
Istnieje wiele wersji niesławnego i nigdy niewyemitowanego wywiadu, którego udzielił Roy Keane cztery lata temu po przegranym 4-1 meczu z Middlesbrough. Padło wtedy wiele ostrych słów, oberwało się Rio Ferdinandowi za karygodne blędy w obronie. Irlandczyk zakwestionował także przydatność w drużynie takich zawodników jak Alana Smitha, Kierana Richardsona oraz Liama Millera. Oczywiście nie przeszkodziło mu to w ściągnięciu ich do Sunderlandu, ale to temat na inny tekst. Roy powiedział wtedy bardzo ciekawe zdanie: "Nie wiem dlaczego ludzie w Szkocji tak zachwycają się Darren Fletcherem".
Kilka dni później United musiało stawić czoło Chelsea FC prowadzonej przez Jose Mourinho. Czerwone Diabły pokonały wtedy The Blues dzięki główce Darrena Fletchera. Sir Alex Ferguson ukłonił się wtedy w stronę Stretford End dając znak, że nawet w największych przeciwnościach potrafi wyczarować kilka sztuczek, że jego system nie umiera.
Ferguson powiedział, że teraz rzadko szuka w Szkocji potencjalnych talentów. Chłopiec z Dalkeith, leżącego na południe od Edynburga był wyjątkiem. W 2005 roku jego występ w meczu przeciwko Chelsea wydawało się wręcz wielkim błędem. Teraz praktycznie każdy razem z Fergie'em stawia od razu na Flechera.
Sam Fletcher przyznał, że podczas lata 2008 roku zastanawiał się czy nie lepiej byłoby dołączyć do Millera i Richardsona i odejść z Old Trafford. Ciekawie o młodym Szkocie wypowiada się także Paddy Crerand.
Aby zrozumieć jakim dobrym piłkarzem jest Fletcher trzeba z nim zagrać. Nie należy do zawodników, którzy pojawiają się w czołówkach gazet - dokładnie tak samo jak Denis Irwin.
Pierwszy raz zobaczyłem Fletchera gdy grał w Manchesterze United w drużynie U-15 i już wtedy było widać jak dobrym zawodnikiem stanie się w przyszłości. Jednak musiało minąć wiele lat zanim kibice się do niego przekonali. Jednak teraz nie mogę już zliczyć fanów, którzy podchodzą do mnie i mówią, że Fletcher jest najważniejszym pomocnikiem w klubie.
Wystarczy popatrzeć na mecze przeciwko wymagającym przeciwnikom w których zagrał Darren. I nie mówię tutaj tylko o pamiętnym meczu z Chelsea, ale także o derbach Manchesteru (w których strzelił 2 bramki), a także pięknym zwycięstwie 4-0 z Arsenalem w FA Cup. Jest bardzo inteligentnym piłkarzem podobnie jak Paul Scholes, ale oglądając mecz z trybun nie jest już to takie oczywiste.
Zastąpienie tych zawodników jest dla Fergusona sporym wyzwaniem, które kosztowało go wiele. Chyba nie muszę przypominać o nieudanych transferach Juana Sebastiána Verona, Klebersona, Erica Djemba-Djemba. Teraz Fergie ma w zanadrzu Naniego, Andersona, Antonio Valencię, Michaela Carricka oraz Owena Hargreavesa. Każdy z nich kosztował przynajmniej 16 - 18 mln funtów. Mimo że od pierwszego wspólnego występu Scholesa i Giggsa minęło już ponad 15 lat, to dalej są oni bardzo ważnym ogniwem w "Fergie's Machine".
A co z głównym bohaterem tego tekstu czyli Fletcherem? Jak zwykle niewidzialny i czasami niedoceniany. Chyba każdy z nas pamięta niedosyt po finale Ligi Mistrzów, w którym zabrakło Darrena. Cichy, niewidoczny ale niezastąpiony.
A Wy co o tym myślicie? Czy Darren Fletcher jest godnym następcą Roya Keane'a?