MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

 

- Real Madryt i FC Barcelona chcą sprowadzić Rio Ferdinanda - donosi "The Sun". Gazeta sugeruje również, że środkowy obrońca jest zainteresowany przenosinami do Hiszpanii, ponieważ pomoże mu to w rozwoju jego działalności biznesowej. 

Wprawdzie kontrakt Ferdinanda z Manchesterem United obowiązuje do 2013 roku, ale klub z Old Trafford może sprzedać 30-letniego zawodnika, który ma coraz więcej problemów z kontuzjami. Wydaje się, że jest to ostatnia okazja dla Manchesteru United do zarobienia pieniędzy za swojego obrońcę. Przenosiny do Hiszpanii są również korzystne dla samego zawodnika, ponieważ Rio, podobnie jak David Beckham oraz Cristiano Ronaldo, może wiele zyskać na transferze w kwestii marketingowej.

- Ferdinand widzi w tym korzyści - przyznało anonimowe źródło związane z piłkarzem. - Jest coraz bliżej zakończenia kariery, więc zmiana otoczenia będzie dla niego nowym wyzwaniem. Jednak nie tylko o to chodzi. Transfer pomoże mu również rozwinąć jego projekty pozasportowe. Rio ma wielkie plany, które właśnie stara się wprowadzić w życie. Gra w jednym z hiszpańskich klubów na pewno ułatwi mu start w biznesie.

Rio Ferdinand prowadzi obecnie agencje piłkarską, wytwórnie płytową oraz ma zamiar otworzyć fundację wspierającą młodych sportowców pochodzących z biednych rodzin.

Lubisz to?
konto usunięte
No w ogóle ja se myślę, że to niezła plotka jest :D
6 września 2009
Dobrze mu w Manchesterze, więc nigdzie nie pójdzie :)
5 września 2009
konto usunięte
niektórzy piłkarze dla kasy zrobią wszystko :/ Mam nadzieję, że Rio jednak zostanie na Old Trafford.
5 września 2009

Manchester United ma już 35-osobowy skład, który będzie grać w fazie grupowej LM. Pierwszy mecz już 15 września przeciwko Besiktasowi JK w Stambule.

Niespodzianką w składzie jest to, że w kadrze znajduje się Owen Hargreaves, którzy wciąż nie jest w pełni zdrowy.

Poniżej zostaje przedstawiona kadra Manchesteru United na fazę grupową LM:

Edwin van der Sar, Ben Foster, Tomasz Kuszczak, Garry Neville, Patrice Evra, Fabio oraz Rafael da Silva, John O'Shea, Rio Ferdinand, Wes Brown, Nemanja Vidić, Michael Carrick, Darren Fletcher, Antonio Valencia, Nani, Paul Scholes, Ji-Sung Park, Owen Hargreaves, Darron Gibson, Ryan Giggs, Gabriel Obertan, Federico Macheda, Michael Owen, Dymitar Berbatov, Wayne Rooney.

 

Zasady UEFA pozwalają graczom, którzy się urodzili 1-go stycznia 1989 lub później ubiegać się o grę poza 25-osobową kadrą. Tymi zawodnikami są:

 

Ben Amos, Jonny Evans, Corry Evans, Craig Catchcart, Chester, Anderson, Gray, Hewson, Danny Welbeck, Robert Zieler.

 

Jak widać w kadrze brakuje Zorana Tosićia.

]:->

Lubisz to?
No zgadzam się z wami dziewczyny :) Będzie czerwony sezon :)
5 września 2009
konto usunięte
Ah będą emocje! :>
5 września 2009
konto usunięte
w tym sezonie też dojdziemy do Finału Ligi Mistrzów z tą różnicą jednak, że tym razem WYGRAMY ;)
5 września 2009

Sir Alex Ferguson może być trochę zszokowany zakupami Realu Madryt tego lata, lecz o finanse może być bardzo spokojny. Po sprzedaży swoich najcenniejszych zawodników Manchester United to najbogatszy klub sportowy świata.

Zadaniem magazynu
Forbes, Manchester United zajmuję pozycję numer jeden w rankingu 100 najbogatszych klubów sportowych świata. Według magazynu Forbes, Manchester został wyceniony na kwotę 1 miliarda 870 milionów dolarów i wyprzedza o około 100 milionów funtów Dallas Cowboys.


