MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

 

Dziennikarze "Sky Sports" i "Manchester Evening News" ocenili grę piłkarzy Manchesteru United w zremisowanym 3:3 meczu z CSKA Moskwa. Najlepiej wypadł Antonio Valencia, a najniższe oceny otrzymał Nani oraz Gabriel Obertan.

Zdaniem "Sky Sports", najlepszym piłkarzem na boisku był Antonio Valencia, który otrzymał 7 "oczek" w dziesięciostopniowej skali. Najsłabiej natomiast wypadli Nani, Edwin van der Sar oraz Gabriel Obertan, których postawę oceniono na 5. Warto jednak zaznaczyć, że francuski pomocnik pojawił się na boisku dopiero w 82. minucie spotkania. 

Według lokalnej gazety z Manchesteru, żaden z piłkarzy Manchesteru United nie wyróżnił się na tle drużyny. Najniższe oceny otrzymało aż sześciu piłkarzy: Jonny Evans, Wes Brown, Fabio da Silva, Patrice Evra, Nani oraz Gabriel Obertan, których oceniono na 5.

Oceny - "Sky": Van der Sar 5 - Neville 6, Evans 6, Brown 6, Fabio 6 (Evra 6) - Valencia 7, Fletcher 6, Scholes 6, Nani 5 (Rooney 6) - Owen 6, Macheda 6 (Obertan 5).

Oceny - "MEN": Van der Sar 6 - Neville 6, Evans 5, Brown 5, Fabio 5 (Evra 5) - Valencia 6, Fletcher 6, Scholes 6, Nani 5 (Rooney 6) - Owen 6, Macheda 6 (Obertan 5).


Redaktorzy oficjalnej strony UEFA przygotowali statystyki ze spotkania czwartej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów pomiędzy Manchesterem United a CSKA Moskwa. Mecz zakończył się remisem 3:3. 

              Manchester United vs CSKA Moskwa

3 Bramki 3

1 Bramki w pierwszej połowie 2

19 Strzały 8

13 Celne 4

6 Niecelne 4

2 Strzały zablokowane 0

4 Rzuty rożne 0

17 Faule 13

5 Spalone 0

3 Żółte kartki 5

0 Czerwone kartki 1

41' 45'' Posiadanie piłki (czas) 27' 54''

59% Posiadanie piłki 41%

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Szkoda, że Tomek nie zagrał. Słaby wynik, ale ważne, że awans zapewniony :)
4 listopada 2009
konto usunięte
Oj tak ! Ja nawet nie chce myśleć co by było gdyby stał Benio ;/ o nie... :( Co do składu młodzi pograli :) No a Valencia ah! Cieszę się coraz bardziej, że go mamy u siebie! :>
4 listopada 2009
konto usunięte
Zgadzam się z kolegom :) Antonio uratował nam punkt :) Ale co jest najważniejsze, że się nie poddaliśmy i walczyliśmy do samego końca :) Brawo!!!
4 listopada 2009

Manchester United niespodziewanie zremisował na Old Trafford 3:3 z drużyną CSKA Moskwa w grupie B piłkarskiej Ligi Mistrzów. Podopieczni sir Aleksa Fergusona po pierwszej połowie przegrywali już 1:2, a na początku drugiej stracili trzecią bramkę, ale zdołali odwrócić losy meczu i uratować cenny punkt, który praktycznie zapewnia im awans do fazy pucharowej Champions League.

Sir Alex Ferguson wystawił nieco rezerwowy skład na potyczkę z zespołem CSKA. Część zmian wywołana była z konieczności, bowiem wciąż kontuzjowani są środkowi obrońcy: Nemanja Vidić i Rio Ferdinand, których ponownie zastąpili Wes Brown i Jonny Evans. Do grona kontuzjowanych dołączył także Dymitar Berbatow, dlatego od pierwszej minuty kibice na Old Trafford ujrzeli Federico Machedę. Na ławce zasiedli m.in. Wayne Rooney, któremu w poniedziałek urodził się syn, a także Patrice Evra, za którego na boisku pojawił się Fabio da Silva.

