

Manchester United pokonał 2:0 na wyjeździe drużynę Stoke City w spotkaniu 7. kolejki Premier League. Bramki dla zespołu mistrzów Anglii strzelili Dymitar Berbatow i John O'Shea, a kolejny świetny występ, okraszony dwiema asystami, zaliczył Ryan Giggs. Dzięki wygranej "Czerwone Diabły" objęły prowadzenie w ligowej tabeli, bowiem swój mecz przegrała londyńska Chelsea.
Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem dominacji zawodników Manchesteru United. Niestety, podopieczni sir Aleksa Fergusona nie potrafili udokumentować swojej przewagi strzeleniem gola. W 17. minucie mistrzów Anglii prowadzenie swojej drużynie mógł dać Antonio Valencia, jednak piłka po jego technicznym strzale minęła słupek bramki strzeżonej przez Thomasa Soerensena.
Kilkanaście minut później bardzo dobrze zapowiadający się kontratak wyprowadził Wayne Rooney, podając piłkę do biegnącego prawym skrzydłem Naniego. Portugalczyk pociągnął akcję w pole karne Stoke City, zwiódł jednego z obrońców i oddał strzał. Niestety, piłka poszybowała wysoko nad bramką rywala, a zawodnik miał co najmniej dwie dobre okazje do podania do lepiej ustawionych Dymitara Berbatowa i Rooneya.
Nani jeszcze w kilku innych sytuacjach podejmował nie najlepsze decyzje, co z pewnością sfrustrowało Fergusona. Na tyle, że Szkot zdecydował się na wprowadzenie do gry 35-letniego Ryana Giggsa. Walijczyk pojawił się na murawie już w 55. minucie gry, a ledwie kilka minut później "Czerwone Diabły" mogły cieszyć się z prowadzenia.
W 62. minucie Darren Fletcher świetnie wypatrzył Giggsa na lewej flance. Weteran boisk Premier League szybko obsłużył podaniem wbiegającego na piąty metr Berbatowa, a Bułgarowi pozostało jedynie dostawić nogę i już po chwili mógł cieszyć się ze zdobycia swojego drugiego gola w sezonie. Sam Giggs również odebrał gratulacje od pozostałych piłkarzy Man Utd.
Walijczyk bardzo dobrze wszedł w to spotkanie i był o niebo skuteczniejszy od Naniego. Kibice musieli czekać ledwie kwadrans, by zobaczyć drugą asystę najbardziej utytułowanego zawodnika na Wyspach. W 77. minucie Giggs dośrodkował z rzutu wolnego wprost na głowę Johna O'Shea, a ten bez problemu pokonał bramkarza gospodarzy.
Kilka minut później 35-letni pomocnik mógł sam znaleźć się na liście strzelców, ale w sytuacji sam na sam z Soerensenem posłał piłkę tuż nad bramką. Kolejne gole nie były jednak potrzebne, bowiem drużyna Stoke City nie stanowiła żadnego zagrożenia dla mistrzów Anglii i wynik spotkania nie uległ już zmianie.
Dzięki temu zwycięstwu Manchester United po raz pierwszy w sezonie znalazł się na pierwszym miejscu w ligowej tabeli, wykorzystując potknięcie londyńskiej Chelsea. Zespół prowadzony przez Carlo Ancelottiego niespodziewanie uległ aż 1:3 ekipie Wigan Athletic. Oba kluby mają po 18 punktów, ale dzięki lepszemu bilansowi to właśnie Man Utd prowadzi w Premier League.
Stoke City 0 - 2 Manchester United
Bramki: Berbatow 62', O'Shea 77'.
Stoke City: Sorensen - Huth, Abdoulaye Faye, Shawcross, Collins - Lawrence (Pugh 86'), Whelan, Delap, Whitehead (Tuncay 72') - Etherington, Kitson (Beattie 73').
Man Utd: Foster - O?Shea, Ferdinand, Vidić, Evra - Valencia, Fletcher, Scholes (Carrick 81'), Nani (Giggs 55') - Berbatow, Rooney (Owen 81').
