MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

Bez Wayne'a Rooneya, ale z Edwinem van der Sarem między słupkami zagra Manchester United w sobotnim meczu z Boltonem Wanderers. O brakach kadrowych sir Alex Ferguson opowiadał na piątkowej konferencji prasowej.

Absencja Rooneya jest spowodowana kontuzją, której napastnik nabawił się na zgrupowaniu reprezentacji
Anglii. "Wazza" oprócz meczu z Boltonem Wanderers może opuścić również spotkanie Ligi Mistrzów z CSKA Moskwa.

- Rooney wypadł ze składu i to wiem na pewno. Robimy wszystko co w naszej mocy, aby mógł zagrać w środę, ale mam pewne obawy - przyznał sir Alex Ferguson.

- Wayne nabawił się kontuzji łydki, co niekiedy jest kłopotliwe. Wierzę, że będzie gotowy do gry w meczu z Liverpoolem. Nie będziemy podejmować niepotrzebnego ryzyka
w meczu z CSKA.

Stratę Rooneya nieco rekompensuje powrót do bramki Edwina van der Sara. Holender, po wyleczeniu kontuzji kciuka, zagra swój pierwszy mecz w tym sezonie.

- Edwin jest zdrowy i jutro zagra. Dziesięć dni temu zagrał w rezerwach i spisał się dobrze. Trenuje już z nami od dłuższego czasu, ale nie chcieliśmy podejmować zbędnego ryzyka - dodał sir Alex.

Śladu po kontuzji nie ma również Michael Owen, który urazu nabawił się w meczu Ligi
Mistrzów z Wolfsburgiem. Anglik w spotkaniu z Boltonem na pewno zagra, ale nie wiadomo czy wyjdzie na boisko od pierwszych minut.

Niewiadomą jest z kolei występ Darrena Fletchera. Szkot podczas zgrupowania swojej reprezentacji nabawił się drobnego urazu.

- Myślę, że pozostali zawodnicy są zdrowi. Jest jeden czy dwóch, którzy narzekają na stłuczenia, ale to nic poważnego. Po rozczarowującym meczu z Sunderlandem czeka nas teraz bardzo ważne spotkanie - zakończył Szkot.

Lubisz to?
Na pewno szybko wszyscy wrócą do zdrowia :)
17 października 2009
konto usunięte
Innej opcji nie ma :D U nas każdy jest dobrym zawodnikiem... mamy świetnie zgraną ekipę ;)
16 października 2009
konto usunięte
Czerwonymi :) ;> pewnie, że sobie poradzimy :)
16 października 2009

 

Fani Manchesteru United mogą powoli zacząć wyrywać kartki z kalendarza. Owen Hargreaves powinien wrócić do gry w pierwszym składzie za trzy tygodnie.

28-letni Anglik swój ostatni występ w barwach "Czerwonych Diabłów" odnotował we wrześniu 2008 roku, po czym poddał się operacji dwóch kolan
. Przez ostatnie 12 miesięcy Hargreaves przechodził intensywną rehabilitację.

Hargreaves większość zaleceń lekarzy wykonywał będąc w Stanach Zjednoczonych. Anglik pod koniec września wrócił jednak do Manchesteru, gdzie teraz bacznie przygląda się mu sztab szkoleniowy "Czerwonych Diabłów".

- Owen wykonuje kawał dobrej roboty i jesteśmy z niego zadowoleni - mówi sir Alex Ferguson.

- Mówiłem to już przy okazji jego powrotu do Manchesteru. Nie zamierzamy niczego przyśpieszć
. Będziemy się mu uważnie przyglądać, bo przecież nie grał w piłkę
przez rok.

- Prognozy są dla niego dobre. Powinniśmy zobaczyć go w pierwszym składzie za trzy tygodnie - dodaje szkocki menadżer.

Lubisz to?
Wiem do czego pijesz :D Jak tylko Owen i Wazza wyzdrowieją to mamy pełny skład do dyspozycji :)
17 października 2009
konto usunięte
ech my to mamy świetny klubu... gdy nasz zawodnik nabawi się kontuzji to na chama i na szybko nie przywracamy go do zdrowia, tylko robimy wszystko, żeby kontuzje się nie odnawiały nawet jeśli trwa to długo...
16 października 2009

 

Brazylijczyk Anderson wyjawił, że w Manchesterze United niczego mu nie brakuje i czuje się tutaj jak w domu.