Już w pierwszych kilkunastu minutach gospodarze stworzyli sobie kilka dogodnych okazji, przed dwiema z nich stanął Macheda. Młodych Włoch jednak najpierw skierował piłkę minimalnie obok słupka bramki strzeżonej przez Igora Akinfiejewa, a następnie jego potężny strzał został przez Rosjanina obroniony. Wydawało się, że to Manchester obejmie prowadzenie, stało się jednak inaczej.

W 25. minucie, po niezłej akcji gości, Ałan Dżagojew wpadł w pole karne, minął na pełnej szybkości Evansa i niespodziewanym strzałem z bardzo ostrego kąta kompletnie zaskoczył Edwina van der Sara. Piłka zatrzepotała w siatce i moskiewska drużyna objęła prowadzenie w "Teatrze Marzeń". Rosjanie jednak nie cieszyli się zbyt długo z prowadzenia, bo już po pięciu minutach był remis. Dośrodkowanie w pole karne trafiło pod nogi stojącego tyłem do bramki Portugalczyka
Naniego. Ten bez zastanowienia odegrał piłkę piętą do przodu, tam czekał już Michael Owen, który w takich sytuacjach czuje się najlepiej. 29-letni Anglik ze spokojem posłał piłkę obok Akinfiejewa.

Radość po golu piłkarzy CSKA trwała krótko, bo ledwie pięć minut. Co jednak powiedzieć o podopiecznych sir Aleksa Fergusona, którzy z remisem wytrzymali ledwo 60 sekund. Właśnie tyle potrzebowali piłkarze Leonida Słuckiego na ponowne wyjście na prowadzenie. W 31. minucie fatalnie spisała się obrona "Czerwonych Diabłów" dopuszczając do sytuacji, gdy Tomas Necid był przed bramką z tylko jednym defensorem Man Utd, a ze skrzydła zbiegał już Milos Krasić. Czeski zawodnik natychmiast odegrał piłkę do skrzydłowego CSKA, a ten z wielką łatwością minął van der Sara i strzelił do pustej bramki.

Piłkarze Manchesteru United starali się doprowadzić do ponownego wyrównania, ale do przerwy wynik nie uległ zmianie i gracze obu drużyn schodzili do szatni z wynikiem 2:1 dla gości.

Druga połowa jeszcze się na dobre nie rozpoczęła, a Manchester United niespodziewanie stracił trzeciego gola. Po rzucie wolnym na dalszy słupek, bramkę głową z dość ostrego kąta zdobył Wasilij Bieriezucki.

W 49. minucie, po bardzo ładnym ataku gospodarzy, w dogodnej sytuacji przed bramką Akinfiejewa znalazł się Darren Fletcher. Szkot nie zdołał jednak oddać strzału, bo jeden z obrońców CSKA zahaczył go nogami i powalił na ziemię. Wszyscy kibice już cieszyli się z przyznanego rzutu karnego, ale arbiter zamiast odgwizdać faul, upomniał pomocnika Man Utd żółtą kartką za symulowanie. Telewizyjne powtórki pokazały, że był to ewidentny błąd sędziego.

Błędy w obronie, a także niekorzystny wynik, zmusił Fergusona do dokonania korekt w składzie. Już w 58. minucie na boisku pojawił się Wayne Rooney, zastępując Naniego, a kilkadziesiąt sekund później boisko opuścił Fabio da Silva, robiąc miejsce dla Patrice'a Evry. Kilka minut później dogodną szansę na zdobycie gola miał Paul Scholes. 34-letni Anglik bardzo mocno strzelił z rzutu wolnego, ale Akinfiejew zdołał sparować piłkę do boku.

W 79. po świetnym dośrodkowaniu Gary'ego Neville'a, piłkę na bramkę CSKA skierował głową Michael Owen, ale znów na posterunku był Akinfiejew. Odbita piłka trafiła jeszcze pod nogi Rooneya, ale strzał byłego gracza Evertonu również został obroniony przez Rosjanina. Nie minęły dwie minuty, a Akinfiejew znów był w opałach. Tym razem głową na bramkę strzelał Macheda, ale piłka trafiła w słupek, efektowna dobitka Rooneya trafiła w ręce golkipera CSKA. Chwilę później Macheda opuścił plac gry, a za niego na murawie Old Trafford pojawił się Gabriel Obertan.

