MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

Manchester United przegrywa z Chelsea Londyn 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa strzelił John Terry, uderzeniem głową po dośrodkowaniu Lamparda z rzutu wolnego.

Manchester United zaczął w dość nieoczekiwanym składzie, owszem można było się spodziewać braku Ferdinanda i Vidica, ponieważ obaj są kontuzjowani. Chyba niemałym zaskoczeniem było wystawienie zaledwie jednego napastnika na mecz w którym trzeba walczyć o zwycięstwo.

Początkowo mecz dość wyrównany akcje przeprowadzane z obu stron. Pierwsza naprawdę ciekawa akcja została przeprowadzona w dziesiątej minucie. Evra dograł do Rooneya ten łupnął w boczną siatkę.

Chelsea przeprowadzała wiele prób kontrataków, które głównie rozbijały się o Fletchera, bądź w najgorszym przypadku Brown z Evansem zatrzymywali próby piłkarzy Chelsea. W siedemnastej minucie Didier Drogba mógł dać prowadzenie Londyńczykom, jednak fatalnie spudłował strzałem głową.

Kolejna groźna akcja została przeprowadzona dopiero w dwudziestej siódmej minucie, Nikolas Anelka uderzał zza 16-stki, genialnie obronił ten strzał Edwin van den Sar. Błyskawiczna kontra United, mogło być 1:0, Giggs nie trafił w bramkę.

W 31. minucie po raz kolejny bramce United zagroził Anelka, znowu próbował zaskoczyć Edwina strzałem z dystansu, jednak golkiper United był bezbłędny. Ależ wspaniałą kontrę przeprowadziło United w 35. minucie. Rooney próbował indywidualnie widząc, że nie ma szans z dwójką obrońców Chelsea zagrał do Giggsa, ten jednak niecelnie do Andersona. Należy dodać, iż United atakowało trójką zawodników a Chelsea broniła się tylko dwoma.

Pierwsza połowa przebiegała w stosunkowo szybkim tempie, ciekawe ataki z obu stron. Mimo wszystko to United miało chyba minimalną przewagę. Faktycznie, jak na razie, można nazwać to spotkanie szlagierem, jedyne czego brakuje to bramki.

Początek drugie połowy, Rooney wykłada piłkę do Giggsa, można zapytać: Dlaczego on nie strzelał? Mimo wszystko ciekawa akcja całej drużyny. Pięćdziesiąta minuta, Drogba spróbował z dystansu, na szczęście niecelnie.

Przez pierwsze 20. minut drugiej połowy przewagę miała Chelsea, częściej atakowali, ich ataki sukcesywnie przerywane przez świetnie grającą obronę Czerwonych Diabłów, United atakowało sporadycznie, ale groźniej niż ich vis a vis.

66. minuta mogła dać prowadzenie Manchesterowi. Rooney zagrał do Valenci, ten z rozmysłem mu odegrał, Wazza uderzył zza 16-stki, centymetry od słupka. Minutę później znowu było niezwykle groźnie, formę Czecha sprawdzał znowu Wayne.

Niestety w 75. minucie prowadzenie obejmuje Chelsea Londyn. Wątpliwy rzut wolny, podyktowany za ?faul? Fletchera na Ashleyu Cole. Piłkę dorzuca Lampard, głową do siatki trafia Terry. Chelsea - United 1:0.

W 84. minucie genialną szansę z rzutu rożnego zmarnował Valencia. Chwilę później szansę z dośrodkowania z wolnego miał Obertan, niestety nic z tego nie wyszło. W ostatnich minutach rozpaczliwa obrona Chelsea, swoje szanse zmarnowali kolejno Owen i Obertan.

