowy mecz z Sunderlandem z powodu urazu pachwiny, wrócił wczoraj do treningów. Wbrew poważnym wstępnym prognozom, Anglik ćwiczy już z pełnym obciążeniem.

Napastnik Czerwonych Diabłów doznał kontuzji w środowym meczu Ligi Mistrzów z Vfl Wolfsburg. Po zaledwie 20 minutach gry Owen zszedł z boiska z urazem pachwiny. Szybki powrót do zdrowia najprawdopodobniej zawdzięcza on własnej decyzji.

- Wraz z wiekiem wiesz więcej o swoim organizmie. Jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie kontynuowałbym grę, przez co pauzowałbym przez kilka miesięcy lub przynajmniej tygodni - tłumaczył Owen. - Czułem, że coś jest nie tak. Gdybym grał dalej lub zasprintował, najpewniej naciągnąłbym sobie pachwinę. Dlatego zszedłem nim do tego doszło i zamiast trzech, czterech tygodni przerwy, nie grałem trzy, cztery dni. To przychodzi z doświadczeniem.

Michael Owen, 89-krotny reprezentant Anglii i strzelec 40 bramek dla "Synów Albionu", nie zamierza przestać walczyć o miejsce w 23-osobowym składzie, który pojedzie do RPA na Mistrzostwa Świata.

- Zobaczymy, jak będzie. Każdy angielski piłkarz stawia sobie za cel wyjazd na Mundial. Przede mną jeszcze sześć lub siedem miesięcy, w których muszę zrobić jak najwięcej dla Manchesteru United. Mam nadzieję, że Fabio Capello będzie mnie obserwował.

Lubisz to?
Jeszcze wiele goli w tym sezonie strzeli. Oby zdrowie tylko dopisało :)
7 października 2009
konto usunięte
Spisuje się już lepiej niż oczekiwałam :) :>
7 października 2009
konto usunięte
No hmmm... jeżeli chce pojechać na Mundial to musi się dobrze spisywać w barwach Manchesteru :) Ja mu tam tego życzę :)
7 października 2009

 

Rezerwy Manchesteru United pokonały na wyjeździe 1:0 zespół Evertonu. Jedynego gola dla "Czerwonych Diabłów" zdobył Federico Macheda, a całe spotkanie w bramce przyjezdnych rozegrał powracający po kontuzji Edwin van der Sar.

Dla holenderskiego bramkarza był to pierwszy mecz w obecnym sezonie, bowiem do tej pory van der Sar leczył uraz, jakiego doznał jeszcze przed startem rozgrywek. 38-letni golkiper nie miał jednak zbyt wiele pracy w meczu rozegranym we wtorkowy wieczór na Stobart Stadium.

Pierwszą dogodną sytuację dla przyjezdnych jeszcze przed przerwą miał Robbie Brady, ale jego strzał został zablokowany. Przed szansą stanął także Joshua King, jednak norweski napastnik posłał piłkę nad poprzeczką bramki rywali. Z kolei Everton w pierwszej części spotkania nie miał zbyt wiele do pokazania w ataku, za to defensywa "The Toffees" okazała się trudna do złamania.

Mecz rozgrywany był w trudnych warunkach, bowiem jeszcze przed rozpoczęciem pojedynku murawa stadionu nasiąknęła po opadzie deszczu. Z początku główną rolę odgrywały przypadkowe zagrania, jednak z biegiem czasu piłkarzom grało się łatwiej i nieznaczną przewagę zaczął zyskiwać zespół Ole Gunnara Solskjaera.

W drugiej połowie Magnus Eikrem i Oliver Norwood próbowali pokonać bramkarza gospodarzy strzałami z dystansu, jednak jedyna bramka spotkania padła po zimnym wykończeniu w 56. minucie.

Federico Macheda wystawił piłkę nacierającemu z linii obrony Joe Dudgeonowi. Włoch podążył za akcją i świetnie ustawił się przed bramką Evertonu, gdzie otrzymał podanie od Eikrema. 18-latkowi pokonanie Carlo Nasha nie przyszło z łatwością, bowiem golkiper "The Toffees" zdołał sięgnąć uderzonej piłki. Strzał był jednak oddany z bliskiej odległości i był na tyle precyzyjny, że piłka i tak znalazła się w siatce.