"Czerwone Diabły" nie zwalniały tempa. Już po dwóch minutach świetną okazję ponownie miał Paul Scholes, który po raz kolejny potężnym uderzeniem przetestował umiejętności Akinfiejewa. Górą znów Rosjanin. Jednak przy takim naporze bramkarz musiał w końcu skapitulować. Stało się to w 84. minucie. Dośrodkowanie z rzutu wolnego Gary'ego Neville'a wykorzystał Scholes, najwyżej wyskakując do piłki i pewnie pokonując tym razem bezradnego golkipera reprezentacji Rosji.

Nieustający napór Manchesteru United trwał w najlepsze. Raz po raz obrona CSKA musiała wspinać się na wyżyny, ale i to nie zawsze pomagało. Większość akcji zatrzymywała się dopiero na Akinfiejewie lub po błędach samych atakujących zawodników gospodarzy. Sędzia doliczył cztery minuty dodatkowego czasu, ale wydawało się, że mistrzowie Anglii nie odmienią już losów tego spotkania. W 91. minucie w końcu się udało! Piłka trafiła do ustawionego 25 metrów od bramki Antonio Valencii. Ekwadorczyk mocno uderzył, futbolówka jeszcze odbiła się od jednego z obrońców i kompletnie zaskoczyła bramkarza, wpadając do siatki! Remis na Old Trafford w końcówce spotkania!

W samej końcówce doszło jeszcze do lekkich przepychanek, w wyniku których Obertan został upomniany żółtą kartką. Po chwili w taki sam sposób sędzia upomniał obrońcę CSKA, Deividasa Semberasa, jednak dla niego oznaczało to przedwczesne zakończenie spotkania, bowiem była to dla niego druga żółta kartka w tym meczu. Arbiter pozwolił jeszcze na dwie minuty gry, przedłużając cały pojedynek do sześciu doliczonych minut, ale gospodarzom nie udało się już zdobyć czwartej bramki i musieli zadowolić się remisem.

Manchester United 3 - 3 CSKA Moskwa
Bramka:
Owen 29', Scholes 84', Valencia 90' - Dżagojew 25', Krasić 31', Bieriezucki 47'.

Czerwona kartka: Semberas 90' (dwie żółte)

Man Utd: Van der Sar - Neville, Evans, Brown, Fabio (Evra 59') - Valencia, Fletcher, Scholes, Nani (Rooney 58') - Owen, Macheda (Obertan 82').

CSKA: Akinfiejew - A. Bieriezucki, Ignaszewicz, W. Bieriezucki, Szczennikow - Krasić, Semberas, Ałdonin, Mamajew (Rahimić 70') - Necid (Piliew 84'), Dżagojew (Carvalho 72').

Lubisz to?
Uff, było niedobrze, ale skończyło się awansem do fazy pucharowej :)
4 listopada 2009
konto usunięte
Oj Kasia mi też! myśle no to pięknie... ale spokojnie daliśmy radę! chociaż coś! :)
4 listopada 2009
konto usunięte
Jak zobaczyłam wynik 1:3 to mi szczęka opadła i zaczęłam krzyczeć :D Co jest kurna grane!!! Na szczęście Diabły nigdy się nie poddają i walczą do końca i za bardzo Wam dziękuje :* Są uratowane punkty :D Ufff
4 listopada 2009

 

Kapitan CSKA Moskwa, Igor Akinfeev zdaje sobie sprawę z krążących spekulacji jakoby w niedalekiej przyszłość miał dołączyć do zespołu Czerwonych Diabłów. 23-letni golkiper przyznaje jednak, że obecnie koncentruje się tylko i wyłącznie na dzisiejszej potyczce Ligi Mistrzów w Manchesterze.


Rosjanin podkreśla, że występ na Old Trafford będzie dla niego wielkim przeżyciem.

- Słyszałem spekulację na ten temat. Kariera każdego piłkarza nabiera od takich spotkań rumieńców. Gramy z legendarnym klubem na legendarnym stadionie. To będzie niesamowity mecz, najważniejszy w naszych karierach.

