MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

 

Dwight Yorke jest przekonany, że w powodzeniem mógłby występować w pomocy Manchesteru United. Wszystko przez świetnych zawodników grających w zespole "Czerwonych Diabłów".

Yorke zakończył piłkarską karierę w poprzednim sezonie. Były napastnik Manchesteru United zapewnia jednak, że wciąż jest w doskonałej formie fizycznej.

  - Kondycję mam dobrą i jeśli jutro miałbym zagrać w Manchesterze United, to z łatwością wkomponowałbym się w zespół. Dookoła miałbym przecież świetnych piłkarzy - mówi na łamach "Independent" Yorke.

  - W słabszych zespołach musisz znacznie więcej biegać i w nich pewnie bym odstawał. W Manchesterze United przetrzymuje się jednak piłkę i podaje ją w odpowiednim momencie. To dlatego Ryan Giggs radzi sobie tak dobrze. Przetrwał wszystkie zmiany w klubie.

  - Byłem w Carrington kilka dni temu i widziałem spore zmiany. My mieliśmy basen, a oni teraz w basenie mają bieżnię. Są również różne rodzaje masażów i joga. Właśnie to robi teraz Giggsy - dodaje Yorke.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
konto usunięte
chcialbym zobaczyc jak gra ;p
13 listopada 2009
Noo, maszynka do strzelania goli :)
13 listopada 2009
konto usunięte
Chyba kolego pomyślałeś o tym co ja :p Yorke i Cole i super duet Manchesteru :) Co to były za czasy.. ach :p
13 listopada 2009

 

Trener Manchesteru United pokazał nadzwyczajną wiarę w umiejętności "starej gwardii", ale wkrótce nadejdzie czas młodych wilków. Gdy Roman Abramowicz ogląda mecz z Manchesterem United na Stamford Bridge, nie musi obawiać się skurczów żołądka. Przybył stosunkowo niedawno do klubu, ale nie uświadczył jeszcze porażki swojego zespołu przeciwko Czerwonym Diabłom. Ostatnie zwycięstwo United miało miejsce w 2002 roku, rok przed kupnem Chelsea przez rosyjskiego milionera.

 

United ostatnio nie radzi sobie z zespołami z "Wielkiej Czwórki" na wyjazdach. Liverpool zwyciężył w dwóch ostatnich meczach tych zespołów na Anfield, zaś Arsenal zgarnął całe trzy punkty na Emirates Stadium rok temu. Ferguson miał prawo krytykować decyzje sędziów, ale nie mógł się spodziewać sympatii. Jego nieustanne uskarżanie się na sędziów miało na celu odwrócenie uwagi od niedoskonałości zespołu. Przykładem było kwestionowanie przygotowania fizycznego Alana Wiley'a po rozczarowującym remisie z Sunderlandem.


United przegrało w weekend, ale jest absurdem twierdzenie o kryzysie w zespole z Manchesteru. Ferguson i jego zespół walczy o czwarty z rzędu tytuł mistrzowski. Może zadowolić się tym, że to koniec podróży na tereny Chelsea i Liverpoolu, przynajmniej w tym sezonie. Żaden z największych rywali Czerwonych Diabłów nie jest bez wad.

 

Chelsea straci ważnych piłkarzy na czas Pucharu Narodów Afryki, Liverpool boryka się z problemem wąskiej kadry, zaś Arsenal pełen jest utalentowanych, ale jednak niedoświadczonych zawodników. To był test dla Fergusona, co zrobić ze złotą generacją piłkarzy "The Red Devils", którzy powoli wkraczają w wiek emerytalny. Do pewnego stopnia Sir Alex nie może się bez nich obejść. Zawodnicy, którzy wygrali 3-0 na Stamford Bridge w 2002 roku (John O'Shea, Wes Brown, Ryan Giggs i Paul Scholes) albo wyszli w podstawowej jedenastce, albo znaleźli się na ławce rezerwowych w niedzielnym meczu z Chelsea.


Ponadto Gary Neville nie został jeszcze odesłany na emeryturę. Mimo słabej formy po kontuzji, ma wysokie miejsce w hierarchii prawych obrońców, co pozwoliło mu zagrać jak dotąd w 3 meczach Ligi Mistrzów. Ciężko jest myśleć o zrezygnowaniu z pozostałych członków starej gwardii, zwłaszcza, że mało prawdopodobne jest, aby ich następcy przyczynili się do tego. Nawet stosunkowo niedawno przybyłych, ciężko by było zastąpić. "Nadzieja angielskiej bramki", czyli Ben Foster nie wydaje się być bliski zastąpienia Edwina van der Sara.