Inni potentaci europejscy - Real Madryt czy Arsenal Londyn zajmują odpowiednio szóstą i siódmą pozycje w rankingu.
 

 

Wśród innych klubów angielskiej Premier League znajduje się Liverpool (18 pozycja i 704m funtów), Chelsea (42 pozycja i 558m funtów), Tottenham Hotspur (65 pozycja i 310m funtów) oraz Manchester City, który ociera się o ostatnie miejsca rankingu (216m funów).

Dziesiątka najbogatszych klubów sportowych świata:


1 - Manchester United - $1.870mld
2 - Dallas Cowboys - $1.650mld
3 - Washington Redskins - $1.550mld
4 - New York Yankees - $1.500mld
5 - New England Patriots - $1.361mld
6 - Real Madryt - $1.353mld
7 - Arsenal - $1.200mld
8 - New York Giants - $1.183mld
9 - New York Jets - $1.170mld
10 - Houston Texans - $1.150mld

]:->

Lubisz to?
Wow, aż 7 klubów z USA :) Ale najważniejsze, że MU pierwsze :)
5 września 2009
konto usunięte
Tak :> bardzo mądrze gospodarzymy :)
5 września 2009
konto usunięte
bo jakby nie było to MU z rozwagą wydaje kasę...
5 września 2009

Były napastnik Manchesteru United, Dwight Yorke ogłosił zakończenie piłkarskiej kariery. 37-latek rozegrał w swojej karierze 480 meczów, w których zdobył 147 bramek. W zeszłym sezonie były kapitan reprezentacji Trynidadu i Tobago grał w Sunderlandzie. 

W latach 1998-2002 Yorke był zawodnikiem "Czerwonych Diabłów". Podczas swojego pobytu na Old Trafford tworzył z Andym Colem niezapomniany duet napastników. W barwach Manchesteru United wygrał Ligę Mistrzów oraz trzykrotnie zdobył mistrzostwo Anglii. W 151 spotkaniach strzelił 64 gole.

- Nadszedł najwyższy czas, żeby "zawiesić buty na kołku" - przyznał były napastnik. - Wprawdzie nadal jestem w świetnej formie, ale już nie staję się młodszy. Właśnie zakończyłem największą przygodę mojego życia. Mam tylko nadzieję, że ludzie zawsze będą mówili, że nie tylko dobrze grałem w piłkę, ale również byłem zadowolony z tego co robiłem. 

Dwight Yorke przyjął posadę asystenta menedżera drużyny narodowej Trynidadu i Tobago.


http://www.youtube.com/watch?v=JYLEAt27ndg

 


]:->

Lubisz to?
Noo, Ci dwaj potrafili rozmontować każdą obronę :)
5 września 2009
konto usunięte
Świetny piłkarz :) Do tego duet z Colem to było marzenie :D
5 września 2009

 

Sir Alex Ferguson poparł decyzję UEFA o ukaraniu napastnika Arsenalu Eduardo za symulowanie faulu w polu karnym podczas meczu z Celtikiem Glasgow w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Reprezentant Chorwacji nie może zagrać w dwóch kolejnych spotkaniach w europejskich pucharach.

Podczas pojedynku z wicemistrzami Szkocji Eduardo upadł w polu karnym udając, że został nieprzepisowo zatrzymany przez bramkarza Celtiku, Artura Boruca. Arbiter spotkania Manuel Gonzalez podyktował "jedenastkę", choć w powtórkach telewizyjnych widać wyraźnie, że kontaktu pomiędzy polskim golkiperem a napastnikiem Arsenalu w ogóle nie było.

Szkoleniowiec Manchesteru United przyznał, że władze europejskiej piłki musiały dać jasny sygnał, że nie pochwalają takiego zachowania. Tym bardziej, że zdarzyło się to w najważniejszych i najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywkach w Europie. - Muszę się zgodzić z tym, że coś trzeba w tej sprawie zrobić - powiedział Ferguson.

W momencie podyktowania karnego Arsenal prowadził 2:0 po pierwszym spotkaniu rozegranym na Celtic Park. "Jedenastkę" wykorzystał sam Eduardo, a cały dwumecz zakończył się wygraną Anglików 5:1. Kanonierzy postanowili jednak odwołać się od decyzji trybunału, a Arsene Wenger oskarżył UEFA o szukanie kozła ofiarnego. Francuski menedżer dodał również, że władze europejskiej piłki ustanowiły niebezpieczny precedens i od teraz każda decyzja arbitrów będzie mogła być podważana po zakończeniu spotkania.