Lubisz to?
Uff, w 6 min wróciliśmy z dalekiej podróży.
4 listopada 2009
konto usunięte
Sandruś! No coś TY! :)) Co do meczu eh chwała Bogu, że remis! :)
4 listopada 2009
konto usunięte
No i się zakończyło remisem, a mógł być pogrom :/ i byśmy przegrali 1:3 :/ Ps. Sandra nie bój się nas :p to tak a propos Twojego komenta pod blogiem podsumowującym miniony miesiąc heh ;)
3 listopada 2009

Szkoleniowiec Schalke Gelsenkirchen, Felix Magath twierdzi, że nie zastanawia się nad sprzedażą swojego golkipera Manuela Neuera. Neuer jest wymieniany jako jeden z tych, którzy mogą zastąpić Edwina van der Sara w bramce Manchesteru United.

- Nigdy nie rozważałem jego odejścia, gdyż on jest symbolem klubu - mówił Magath - Urodził się i mieszka w Gelsenkirchen. Nim zaczął dla nas grać przychodził na mecze, by dopingować Schalke. On jest bardzo ważny dla drużyny i dla kibiców. Gdybyśmy go sprzedali, to złamalibyśmy serca sympatyków talentu Neuera - podsumował szkoleniowiec.

Lubisz to?
Wychowanek. Takiego ciężko kupić.
4 listopada 2009
konto usunięte
phiii... to się chamcie :p znajdziemy lepszego :D
3 listopada 2009
Fernando Torres być może będzie musiał przejść operację pachwiny, która wykluczy go z gry przez dwa miesiące. Tymczasem zdaniem brytyjskiej prasy Maicon może przenieść się z Interu Mediolan do Manchesteru City. Transakcja miałaby się opiewać na 20 milionów funtów. Z kolei nowy właściciel Birmingham City Carson Yeung zapragnął mieć w swoim zespole 33-letniego Andrija Szewczenkę.
Torres przejdzie operację pachwiny?

Kłopoty zdrowotne nie opuszczają Liverpoolu. Nie gra Steven Gerrard, a być może operację będzie musiał przejść Fernando Torres - informuje Various.

Hiszpan zmaga się z urazem pachwiny. Jeśli na Anfield zdecydują się na taki ruch, to nie będzie mógł zagrać przez najbliższe dwa miesiące. Oznacza to, że ominie go najważniejszy okres w sezonie - święta Bożego Narodzenia.

Czy jednak Liverpool zdecyduje się na transfer? A może Torres poczeka na zabieg?

Owen - Liga Mistrzów i mistrzostwa świata

Występy w Lidze Mistrzów mają sprawić, że Michael Owen znajdzie się w kadrze reprezentacji Anglii na mistrzostwa świata w 2010 roku.

29-letni Owen na razie zmaga się z problemem wywalczenia miejsca w podstawowym składzie Manchesteru United. Na razie kiepsko mu to wychodzi, ponieważ Sir Alex Ferguson stawia na Wayne'a Rooney'a oraz Dimitara Berbatova. Owen wierzy jednak w swoje umiejętności.

Maicon w Man City? Nic podobnego!

Zdaniem brytyjskiej prasy Maicon może przenieść się z Interu Mediolan do Manchesteru City. Transakcja miałaby się opiewać na 20 milionów funtów.

Ale we wtorek Press Association zacytowała agenta Brazylijczyka, który wyśmiał wszystkie spekulacje dotyczące jego klienta. Wygląda więc na to, że informacje brytyjskich dziennikarzy okazały się nieprawdziwe.

Pomocnik Barcelony na Wyspach?

Jak donosi The Sun, Manchester City jest gotowy sprowadzić do swojego składu pomocnika FC Barcelony Yaya Toure, a więc brata Kolo Toure, grającego już w tym klubie.

O tym transferze mówiło się już latem, ale temat wraca. Teraz media sugerują, że w styczniu 26-letni Toure trafi na City of Manchester Stadium.

Natomiast prasa w Holandii donosi, że The Citizens dołączyli do walki o Luisa Suareza z Ajaxu Amsterdam. Może to nieco dziwić, ponieważ latem kupiono w sumie trzech nowych napastników, a Suaraz jest właśnie snajperem.

Szokujący powrót Szewczenki do Premier League?

Ledwo wrócił do ojczyzny, a już jest łączony z powrotem do ligi angielskiej. Mowa o Andriju Szewczence, napastniku Dynama Kijów.