Włoski napastnik mógł jeszcze podwyższyć prowadzenie, jednak po wykorzystaniu świetnego podania od Brady'ego, strzelił wprost w Nasha, będąc zaledwie sześć metrów od bramki.

Pod koniec meczu Everton starał się wyrównać, przeprowadzając kilka ciekawych akcji. Najpierw zmusił van der Sara do wypiąstkowania dwóch groźnych dośrodkowań w pole karne "Czerwonych Diabłów", a chwilę później Adam Forshaw sprawdził umiejętności doświadczonego golkipera strzałem z okolic 18. metra. Piłka poleciała tuż nad ziemią, ale van der Sar nie dał się zaskoczyć.

Dla prowadzących drużynę rezerw Ole Gunnara Solskjaera i jego asystenta, Warrena Joyce'a, zwycięstwo, choć skromne, na pewno jest powodem do radości, bowiem dzięki zdobytym trzem punktom drużyna wróciła na fotel lidera Premier Reserve League.

VS
Everton FC 0 - 1 Manchester United 

Bramka: Macheda 56'.

Man Utd: Van der Sar - F. da Silva, C. Evans, Gill, Dudgeon - Norwood (Brandy 62'), Eikrem (Wootton 90'), James, Brady - King (W. Keane, 89'), Macheda.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Jak widać cały MU jest świetny. Rezerwy liderem, a pierwszy skład 2 miejsce :)
7 października 2009
konto usunięte
Macheda jest jeszcze też bardzo młody wyrobi się i będzie nie do zatrzymania :>
7 października 2009
konto usunięte
Macheda jest świetny... czasem ma złe dni, ale to jak każdy człowiek ;) I znowu ten młodziutki KING :) Uwielbiam go :D
7 października 2009

Dwaj młodzi zawodnicy Manchesteru United, Danny Welbeck i Richie De Laet podpisali nowe umowy z drużyną Czerwonych Diabłów.

Anglik będzie zarabiał 12 tysięcy funtów tygodniowo, a umowa zatrzyma go w klubie
do 2013-ego roku.

De Laet jest bardzo zadowolony z podpisania nowej umowy. Do klubu z Old Trafford dołączył w styczniu 2009-ego roku ze Stoke City.

"Alex Ferguson powiedział mi, że niedługo mogę wywalczyć sobie miejsce w pierwszym składzie" - mówił De Laet.

"Słyszałem, że mam zostać wypożyczony, ale boss powiedział, że mnie potrzebuje. Nowy kontrakt to była bardzo miła niespodzianka" - zakończył Belg.

Lubisz to?
Oni to przyszłość MU :)
7 października 2009
konto usunięte
Dwaj obiecujący zawodnicy :) Nic tylko pogratulować :) Do tego mamy świetną szkółkę :)
7 października 2009

Click Here To Enter Website

 

FC United of Manchester – angielski klub piłkarski założony 21 czerwca 2005 przez 2500 kibiców Manchesteru United, którzy strajkowali przeciwko przejęciu MU przez amerykańskiego miliardera Malcolma Glazera.

Nazwa klubu została wybrana w publicznym głosowaniu, w którym mógł wziąć udział każdy sympatyk twierdzący, że "Czerwone Diabły" rządzone przez Amerykanina "stracą swoją duszę i charakter". Wśród odrzuconych nazw były między innymi FC Manchester Central, AFC Manchester 1878 i Newton Heath FC (pierwotna nazwa klubu, który przeistoczył się w Manchester United). FC United of Manchester zadebiutował w sezonie 2005/2006 w angielskiej X lidze (North West Counties League Division Two), następnie co sezon uzyskiwał awans, dzięki czemu w sezonie 2008/2009 występuje w VII lidze (Northern Premier League Premier Division).

Barwy drużyny Barwy drużyny Barwy drużyny
Barwy drużyny
Barwy drużyny  
Stroje
domowe
Barwy drużyny Barwy drużyny Barwy drużyny
Barwy drużyny
Barwy drużyny  
Stroje
wyjazdowe

 

Lubisz to?
konto usunięte
Dokładnie! Zawsze mają jakiś gadżet na koncercie! Jak ja byłam to mieli ręcznik! I w dodtaku ta boska piosenka którą zawsze dedykują kibicom zespołowi! :>
7 października 2009
konto usunięte
Manchester jest wszędzie :p nawet w Polsce mamy zespół Manchester :D i to jeszcze kibice naszej drużyny :D do tego grają świetna muzykę :)
7 października 2009
I jednak MU duszy i charakteru nie straciło :)
6 października 2009

- W kontekście walki o tytuł mistrzowski istotniejsze niż zwycięstwo z Liverpoolem będzie pokonanie Chelsea - sądzi Patrice Evra. Obrońca Manchesteru United w wywiadzie dla "The Sun" twierdzi, że trzy punkty, które jego drużyna może zdobyć w Londynie, będą znacznie cenniejsze niż ewentualne zwycięstwo z "The Reds".