Głównym kłopotem Fergusona, człowieka rzadko targanego sentymentami, jest znalezienie ludzi mających większe umiejętności od starszego pokolenia. Oczywiście, zakup Ronaldo był fenomenalnym posunięciem. Dochód z transferu Ronaldo mógłby stanowić źródło pocieszenia, ale menedżer United wydał bardzo niewiele. Zakupił przede wszystkim Antonio Valencię za 15 milionów funtów i z a darmo sprowadził Michaela Owena. United nadal jest niesamowicie silnym zespołem, ale są przesłanki stanowiące dowód na słabnięcie potęgi drużyny. Podczas gdy Ryan Giggs rozgrywa tak znakomite zawody, że wygląda niczym młody piłkarski bóg, nie zrobił wrażenia przeciwko Chelsea.


Oczywiście stara gwardia na Stamford Bridge liczy wielu członków. Jednak Lampard, czy Drogba mają "zaledwie" po 31 lat, zaś John Terry liczy ledwie 28 lat. Ferguson dokonał wielu trafnych transferów, ale zna także siłę wychowanków i jest niechętny pozbywaniu się ich. Zaowocowało to wygraną w LM.


Czas jest jednak nieubłagany (vide Scholes). Ferguson narzekał na szalone ceny na rynku transferowym, ale będzie sam potrzebował całej sumy z transferu Ronaldo, jeżeli chce, by jego zespół był gotowy na czekające go wyzwania.

Lubisz to?
konto usunięte
Si! Villa i Silva! TYLKO ICH CHCEMY!!!!!!!! :> :> i dopiero będzie OŁ JEEE xD
14 listopada 2009
konto usunięte
Wlasnie czekamy na Villę i Silvę ;p
13 listopada 2009
Hehe, no to czekamy na Villę i Silvę.
13 listopada 2009

 

Sir Alex Ferguson został zbyt łagodnie potraktowany przez Football Association - zdradził sekretarz związku reprezentującego interesy arbitrów w Anglii, Alan Leighton. Anglik dodał również, że niska kara jest bardzo złym przykładem dla innych menedżerów.

Przypomnijmy, że za kwestionowanie przygotowania fizycznego sędziego Alana Wileya Szkot został ukarany przez FA grzywną w wysokości 20 tysięcy funtów oraz zakazem prowadzenia Manchesteru United w czterech spotkaniach. Kara dwóch z czterech meczów poza ławką trenerską została zawieszona do końca sezonu 2010/2011.

- Z naszego punktu widzenia ten werdykt jest bardzo rozczarowujący - zdradził sekretarz. - Football Association miała wspaniałą okazję, żeby raz na zawsze rozwiązać tą kwestię, ale zmarnowała ją. Kwestionowanie kondycji sędziego jest równoznaczne z podważaniem jego umiejętności oraz narusza jego dobre imię.

- Nie sądzimy, żeby FA dawała dobry przykład dla innych menedżerów. To nie jest osobista zemsta na sir Aleksie Fergusonie. Musimy pamiętać, że ma on ogromny autorytet. Wobec tego, jeżeli został potraktowany łagodnie, inni menedżerowie mogą pomyśleć, że jego słowa nie były aż tak złe - zakończył Leighton.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
konto usunięte
myslalem ze bedzie wieksza kara ;p
13 listopada 2009
Dokładnie. Za niska kara :/ Chyba kpi.
13 listopada 2009
konto usunięte
Już i tak sędziowie krzywo na nas patrzą i źle prowadzą nasze spotkania!
13 listopada 2009

Gra dla Manchesteru United wymaga dużych poświęceń - wyznał Patrice Evra w wywiadzie dla "Daily Mail". Jego zdaniem klub zawdzięcza sukces wrodzonemu wstrętowi do porażek.

- Manchester to klub dla ludzi pracy; trzeba tu ciężko harować i nie oglądać się na klejnoty i błyskotki. W United dźwigasz brzemię historii klubu. Dopiero gdy to zrozumiesz stajesz się Czerwonym Diabłem.

- W mentalności drużyny tkwi odraza wobec porażek. Przez cztery lata przegrałem bardzo niewiele meczów w lidze. Zdobycie trzech tytułów mistrzowskich było wspaniałym osiągnięciem. Wygranie czwartego sezonu z rzędu i prześcignięcie Liverpoolu uczyniłoby nasz zespół legendą.

