Nawiązując do tematu Szpilki. Wszyscy szumieli dookoła jaki to Szpilka jest super i że będzie świetnym bokserem, a ja wielokrotnie powtarzałem, że przyznam rację, jak dostanie dobrego zawodnika i pokaże na co go stać. Może dlatego też pałam do niego niechęcią, bo lubi się przechwalać, zachowuje się jak wsiur i nie okazuje szacunku przeciwnikom. Dla mnie nie ma miejsca w boskie dla takich ludzi. Boks to nie jest uliczna bójka, więc i trochę kultury (nie wymagając już nawet dżentelmeństwa) by się przydało. Zamiast być z niego dumny, często wstydziłem się jak widziałem jego zachowanie na ważeniach. Cóż...trafiła kosa na kamień i to wcale nie kamień z górnej półki, biorąc pod uwagę liczbę walk Jennings'a podobną do liczby walk Szpilki. Nie oceniam tutaj pojedynku, bo momenty były i ze strony Artura, ale przyznam się szczerze, że życzyłem mu trochę tej porażki, która może go nauczy trochę pokory. Teraz niech chłopak z pokorą bierze się za siebie i niech pokaże na co go stać. Pewnie nie znam się na boksie i jestem typowym hejtem-polaczkiem. No cóż