To już trzeci sezon młodego Brazylijczyka na Old Trafford. Mimo swojego młodego wieku już wiele razy potwierdził swoje olbrzymie umiejętności wspaniałymi występami.

- Jestem tutaj bardzo szczęśliwy. Każdy ma w życiu momenty, kiedy nie jest najlepiej tutaj jednak zawsze czuję się jak w domu. Jestem w United od trzech lat i wszyscy traktują mnie wyjątkowo życzliwie. Po prostu cały klub to jedna wielka rodzina -
przyznaje Anderson.

- Cały czas chcę grać dla United i zdobywać wiele bramek
. Niestety ze względu na swoją pozycję, na jakiej występuje może okazać się to bardzo trudne. Mam nadzieję jednak, że w przyszłości ulegnie to zmianie.

Brazylijczyk podkreśla również, że cały czas żyje w przyjacielskich stosunkach z Cristiano Ronaldo i Carlosem Tevezem.

- Ronaldo i Tevez zawsze będą moimi najlepszymi przyjaciółmi. Gdziekolwiek oni będą nic się nie zmieni. Traktujemy się jak bracia i tak już zostanie.

- Oni byli bardzo ważnymi piłkarzami dla klubu. Uważam jednak, że nie stracimy za wiele po ich odejściu, ponieważ nadal mamy najlepszych zawodników takich jak Giggs, Rooney czy Nani. Tak to już jest w piłce nożnej
, że są transfery i każdy zmienia pracodawcę raz na jakiś czas.

- United musi iść do przodu a nie rozpamiętywać i żyć przeszłością - zakończył.

Lubisz to?
Normalnie to co powiedział jest świetne :)
17 października 2009
konto usunięte
"Po prostu cały klub to jedna wielka rodzina" - no nie ma innej opcji :D
16 października 2009
konto usunięte
Uwielbiam go!! :) Kurcze! Mam nadzieje, że SAF da mu szanse na gre i nie będzie takiej sytuacji jak z Tevezem! ;/
16 października 2009

Napastnik Manchesteru United Dymitr Berbatow doczekał się pierwszego potomka! Jego dziewczyna Elena urodziła córeczkę, którą para nazwała Dea.

Poród odbył się w szpitalu w Sofii kilka godzin po zakończeniu przez Bułgarię zmagań eliminacyjnych do Mistrzostw Świata w RPA. Bułgarzy wygrali
6:2 z Gruzją, a Berbatow popisał się hat-trickiem.

Zawodnik Czerwonych Diabłów nie posiadał się z radości. Na swoim oficjalnym blogu napisał:

"Nie było żadnych komplikacji, zarówno matka jak i dziecko czują się świetnie."

Gratulujemy świeżo upieczonemu tatusiowi i życzymy kolejnych sukcesów!

 

BLOG NR 300!

Lubisz to?
Najpierw Peszkin, teraz Berba, niedługo Wazza :) Powiększa się futbolowa rodzinka :)
17 października 2009
konto usunięte
No właśnie :)
17 października 2009
konto usunięte
Hehehe no niby tak w końcu Rooneyowi dzidzia też się ma urodzić w październiku :p gdzieś koło 25 :D
16 października 2009

 

Gdy część zawodników Manchesteru United walczyła w drużynach narodowych o punkty w eliminacjach do przyszłorocznych mistrzostw świata, Ryan Giggs wykorzystał przerwę na mecze reprezentacyjne na podróż do nękanego wojną Sierra Leone, by wypełnić obowiązki ambasadora UNICEF-u.

Doświadczony skrzydłowy "Czerwonych Diabłów" wyjechał do wschodniej Afryki, by uświadamiać tubylców o zagrożeniu, jakie niesie ze sobą wirus HIV. Dziadkowie byłego reprezentanta Walii pochodzą właśnie z Sierra Leone, które obecnie jest zdewastowane wskutek wojny i skrajnego ubóstwa. Giggs przyznał, że ta wizyta zepchnęła jego piłkarskie życie na dalszy plan.

- Cały czas mówi się, że piłkarz, wykonując niebezpieczny wślizg czy wyskakując do główki, prezentuje odwagę. To nie jest odwaga - mówił 35-latek. - To, co nią jest, można zobaczyć tutaj. Pewien 21-letni mężczyzna powiedział mi, że jest nosicielem HIV i chce coś z tym zrobić, edukować innych, chce pomóc innym młodym kobietom i mężczyznom, by im nie przytrafiło się to samo - to jest dla mnie przejaw dzielności i męstwa.