 



Chelsea Londyn 1 - 0 Manchester United
Bramka: John Terry 77'

Chelsea: Cech, Ivanovic, A Cole, Carvalho, Terry, Essien, Lampard, Ballack, Deco(J. Cole 64'), Drogba(Kalou 83'), Anelka

Man Utd: Van der Sar, Evra, Brown, O'Shea, Evans, Anderson(Owen 85'), Giggs(Obertan 85'), Carrick, Fletcher, Valencia, Rooney

Lubisz to?
To nic, że przegraliśmy. Chelsea jak zwykle miało farta i pomoc sędziego. Pewnie nawet jakbyśmy coś strzelili to by gola nie uznał :/ Mistrza i tak mieć będziemy. A rewanż będzie srogi w Teatrze Marzeń :)
8 listopada 2009
konto usunięte
Tak powinnismy i to bardzo byc dumni z UNITED..Zagrali fantastycznie ale niestety porazka..;/.Dopiero 12 kolejka za nami.. ;D Premier League jedzie dalej i trzymamy kciuki za Manchester United !!! ;D
8 listopada 2009
United United !!! Od Kołyski aż po Grób puchar Premier League będzie dla Czerwonych Diabłów !!
8 listopada 2009

 

Już o godz. 17. Manchester United w jednym z najważniejszych spotkań tego sezonu angielskiej Premier League zmierzy się na Stamford Bridge z Chelsea. Znamy już wyjściowe "jedenastki", jakie desygnowali do gry sir Alex Ferguson i Carlo Ancelotti.


Niestety, nie zobaczymy w akcji Nemanji Vidicia oraz Dymitra Berbatowa, którzy prawdopodobnie nie zdążyli wykurować się na czas. Serbski obrońca zasiadł na ławce rezerwowych. Sir Alex Ferguson postawił na ustawienie 4-5-1 z Waynem Rooneyem jako jedynym napastnikiem. W środku pola zagrają Darren Fletcher, Michael Carrick oraz Anderson, a na skrzydłach Antonio Valencia i Ryan Giggs.



Man Utd: Van der Sar - O'Shea, Brown, Evans, Evra - Valencia, Fletcher, Carrick, Anderson, Giggs - Rooney.
Ławka rezerwowych: Kuszczak, Vidić, Fabio, Gibson, Obertan, Scholes, Owen.

Chelsea: Cech - Ivanović, Terry, Carvalho, A. Cole - Essien, Ballack, Lampard, Deco - Anelka, Drogba.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Szkoda, że nie było Berbatova.
8 listopada 2009
konto usunięte
Szkoda Vidicia :/ a Owena dałabym do pierwszej 11 ;) Niech go SAF wprowadzi jak najszybciej na boisko, w końcu bramki nam strzela ostatnio :) Przykład - ostatni mecz w LM :)
8 listopada 2009

 

Sir Alex Ferguson zamierza pozyskać trzech piłkarzy w zimowym okienku transferowym - donosi "Sunday Express". Szkot widzi miejsce na Old Trafford dla Igora Akinfiejewa, Milosa Krasicia i Simona Kjaera.

Menedżer Manchesteru United miał przyjemność oglądać ostatnio Akinfiejewa i Krasicia na Old Trafford, kiedy to CSKA Moskwa zremisowała 3:3 z zespołem "Czerwonych Diabłów". Bramkarz gości popisał się kilkakrotnie znakomitymi interwencjami, a prawy pomocnik CSKA wpisał się na listę strzelców.

Ferguson wie o tym, że w sprawie transferu tych dwóch zawodników trzeba działać szybko. 23-letni Akinfiejew od dawna jest przymierzany na następce Edwina van der Sara i po ostatnich fantastycznych występach rosyjskiego bramkarza można oczekiwać, że jego cena poszłą w górę. Podobnie, jak Krasicia, który prezentuje znakomitą formę. 25-latek jest reprezentacyjnym kolegą Nemanji Vidicia.

Inaczej wygląda sprawa transferu obrońcy Palermo, Simona Kjaera. 20-latek, który jest objawieniem ostatniego sezonu w lidze włoskiej ma zapisaną w swoim kontrakcie klauzulę odejścia, która wynosi 6 milionów funtów. To nie jest zbyt wysoka cena, jednak problemem mogą być inne kluby, które rywalizują o Duńczyka. Największym rywalem Manchesteru United w wyścigu o 20-latka jest AC Milan.

Lubisz to?
Villa i Silva to powinny być priorytety. I jakiś dobry zmiennik dla Kuszczaka, a nie jakiś Akinfeev.
8 listopada 2009
konto usunięte
Tak Silva i Villa no i może Suarez albo jeszcze Akinfeev ;D
8 listopada 2009
konto usunięte
Och taaaaak niech się skupi na Villi bo on ma trafić do nas!!
8 listopada 2009

Po odejściu Cristiano Ronaldo do Realu Madryt wiele osób oczekiwało, że Nani zastąpi w Manchesterze United swojego rodaka. - Takie podejście jest po prostu niesprawiedliwe - uważa piłkarz Chelsea, Deco.