Drużyna sir Alexa Fergusona w przeciągu dwóch tygodni będzie gościć na Anfield Road oraz na Stamford Bridge. Mimo, że szkocki trener jako największych rywali "Czerwonych Diabłów" wymienił właśnie Liverpool, Evra uważa, że porażka wicemistrzów Anglii z Chelsea 2:0 potwierdza siłę "The Blues".

- Wyjazdowy mecz z Chelsea zawsze jest spotkaniem, w którym zwycięstwo smakuje o wiele bardziej, niż w pozostałych - powiedział Francuz. - Jeśli uda nam się tam wygrać, wiadomość dla innych czołowych klubów będzie jasna. Oczywiście jest też mnóstwo innych ważnych meczów. Po tym, jak przegraliśmy z Liverpoolem na Old Trafford, musimy zagrać z nimi naprawdę dobrze. Ale jeśli miałbym wybrać jeden mecz - wybieram Chelsea na wyjeździe.

Dla Evry spotkanie z drużyną Carlo Ancelottiego jest tym istotniejsze, że w 2008 roku został on ukarany za starcie z porządkowymi na Stamford Bridge. Obrońca musiał zapłacić 15 tys. funtów oraz został zawieszony na cztery mecze.

Francuz wyraził też swoje obawy w związku ze słabą formą obrony Manchesteru United. Do tej pory mistrzowie Anglii stracili osiem bramek w ośmiu meczach Premier League, cztery razy nie tracąc żadnej. - Niepokoi mnie, że tracimy dużo goli i nie zachowujemy czystych kont. To źle, ponieważ by wygrać ligę, musisz grać dobrze w obronie. W ubiegłym sezonie straciliśmy tylko 21 bramek i nie możemy sobie pozwolić na więcej.

Lubisz to?
konto usunięte
Taaa... kolejne mecze United to: MU - Bolton 17 października; później jeden z ważniejszych Liverpool - MU 25 października; United - Blackburn 31 października; no i ten Chelsea - Manchester United 8 listopada :D
7 października 2009
Damy radę jednym i drugim. Innej opcji nie widzę :)
6 października 2009

 

Edwin van der Sar wraca na boisko po przerwie spowodowanej kontuzją dłoni. Holender wystąpi dzisiejszego wieczoru w meczu rezerw Manchesteru United, które zmierzą się z Evertonem. Będzie to dla niego zarazem pierwszy mecz w nowym sezonie.

Mający 38 lat bramkarz po raz ostatni wybiegł na murawę w sierpniu, kiedy to podczas towarzyskiego spotkania z Bayernem Monachium doznał złamania kości w ręce. Holender w ostatnich tygodniach uczestniczył jednak w treningach i dzisiaj w końcu rozegra pierwszy mecz w tym sezonie.

Występ van der Sara będzie ozdobą potyczki z Evertonem. Jednak szansę na grę ma także kilku młodych graczy, którzy mają już za sobą przygodę z pierwszym składem "Czerwonych Diabłów". Mowa tutaj o Federico Machedzie i Joshua Kingu.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Wreszcie koniec z Fosterem :D Oby Tomek za rok zastąpił Edvina.
6 października 2009
konto usunięte
Mimo wszystko ta informacja cieszy :> Witamy na pokładzie :>
6 października 2009
konto usunięte
No to Tomek fest sobie pogra :( ważne, żeby VdS nic nie puścił, a Manchester wygrał kolejne mecze... No i niech już SAF da pograć więcej młodemu Kingowi :D
6 października 2009

W Manchesterze zapachniało sensacją. W 8. kolejce spotkań Premiership "Czerwone Diabły" zremisowały u siebie z Sunderlandem 2:2, choć do 90. minuty gospodarze przegrywali.