W 2008 roku Giggs dołączył do swoich klubowych kolegów,
Rio Ferdinanda i Patrice'a Evry, by wziąć udział w kampanii UNICEF-u o AIDS. Jest to kwestia, której Walijczyk jest w pełni oddany.

- Najwięcej zachorowań przytrafia się młodym ludziom - kontynuował 35-latek. - Młodzi oglądają futbol, kibicują Manchesterowi United, dlatego może choć część z tych, którzy nie wierzą w HIV albo nie chcą słuchać nauczycieli, posłucha mnie, bo uważają mnie za bohatera, widzieli mnie w telewizji, więc pewnie myślą: "on mówi prawdę".

- Boją się HIV, boją się tego, czego nie wiedzą, między innymi dlatego tu jestem, by chociaż spróbować nauczyć, zwiększyć ich świadomość. Przecież może ich spotkać mnóstwo problemów, wynikających z tego, że nie wierzą w istnienie wirusa.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Z drugiej strony szkoda, że nie zagrał w kadrze.
17 października 2009
konto usunięte
"Doświadczony skrzydłowy "Czerwonych Diabłów" wyjechał do wschodniej Afryki, by uświadamiać tubylców o zagrożeniu, jakie niesie ze sobą wirus HIV." - brawo... jestem pełna podziwu dla Niego :)
16 października 2009

Niech tytuł was nie zmyli - nie mam zamiaru bowiem pisać o cesarzu Rosji Mikołaju II, ani o żadnym jemu podobnym :D Czas leci nieubłaganie i nadchodzi dla nas ta smutna chwila gdy żegnać będziemy kolejnych naszych piłkarskich bohaterów. Wielu z nich oglądaliśmy w akcji pół naszego życia, a teraz odchodzą zostawiając po sobie nieśmiertelną chwałę. Mam zamiar zabrać was śladami jednego z nich w podróż w czasie i cofnąć się 17 lat wcześniej.

 

O historii słów kilka

 

W dniach 10-26 czerwca 1992 roku odbyły się IX Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej. ONZ za działania wojenne wykluczyło z tej imprezy Jugosławię, a w jej miejsce na Euro pojechała reprezentacja Danii która niespodziewanie wygrała cały turniej. W bramce Duńczyków brylował 29-letni wtedy Peter Schmeichel który od roku był już zawodnikiem Manchesteru United :D W ciągu 8 lat gry na Old Trafford wystąpił w 292 meczach i został okrzyknięty najlepszym bramkarzem w historii klubu - się wie :D Od momentu jego emerytury sir Alex Ferguson sprowadził aż 9 bramkarzy z utęsknieniem wypatrując jego następcy. Niestety jednak ani Massimo Taibi, ani Roy Caroll ani nawet Fabien Barthez nie zbliżyli się nawet na chwilę do poziomu prezentowanego przez legendarnego Duńczyka.


Żaden z utalentowanych bramkarzy nie był w stanie udźwignąć presji zastąpienia Schmeichela, aż znudzony dawaniem szansy kolejnym młodym bramkarzom, szkocki manager United postanowił sięgnąć po 35-letniego wtedy doświadczonego golkipera Fulham - Edwina van der Sara. Dla uczestnika mistrzostw świata i Europy, zwycięzcy Ligi Mistrzów i Pucharu UEFA, presja nie była niczym nowym, tak więc bez problemu zadomowił się na stałe w bramce 11-krotnego Mistrza Anglii. Czas jednak leci nieubłaganie i po 4 latach od debiutu w Manchesterze United kariera holendra dobiega końca. Mówi się że bramkarz jest jak wino - im starszy tym lepszy. Jednak kilku wybitnych bramkarzy - m. in. Oliver Kahn, Iker Casillas i Gianlugi Buffon - transferem do wielkich klubów w młodym wieku zdołało zaprzeczyć temu stereotypowi. Podobnie rzecz ma się z pewnym młodym bramkarzem który stoi przed szansą zawojowania całej piłkarskiej Europy... :D