- Na
Naniego jest wywierana ogromna presja, ponieważ wszyscy oczekują, że zastąpi Ronaldo - przyznał pomocnik. - Jest to bardzo trudne, ale posiada odpowiednie umiejętności, żeby tego dokonać. Wciąż jest młody i uważam, że może grać świetnie w Manchesterze United. Oczywiście, ciężko jest porównywać go z Ronaldo. To nie jest najlepsza droga. Najważniejszą rzeczą dla niego jest rozegranie jak największej liczby meczów. Jak otrzyma szansę, to pokarze się z jak najlepszej strony.

Portugalczyk jest też przekonany, że odejście
Cristiano Ronaldo oraz Carlosa Teveza jest sporym osłabieniem "Czerwonych Diabłów".

- Każda drużyna chce mieć najlepszego piłkarza. Kiedy klub traci bardzo ważnego piłkarza, jednego z najlepszych na świecie, to zawsze jest to bardzo trudna sytuacja dla zespołu. Ronaldo jest fantastyczny, ale wciąż mają bardzo silną kadrę, w której jest wielu dobrych zawodników. Co więcej, nie chodzi tu tylko o stratę Cristiano, ponieważ w lecie odszedł również Tevez, który też był ważnym piłkarzem dla nich - zakończył.

Lubisz to?
Wszyscy są świetni, a braku CR i Teveza nie widać.
8 listopada 2009
konto usunięte
zgadzam sie z kolezanka po nizej . ale Nani sie jeszcze nie rozgrzal ;]
8 listopada 2009
konto usunięte
z Nanim nie ma tak źle :) świetnie daje sobie radę, ale muszę stwierdzić, że Valencia ostatnio jest lepszy.
8 listopada 2009

Dzisiaj na Stamford Bridge Chelsea zmierzy się z Manchester United w pojedynku dwóch zespołów, które od 2005 roku rozdzielają między siebie mistrzostwo Anglii. The Blues zdobywali je w latach 2005 i 2006, a Czerwone Diabły są mistrzami od 2007 roku.

 

Dotychczas drużyny te grały przeciwko sobie 154. razy. W 134. pojedynkach ligowych United wygrywali już 56-krotnie, podczas gdy Chelsea tryumfowała w 37 spotkaniach. W pozostałych 41 zanotowano remisy. W Pucharze Anglii zdecydowanie górą są Diabły, które wygrał osiem z 11 spotkań, chociaż ostatni raz w tych rozgrywkach zwyciężyła Chelsea, która w finale w 2007 roku wygrała 1:0 po golu Didiera Drogby.

W Pucharze Ligi Man Utd zwyciężył dwukrotnie, The Blues raz, a raz padł remis. W spotkaniach o Tarczę Społeczności United dwukrotnie wygrali po rzutach karnych, ekipa z Londynu natomiast raz zwyciężyła 2:0, a raz po serii jedenastek. Rzuty karne decydowały także o zwycięstwie, gdy zespoły te spotkały się w maju 2008 roku w finale Ligi Mistrzów. Chelsea była wówczas bliska wywalczenia Pucharu Europy po raz pierwszy, ale ostatecznie przegrała 5:6. Na Stamford Bridge United nie wygrali od kwietnia 2002 roku, kiedy to zwyciężyli w Londynie 3:0.

W kolejnych dziewięciu spotkaniach ponieśli pięć porażek porażki, a czterokrotnie padał wynik remisowy. Podział punktów zanotowano właśnie w poprzednim sezonie, gdy padł wynik 1:1. Ostatni raz bramki w pojedynku Chelsea z Man U nie padły w maju 2007 roku, kiedy to grano w stolicy Wielkiej Brytanii.

