
Kariera Louisa Naniego na Old Trafford zdaje się dobiegać końca. Sir Alex Ferguson coraz rzadziej stawia na młodego Portugalczyka, co oznacza, że jego dni w Manchesterze United są już raczej policzone.
Nani nie wybiegł na murawę od czasu swojego komentarza skierowanego do sir Alexa Fergusona na temat słabego prowadzenia zespołu. Fergie sprawę próbował jakoś załagodzić, lecz najbardziej cierpi na tym skrzydłowy, który grzeje ławę. Mówi się, że Czerwone Diabły wysłuchają każdego, kto będzie w stanie zaoferować im za Naniego 10 milionów funtów.
Oprócz gry Naniego opuszczają również inne przyjemności. W ubiegłą niedzielę Portugalczyk był jedynym zawodnikiem seniorskiego składu, który nie pojawił się na kolacji na Old Trafford zorganizowanym we współpracy z UNICEF’em, po tym jak nie stawił się na jednym z treningów.
Nani do United przeszedł latem 2007 roku za kwotę 17 milionów funtów ze Sportingu Lizbona. Od tamtej pory strzelił 12 goli w 85 meczach. Większość upatrywała w nim następcę Cristiano Ronaldo, jednak po dobrym początku kariery w United jego talent nie rozwinął się tak jak to zakładano.
W tym sezonie Nani zaliczył zaledwie połowę rozegranych spotkań, a ostatni raz w podstawowym składzie wybiegł 3 listopada, w zremisowanym 3:3 meczu z CSKA Moskwa. Jego występ był jednak mizerny i następny mecz z Chelsea Nani oglądał z trybun.
Wtedy to Nani postanowił poskarżyć się mediom: - Sir Alex Ferguson jest skomplikowanym człowiekiem. Potrafi w jednej chwili cię komplementować, a po chwili mieszać cię z błotem. Nikt jednak nie ucieka. Najgorzej ma Giggs i Neville, ponieważ oni są najbardziej doświadczeni. Wszędzie słychać tylko przekleństwa.
Ostatnią osobą, która tak komentowała pracę Fergusona był Jaap Stam, który został oczywiście szybko sprzedany za 16,5 miliona funtów do Lazio. Tak więc możemy domyślać się, co czeka Naniego. Chyba, że Portugalczyk nagle zacznie błyszczeć formą i zdobywać bramki...