Moskiewski Książę


Rok 1986. Śmierć Wiaczesława Mołotowa, zwycięstwo Argentyny w Mistrzostwach Świata, przyjęcie flagi przez Wspólnotę Europejską, a także - 8 kwietnia - przyjście na świat bohatera mojej opowieści. Igor Akinfiejew - bo o nim tu mowa - zadebiutował w pierwszej drużynie CSKA Moskwa w wieku niespełna 17 lat (sic!) w spotkaniu przeciwko Krylji Sowietow, obronił rzut karny i na stałe zagościł w pierwszym składzie 10-krotnego Mistrza Rosji i ZSRR. Zaledwie rok później 18-stoletni Rosjanin zadebiutował w narodowej kadrze, a po zakończeniu kariery przez Siergieja Owczinnikowa w roku 2005 został jej pierwszym bramkarzem. Obecnie w wieku 23 lat ma już za sobą zwycięstwo w Pucharze UEFA z CSKA, dwa wyjazdy na Mistrzostwa Europy z reprezentacją, 160 występów w klubie i 35 w kadrze. Nikogo nie dziwi więc fakt że młody bramkarz jest obiektem zainteresowań najsilniejszych klubów Europy. Mam jednak wrażenie że to my jesteśmy najbliżej pozyskania tego utalentowanego golkipera :D


Stawka większa niż życie


O najbardziej utalentowanych młodych piłkarzy za każdym razem toczą się zacięte "bitwy". Jednak żaden klub w Europie nie może sobie pozwolić na posadzenie na ławce bramkarza tej klasy co Akinfiejew. Postaram się krótko przedstawić dlaczego w tej sytuacji to my jesteśmy faworytem tego wyścigu.


W Realu Madryt od 10 lat występuje niesamowity wychowanek tego klubu, przez wielu uważany za najlepszego obecnie bramkarza świata - Iker Casillas, który jest nie do ruszenia z bramki królewskich. Znana jest wielka "niechęć" Realu Madryt do FC Barcelony, na każdym możliwym polu panuje wielka rywalizacja pomiędzy tymi dwoma klubami. Barcelona nie chcąc być gorsza od Realu również postawiła w bramce swojego wychowanka - Victora Valdesa i mimo że umiejętnościami ustępuje golkiperowi królewskich, to wątpliwe wydaje się by w najbliższych latach zniknął z bramki Blaugrany. Juventus także odpada gdyż broni tam jeden z najlepszych bramkarzy - Gianluigi Buffon :D W Milanie występuje obecnie aż 4 doświadczonych bramkarzy.


Inter ma między słupkami znakomitego Julio Cesara. W bramce Bayernu regularnie broni Hans Jorg Butt, a do pierwszego składu coraz silniej dobija się młody Michael Rensing. W Chelsea broni wyśmienity Petr Cech, a w Liverpoolu świetnie sobie radzi dopiero 27-letni Jose Reina. Nie wydaje mi się także by słynący z kupowania młodziutkich piłkarzy Arsene Wenger sięgnął po usługi Rosjanina, gdyż w Arsenalu ma już dwóch bardzo utalentowanych młodych bramkarzy - Łukasza Fabiańskiego i Wojciecha Szczęsnego. No dobrze, skoro już wyeliminowałem najpoważniejszych przeciwników w walce o podpis Akinfiejewa, nadszedł czas by przyjrzeć się naszym bramkarzom.


Edwin van der Sar ma już 39 lat i raz po raz przebąkuje o zakończeniu kariery. Ben Foster popełnia ostatnio katastrofalne błędy - racja :/ a Tomasz Kuszczak ilekroć stanie między słupkami ma ogromne problemy z wychodzeniem do dośrodkowań. Do tego należy dodać fakt iż Akinfiejew zapytany przez dziennikarzy o ten transfer odpowiedział że z chęcią by przystał na tę propozycję :D


Już 21 października kiedy to Manchester United zmierzy się z CSKA, każdy kto jeszcze nie widział będzie miał okazję przyjrzeniu się Rosjaninowi z bliska. Coraz więcej osób zaczyna widzieć w nim legendarnego bramkarza reprezentacji ZSRR Lwa Jaszyna. Czy odnajdziemy w nim naszego Petera Schmeichela? ;)

 

Oczywiście tekst z typu www.redlog.pl ;)

