MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

Menedżer Manchesteru United, Sir Alex Ferguson [fot] nie mógł opanować emocji po wtorkowym spotkaniu Ligi Mistrzów z CSKA Moskwa zakończonym remisem 3:3. Czerwone Diabły uratowały punkt i uzyskały już awans do 1/8 finału, jednak mecz kosztował ich dużo sił.


Dopiero w samej końcówce podopieczni Fergusona wyrównali stan rywalizacji, co zdaniem szkoleniowca, było efektem dobrej gry bramkarza CSKA. Szkot był także pod wrażeniem poziomu spotkania na Old Trafford.


- Potrzebuję 10 minut, aby pomyśleć o tym - opowiadał tuż po ostatnim gwizdku. - Ich golkiper miał fantastyczne interwencje. Uważam, że tempo gry, zwłaszcza w ostatnich 25 minutach, było wspaniałe - przekonywał szkoleniowiec.  


Lubisz to?
konto usunięte
ważne, że grali do końca i że się nie poddali tak jak Real w 3ligowcem :p
5 listopada 2009
Ważne, że jest awans i gra nie była złą biorąc pod uwagę eksperymentalny skład.
4 listopada 2009

Menedżer Manchesteru United Alex Ferguson chciałby, aby UEFA umożliwiła składanie odwołań od żółtych kartek w rozgrywkach europejskich pucharów. Po wtorkowym meczu z CSKA Moskwa szkocki szkoleniowiec nie krył niezadowolenia z decyzji sędziego Olegario Benquerenca, który ukarał Darrena Fletchera za rzekomą próbę wymuszenia rzutu karnego.

Podobna sytuacja spotkała Fletchera w poprzednim sezonie, kiedy to z powodu błędnej decyzji arbitra nie mógł zagrać w finale Ligi Mistrzów z Barceloną.


- Nie możemy odwołać się od żółtych kartek. Mogę to zrozumieć w meczach ligowych. Ale w europejskich pucharach to jest decydujące, ponieważ później można przegapić naprawdę ważne spotkanie z tego powodu. Oni powinni to przeanalizować, ale tego nie zrobią - stwierdził Ferguson.

Lubisz to?
No to jest idiotyzm, że nie można się odwołać.
4 listopada 2009

 

Młody snajper Manchesteru United Federico Macheda jest zadowolony ze swojego debiutu w Lidze Mistrzów. Włoch wystąpił we wczorajszym spotkaniu Czerwonych Diabłów przeciwko CSKA Moskwa. Mecz zakończył się remisem 3:3.

 

18-latek mógł zaliczyć hat-tricka, ponieważ oddał trzy bardzo groźnie strzały na bramkę. Jednak na posterunku czuwał bramkarz Rosjan Igor Akinfiejew.

 

"Jako drużyna powinniśmy spisać się lepiej, ale osobiście jestem zadowolony, ponieważ dostałem szansę gry" - powiedział Kiko po meczu dla MUTV.

 

"Udało mi się stworzyć kilka okazji do zdobycia bramki, myślę że powinienem wykorzystać przynajmniej dwie z nich."

 

Wczorajszym remisem Manchester United zapewnił sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów.

 

"Cieszymy się z awansu. Mam nadzieję, że ponownie otrzymam szansę gry [w Champions League]. Codziennie ciężko trenuję i staram się pokazać z jak najlepszej strony. Niezmiernie bym się cieszył, gdybym jeszcze raz dostał szansę" - zakończył.

 

AKTYWNOŚĆ - 179 MIEJSCE (- 1)

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
konto usunięte
To jest materiał na przyszłego zdobywce Złotej Piłki :)
5 listopada 2009
konto usunięte
To jest na 100 pewne ze strzeli sporo bramke ;]
5 listopada 2009
I młodzież wcale źle nie zagrała. A Macheda jeszcze strzeli gola w tym sezonie i to niejednego :)
4 listopada 2009

 

Darren Fletcher mówi o wielkiej pomyłce sędziego, który zamiast wskazać na jedenasty metr po faulu na nim pokazał mu we wczorajszym meczu z CSKA Moskwa żółtą kartkę za symulowanie.

 

- To był karny. Odwróciłem się w polu karnym a ten chłopak po prostu złapał mnie za nogi. On nie próbował upaść tylko przewrócić mnie. Kiedy sędzia chwycił gwizdek pomyślałem, świetnie mamy karnego. Później natomiast zobaczyłem, że on idzie w moim kierunku i pokazuje mi żółtą kartkę to jest po prostu niemożliwe. Mam nadzieję, że moje szczęście, co do kartek odwróci się w końcowej fazie tych rozgrywek - wyznaje Fletcher.