 

Old Trafford uciszył już w 7. minucie Darren Bent. Manchester długo nie był w stanie się odgryźć, co tylko potęgowało frustrację w szeregach "Czerwonych Diabłów". Wreszcie w 51. minucie, po podaniu Johna O'Shea do siatki trafił Dimitar Berbatov. Kiedy wydawało się, że gospodarze opanowali sytuację, Kenwyne Jones rozegrał dwójkową akcję z Andym Reidem i ten pierwszy strzałem głową pokonał Bena Fostera.


W 85. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Kieran Richardson. Sunderland kończył więc spotkanie w dziesiątkę. Gdy zanosiło się, że wywiezie z Old Trafford trzy punkty, samobójcze trafienie po strzale Patrice'a Evry zanotował Anton Ferdinand.

 

Remisem zakończyło się spotkanie na Reebok Stadium, gdzie Bolton podejmował Tottenham. Gospodarze prowadzenie objęli już w 4. minucie. Po przerzucie piłki z lewej strony, po pierwszym strzale piłkę sparował Carlo Cudicini, ale po dobitce Gardnera musiał skapitulować.


Wyrównał w 34. minucie Niko Kranjcar, po podaniu Petera Croucha. Po raz drugi na prowadzenie gospodarzy wyniósł Davies, ale już cztery minuty później, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, wyrównał Vedran Corluka.


Hull City zdobyło u siebie komplet punktów w starciu z Wigan Athletic. Pierwszą bramkę dla "The Tigers" zdobył strzałem głową Jan Vennegoor of Hesselink. Podwyższył na 2:0 Geovanni, a jedyną bramkę dla gości strzelił tuż przed końcem Scott Sinclair.


Portsmouth wygrało po raz pierwszy w tym sezonie, pokonując Wolverhampton po golu Hassana Yebdy. Jednocześnie było to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo ligowe tego zespołu od 11 miesięcy.


W spotkaniu BurnleyBirmingham City bramki posypały się dopiero po przerwie. Prowadzenie dał gospodarzom Steven Fletcher, później trafił jeszcze Bikey. Honorowego gola dla Birmingham City zdobył tuż przed końcem Sebastian Larsson.


W niedzielę zwycięstwa odniosły drużyny z Londynu. Arsenal rozgromił na własnym boisku Blackburn wygrywając 6:2, natomiast w najciekawszym pojedynku kolejki Liverpool przegrał na Stamford Bridge 0:2 z Chelsea.


W pozostałych niedzielnych meczach Everton tylko zremisował u siebie ze Stoke City, natomiast podopieczni Gianfranco Zoli, West Ham United podzielili się punktami z Fulham remisując przed własną publicznością 2:2. Drużyna Fulham zdołała wywalczyć remis mimo, iż od 41. minuty grała w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Kagisho Dikgacoi.

 

Prawie 39 tysięcy widzów oglądało wczorajszego wieczora starcie Aston Villi z Manchesterem City. Starcie niezbyt porywające, przypominające raczej przedsezonowe spotkanie kontrolne. Goście myśleli przed spotkaniem o komplecie punktów jednak podział jest w tym wypadku jak najbardziej sprawiedliwy.

 

Wyniki 8. kolejki Premiership

 

Manchester United - Sunderland 2:2 (0:1)

Bramki: Berbatov 51', A. Ferdinand 90' (sam.); - Bent 7', Jones 59'


Bolton Wanderers - Tottenham Londyn 2:2 (1:1)

Bramki: Gardner 3', Davies 69'; - Kranjcar 33', Corluka 73'


Hull City - Wigan Athletic 2:1 (0:0)

Bramki: Hesselink 60', Geovanni 68'; - Sinclair 87'


Wolverhampton Wanderers - Portsmouth 0:1 (0:1)

Bramki: Yebda 19'


Burnley - Birmingham City 2:1 (0:0)

Bramki: Fletcher 53', Bikey 62'; - Larsson 90'


Arsenal Londyn - Blackburn Rovers 6:2 (3:2)

Bramki: Vermaelen 17', Van Persie 33', Arszawin 37', Fabregas 57', Walcott 75', Bendtner 89'; - Nzonzi 4', Dunn 31'


Chelsea Londyn - Liverpool FC 2:0 (0:0)

Bramki: Anelka 60', Malouda 90'

 

Everton FC - Stoke City 1:1 (0:0)

Bramki: Osman 55'; - Huth 50'