 

źródło: www.cfcpoland.com

Lubisz to?
No wygramy, ale niestety dopiero w rewanżu. Ale mistrz i tak będzie nasz :)
8 listopada 2009
konto usunięte
WYGRAMY!!!!!!!!! :)))
8 listopada 2009
konto usunięte
Dokładnie Manchester United rządzi ! Nikt nam zwycięstwa nie odbierze :D
8 listopada 2009

Niedzielne wydanie News of The World podaje zaskakującą informację dla kibiców Manchesteru United. Według angielskiej gazety Barcelona jest poważnie zainteresowana sprowadzeniem do Hiszpanii Wayne'a Rooneya i jest w stanie zapłacić za Anglika rekordową sumę pieniędzy.

Najlepsze drużyna w Europie zamierza latem pozyskać 24-latka i zapłacić za niego 85 milionów funtów. Według specjalistów z hiszpańskiego klubu Rooney ma być największą gwiazdą Mistrzostw Świata w RPA i Barcelona już planuje złożenie oferty za młodego napastnika.

Klub z Katalonii wierzy, że długi, które ma drużyna z Old Trafford spowodują, że Manchester United rozważy każdą złożoną ofertę. Rooney nigdy nie wyrażał chęci opuszczenia Old Trafford, a przyjście na świat przed kilkoma dniami jego pierwszego syna może spowodować, że oferta ze strony Barcelony będzie dla niego wielkim dylematem.

Anglik powtarzał ostatnio, że nie ma zmiaru opuszczać Manchesteru United, jednak propozycja gry pod wodzą Pep Guardioli i występów na boisku razem z Leo Messim, Andresem Iniestą, czy Xavim może być zbyt kusząca.

Lubisz to?
Oj kolego, spory minus masz u mnie :/ Szacunek do innych klubów przede wszystkim. Rooney i tak nie pójdzie do Barcy.
8 listopada 2009
konto usunięte
Po prostu ich nienawidze i dlatego tak mówie. Ale to już nie nowośc ;)
8 listopada 2009
konto usunięte
Eeee Barcelona to nie cioty kolego! Nie ładnie. Lepsza Barca niż Real!!! Ale Wazza już powiedział, że zakończy karierę na Old Trafford :)
8 listopada 2009

 

W tym sezonie tytuł mistrzowski padnie łupem Manchesteru United lub Chelsea - uważa Dymitar Berbatow. W niedzielę obie jedenastki spotkają się ze sobą na Stamford Bridge.

Mecz w Londynie będzie istotny w kontekście dalszej walki o mistrzostwo Anglii. Jeśli Chelsea wygra, to ucieknie Manchesterowi na pięć punktów.

- Od zawsze uważałem Manchester United i Chelsea za czołową dwójkę naszej ligi. W tym roku nie będzie wyjątku - mówi Berbatow w rozmowie z MUTV.

- Chelsea będzie naszym głównym rywalem w walce o tytuł. Mają świetnych zawodników i wielkiego trenera. Każdy to wie. Wciąż jest jeszcze wcześnie, aby mówić o tym kto wygra ligę, ale uważam, że rozstrzygniemy tę kwestię między sobą.

Manchester United w meczu z Chelsea musi stawić czoła nie tylko londyńczykom, ale i niekorzystnym statystykom. Po raz ostatni "Czerwone Diabły" zwycięstwo ze Stamford Bridge wywiozły sześć lat temu.

O ile bilans ostatnich spotkań w Londynie wypada na korzyść "The Blues", to zdecydowanie lepiej prezentuje się indywidualna statystyka Dymitara Berbatowa. Bułgarski napastnik w dziesięciu spotkaniach przeciwko Chelsea zdobył cztery bramki.

- Strzeliłem im trochę goli, kiedy grałem w Tottenhamie. Teraz chcę to kontynuować z Manchesterem United. Byłbym zadowolony, jeśli zdobyłbym jutro kilka bramek. Nie chodzi przecież jednak o indywidualne osiągnięcia ? zaznacza Berbatow.

- Jeśli byłoby 1:0 a bramkę zdobyłby Nemanja Vidić lub Patrice Evra, to również byłoby świetnie. Wówczas mielibyśmy trzy punkty więcej i awansowalibyśmy na pierwsze miejsce.

- W tych meczach tak naprawdę nie ma znaczenia, gdzie grasz. Zawsze masz 50 procent szans. W obu zespołach są zawodnicy, którzy mogą zdecydować o rozstrzygnięciu spotkania w ciągu kilku sekund.