- Muszę się zgodzić z Arsene'em, zadałbym takie samo pytanie: "czy teraz przytrafi się to każdemu ?" - dodał szkoleniowiec Czerwonych Diabłów, który uczestniczył w forum trenerów w szwajcarskim Nyonie. - Wszyscy jesteśmy nieco egoistyczni, zawsze broniąc własnych klubów i zawodników w takich sytuacjach.

- Mógłbym też zadać pytanie "co z resztą piłkarzy ?". Mimo wszystko nie byłbym zadowolony, gdyby któryś z moich graczy zrobił coś podobnego. Jednak na pewno nie mówiłbym o tym głośno, bo obniżyłbym przez to morale w szatni. Prywatnie zawsze ma się inne zdanie, jednak oficjalnie nie pozwoliłbym sobie na zdradzenie go.

Jeżeli odwołanie Arsenalu zostanie rozpatrzone negatywnie wówczas Eduardo nie będzie mógł zagrać 16 września ze Standardem Liege na wyjeździe oraz 29 września z Olympiakosem Pireus na Emirates Stadium.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
konto usunięte
A ja jeszcze myślę, że powinni mu karę dźwignąć... na bardziej srogą :D
6 września 2009
A ja w zupełności zgadzam się z Kasią :)
5 września 2009
konto usunięte
A ja popieram Fergusona hehe :D
4 września 2009

 

Gary Neville jest przekonany, że Wayne Rooney poprawi imponujący rekord sir Bobby'ego Charltona pod względem ilości zdobytych bramek. Legendarny Anglik w barwach Czerwonych Diabłów strzelił 249 goli.

Rooney jest na dobrej drodze, aby dorównać Charltonowi. 23-letni napastnik w 243 meczach zdobył dla Manchesteru United 102 bramki.

Neville w swojej karierze grał już w Manchesterze United z wybitnymi napastnikami. Mark Hughes (163), Andy Cole (121), Ole Gunnar Solskjaer (126) i Ruud van Nistelrooy (150) próbowali dorównać sir Charltonowi. Żadnemu z nich ta sztuka się jednak nie udała. Czy dokona tego Rooney ?

- Jeszcze minie trochę czasu zanim Wayne to zrobi, ale z pewnością ma szansę na poprawienie tego rekordu - mówi Neville.

- Będzie musiał zagrać dużo spotkań dla Czerwonych Diabłów i mieć nadzieje, że ominą go kontuzje. Obecny rekord utrzymuje się już od lat i będzie bardzo trudny do pobicia.

- Zawodnik pokroju Rooneya powinien jednak strzelać gole. Teraz gra jako środkowy napastnik Manchesteru United co na pewno jest właściwym kierunkiem - dodaje kapitan United.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Nie ma rekordów nie do pobicia :)
5 września 2009
konto usunięte
Ma możliwości i na pewno wykorzysta je :>
4 września 2009
konto usunięte
No Wazza jest jeszcze młodym piłkarzem :) Dużo jeszcze przed nim :) Więc... kto wie...
4 września 2009

 

- Sir Alex Ferguson interesuje się Takayukim Morimotą - zdradził menedżer generalny włoskiego zespołu Calcio Catania Pietro Lo Monaco. Włoch dodał również, że po zakończeniu bieżącego sezonu klub będzie chciał sprzedać japońskiego napastnika.

Morimoto dołączył do Catanii w 2006 roku z Tokio Verdy. Japończyk jest uważany za jednego z najlepszych młodych zawodników w całej Serie A. Piłkarz AC Milanu Alexandre Pato porównał niedawno japońskiego napastnika do legendarnego Brazylijczyka Ronaldo.