Tymczasem nowy właściciel Birmingham City Carson Yeung zapragnął mieć w swoim zespole 33-letniego Szewczenkę. Jest zdeterminowany, aby ściągnąć go na St Andrews, chociaż doskonale zdaje sobie sprawę, iż w Chelsea Londyn nie był kluczową postacią - tak jak od niego oczekiwali.

Czy jednak Birmingham uda się namówić Szewczenkę do powrotu do Premier League i to już w styczniu?

Sunderland sprzątnie Chelsea zawodnika?

Adam Johnson ma ponoć ofertę z Chelsea Londyn. Ale The Blues zmagają się z zakazem transferowym i dlatego do transakcji może nie dojść. Do gry włączył się Sunderland.

Czarne Koty chcą wykorzystać niemoc Chelsea i już w styczniu pozyskać 22-letniego piłkarza Middlesbrough. Kwota? 3 miliony funtów - donosi The Sun. Stosunkowo niska kwota spowodowana jest tym, że latem 2010 roku Johnson nie będzie miał ważnej umowy z klubem z Riverside Stadium.

Ale żeby nie było tak łatwo, to Sunderland nie jest jedynym zespołem chcącym mieć w swoim zespole Johnsona. Wystarczy przytoczyć nazwę jednego z nich: Real Madryt.

Portsmouth chce swoich byłych piłkarzy

Gary O'Neil z Middlesbrough oraz Benjani z Manchesteru City mają być pierwszymi zimowymi nabytkami Portsmouth. Na Fratton Park nie chcą eksperymentować - chcą postawić na sprawdzonych zawodników.

A O'Neil i Benjani to byli piłkarze The Pompey, którzy mają kłopoty w swoich klubach. Benjani jest rezerwowym w Man City, a O'Neill gra jedynie w Middlesbrough. A kto ma ich ściągnąć do Portsmouth? Nie kto inny jak Avram Grant, który także wraca na Fratton Park. Na razie nieoficjalnie, ponieważ czeka na otrzymanie pozwolenia na pracę
w Wielkiej Brytanii. W The Pompey zaczyna się wielka operacja utrzymania klubu w Premier League.

James na kłopoty Tottenhamu

Kłopotów Tottenhamu Hotspur z bramkarzami ciąg dalszy. Błędy Heurelho Gomesa w meczu z Arsenalem Londyn wywołały kolejne dyskusje, kto powinien strzec bramki klubu z White Hart Lane.

Ponownie pojawiły się informacje, że w zimie Harry Redknapp może sięgnąć po swojego byłego podopiecznego - Davida Jamesa z Portsmouth. Tylko, że na Fratton Park nie chcą słyszeć o takim transferze.

Zola celuje w Chamakha

Marouane Chamakh wreszcie trafi na Wyspy? Gianfranco Zola robi wszystko, aby Marokańczyk zawita zimą na Upton Park. Już latem próbowano go ściągnąć. Bez efektu.

Teraz ma być inaczej. Młoty gromadzą fundusze, aby w styczniu zaproponować Bordeaux odpowiednią ilość gotówki - donosi Daily Express. Ile? Mówi się o dziesięciu milionach funtów.
Lubisz to?
No oby Owen pojechał do RPA. A Szewa raczej do Anglii nie wróci.
4 listopada 2009
konto usunięte
Owen... Capello powinien go powołać :) Zaliczył bramkę w dzisiejszym meczu :)
3 listopada 2009

Tomasz Kuszczak, polski bramkarz Manchesteru United, przeżywa wspaniałe chwile. Najpierw dostał długo wyczekiwane powołanie do reprezentacji Polski, a w niedzielę urodziła mu się córka - pisze "Przegląd Sportowy". W dodatku nie jest wykluczone, że Polak wyjdzie w podstawowym składzie na dzisiejszy mecz Ligi Mistrzów z CSKA Moskwa.

Ostatnie dni w centrum treningowym Carrington muszą upływać pod znakiem... porodów. W niedzielę przyszła na świat wspomniana już córka Kuszczaka, wczoraj natomiast całą Anglię obiegła długo wyczekiwana wiadomość o narodzinach potomka Wayne'a Rooneya. O ile występ napastnika "Czerwonych Diabłów" w dzisiejszym pojedynku stanął przez to pod znakiem zapytania, o tyle gra polskiego golkipera jest ponoć bardzo prawdopodobna.