Wprowadziłam w nim tylko małe zmiany :p

Lubisz to?
konto usunięte
Czyli idealny kandydat na bramkarza Diabelskiego :)
16 października 2009
konto usunięte
No tez się zgadzam z koleżanką wywaliĆ Bena i niech idzie w cholere ;p Rusek do nas i bedzie dobrze . Chociaż z tego co słyszałem podobno Ferguson rozmawiał z Edvinem czy by nie przedłużył jeszcze o rok kontraktu z United . Ja byłbym za tym :))
16 października 2009
Co do Bena to wyjątek potwierdza regułę :D A ja nadal chcę Tomka w bramce MU.
15 października 2009

 

Kilka dni temu sir Alex Ferguson przeprosił sędziego, Alana Wileya za słowa, które Szkot wypowiedział po zakończeniu spotkania z Sunderlandem (2:2). Jednakże, szef arbitrów, Alan Leighton uważa, że to nie wystarczy i menedżer Manchesteru United powinien zostać ukarany. - Ferguson przeprosił za swoją wypowiedź i dla mnie jest to koniec całej sprawy - przyznał menedżer Boltonu Wanderers, Gary Megson.

- Ferguson nie mógł nic więcej zrobić - uważa Anglik. - Potrzebował czasu, żeby ochłonąć po tym wydarzeniu. Taki już jest. Wprawdzie przeprosił, ale wszyscy skrytykowali go za to. Alan Leighton sprawia wrażenie, że te przeprosiny są dla niego najważniejszą rzeczą w życiu. Widziałem go jak mówił, że słowa Fergusona praktycznie nic nie znaczą i nie zmieniają sytuacji.

- Wobec tego, jeśli nie przeprosisz to jesteś krytykowany, a jak to zrobisz to jest jeszcze gorzej. To co on miał zrobić? Powiedział coś, potrzebował czasu, żeby to przemyśleć i w końcu przeprosił. Dla mnie jest to koniec tematu. Co więcej, powinnyśmy zapomnieć o tym - zakończył Megson.

 

 

AKTYWNOŚĆ - 167 MIEJSCE (- 2)

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
No ja zgadzam się z Megsonem.
15 października 2009
konto usunięte
milo słyszeć, że ktoś rozumie naszego Wielkiego trenera :)
15 października 2009

 

Nie myślę o przeszłości, tylko skupiam się na mojej dalszej karierze - zdradził John O'Shea. Obrońca jest zawodnikiem pierwszej drużyny "Czerwonych Diabłów" już od 10 lat.

- Nie chcę wspominać mojej dotychczasowej kariery w Manchesterze United, ponieważ przy odrobinie szczęścia czeka mnie jeszcze mnóstwo meczów - zdradził Irlandczyk. - Wiem, że jak kiedyś odejdę z United, to będę świetnie przygotowany. Edukacja w klubie była wspaniała - nie mówię tu tylko o rozwijaniu umiejętności piłkarskich, ale również o stawaniu się lepszym człowiekiem. Z drugiej strony, kiedy spojrzę na moją dotychczasową karierę, to wszystko wyglądało w porządku. Mam nadzieję, że tak samo będzie jeszcze przez długi czas.

Uniwersalny obrońca od swojego debiutu w przegranym spotkaniu z Aston Villą w ramach Pucharu Ligi w 1999 roku rozegrał 352 mecze w dorosłej drużynie Manchesteru United. Co więcej, jego pozycja w zespole jest bardzo mocna. Świadczy o tym fakt, że w spotkaniu z Birmingham City w pierwszej kolejce Premier League był kapitanem "Czerwonych Diabłów".

- Trochę martwi mnie to, ponieważ myślałem, że jestem jeszcze młody. Oczywiście, każdy wie, że czas płynie i wszyscy się starzejemy. Świadczy o tym liczba rozegranych przeze mnie meczów oraz liczba młodych piłkarzy, którzy przebijają się do pierwszej drużyny. Miałem tyle szczęścia, że byłem kapitanem. Dzięki temu stajesz się bardziej dojrzały, ale również czujesz się trochę starszy.

- Uważam, że granie w takim klubie jak Manchester United przez 10 lat jest dobrym osiągnięciem. Co więcej, grałem w wielu spotkaniach i wywalczyłem kilka ważnych trofeów. Teraz zamierzam kontynuować to i być częścią drużyny - zakończył O'Shea.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Ani się obejrzałem jak te 10 lat minęło :)
15 października 2009
konto usunięte
dobrze gada :) My to mamy w ogóle inteligentną ekipę ;)
15 października 2009

Kapitan belgijskiego Standardu Li'ge, Steven Defour zdradził, iż dostał list od sir Aleksa Fergusona z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia po kontuzji, przez którą obecnie przechodzi.