- Po zakończeniu sezonu sprzedamy Morimoto do dużego klubu - przyznał Lo Monaco. - Jesteśmy małym zespołem i nie możemy dla niego zbyt wiele zrobić. W letnim okienku transferowym otrzymaliśmy kilka poważnych ofert z Anglii oraz Francji. Trener Manchesteru United sir Alex Ferguson wysoko ceni umiejętności Morimoty.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
SAF nie interesuje się byle kim :)
5 września 2009
konto usunięte
No jeżeli Patuś tak mówi to ja mu wierze :)
4 września 2009
konto usunięte
No zobaczymy co z tego wyniknie.. ale porównanie go do Ronaldo mnie trochę szokło...
4 września 2009

Lewy obrońca Manchesteru United Patrice Evra mówi, że chce być jeszcze lepszym piłkarzem niż w zeszłym sezonie.

"Ciągle myślę o tym, by stać się jeszcze lepszym zawodnikiem.
Jest to możliwe, ponieważ wciąż się rozwijam."

"Lubię, gdy ludzie chwalą mnie za moją grę, ale kocham też ciężką pracę" - kontynuował Francuz.

"Zawsze uważałem, że piłkarzowi
najtrudniej jest się wybić, później sprawy są coraz łatwiejsze."

"Jestem zadowolony z tego jak gram, ale nie popadam w samozachwyt, tylko chce grać jeszcze lepiej."

"Nigdy nie myślałem o tym, aby zostać najlepszym lewym obrońcą na świecie. Po prostu chcę pracować nad każdą częścią mojej gry, aby w tym sezonie być lepszym Particem Evrą niż w zeszłym roku."

]:->

Lubisz to?
konto usunięte
Ja go uwielbiam! :>
5 września 2009
konto usunięte
"Pokaż na co Cię stać... ale nie jeden raz" ;) hehe :p
4 września 2009
Bardzo mądre słowa Evry :)
4 września 2009

 

Boję się dnia, w którym otwierając gazetę... zostanę psychicznie wykończony informacją o emeryturze człowieka, trenera, którego nie zastąpi już nikt. Tacy ludzie rodzą się tylko raz. Strach kibiców Manchesteru United w tej sferze wydaje się być reakcją naturalną. Owe przerażenie w dniu dzisiejszym możemy dość skutecznie tłumić, odłożyć na bok i z niecierpliwością czekać, aż zostanie ono przykryte bardzo głośną ciszą, kurzem milczenia. Dlaczego? Bo tak łatwiej?

Ferguson to mój ukochany dziadek, który w pewnym momencie weźmie piłkarski świat na kolano i ze łzami w oczach stwierdzi: "Wnusiu, to dobry moment, by powiedzieć stop. Czas, by fotel trenera najbardziej wyjątkowego klubu na świecie przejął ktoś inny. Niebezpiecznie jest wierzyć, że coś trwa wiecznie".  

"Fergie" w 1986 roku, zastępując Atkinsona na stanowisku trenera Manchesteru United, informację potwierdził z przymrużeniem oka: "Żona tym razem nie protestowała. Wolała już leżący niedaleko szkockiej granicy Manchester niż Londyn". Niewątpliwie warto wspomnieć również o tym, iż Ferguson miał propozycję z Arsenalu czy Barcelony. Dokonał innego wyboru, być może jeszcze (wtedy) nieświadomie budując fundamenty najpiękniejszej galaktyki piłkarskiej na świecie. Być może nieświadomie wybierając się w najciekawszą podróż swojego życia. Wybrał Manchester, klub któremu dał więcej niż mógł. Początki pracy na Old Trafford dla Szkota nie były wcale łatwe. Już w pierwszym meczu pod jego wodzą Manchester United przegrał z Oxford United 0:2. 

Tytuł artykułu to fragment wypowiedzi zażenowanych kibiców United, którzy w 1990 roku w tak dobitny sposób postanowili poinformować Fergusona co sądzą o jego dokonaniach. "Trzy lata wymówek, a wciąż g... z tego wynika. Żegnamy, Fergie!" Kibice nie mieli złudzeń. Czas Fergusona na fotelu trenera był policzony. Miało być pięknie, jednak rzekoma bajka z Fergusonem w roli głównej z biegiem czasu zamieniała się w pasmo bolesnych porażek. Nie zawsze było kolorowo, nie zawsze Manchester United był wytwórnią piłkarskich bajek, fabryką spełniania marzeń. W związku z niepowodzeniami zespołu, media ostro krytykowały Fergusona, sugerując, że nie zasługuje na kolejną szansę. Mówiono o jego odejściu. Fenomenalny staruszek z gumą w ustach potrafił się jednak odnaleźć, wyciągając mądre wnioski i, co najważniejsze, ucząc się na błędach. Kibice kolejny raz uwierzyli, że Manchester United pod wodzą "Fergiego" potrafi wygrywać. Nie zawiedli się... 