- Na pewno liczę na występ przeciwko CSKA. Nie robiłbym z tego jednak wielkiej sensacji, sir Alex Ferguson mi tego nie zakomunikował. Mam jednak taką cichą nadzieję, że zagram i mam sygnały, że może się tak stać - mówił Kuszczak "Przeglądowi Sportowemu".

Manchester United, mając dziewięć punktów po trzech dotychczasowych spotkaniach grupowych Champions League, niemalże zapewnił sobie awans do dalszej fazy rozgrywek. Ferguson w meczu CSKA da szansę piłkarzom na co dzień zajmującym miejsce na ławce rezerwowych, zwłaszcza w kontekście nadchodzącej arcyważnej potyczki ligowej z Chelsea.

Kuszczak ma więc solidne podstawy do tego, by liczyć na występ przeciwko CSKA. Pewnym natomiast może być gry w zaplanowanych na połowę listopada pojedynkach reprezentacji Polski z Rumunią i Kanadą. Nowy selekcjoner Franciszek Smuda dał do zrozumienia, że z dwójki powołanych na te spotkania bramkarzy (drugim jest Wojciech Szczęsny), to Kuszczak jest numerem jeden.

- Wracam do kadry po półtora roku nieobecności. Nie ukrywam, że przez ten czas bardzo mi tego brakowało - przyznaje 27-latek. - Wiedziałem, że prędzej czy później przyjdzie nowy trener, który może wreszcie mnie doceni i da mi szansę. 

- Na razie dostałem powołanie, ale najtruidniejsza część przede mną. Muszę pojechać na kadrę i udowodnić, że był to dobry wybór trenera Smudy. I jak dostanę szansę na grę, to chcę mu pokazać, że jestem w tej chwili na najwyższym światowym poziomie. To jedyna droga.

- Wielokrotnie jeździłem na zgrupowania i siedziałem na trybunach, co było dla mnie ciężkie i niezrozumiałe. Były momenty, że w Manchesterze grałem kilka meczów z rzędu, choćby w Lidze Mistrzów, a u trenera Leo Beenhakkera nadal moje miejsce było nawet poza ławką rezerwowych. Nie potrafiłem pogodzić się z tym, że nie dostaję od niego szans, ale na pewno nie wytworzyłem konfliktu. Bo wiedziałem, że i tak w nim bym przegrał. A po co miałem wbijać nóż we własne plecy?

- [...] Do tej pory nie było takiego momentu, by ktoś na mnie postawił, powiedział, że jestem numerem jeden. Tak samo jest w Manchesterze, bo nigdy nie dostałem szansy regularnego grania [...]. Zresztą, o czym tu mówić? Jestem 27-letnim bramkarzem, który ma 6 występów w reprezentacji. Nawet w 10 procent zgrupowań, które zaliczyłem, nie miałem szansy zagrać.

Zapis pełnego wywiadu z Tomaszem Kuszczakiem znaleźć można w dzisiejszym "Przeglądzie Sportowym".

Lubisz to?
Powiększa się nasza rodzinka :)
4 listopada 2009
konto usunięte
ojaaa kolejny Mały Czerwony Diabełek :D u Wazzy Diabeł, a u Tomka Diablica :D
3 listopada 2009

 

Antonio Valencia wyznał, że będzie mocno pracował nad poprawą swojego bilansu strzeleckiego. Jak dotąd Ekwadorczyk dwukrotnie wpisał się na listę strzelców w barwach United. Były piłkarz Wigan obiecał również popracować nad celebracją zdobytych bramek.

- Strzeliłem tylko siedem goli grając dla Wigan i to pewnie biorąc pod uwagę również treningi - mówił Valencia. - Dla United zdobyłem jak na razie dwie bramki, więc to świetny wynik. Jestem zdecydowanie zadowolony ze stylu, w jakim rozpocząłem przygodę z nowym klubem.