Fletcher do gry powrócił po miesięcznej absencji. - Bardzo miło jest być znowu na boisku. Nie grałem długo i zawsze jest trochę obaw przed pierwszym spotkaniem po powrocie. Czułem się jednak dobrze. Moje ogólne panowanie i czucie piłki nie jest jeszcze takie jakbym sobie tego życzył, ale z każdym kolejnym meczem powinno być coraz lepiej - zakończył.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Sędzia naprawdę chyba był ślepy.
4 listopada 2009
konto usunięte
Pewnie, że był... wczoraj 2 razy oglądałam tą sytuacje i dzisiaj rano raz :p był faul i powinien być karny.
4 listopada 2009

Jeżeli jest jeden mecz, który chcę za wszelką cenę wygrać w tym to sezonie, to jest to spotkanie na Stamford Bridge - wyznał Patrice Evra. Francuski obrońca jest zdeterminowany, aby w najbliższą niedzielę pokonać w Londynie Chelsea.

Drużyna prowadzona przez Carlo Ancelottiego obecnie jest liderem Premier League. Nad drugim w tabeli Manchesterem United utrzymuje dwupunktową przewagę. "The Blues" w tym sezonie już pokonali mistrzów Anglii - na Wembley, po rzutach karnych, okazali się lepsi w pojedynku o Tarczę Wspólnoty. Wszyscy na Old Trafford są jednak zdeterminowani, aby odnieść pierwsze zwycięstwo na Stamford Bridge od roku 2002.

- Co roku typuję Chelsea jako naszego głównego rywala - oświadczył Patrice Evra. - Nie boję się ich, jednak czuję do nich respekt, ponieważ są oni naszym najgroźniejszym przeciwnikiem. Mówiłem to w poprzednich latach i myślę, że tak samo będzie w tym sezonie.

- Zarówno Didier Drogba, jak i Nicolas Anelka są moimi bardzo dobrymi kolegami i świetnymi piłkarzami. Cała obrona będzie musiała być skupiona przez cały mecz, ponieważ zachowanie czystego konta będzie kluczem do wygrania tego starcia.

- Musimy być twardzi, bo Drogba i Anelka są wielkimi napastnikami. Obaj są szybcy i silni, jednak czuję, że posiadamy wystarczające umiejętności, by wykonać swoją pracę.

Dwa sezony temu w Londynie Chelsea pokonała 2:1 Manchester. W tamtym spotkaniu Evra nie zagrał nawet minuty, jednak po jego zakończeniu wdał się w bójkę z... klubowym ogrodnikiem "The Blues" - Samem Bethellem. Po tamtym incydencie francuski obrońca został ukarany czteromeczową dyskwalifikacją, którą musiał odbyć w środku poprzednich rozgrywek.

- To zdarzenie należy już do historii - kontynuował Evra. - Mam jakiegoś pecha, ponieważ zawsze gdy gramy z Chelsea, to coś musi mi się przydarzyć. Najpierw była problem z pracownikami, a w poprzednim sezonie posprzeczałem się z Michaelem Ballackiem. Tym razem jednak nic nie może się wydarzyć, ponieważ musimy uzyskać dobry rezultat.

- Nie licząc Tarczy Wspólnoty, to jeszcze nigdy nie przegrałem z nimi i liczę, że podtrzymam tę passę. Nie wiedziałem, że od tak dawna nie zdołaliśmy wygrać w Londynie. Nadszedł czas, aby przerwać tę złą serię - zakończył.

Lubisz to?
I tym razem ich pokonamy :)
4 listopada 2009
konto usunięte
Oj trzeba, trzeba ! Zwycięstwo nad Chelsea bardzo nam się przyda.
4 listopada 2009

Nie jesteśmy zainteresowani sprowadzeniem Igora Akinfiejewa - przyznał sir Alex Ferguson. Stwierdzenie Szkota jest zupełnie odmienne od pojawiających się od jakiegoś czasu prasowych spekulacjach, w których dziennikarze twierdzą, że bramkarz CSKA Moskwa jest blisko transferu do Manchesteru United.