"Tyranozaur futbolu", bo tak właśnie nazywały Fergusona niemieckie gazety, jest przykładem wielkich ambicji i dowodem na to, że ciężką pracą można wkroczyć do sportowego nieba. Szkot jest w pełni świadomy tego, że najpiękniejsza sportowa świeca powoli i nieuchronnie wypala się wraz z biegiem czasu. Czy ktoś potrafi wyobrazić sobie Manchester United bez tego człowieka? Czasami odnoszę wrażenie, że Alex Ferguson posiada serce w kształcie herbu United. Odnoszę wrażenie, że Szkot już zawsze będzie namiętnie żuł gumę, dopingując "Diabły" z ławki trenerskiej. Pomalował życie kibiców na czerwono. Zaraził nas miłością. Nie jest młodzieńcem, który w euforii skakać będzie wyżej niż Mariusz Wlazły. Mimo faktu, iż kocha konie, nie jest ogierem biegnącym z zapartych tchem po murawie. To człowiek z klasą, wymachujący językiem tak, że najbardziej kwaśna guma przy jego temperamencie staje się gumą bez smaku. Futbol go odmładza, dodaje energii, rysuje na jego twarzy uśmiech, którego świadkami jesteśmy już od lat.

Anglicy dla podkreślenia zaawansowanego wieku Fergusona, jak i bardzo długiego stażu pracy z United, w lekko ironiczny sposób przypominają, że gdy obejmował fotel szkoleniowca po Atkinsonie, Rooney świętował pierwsze urodziny, Mur Berliński miał się całkiem dobrze, a mistrzem świata była Argentyna. Myśl o emeryturze zmusza mnie do głębszych refleksji, w związku z tym bardzo często zadaję sobie pytanie: jak w takiej sytuacji być optymistą? Cechą prawdziwego kibica jest... wiara. Dlatego też, jak małe dziecko, z ufnością przyglądam się rozwojowi sytuacji. To głównie dzięki osobie Szkota, Manchester United wyróżnia się z tłumu, posiadając tak bogate tradycje, stając się klubem z duszą diabła. Manchester United bardzo ciężko jest porównać do innych zespołów, zwłaszcza pod względem jakości szkoleniowca. Piłkarska prostytucja, jaką prezentuje Real Madryt, utwierdza mnie w przekonaniu, że stary dziadek z siwymi włosami największe osobistości piłkarskiego świata bije na łeb i szyję.

Sir Alex gra w otwarte karty. Fanom na całym świecie nie wciska kitu, nie mydli oczu, nie cukruje. Tutaj nie mamy do czynienia z futbolową wazeliną. Bardzo często nie rozumiemy jego decyzji, ale je szanujemy. Nie rozumiemy odważnych transferów, ale za kilka tygodni dziękujemy za nie. Mamy do czynienia z Legendą. Sir Alex sam przyznaje, że jest człowiekiem starej daty i wymaga od piłkarzy żelaznej dyscypliny. "Takiej, jaką ode mnie wymagali rodzice. Oni mieli większy wpływ na moje życie niż piłka nożna". Dowodem na to jest choćby codzienna obecność w ośrodku treningowym już o 7:30. Szkoleniowca Diabłów bardzo ciekawie oceniają inni menadżerowie. Pracujący w Arsenalu, Arsene Wenger zauważa, że "jedyną jego wadą jest wiara, że nie ma wad", a rywalizacja z innymi szkoleniowcami zwyczajnie dodaje smaczku i nakręca go. Z kolei charyzmatyczny Portugalczyk, Jose Mourinho, który sam siebie uważa za kogoś wyjątkowego i nieskazitelnego, Szkota określa jako postać historyczną darząc Alexa wielkim uznaniem:

Nazywam go szefem, bo on jest szefem wszystkich trenerów. Mam nadzieję, że na mnie młodsi koledzy też tak będą kiedyś mówić.