W czerwonej koszulce Valencia ma dużo więcej okazji strzeleckich niż podczas gry w Wigan. Ekwadorczyk przyznał, że wciąż pracuje nad poprawą swojej skuteczności. - Znajduję się w gronie znakomitych piłkarzy, więc liczę, że będę miał więcej okazji do strzelania bramek. Pracuję nad tym elementem gry, ale gole nie są jedyną rzeczą, jaką daję drużynie. Dośrodkowuję piłki w pole karne, walczę w defensywie i staram się mądrze podawać do moich kolegów. Gram wszechstronnie, co jest bardzo ważne.

Personalnie Valencia jest nieco podobny do Paula Scholesa pod względem charakteru. Zrozumiałym więc jest, że nie celebruje bramek, zdzierając z siebie koszulki czy wykonując akrobacji w stylu Naniego. Ekwadorczyk radzi jednak kibicom, by zwrócili na to uwagę, kiedy strzeli gola następnym razem.

- Być może nie widać tego na mojej twarzy, ale przyrzekam, że w głębi serca cieszę się z bramek. Staram się pracować nad celebrowaniem goli. Często słucham w domu muzyki, więc może następnym razem kiedy strzelę bramkę, zobaczycie jakiś mały pokaz tańca - zakończył Ekwadorczyk.

 

AKTYWNOŚĆ - 178 MIEJSCE (+6)

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Valencia i Nani godnie zastępują Ronaldo :)
4 listopada 2009
konto usunięte
no i zaliczył bramkę dając tym samym MU punkt w LM :D
3 listopada 2009
konto usunięte
Hahaha i tak Anderson był najlepszy z tym jego obiecanym striptizem xD :)
3 listopada 2009

 Już nie mogę się doczekać niedzielnego pojedynku z Manchesterem United - zdradził piłkarz Chelsea, Frank Lampard. Anglik dodał również, że o wyniku spotkania pomiędzy dwoma wielkimi klubami decydują niuanse.

- Nie sądzę, żeby ktokolwiek z naszej drużyny potrzebował dodatkowej motywacji. Wszyscy wiedzą, że zbliża się pojedynek z Manchesterem United - przyznał pomocnik. - Spróbujemy odskoczyć im w tabeli Premier League. Obecnie znajdujemy się w bardzo dobrej formie. Wystarczy tylko spojrzeć na osiągane przez nas wyniki. Jakkolwiek, możemy się jeszcze poprawić. Zawsze jest na to miejsce.

- Musimy być bardzo uważni, ponieważ wystarczy trochę lenistwa na treningach czy też podczas bezpośrednich przygotować do danego meczu i możemy szybko zapomnieć o świetnej formie. Wobec tego musimy się skupić na doskonaleniu poszczególnych aspektów naszej gry i na szczęście możemy być jeszcze lepsi.

- Jeżeli uda nam się wygrać, to powiększymy dystans w tabeli. Jednakże, nie możemy zapominać, że po tym spotkaniu Manchester United może nas wyprzedzić. W środku tygodnia gramy jeszcze mecz w Lidze Mistrzów [na wyjeździe z Atletico Madryt - przyp. red.]. Dopiero po zakończeniu tego pojedynku zaczniemy myśleć o United. Zapowiada się ekscytujący tydzień. Wprawdzie jesteśmy na pierwszym miejscu w tabeli, ale wiemy, że mecz z United będzie bardzo ciężki dla nas.

- Jestem przekonany, że fakt, że znajdujemy się obecnie na czele tabeli nie daję nam żadnej przewagi psychologicznej - zwłaszcza kiedy grają ze sobą dwa wielkie kluby. Wystarczy spojrzeć na przedostatnią kolejkę ligi angielskiej. Wiele osób było przekonanych, że Manchester wygra na Anfield, a jednak zwycięzcą tego spotkania został Liverpool. Nie sądzę, żeby sytuacja w tabeli czy też aktualna forma miała duży wpływ na końcowe rozstrzygnięcie takich pojedynków. O wyniku tyich meczów decyduje dyspozycja danego zespołu w konkretnym dniu - zakończył Lampard.