Ferguson mógł z bliska przyjrzeć się umiejętnościom reprezentanta Rosji, bowiem "Czerwone Diabły" dwukrotnie spotkały się z moskiewską ekipą w rozgrywkach tegorocznej Ligi Mistrzów. W obu przypadkach Akinfiejew zaprezentował się znakomicie, szczególnie w meczu na Old Trafford.

Golkiper CSKA wpuścił wprawdzie aż trzy bramki w meczu z mistrzami Anglii, jednak jego występ był bardzo dobrze oceniony przez Fergusona. Mimo to, menedżer Manchesteru United kategorycznie zaprzeczył plotkom o rzekomym zainteresowaniu Akinfiejewem.

- To tylko plotki - powiedział w wywiadzie dla "The Telegraph". - Nie interesujemy się nim. Jesteśmy zadowoleni z bramkarzy, których posiadamy i nie widzimy potrzeby sprowadzania nowego zawodnika na tę pozycję.

- Muszę jednak przyznać, że to wspaniały golkiper - dodał po chwili Ferguson. - Jest bardzo zwinny i dobrze zbudowany, świetnie radzi sobie też z wykopami. We wtorkowym meczu uratował CSKA przed porażką z nami. W pierwszej połowie miał jedną bardzo dobrą interwencję, a w drugiej, o ile dobrze pamiętam, cztery. Był znakomity.

W podobnym tonie Ferguson wypowiadał się o Akinfiejewie po pierwszym spotkaniu obu drużyn na moskiewskich Łużnikach. - Myślę, że bramkarz zagrał wspaniale. Bardzo mi zaimponował - mówił wtedy menedżer Manchesteru United.

Lubisz to?
No ale Ruska nie będzie :) I oby Tomek zawalczył jak lew o miejsce w bramce :)
4 listopada 2009
konto usunięte
ja też jestem za kupieniem Ruska... kupić go i sprzedać Benka ;)
4 listopada 2009
konto usunięte
Hehe no to jest dobry argument Maciek tylko, że on do bosa nie dociera więc lepiej niech kogoś kupi bo ja nie chce patałacha benka na bramce widywać! :(
4 listopada 2009

 

Sir Alex Ferguson przecierał oczy ze zdumienia, kiedy sędzia Olegario Benquerenca zamiast wskazać na rzut karny, po faulu Wasilija Bieriezuckiego na Darrenie Fletcherze, ukarał szkockiego pomocnika żółtą kartką.
 
Manchester United ostatecznie zremisował z CSKA Moskwa 3:3 i zapewnił sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów.


- Nie mogę w to uwierzyć, nie do wiary ? przyznał na antenie Sky Sports sir Alex Ferguson pytany o żółtą kartkę dla Fletchera.

- To jedna z najgorszych rzeczy, które widziałem w moim życiu. Niewiarygodne ? kręcił głową szkocki menadżer.

Uwadze sir Alexa Fergusona znów nie umknęła dobra postawa Igora Akinfiejewa, który wybronił kilka bardzo groźnych strzałów piłkarzy Manchesteru United.

- Przy liczbie szans, które sobie stworzyliśmy, trzeba powiedzieć, że ich bramkarz miał kilka świetnych interwencji ? powiedział Ferguson.

- Straciliśmy trzy bramki na własnym stadionie i na pewno nam się to nie podoba. Byłem zaskoczony trzecim golem dla CSKA. Na pewno był on dla nich istotnym punktem zaczepienia.

- Intensywność gry w ostatnich 25 minutach była świetna. Nie wiem ile szans sobie stworzyliśmy, ale jest to coś z czego słynie Manchester United. Zaryzykowaliśmy i uzyskaliśmy korzystny rezultat. Na pewno zasłużyliśmy na remis ? dodał Ferguson.

Lubisz to?
No z taką grą jak w końcówce ze spokojem pokonamy Chelsea.
4 listopada 2009
konto usunięte
ja też... to był ewidentny faul i rzut karny :/
4 listopada 2009
Tomasz Kuszczak udziela wywiadu dla Stawiam.com.
 
Skąd się wzięło twoje zainteresowanie sportami walki?
- Być może z tego, że mój tata pracował w wojsku. Kiedyś miałem taki pomysł, aby zostać komandosem. Zdarzyło mi się nawet w tajemnicy przed rodzicami zapisać do... sekcji strzeleckiej. Adrenalina, emocje, ryzyko, rywalizacja - to mnie od dziecka pociągało. Gdy byłem piłkarzem Herthy Berlin chodziłem oglądać walki bokserskie Dariusza Michalczewskiego. Na walkach "Tigera" zawsze były emocje, zawsze coś się działo. Kiedyś w Manchesterze zobaczyłem plakat, że organizują turniej taekwondo. Oczywiście nie mogło mnie na nim zabraknąć.