Mechanik z wykształcenia do dnia dzisiejszego całym sobą oddany jest United. Świadomie, bądź też nie, uciekamy jednak od myśli skłaniających nas do rozmyślań o emeryturze Szkota. Czy słusznie? Podejście do tej sprawy może być rzecz jasna dwojakie. Kibic numer 1 stwierdzi, że nie ma sensu dyskutować o ewentualnej emeryturze szkoleniowca, bo po co martwić się na zapas? Z kolei kibic numer 2 z przekonaniem w sercu doceni wartość dywagacji, dyskusji o tym... "jakby to było" i z chęcią porozmawia o tym, co czuje na dzień dzisiejszy i co może poczuć wtedy, gdy nastanie dzień wielkiego odejścia "Tyranozaura futbolu". Eliksir młodości możliwy jest tylko w bajkach... a szkoda. Ponad 20 lat w jednym klubie, pół wieku przygody z futbolem. Twórca potęgi "Czerwonych Diabłów", które trenuje dłużej niż trwa "Moda na sukces"... Może wzbudzać zachwyt. Potrafił i nadal potrafi w sposób skuteczny dostosować się do ewolucji piłki nożnej, czego efektem są obecne wyniki. Mimo "starej daty", to człowiek elastyczny niczym guma. Słowo "autorytet" w dziedzinie piłki nożnej odnajdzie się tutaj znakomicie. Takiej "suszarki" zawodnikom nie zaprezentowałby i nie zaprezentuje już nikt, nigdy. Takich emocji nie podarował i nie podaruje kibicom żaden szkoleniowiec, nawet Jose Mourinho, który ewidentnie sam pogubił się w swoich kontrowersyjnych podchodach, potykając się o sznurówki bardzo często taniej prowokacji.

Gdy wieść o emeryturze Fergusona pierwszy raz dotarła do angielskich kibiców, na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Konkretna wiadomość: "Don?t even think about it" rozwiała tym razem wszelkie wątpliwości. Alex Ferguson to Manchester United, postać pełniąca rolę ikony, wizytówki klubu. Wielki człowiek, wielki szacunek. Z uśmiechem na twarzy chciałbym podkreślić również fakt, iż nasz kochany staruszek w sondażu na najpotężniejszego emeryta świata został laureatem, pokonując Dalajlamę i Nelsona Mandelę. To kolejny dowód na to, jak wyjątkowo interpretowana jest postać Szkota... Na całym świecie, nie tylko wśród wiernych fanów United. Emerytura "Fergiego" wywoła być może największy wstrząs na Old Trafford od ostatnich dziesięciu lat. Nie potrafię spojrzeć w przyszłość klubu z Old Trafford, nie dostrzegając na ławce trenerskiej Fergusona. To już nie będzie ten sam Manchester. Zastanawiam się, jak zareaguję na wiadomość o emeryturze Szkota, kiedy nie potrafiłem ukryć łez, gdy z karierą piłkarza żegnał się Ole Gunnar Solskjaer.

Niesamowity szkoleniowiec. Od kiedy pamiętam, na Old Trafford rządził i dzielił właśnie sir Alex. To głównie jego postać pozwoliła ukształtować mi się sportowo, pojąć istotę futbolu, istotę wierności jednemu klubowi. Można się nie zgadzać z jego transferami, ustawieniami, składami, jakie wystawiał... Jednak zawsze pozostaje pewien rodzaj idealnego szacunku, który zapala w głowie czerwoną lampkę, gdy mamy ochotę postawić do pionu Szkota. Nie wiem, czy jakikolwiek inny trener "Czerwonych Diabłów" będzie potrafił wyzwolić podobne emocje. Śmiem wątpić. Kariera "Fergiego" dobiega do konkursu rzutów karnych. Sam mam taką trochę płonną nadzieję ? niech Alex trafia w tej rozgrywce w słupki i poprzeczki, ale niech ona trwa. Jak najdłużej...

Byłem w tym "pociągu" tyle lat i boję się, że cały się rozpadnę, kiedy z niego wysiądę - Alex Ferguson

]:->

Lubisz to?
konto usunięte
Masz rację Ewcia... smutny blog, ale trzeba się do tergo powoli przyzwyczajać... jak SAF odejdzie, to będzie bardzo trudno go zastąpić...
4 września 2009
No ja nie wiem co to będzie jak Alex odejdzie.
4 września 2009
konto usunięte
smutny blog, bo o smutnej rzeczy, która niestety kiedyś nas czeka :( narazie nie dopuszczam takiej myśli :(
4 września 2009

Brazylijczyk Anderson zdobył bramkę w wygranym 2:1 spotkaniu Manchesteru United z drużyną Wigan Athletic w rozgrywkach Premier Reserve League. Zwycięskiego gola dla "Czerwonych Diabłów" strzelił tuż po przerwie Magnus Eikrem, a honorowe trafienie dla gości z rzutu karnego zaliczył Tomasz Cywka.