Od czasu niepewnego startu, 28-latek przeistoczył się w jednego z najbardziej cenionych bocznych obrońców na świecie i nie ma wątpliwości komu zawdzięcza swój sukces. Francuz czuje, że dzieli z trenerem sir Alexem Fergusonem nić zaufania, a jednocześnie podziwia jego bezkompromisowość.

- Nie mówię, że jestem lepszy, ale naprawdę wierzę w swoje umiejętności. Jego żądza natychmiastowego sukcesu napędza go i pozwala pokonywać granice. Boss uświadamia ci twoje obowiązki względem klubu.

- On mi ufa, a to wiele dla mnie znaczy. Robię zawsze to, czego ode mnie wymaga. Jednak zdaję sobie sprawę, że gdy nie będę mógł dłużej tak ciężko pracować, sir Alex nie zawaha się odsunąć mnie od drużyny.

Lubisz to?
konto usunięte
Po co grać jak zakłada się z góry porażkę :>
14 listopada 2009
konto usunięte
Popieram
13 listopada 2009
Nic nie osiągniesz bez ciężkiej pracy :D
13 listopada 2009

 

Gracze symulujący faule są prawdziwą plagą futbolu. Wayne Rooney postanowił włączyć się do debaty, która odbywa się na łamach angielskiej prasy od dłuższego czasu. Wazza stwierdził, iż zawodnicy powinni znaleźć równowagę między symulowaniem fauli a ochroną własnego zdrowia.

Temat boiskowych oszustów znów stał się głośny, po tym jak sędzia podyktował rzut kary dla Liverpoolu w niedawnym meczu z Birmingham. Jedenastka nie należała się The Reds, bo David Ngog upadł na ziemię nie będąc faulowany. Z "wapna" pewnie przymierzył Steven Gerrard i mecz zakończył się remisem 2:2.

Rooney, przed towarzyskim meczem reprezentacji Anglii z Brazylią, zadeklarował, że nigdy nie uciekłby się do oszustwa, aby wymusić na arbitrze korzystną decyzję.

- Jako piłkarz zawszę staram się być uczciwy - mówi Rooney.

- Kiedy czasami upadasz na murawę, to wygląda to dużo gorzej, niż w rzeczywistości. W ten sposób można się chronić przed kopiącymi cię obrońcami. W przeciwnym wypadku to rażące nurkowanie. Trzeba znaleźć w tym wszystkim odpowiedni balans - dodaje Rooney.

 

AKTYWNOŚĆ - 175 MIEJSCE (+ 1)

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
konto usunięte
nie lubie symulantow
13 listopada 2009
Ja również :) Trzeba uważać na swoje zdrowie.
13 listopada 2009
konto usunięte
Podoba mi się to co mówi Wazza. Popieram!!!
12 listopada 2009

 

- O miejsce na prawej obronie toczy się zacięta rywalizacja - zdradził sir Alex Ferguson. Wystarczy wspomnieć, że w kadrze "Czerwonych Diabłów" jest aż sześciu piłkarzy, którzy mogą występować na tej pozycji.

W ostatnich sezonach na prawej obronie regularnie grali doświadczeni piłkarze tacy jak: Gary Neville, John O'Shea oraz Wes Brown. Jednakże, ostatnio do rywalizacji włączyli się również młodsi zawodnicy.

- Mamy do dyspozycji pięciu czy też sześciu piłkarzy, którzy mogą tam grać - przyznał doświadczony menedżer. Rafael da Silva ma ogromny potencjał, dzięki któremu może zostać wielkim zawodnikiem. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku jego brata, Fabio. Na tej pozycji może występować też Ritchie De Laet. Wobec tego nie musimy się martwić o obsadę prawej obrony - zakończył Ferguson.

Obecnie na oficjalnej stronie Manchesteru United kibice mogą wybrać najlepszego kandydata na tą pozycję. Poniżej prezentujemy aktualne wyniki głosowania:

1) Rafael - 47%
2) Wes Brown - 21%
3) John O'Shea - 19%
4) Gary Neville - 7%
5) Ritchie De Laet - 3%
6) Fabio - 2%

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Bliźniacy to przyszłość United :)
13 listopada 2009
konto usunięte
No niby nie ma tak źle.. ale jednak mnie to nie przekonuje :p
12 listopada 2009

 

Prezydent włoskiego Palermo, Maurizio Zamparini wyjawił, że żaden klub z Premier League nie kontaktował się w sprawie kupna Simona Kjaera. Angielska prasa spekulowała niedawno, że Duńczykiem zainteresowany jest sir Alex Ferguson.

