Owen marzy o powrocie do Madrytu

Michael Owen, zanim dołączył do Newcastle United, przez dwanaście miesięcy był zawodnikiem Realu Madryt. - Pragnę ponownie wybiec na murawę Santiago Bernabeu - zdradził obecnie grający w Manchesterze United Anglik.
- Każdy marzy o wygraniu Ligi Mistrzów oraz o grze w takim klubie jak Manchester United, gdzie zawsze walczysz o najwyższe cele - przyznał napastnik. - To jest jedna z pierwszych rzeczy, na które zwracasz uwagę, kiedy ktoś zaproponuje ci dołączenie do takiego zespołu. Muszę przyznać, że cały czas myślę o tym.
- Uważam, że każdy pragnie grać w wielkich europejskich meczach oraz wystąpić w wielkim finale Ligi Mistrzów. Wprawdzie bardzo ciężko jest wygrać te rozgrywki, ale taki właśnie jest nasz cel. Jestem zachwycony, że mogę wziąć udział w tym.
- Kocham dosłownie każdą minutę spędzoną na Old Trafford. Mam tu wszystko czego oczekiwałem. Każdy przywitał mnie z otwartymi ramionami: począwszy od sztabu szkoleniowego, przez panie z bufetu oraz osoby zajmujące się przygotowywaniem sprzętu, a skończywszy na piłkarzach oraz kibicach. Bardzo cieszę się, że fani zaakceptowali mnie i nawet skandowali moje imię. Czuję się jakbym grał tu przez kilka lat, a przecież jestem tu tylko kilka miesięcy.
Przed rozpoczęciem sezonu wiele osób uważało, że Owen będzie ciągle odnosił kontuzje. Jak się okazało, inni zawodnicy Manchesteru United mają większe problemy ze zdrowiem w bieżących rozgrywkach.
- United są świetnie zorganizowanym klubem. Ilość osób, które opiekują się zawodnikami, jest po prostu niewiarygodna. Jeżeli chcesz zrobić cokolwiek, np. potrenować jogę, to dostaniesz wszystkie potrzebne rzeczy. Jeśli udasz się do jakiegokolwiek pokoju, to zawsze jest tam członek sztabu, który wybierze dla ciebie optymalny program.
- Muszę przyznać, że zawsze wykonywałem dodatkowe ćwiczenia. Moja gra była oparta na szybkości, więc byłem bardzo podatny na różnego rodzaju urazy mięśniowe. Wobec tego ciężko pracuję poza boiskiem i dzięki temu udaje mi się unikać kontuzji.
- Nie można również zapominać, że wraz z wiekiem coraz lepiej rozumiesz swoje ciało. Wystarczy wspomnieć, że w spotkaniu Champions League z VfL Wolfsburg zszedłem z boisko zanim odniosłem poważną kontuzję. Gdybym próbował grać dalej, to przy kolejnym sprincie mógłbym naciągnąć mięsień i najprawdopodobniej nie byłbym zdolny do gry przez miesiąc - zakończył Owen.
SESSION FIGHTER :)