Kiedyś zdradziłeś, że najlepiej relaksujesz się słuchając hip-hopu. Zmieniłeś upodobania muzyczne?
- Ten rodzaj muzyki dalej mnie pozytywnie "nakręca". W Manchesterze hip-hop uwielbia również
Rio Ferdinand. Anglik to prawdziwa encyklopedia muzyczna. W świecie muzyki, szczególnie hip-hopu odnajduje się znakomicie. Nie ma dla niego żadnych tajemnic. Często wymieniamy się plikami z muzyką, bo Rio zawsze ma wszystkie nowości.

Podobno godzinami możesz oglądać filmy?
- Jestem kinomaniakiem. Owszem lubię obejrzeć dobry film w domu, a nawet wybrać się z dziewczyną do kina. Jeśli chodzi o liczbę obejrzanych filmów, nie mogę się równać z Edwinem van der Sarem. Holender to kolekcjoner, ma bogatą filmotekę, z której ja? korzystam. Zdarza mi się, że wypożyczam od niego płyty. Ale on ode mnie także.

Masz ulubionego aktora?
- Nie jednego, lecz od razu dwóch. Will Smith i Leonardo Di Caprio. Ich cenię najbardziej. Jednak żeby nie było, że oglądam tylko zagraniczne produkcje, to powiem, ze polską klasykę znam wyśmienicie. Przygody Michała Wołodyjowskiego oglądałem po kilka razy.   ( ;> )

Poprawiłeś już grę na konsoli?
- Co miałem poprawiać, skoro zawsze byłem dobry (śmiech)! Naprawdę! Koledzy mówili, że dobrze gram, że mam dobrą technikę. Tylko coś nie mogłem do bramki trafić. Może dlatego, że jestem bramkarzem i wszystkie piłki chciałem łapać? Żartuję. Ale nie raz zajmowałem miejsce na podium. Choć może dlatego, bo startowało czterech graczy (śmiech). Ale jak tu wygrać z Park Ji-Sungiem? Przecież Koreańczyk z padem w ręku wyczynia cuda, jest nie do pokonania. Zna wszystkie możliwe tricki.

Do czego masz największą słabość?
- Niech pomyślę. Chyba do butów i koszulek. Mam całkiem sporą kolekcję jednego i drugiego. A buty to mam w różnych kolorach, białe, czarne, żółte?

W Anglii nauczyłeś się grać w golfa. Jak sobie radzisz?
- Jestem ambitny i kupiłem nawet całe wyposażenie. Ale wciąż jestem na etapie nauki. Pomaga mi mieszkający w Anglii Polak, Jan Szczukowski. Choć sam po sobie widzę, że z każdą kolejną grą czuję się pewniej. Jednak traktuję to jako zabawę, odpoczynek po pracy. Poza tym plus jest taki, że cały czas przebywam na świeżym powietrzu. W Anglii golf jest bardzo popularny. Tu niemal wszyscy uprawiają ten sport.
Lubisz to?
Hehe, nawet na konsoli naiwania :D
4 listopada 2009
konto usunięte
"Jestem kinomaniakiem" - ja też :D
4 listopada 2009

- Wprawdzie walczyliśmy o zwycięstwo do ostatniej minuty, ale zagraliśmy tragicznie w defensywie - powiedział sir Alex Ferguson. Szkot dodał również, że nie rozumie, jak sędzia mógł pokazać żółtą kartkę Darrenowi Fletcherowi za próbę wymuszenia rzutu karnego.

 

- Pod względem pragnienia odniesienia zwycięstwa byliśmy po prostu fantastyczni - przyznał doświadczony menedżer. - Z drugiej strony, kilka razy w meczu mieliśmy pecha. Ich bramkarz popisał się kilkoma wspaniałymi interwencjami, trafiliśmy w słupek oraz zmarnowaliśmy mnóstwo wybornych okazji do strzelenia goli. Co więcej, sędzia nie podyktował oczywistego rzutu karnego dla nas.

- Jednakże, zrobiliśmy wszystko, żeby to spotkanie nie było łatwe dla nas, ale ostatecznie udało nam się wywalczyć jeden punkt. Uważam, że nie jest to aż tak złe rozstrzygnięcie. Ten pojedynek będzie nam przypominał, że jak w Europie zagrasz otwarty futbol, to taka sytuacja może być bardzo niebezpieczna.