20-letni obrońca w lipcu 2008 roku przeszedł z FC Midtjylland do Palermo za 3,6 mln funtów. Jego znakomite występy w Serie A zostały dostrzeżone przez czołowe europejskie drużyny z Interem Mediolan, Realem Madryt i Manchesterem United na czele. Zamparini ma nadzieję, że uda mu się zatrzymać piłkarza w klubie, lecz zainteresowanie takich potęg może mu to bardzo utrudnić.

Kjaer w kontrakcie zapisaną ma klauzulę odejśćia w wysokości 10,8 mln funtów, co nie powinno odstraszyć potencjalnych kupców. Zamparini przyznaje jednak, że będzie próbował usunąć ją z kontraktu piłkarza.

- Ani Manchester United, ani żadna inna drużyna nie kontaktowała się z nami w sprawie Kjaera - wyjawił prezydent Palermo. - Jedynie jego agent stara się znaleźć piłkarzowi drużynę, przez co sam zyskałby finansowo. Jeśli jakikolwiek klub chce kupić Kjaera, musi zapłacić 12 milionów euro. Jednak klauzula ta nie jest ważna w styczniu, lecz dopiero po zakończeniu sezonu. Próbujemy jednak ją zlikwidować, omawiając to z piłkarzem, nawet jeśli pojawiają się jakieś problemy w związku z jego agentem - zakończył Zamparini.

Lubisz to?
Jak widzę Real, że się kimś interesuje to mi niedobrze :/
12 listopada 2009
konto usunięte
oj boziu straszne rzeczy gada :p haha - "żaden klub z Premier League nie kontaktował się w sprawie kupna Simona Kjaera" hehe :D
12 listopada 2009

 

Już w sobotę czterech piłkarzy Manchesteru United będzie walczyć o awans do finałów Mistrzostw Świata, które odbędą się w 2010 roku w RPA. Sir Alex Ferguson postanowił wypowiedzieć się na temat szans poszczególnych drużyn i jednocześnie życzy powodzenia swoim podopiecznym.

Patrice Evra, Nani, John O'Shea i Darron Gibson zmierzą się w barażach, bowiem ich reprezentacje zajęły drugie miejsca w eliminacjach. Niestety, przynajmniej jeden z "Czerwonych Diabłów" będzie musiał zaznać goryczy porażki, ponieważ Irlandia Gibsona i O'Shea podejmie Francję Patrice'a Evry. W sobotę odbędzie się spotkanie na Croke park, a w rewanżowym meczu obie druzyny zmierza się w środę w Paryżu.

- Irlandia musi wygrać pierwszy mecz w Dublinie - mówił sir Alex. - Jeśli nie osiągną dobrego wyniku u siebie, w Paryżu będą mieli bardzo ciężko. Z drugiej jednak strony Francuzi nie strzelają zbyt wiele goli, nawet u siebie. Bardzo rzadko zwyciężają różnicą dwóch lub więcej bramek. W Irlandii na Croke Park będzie wspaniała atmosfera, stworzona przez 80 tysięcy irlandzkich kibiców. Jeśli uda im się wygrać u siebie, myślę, że awansują do Mistrzostw Świata.

Menedżer "Czerwonych Diabłów" będzie trzymał kciuki za
Naniego i Portugalię, której trenerem jest były asystent Szkota, Carlos Queiroz. Portugalczycy zmierzą się z drużyną Bośnii i Hercegowiny.

- To będzie ciężki mecz - przyznał boss. - Bośnia zajęła drugie miejsce za Hiszpanią, więc Portugalczycy nie będą mieli łatwo. Myślę, że porażka z Danią dręczy Carlosa. Portugalia prowadziła 2:1 na pięć minut przed końcem spotkania i przegrała 3:2. Porażka ta kosztowała ich pierwsze miejsce w grupie. Powiedziałbym, że gdyby
Cristiano Ronaldo był zdrowy, osiągnęliby oni dobry wynik. Bez niego to będzie dużo trudniejsze zadanie. Trzymam jednak za nich kciuki ze względu na Carlosa - zakończył Szkot.

Lubisz to?
Uważam, że Evra i Nani odpadną ze swoimi kadrami.
12 listopada 2009
konto usunięte
Ja jestem za Francją :D Oj nie :p Portugalia musi przegrać :p ale tak na serio to ja też trzymam za Was kciuki chłopaki :)
12 listopada 2009

Dość nietypową decyzję podjął dziś selekcjoner reprezentacji Polski, który na 48 godzin przed rozpoczęciem spotkania z Rumunią podał wyjściowy skład swojej drużyny. Co ważne, dla kibiców Manchesteru United, od pierwszych minut zagra Tomek Kuszczak.