Anderson przez całe spotkanie był wyróżniającą się postacią, świetnie operując między liniami pomocy i ataku. Kapitan Manchesteru United, Gary Neville, również przebywał na boisku 90 minut, grając na pozycji środkowego obrońcy. 34-letni zawodnik nie miał zbyt zajętego wieczoru, bowiem zespół Ole Gunnara Solskjaera zdominował grę, co chwilę nękając bramkarza Wigan, Lee Nichollsa.

Od samego początku Man Utd ruszyli do przodu, ale to goście objęli prowadzenie. W 17. minucie Cameron Stewart przewrócił we własnym polu karnym polskiego pomocnika, Tomasza Cywkę, który bez problemu zamienił "jedenastkę" na gola.

"Czerwone Diabły" nic sobie jednak z utraty bramki nie zrobiły i dalej prowadziły frontalny atak na bramkę Nichollsa. Niedługo później Sam Hewson był bliski zdobycia bramki, jednak lepszy okazał się golkiper. W 38. minucie bramkarz był już bezradny, gdy Anderson otrzymał podanie od Febiana Brandy'ego. Brazylijczyk w ładnym stylu oszukał dwóch obrońców Wigan i mocnym strzałem w krótki róg pokonał Nichollsa.

Jeszcze przed przerwą Stewart mógł zdobyć drugiego gola, ale po świetnej dwójkowej akcji z Mattym Jamesem, spudłował o kilka centymetrów. Co się odwlecze, to nie uciecze - już w kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu drugiej połowy meczu, Manchester United objął prowadzenie. Anderson wypuścił Josha Kinga lewym skrzydłem, a norweski napastnik sprytnie urwał się kryjącemu go zawodnikowi Wigan i wystawił piłkę na środek pola karnego Magnusowi Eikremowi. Pomocnik Man Utd nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce rywali.

Choć dominacja "Czerwonych Diabłów" na przestrzeni całego spotkania była bezsprzeczna, Callumowi McManamanowi udało się dwukrotnie zagrozić bramce strzeżonej przez Bena Amosa. Najpierw jego strzał James Chester przytomnie wybił głową ponad bramkę, a później napastnik Wigan świetnie uderzył z dystansu, lecz piłka tylko musnęła poprzeczkę.

Na podwyższenie prowadzenia mieli także szanse zawodnicy Manchesteru United. King wykorzystał dośrodkowanie Andersona, ale piłka po jego strzale głową trafiła w poprzeczkę, a chwilę później Nicholls wykazał się wspaniałymi umiejętnościami i w widowiskowy sposób wybronił uderzenie głową z kilku metrów Hewsona. Golkiper Wigan pokazał się z dobrej strony jeszcze dwukrotnie, gdy ponownie obronił strzał Brandy'ego z bliskiej odległości, a następnie nie dał się zaskoczyć Jamesowi, który próbował zdobyć gola po uderzeniu w długi róg bramki Wigan.

Na szczęście trafienie Eikrema z 48. minuty wystarczyło drużynie Solskjaera na zdobycie ważnych trzech punktów i rozpoczęcie ligowego sezonu w świetnym stylu.

Manchester United 2 - 1 Wigan Athletic
Bramki:
Anderson 38', Eikrem 48' - Cywka 17' (k.)

Man Utd: Amos; Fabio, G. Neville, Chester, Dudgeon - Stewart (King 46'), Eikrem (Norwood 72'), Anderson, James, Hewson - Brandy (Gill 88').

]:->

Lubisz to?
konto usunięte
Też uważam, że Anderson powinien zagrać w pierwszej "11"!
4 września 2009
Rezerwy też wygrywają i jeszcze polski akcent w postaci gola Cywki :)
4 września 2009
konto usunięte
SAF powinien się zastanowić nad tym by Andi grał częściej w pierwszej [11] bo będzie tak samo jak z Tevezem :(
4 września 2009
1 408 409 410 411 412