
Muszę przyznać, że gol strzelony przez Darrena Fletchera był przepiękny - zdradził Michael Carrick. Anglik w wywiadzie dla MUTV zapewnił po raz kolejny, że Manchester United nadal liczy się w walce o mistrzostwo.
W dotychczasowych spotkaniach ligowych rozegranych na Old Trafford Manchester United musiał zazwyczaj aż do końcowego gwizdka walczyć o korzystne dla siebie rozstrzygnięcie. Na szczęście pojedynek z Evertonem był zupełnie inny, ponieważ "Czerwone Diabły" na 15 minut przed końcem pojedynku prowadziły już różnicą trzech bramek. Z całą pewnością duży wpływ na to miał drugi gol strzelony przez Carricka.
- Uważam, że wygranie meczu w dobrym stylu po ostatnim niepowodzeniu jest bardzo ważne dla nas - przyznał pomocnik. - Dzięki temu doszliśmy do siebie po porażce w poprzedniej kolejce. Everton zawsze jest groźny, ponieważ w ataku mają takich graczy jak Louis Saha oraz Yakubu, który pojawił się na boisku zaraz po przerwie. Wobec tego musieliśmy zdobyć kolejne bramki. Bardzo dobrze, że strzeliliśmy drugiego, a następnie trzeciego gola. Chodzi mi to, że mogliśmy grać po swojemu i nawet trochę zrelaksować się.
- To było bardzo frustrujące, że w poprzednich pojedynkach na własnym stadionie nie byliśmy w stanie dobić przeciwnika. Wprawdzie stwarzaliśmy sobie mnóstwo okazji do zdobycia bramek, ale nie udawało nam się strzelić kolejnych goli. Na szczęście w spotkaniu z Evertonem udało nam się to. Co więcej, mogliśmy jeszcze bez problemu zdobyć kolejne bramki. Myślę, że końcowy wynik meczu jest jak najbardziej sprawiedliwy.
Anglik jest również pod ogromnym wrażeniem bramki zdobytej w pierwszej połowie przez Fletchera.
- To było wspaniałe uderzenie. Sądziłem, że ta piłka była zagrana zbyt wysoko dla niego. Jednakże, dzięki swojej świetnej technice wspaniale poradził sobie w tej sytuacji. Każdy mógł zobaczyć, jak bardzo ważne dla "Fletcha" jest strzelanie goli. W ostatnim czasie gra na najwyższym poziomie. Co więcej, obecnie jest jednym z najlepszych pomocników. Wspaniale jest grać u boku takiego piłkarza. Sądzę, że teraz gra na maksimum swoich możliwości.
- Bardzo się cieszę, że pomocnicy zdobyli bramki i tym samym pomogli napastnikom. Jeżeli chcemy wygrywać spotkania, to musimy strzelać gole. Nie możemy co tydzień polegać tylko na dwójce napastników. Wprawdzie pomocnicy świetnie rozpoczęli ten sezon, ale uważam, że możemy grać jeszcze lepiej. Z drugiej strony, kiedy wygrywasz spotkania, to nie ma żadnego znaczenia, kto strzela gole. Liczą się tylko zwycięstwa.
"Czerwone Diabły" wygrały 9 z 13 rozegranych meczów w Premier League. Dzięki temu mistrz Anglii znajduje się w dobrej sytuacji, żeby w przeciągu jednego czy też dwóch miesięcy wyprzedzić w tabeli Chelsea.
- Porażka na Stamford Bridge była ogromnym rozczarowaniem. Jednak po tym pojedynku nie straciliśmy pewności siebie. W meczu z Evertonem udowodniliśmy wszystkim, że przegrana z Chelsea nie podłamała nas. Wiemy na co nas stać. Co więcej, jesteśmy pewni, że kiedy będą się rozstrzygać losy mistrzostwa, to my nadal będziemy liczyć się w walce o tytuł - zakończył Carrick.