Lubisz to?
Ależ pięknie to ujęłaś Kasiu :)
4 listopada 2009
konto usunięte
Już za parę dni, za dni parę... wezmę otworzę piwko i zobaczę jak Czerwony Orszak rusza do gry i gromi Chelsea :D
3 listopada 2009
konto usunięte
A my gotowi bynajmiej psychicznie na nich! :>
3 listopada 2009

Niepewny pozostaje udział Wayne'a Rooneya w wieczornym pojedynku Manchesteru United z CSKA Moskwa w Lidze Mistrzów. Angielski napastnik wczoraj został ojcem, a od stanu zdrowia jego małżonki Coleen występ piłkarza uzależnia sir Alex Ferguson.

Rooney opuścił wczorajszą sesję treningową, by być możliwie jak najbliżej swojej żony, która syna Kaia wydała na świat dopiero dziewięć dni po planowym terminie porodu. W przypadku każdego innego piłkarza Ferguson, biorąc pod uwagę znakomitą sytuację "Czerwonych Diabłów" w tegorocznych rozgrywkach Champions League, prawdopodobnie bez cienia zastanowienia odsunąłby go od składu, dając kilka dni wolnego. Nie w przypadku Rooneya.

- Wszystko jest uzależnione od tego, jak będzie czuć się jego żona - przyznawał szkocki menedżer. - W tym momencie przebywa w szpitalu, więc musimy poczekać z ostateczną decyzją.

Spodziewać się jednak należy, że Manchester United wyjdzie dziś w eksperymentalnym zestawieniu linii ataku. Poza Rooneyem, niepewny jest także występ Dymitara Berbatowa, który nabawił się drobnej kontuzji podczas sobotniego meczu z Blackburn. Mając przed sobą arcyważny pojedynek z Chelsea, mało prawdopodobnym jest, by Ferguson zaryzykował i na o wiele mniej znaczący mecz z CSKA desygnował Bułgara do gry.

Podobnie wygląda sytuacja Ryana Giggsa i Nemanji Vidicia, których dziś zabraknie. Obaj są szykowani na spotkanie z "The Blues". O występie nie mają też co myśleć Rio Ferdinand i Park Ji-sung. Dobrą wiadomością jest tymczasem powrót Darrena Fletchera. Szkot zaleczył uraz kostki i przeciwko CSKA może zagrać już od pierwszej minuty. Po odpokutowaniu zawieszenia za kartki dostępny jest także Gary Neville.

Man Utd (kadra): Van der Sar, Foster, Kuszczak, Rafael, O'Shea, Neville, De Laet, Brown, Evans, Evra, Fabio, Nani, Valencia, Gibson, Scholes, Anderson, Fletcher, Carrick, Obertan, Rooney, Berbatow, Owen, Macheda.

Lubisz to?
A Kuszczak też. Foster trybuny :D
4 listopada 2009
konto usunięte
no i Wazza na ławce...
3 listopada 2009

 

Sir Alex Ferguson ma spore problemy kadrowe przed jutrzejszym meczem Ligi Mistrzów z CSKA Moskwa. Wiadomo, że przeciwko Rosjanom nie zagrają Rio Ferdinand, Nemanja Vidić, Park Ji-sung i Ryan Giggs. Niepewny pozostaje natomiast występ Dymitara Berbatowa.

Nie wiadomo także, czy menedżer Manchesteru United będzie mógł skorzystać z usług Wayne'a Rooneya. Wszystko za sprawą żony 24-latka, która trafiła do szpitala, gdzie będzie oczekiwać na poród ich dziecka. Dobrą wiadomością dla kibiców "Czerownych Diabłów" jest powrót do pełni sił Darrena Fletchera. Ferguson potwierdził, że jego podopieczny wystąpi w jutrzejszym meczu.

- W sobotę Darren zasiadł na ławce rezerwowych, ale jutro zobaczymy go już na boisku. Myślę, że większość ludzi uznaje go za zawodnika wielkich spotkań - powiedział szkocki menedżer. - Ominęło go kilka ważniejszych pojedynków, więc to dobrze mieć go znowu do naszej dyspozycji.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Skład był eksperymentalny, więc remis 3:3 nie dziwi.
4 listopada 2009
konto usunięte
niech wracają wszyscy ...
3 listopada 2009
konto usunięte
W koncu wrucil Fletcher ;]
3 listopada 2009
1 364 365 366 367 368 412