- Czuję się, jakbym w sobotę grał z Koroną Kielce, a nie z Rumunią. Nie mam żadnego stresu. To taki sam mecz jak w lidze, jedenastu na jedenastu - mówił kilkadziesiąt godzin przed debiutem w roli selekcjonera kadry Franciszek Smuda.

- Nie będę oszukiwał rumuńskiego selekcjonera - uśmiechnął się pod nosem Smuda. Kuszczak, Kowalczyk, Żewłakow, Kokoszka, Brożek, Błaszczykowski, Dudka, Obraniak, Kosowski, Lewandowski, Jeleń - to oni zagrają w sobotę od początku. I wiedzą o tym właściwie od wtorku - mówił wyraźne wyluzowany 'Franz'.

- Są zasady, których będę się trzymał. Nikogo nie oszukam, nikt tu nie przyjechał tylko jako asysta. Gramy z Rumunią, w środę z Kanadą i w tych spotkaniach wszyscy dostaną szansę. Minimum 15 minut. Budujemy zespół na Euro. Nie można kogoś zaprosić na zgrupowanie i nie dać mu pograć choćby przez kwadrans - przekonywał trener, który prowadzi jednocześnie Zagłębie Lubin.

Franciszek Smuda wypowiedział się także na temat Artura Boruca, który obok Łukasza Fabiańskiego wydaje się być najpoważniejszym rywalem Kuszczaka do walki o bluzę z numerem jeden w reprezentacji Polski.

- Jednym z pierwszych wyjazdów Kazimierskiego będzie lot do Glasgow, żeby porozmawiać z Arturem Borucem o jego przyszłości w reprezentacji - powiedział Smuda.

Przypomnijmy, że na obecnym zgrupowaniu obok Tomka przebywa jeszcze tylko jeden bramkarz - Wojciech Szczęsny z Arsenalu FC. Brak powołań dla Łukasza Fabiańskiego i Artura Boruca wiązał się z kontuzjami obu zawodników.

Lubisz to?
konto usunięte
Mamy świetnych bramkarzy! Tomek jest jednym z nich. To jest dla niego szansa, którą w 100% wykorzysta! :> Już się nie mogę doczekać!!
14 listopada 2009
Liczę, że Tomek zostanie numerem jeden na stałe w bramce Polski i MU :)
12 listopada 2009
konto usunięte
Może jak Kuszczak się wykaże, to SAF to w końcu doceni!!! I otworzy te swoje już troszkę zmęczone oczka! :p
12 listopada 2009

Andy Cole może w najbliższej przyszłości dołączyć do sztabu szkoleniowego Manchesteru United. Propozycję swojemu byłemu zawodnikowi złożył sir Alex Ferguson.

Cole jest obecnie trenerem napastników w Huddersfield. Anglik nie ukrywa, że przyszedł czas na poważniejsze zadania.

-Sir Alex Ferguson ma wpływ na swoich zawodników nawet po ich odejściu z Manchesteru United. Doskonale przypomniałem sobie o tym w ostatnim tygodniu-pisze w swoim felietonie dla ,,Independent'' Cole.

  -Boss wie, że nie wszystkie moje intencje szybko się urzeczywistniają. Kiedy wpadliśmy na siebie w hotelu Lowry blisko Old Trafford zaczepił mnie i zapytał: Kiedy w końcu zrobisz uprawnienia trenerskie?. Podjąłem już pierwsze kroki i pracuję nad licencją UEFA B. Ferguson ma jednak rację. Muszę zacząć o tym poważnie myśleć. Na koniec naszego spotkania powiedział: Spodziewam się, że nas odwiedzisz w bliskiej przyszłości. A kiedy sir Alex mówi, że czegoś oczekuje, to faktycznie ma to na myśli.

  -Nie ma lepszego miejsca na naukę niż centrum treningowe w Carrington. Znajome twarze podtrzymują w tym klubie familijną atmosferę, co w nowoczesnym futbolu nie jest już częste. Ole Gunnar Solskjaer jest trenerem rezerw, a Brian McClair jest dyrektorem Akademii. Mam nadzieję, że pozwolą mi dołączyć do nich i poprowadzić kilka treningów-dodaje Cole.

Lubisz to?
Noo, to by było coś wspaniałego :) Wielki powrót Andy'ego na Old Trafford :)
12 listopada 2009
konto usunięte
A to ciekawa wiadomość i propozycja.
12 listopada 2009
1 353 354 355 356 357 412