22-latek w zeszłym miesiącu złamał nogę, a gotowy do gry ma być pod dopiero koniec obecnego roku. Wszystko wskazuje na to, iż menedżer Manchesteru United postanowił powiedzieć Stevenowi aby się nie martwił niemożliwością przebywania na boisku.

"Tak, to prawda. Ferguson wysłał mi list dzięki oficjalnej stronie Standardu" - przyznał Steven.

"Zaczynał się tak: 'Drogi Stevenie, słyszałem o Twojej kontuzji. Pewnie jesteś przybity tym wszystkim. Chciałbym Ci jednak powiedzieć, iż to nie koniec świata. Pamiętaj wszystko dobrze się skończy.'

"Następnie napisał, iż będzie starał się mi pomóc: 'Teraz musisz ciężko pracować, aby wrócić pełen sił. Ale będę obserwował Twoją sytuację. Pozostanę w kontakcie ze Standard Li'ge. Chciałbym Ci jeszcze życzyć szybkiego powrotu do zdrowia' - zakończył Defour.

Lubisz to?
konto usunięte
niech go siciagnie do Manchesteru !!
17 października 2009
Noo, to się chwali :)
15 października 2009
konto usunięte
ładne zachowanie SAFa :)
15 października 2009

Wczoraj odbyły się ostatnie mecze w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata w RPA. Jak zawsze w takiej sytuacji wielu piłkarzy Manchesteru United reprezentowało swoje barwy narodowe. 


Dimitar Berbatov zaliczył chyba najlepsze spotkanie spośród wszystkich graczy United znajdujących się w swoich kadrach. Bułgaria, bowiem pokonała na własnym stadionie Gruzję aż 6 - 2 a hat - trickiem w tym meczu popisał się właśnie napastnik Czerwonych Diabłów. Potrzebował na to niespełna 38 minut. Niestety nawet tak dobry wynik nic nie pomógł Bułgarii, której nie zobaczymy latem na boiskach w RPA.


Antonio Valencia jest kolejnym z graczy United, który stracił szansę na grę w Mistrzostwach Świata. Skrzydłowy Ekwadoru nie zagrał ani minuty w przegranym spotkaniu przeciwko Chile.

 
Nani natomiast mimo tego, że nie jest jeszcze pewien udziału swojej kadry w nadchodzącym turnieju to nadal ma na to szanse. Portugalia wygrała, bowiem 4 - 0 z Maltą na własnym boisku i tym samym będzie brała udział w fazie play - off. Pomocnik United zagrał w tym meczu od pierwszego gwizdka i już w 14 minucie wpisał się na listę strzelców.
 


Rio Ferdinand i Ben Foster zagrali w meczu przeciwko Białorusi. Obaj piłkarze mogą być z tego występu zadowoleni gdyż reprezentacja Anglii zachowała czyste konto. Mecz skończył się wynikiem 3 - 0 a Anglia awansowała do Mistrzostw Świata z pierwszego miejsca w grupie 6. Całe spotkanie na ławce rezerwowych przesiedział Michael Carrick.

 
John O'Shea zagrał w spotkaniu swojej reprezentacji przeciwko Czarnogórze. Zawodnik United może być zadowolony ze swojej postawy, ponieważ mecz skończył się wynikiem bezbramkowym a Irlandia tym samym zapewniła sobie występy w play - off.

 
Ji - Sung Park zaprezentował się natomiast ze swoją kadrą w meczu towarzyskim przeciwko Senegalowi. Pomocnik z Old Trafford zagrał całe spotkanie pełniąc zaszczytną rolę kapitana swojej drużyny. Korea Południowa wygrała to spotkanie 2 - 0.

Lubisz to?
Nie jest tu jeszcze wspomniane m. in. o Zoranie Tosiciu z Serbii, który strzelił bramkę :)
15 października 2009
konto usunięte
No Ewa patałachem to Ben jest ale wczoraj miał jakieś natchnienie... bronił rewelacyjnie... i chwała mu za to...
15 października 2009
konto usunięte
Ładny blog! :) No i elegancko :) oprócz patałacha! On nie jest DIABŁEM ;p on jest... no... patałachem po prostu :)
15 października 2009
1 380 381 382 383 384 412