- Skupiamy się na naszej szatni. Widzę w niej chłopaków, na których mogę polegać. Oni również mogą polegać na mnie. Każdy wspiera każdego na boisku, co jest niezbędne.

- Wiemy, że będzie ciężko. Chelsea ma bowiem kilku naprawdę niezłych zawodników. My jednak również mamy silny zespół. Chelsea musi mieć na uwadze Manchester United, bo wierzę, że mamy wszystko, co potrzebne, aby wygrać ten mecz - kończy Berbatow.

Lubisz to?
konto usunięte
Tak masz racje rok temu byliśmy w gorszej sytuacji dalismy rade i zdobylismy Mistrzostwo ;D
9 listopada 2009
Nawet te 5 pkt nadrobimy. Bywało gorzej i dawaliśmy radę :)
8 listopada 2009
konto usunięte
Wygramy dzisiaj !!! ;D
8 listopada 2009

 

Włodarze Manchesteru United nie zamierzają sprzedawać praw handlowych do nazwy swojego stadionu. Old Trafford pozostanie zatem Old Trafford.

Według Sunday Times Manchester United jest jedynym klubem z tzw. Wielkiej Czwórki, który nie zamierza sprzedawać praw do nazwy swojego stadionu. Człowiek blisko związany z zespołem mistrzów Anglii powiedział gazecie, że takie rozwiązanie nie wchodzi w grę.

W ostatnich dniach chęć sprzedaży praw do nazwy swojego stadionu wyraziła Chelsea.

- Jedynym powodem, dla którego to robią są pieniądze. Nie zaprzątam sobie jednak tym głowy. Inaczej byłoby, gdyby chodziło o Manchester United - stwierdził sir Alex Ferguson.

Lubisz to?
Prawidłowa decyzja. Inna nazwa nie wchodzi w grę.
8 listopada 2009
konto usunięte
Nie wyobrażam sobie innej nazwy
8 listopada 2009
konto usunięte
słuszną decyzję podjęli :) To jest nasz Teatr Marzeń :D Nie na sprzedaż!!!
8 listopada 2009

 

Sir Alex Ferguson w rozmowie z News of the World przyznał, że miał oferty z klubów zagranicznych. Szkocki menadżer stwierdził jednak, że zespołu takiego jak Manchester United się nie opuszcza.

W piątek szkocki menadżer obchodził dwudziestotrzylecie pracy na Old Trafford. Pod jego rządami Czerwone Diabły wkroczyły na drogę bezprecedensowych sukcesów.

Ferguson z Manchesterem United 11. razy wygrał Premiership, zdobył dwa Puchary Europy, pięć Pucharów Anglii, Puchar Zdobywców Pucharów, Klubowe Mistrzostwo Świata i Superpuchar Europy.

- Miałem oferty z zagranicznych klubów, ale nie kusiło mnie, aby pracować dla któregoś  przyznał sir Alex.

- Nie powiem oficjalnie kto mnie chciał, ale na pewno bylibyście zdziwieni tymi klubami. Po prostu po pewnym czasie wylatuje to z głowy i żyje się dalej.

- Nie opuszcza się Manchesteru United - dodał Szkot.

Lubisz to?
To już legenda MU :) Bez niego ten klub to nie byłoby to samo.
8 listopada 2009
konto usunięte
Zgadzam się Manchester bez Fergusona to nie Manchester ... ;p są jeszcze nasi boscy zawodnicy ale to on sprawia że tak zachwycająco grają i wgl ;))
8 listopada 2009
konto usunięte
SAF - ja Ci życzę dużo zdrowia i cierpliwości na kolejne bardzo długie lata... nie wyobrażam sobie Manchesteru bez SAFa... i Bossa bez United :D
8 listopada 2009

VS

Chelsea czy Manchester United? Wayne Rooney czy Didier Drogba? Pytania przed niedzielnym szlagierem na Stamford Bridge można mnożyć w nieskończoność. Spotkanie należy przecież do tych z gatunku wagi ciężkiej.

Wynik niedzielnego meczu pomiędzy Chelsea a Manchesterem United nie będzie miał decydującego wpływu na przebieg rywalizacji o tytuł mistrza Anglii. Do końca sezonu pozostało bowiem zbyt wiele kolejek do rozegrania, aby mecz na Stamford Bridge nazwać decydującym. Mimo tego nikt nie ma wątpliwości jak bardzo jest on istotny.