- Dwie pierwsze bramki straciliśmy zbyt łatwo, a trzecia była po prostu niewiarygodna - jak można przy stałym fragmencie gry zostawić w ogóle bez opieki na długim słupku zawodnika drużyny przeciwnej. To jest pierwszy gol, który straciliśmy po zagraniu ze stojącej piłki w ostatnim roku. Będzie to dla nas dobra lekcja na temat tego jak należy się zachowywać w takich sytuacjach. Zwłaszcza, że w niedzielnym spotkaniu z Chelsea będzie mnóstwo stałych fragmentów gry.

Ferguson był wściekły nie tylko z z powodu słabej gry Manchesteru United w defensywie, ale również postawy sędziego, Olegario Benquerenca. Arbiter pokazał za symulowanie żółtą kartkę Darrenowi Fletcherowi, który został ewidentnie sfaulowany w polu karnym CSKA przez Alekseia Berezutskiego.

- Nie mogłem w to uwierzyć. Jest to jedna z najgorszych decyzji podjętych przez sędziego, jaką widziałem w całym moim życiu. Niestety, nie możemy nic zrobić z tym faktem. 

- Można zrozumieć sytuację, że w lidze angielskiej nie można się odwoływać od żółtych kartek, ponieważ jeśli każdy by tak robił, to całym rozgrywkom groziłby paraliż. Z drugiej strony, sytuacja w Europie jest zupełnie inna, ponieważ w przypadku otrzymania trzeciego upomnienia nie możesz wystąpić w następnym meczu. Może to oznaczać, że np. nie zagrasz w wielkim finale Ligi Mistrzów - tak samo jak było w przypadku Darrena w zeszłych rozgrywkach. Żółta kartka otrzymana w pojedynku z CSKA może sprawić, że znów nie wystąpi w bardzo ważnym pojedynku w tym roku.

- UEFA powinna się zainteresować tą kwestią. Sędziowie powinni być otwarci na nowe propozycje. Arbiter popełnił poważny błąd. Nie możemy zapominać jednak, że każdy się myli. Z drugiej strony, sędzia powinien być na tyle odważny, żeby przyznać się do popełnionego błędu i wycofać się ze swojej decyzji o pokazaniu kartki - zakończył Ferguson.

Lubisz to?
Sędzia odebrał nam wygraną :/
4 listopada 2009
konto usunięte
to miał być wygrany mecz !!!
4 listopada 2009

Wes Brown przyznaje, że Manchester United musi zdecydowanie poprawić swoją grę w obronie przed niedzielnym pojedynkiem z Chelsea, po tym jak zespół stracił trzy bramki w spotkaniu Ligi Mistrzów z CSKA Moskwa.

 

Na Stamford Bridge musimy zagrać zdecydowanie lepiej, trzeba zacieśnić szyki obronne - powiedział Brown. - Niektórzy myśleli, że mecz z CSKA Moskwa będzie spacerkiem, jednak przeciwnik okazał się bardzo wymagający.

- Przegrywać 3-1 było bardzo frustrujące. Nie graliśmy dobrze w pierwszej połowie meczu, CSKA przetrzymywała umiejętnie piłkę, wcześnie zdobyła gola i generalnie bardzo utrudniała nam grę. W drugiej połowie udało nam się wywrzeć pressing, kibice nam pomogli i udało się wyrównać.

- Najważniejszy był dla nas awans do kolejnej rundy. Byłoby miło dodatkowo wygrać, ale teraz jak już się zakwalifikowaliśmy, możemy znowu skupić się na lidze.

- Chelsea grają obecnie bardzo dobrze - powiedział obrońca Czerwonych Diabłów. Mają silny skład, są dobrze zorganizowani i zdobywają sporo goli. Musimy pojechać tam i zagrać naprawdę wyśmienicie, żeby przywieźć spowrotem jakiekolwiek punkty - dodał Brown.

Lubisz to?
Dokładnie. A teraz skoro awans w kieszeni to pewnie Boss poeksperymentuje, czyli może Tomek zagra :)
4 listopada 2009
konto usunięte
No hmmmm... Obronę to my mamy do dupy :/ przydałby się ktoś nowy na to miejsc, albo niech nasi w końcu się wezmą w garść i nad tym popracują... solidnie!!!
4 listopada 2009
1 363 364 365 366 367 412