West Ham United - Fulham Londyn 2:2 (1:0)

Bramki: Cole 16', Stanislas 90'; - Murphy 47' (karny), Gera 57'


Aston Villa  - Manchester City 1:1 (1:0)

Bramki: Dunne 15'; - Bellamy 67'

 

lp. drużyna m. z. r. p. bramki pkt.
1. Chelsea Londyn (P) 8 7 0 1 18:6 21
2. Manchester United (M) 8 6 1 1 19:8 19
3. Tottenham Hotspur 8 5 1 2 19:12 16
4. Manchester City 7 5 1 1 15:8 16
5. Arsenal Londyn 7 5 0 2 24:10 15
6. Liverpool FC 8 5 0 3 22:12 15
7. Aston Villa B. 7 4 1 2 10:6 13
8. Sunderland AFC 8 4 1 3 16:13 13
9. Burnley FC (b)
8 4 0 4 7:16 12
10. Everton FC 7 3 1 3 9:11 10
11. Stoke City 8 2 3 3 6:10 9
12. Bolton Wanderers 7 2 2 3 10:11 8
13. Birmingham City (b)
8 2 1 5 5:8 7
14. Fulham Londyn 7 2 1 4 6:10 7
15. Blackburn Rovers 7 2 1 4 8:15 7
16. Wolverhampton Wanderers (b)
8 2 1 5 7:14 7
17. Hull City 8 2 1 5 8:20 7
18. Wigan Athletic 8 3 0 5 8:15 6
19. West Ham United 7 1 2 4 8:11 5
20. Portsmouth FC 8 1 0 7 4:13 3

 

Lubisz to?
Dogonimy Chelsea i przegonimy. To tylko kwestia czasu.
6 października 2009
konto usunięte
I to jest Kasia piękne :) nie ucieli nam daleko :) ale dziwi mnie tak niska pozycja Liverpoolu... ;/
6 października 2009
konto usunięte
tuż za Chelsea jesteśmy... obyśmy teraz już tylko wygrywali :) a Niebieskim niech się noga powinie :p hehe grunt, że od samego początku są emocje :D
6 października 2009

 

Ryan Giggs od wielu lat jest podporą Manchesteru United i wielu kibiców klubu z Old Trafford ubóstwia walijskiego pomocnika. W podobnym tonie wypowiada się sir Alex Ferguson, który Giggsa nazywa 'najlepszym w historii'.

Mimo że Walijczyk w przyszłym miesiącu skończy już 36 lat, to wciąż imponuje formą i nienaganną sylwetką. Fakty te sprawiają, że Giggs w tym sezonie jest motorem napędowym United.

Ryan zadebiutował w Manchesterze w 1991 roku, jest jedynym zawodnikiem, który strzelał bramki 17 sezonach Premier League. Ponadto zaliczył już ponad 100 ligowych trafień.

- W lidze jest wielu świetnych piłkarzy i być może część z nich jest lepsza od Ryana. Jednak żaden z nich nie gra na najwyższym poziomie tak długo, jak on. Ryan był w United, gdy Premier League startowała i wciąż tutaj jest. Mogę śmiało powiedzieć, że jest najlepszy.

W zeszłotygodniowym meczu z Wolfsburgiem, Giggs strzelił 150 bramkę w barwach United oraz założył diabelski trykot po raz 814. Liczby te sprawiają, że każdy z nas darzy Ryana olbrzymim szacunkiem.

- Ryan w ostatnim czasie dużo grał, ponieważ wciąż jest świeży. Potrafi dużo biegać i jest bardzo groźny na swojej pozycji. Jednak jestem pewien, że podczas tego sezonu Ryan wróci do gry w środku pola - zakończył Szkot.

Lubisz to?
Niezła anegdota Ewa. Mówisz United, myślisz Giggs :)
6 października 2009
konto usunięte
Hehe zgadza się :> a tak na marginesie w szkole dziś się o mało co nie posikałam ze śmiechu!! Gadam z kolegami o MU a jedna typiara podchodzi i mówi: Ej a gdzie jest ten Manchester??!! xD xD xD ^^
6 października 2009
konto usunięte
no WIADOME jest to przecież :D nawet najmłodsi kibice Czerwonych Diabłów wiedzą, kto jest obecnie najlepszy w MU ;)
6 października 2009
1 388 389 390 391 392 412