- To będzie wielki, wielki, wielki mecz - mówi gracz londyńskiej Chelsea Florent Malouda. Jego słowa doskonale oddają fakt, jak bardzo zażarta stała się w ostatnich latach rywalizacja pomiędzy Manchesterem United a Chelsea.

Słowa francuskiego pomocnika potwierdza Dymitar Berbatow. - Od zawsze uważałem Manchester United i Chelsea za czołową dwójkę naszej ligi. W tym roku nie będzie wyjątku ? mówi Bułgar. - W tych meczach tak naprawdę nie ma znaczenia, gdzie grasz. Zawsze masz 50 procent szans - dodaje.

Ze słowami napastnika Manchesteru United nie zgodziliby się jednak futbolowi statystycy. W ostatnich latach Stamford Bridge w oczach piłkarzy "Czerwonych Diabłów" urosło do miana niezdobytej twierdzy. Po raz ostatni zespół sir Alexa Fergusona wywiózł stamtąd komplet punktów siedem lat temu.

- To dość dziwna sytuacja, bo kiedyś w wyjazdowych meczach z Chelsea osiągaliśmy świetne wyniki. Wszystko popsuło się kilka lat temu. Sami na to jednak pozwoliliśmy i teraz musimy się pozbierać - mówi sir Alex Ferguson.

Najbardziej okazałe ligowe zwycięstwo Manchesteru United na Stamford Bridge za kadencji sir Alexa Fergusona miało miejsce w 1995 roku. Po dwóch bramkach Paula Scholesa oraz trafieniach Ryana Giggsa i Briana McClaira "Czerwone Diabły" pokonały londyńczyków 4:1. Aby nie popadać w hurraoptymizm trzeba jednak przypomnieć upokorzenie sprzed dziesięciu lat, kiedy "The Blues" rozbili zespół sir Alexa aż 5:0.

Presja receptą na sukces
W niedzielę ostrego strzelania raczej nie należy się spodziewać, choć w dobrej formie są czołowi strzelcy obu zespołów - Didier Drogba i Wayne Rooney. Napastnik Wybrzeża Kości Słoniowej w tym sezonie ma już 9 ligowych bramek. Anglik jest gorszy o dwa trafienia. Co ciekawe Drogba aż sześć goli zdobył w ostatnich pięciu spotkaniach "The Blues". Rooney z kolei jest w nieco gorszej dyspozycji niż na początku sezonu.

Sytuacja kadrowa Manchesteru United i Chelsea nie jest najgorsza. W lepszej sytuacji są londyńczycy w szeregach których nie zobaczymy tylko Jose Bosingwy (kolano). Pozostali gracze będą do dyspozycji trenera Carlo Ancelottiego.

Większe zmartwienie od włoskiego szkoleniowca ma sir Alex Ferguson. Szkot nie będzie mógł skorzystać z Rio Ferdinanda, który wciąż nie wyleczył kontuzji łydki. Anglikowi doskwiera również uraz pleców. Oprócz Ferdinanda na Stamford Bridge nie zagrają: Gary Neville (pauzuje za kartki), Park Ji-sung (kolano), Owen Hargreaves (kolano) i Danny Welbeck (kolano).

Ancelotti szans swojej drużyny upatruje nie w osłabionej defensywie mistrzów Anglii. Włoch zamierza uderzyć w serce drużyny, czyli linię pomocy. - Manchester United może cierpieć, jeśli wywiera się presję na ich pomocników. Każdy zespół ma jakąś słabość - zauważa Ancelotti, dla którego wzorowo z "Czerwonymi Diabłami" zagrał niedawno Liverpool (2:0).

- Liverpool zagrał fantastyczny mecz. Wywierał na Manchesterze United sporą presję, przez co "Czerwone Diabły" nie mogły zagrać tak jak chciały - dodaje Włoch.

Lubisz to?
Niestety się nie udało :/ Ale i tak jesteśmy wielcy :)
8 listopada 2009
konto usunięte
"Chelsea czy Manchester United?" - odpowiedź jest tylko jedna: UNITED !!! ]:->
8 listopada 2009
konto usunięte
wygrają czerwone diabły
8 listopada 2009
1 359 360 361 362 363 412