Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** | Fotka.com

Dla wszystkich samotnych serduszek...:***

02.06.2008

AkTywNoŚć

Ojj ale nam aktywność spada z 5 miejsca spadliśmy na...16 więc musimy to naprawić pod tym blogiem ma być jak najwięcej komentarzy.Ale żeby  mi nikt nie kopiował nazwy klanu,tu macie kilka tekstów do wklejania:

 

Najsmutniejsze Jest Własne Serce, Gdy Cichutko Woła Wróć
Samotność to wolność cierpienia naszych serc..
Samotność jest przyjemnością dla tych którzy jej pragną i męką dla tych którzy są na nią skazani :(
Samotność, cóż to jest? Pustka Nicośc
Samotność jest w nas wtedy, kiedy tego chcemy.
Oby kiedyś w nas była w końcu znów taka miłość, której zaufamy do końca
Samotność potrafi być najgorszym wrogiem sensu życia.

 

P.s.Nie wszystkie teksty są moje większość była kopiowana pod innymi blogami żeby potem nie było.Ale nie musicie kopiować tych tekstów możecie dawać swoje.


 

Lubisz to?
konto usunięte
Dla Wszystkich Sam00tnych Serduszek...:******
14 kwietnia 2009
konto usunięte
` Musi cały ten czas,cały ten czas to jak pierwszy raz musi byc musi trwac `
29 października 2008
konto usunięte
miłość, miłość to co najważniejsze dla mnie, a dla Was?
2 października 2008

hej widze ze z aktywnoscia jestem daleko w tyle wiec pora cos napisac :))

ostatniozastanawialem sie co jest nie tak ze tyle osob nawet na fotka.pl jestsamotnych hmmmmm.......przeciez wielu z tych osob niczego niebrakuje :PP

jak mozecie mi pomoc w odpowiedzi na to pytanie to piszcie w komentarzach

czy naprawde 3eba szukac by CIEBIE znaleźć ??

Fajnie byłoby mieć kogoś, kto da oparcie.

Kogoś z kim można spędzać cały wolny czas.

Kto siedzi z Tobą bo lubi to a nie

bo nie ma nic ciekawszego w planach.

Kto woli czasem pomilczeć z Tobą

niż bawić się na imprezie z setką innych osób,

kto przytuliłby Cię tak po prostu, bo Ci źle,smutno,

kto byłby z Tobą bo lubiłby Ciebie.

Kogoś, z kim można by było wyjść na dach nocą,

gapić się w niebo i nie czuć skrępowania milczeniem,

kogoś z kim można oglądać filmy z wyłączonym dźwiękiem

i układać własne dialogi,

kogoś z kim zimą można lepić bałwany

a latem budować zamki z piasku,

kogoś z kim można marzyć,

z kim można godzinami dyskutować przez telefon

o kompletnie nieistotnych rzeczach, ale mówić i mówić i nie móc przestać,

kogoś do kogo można zadzwonić w środku nocy i poprosić,

żeby chociaż posiedział z Tobą przy słuchawce,

jeśli przyjść nie może.

pozdro :)
Lubisz to?
konto usunięte
Dla Wszystkich Sam00tnych Serduszek...:******
14 kwietnia 2009
konto usunięte
` Musi cały ten czas,cały ten czas to jak pierwszy raz musi byc musi trwac `
29 października 2008
konto usunięte
miłość, miłość to co najważniejsze dla mnie, a dla Was?
2 października 2008
Ona: Krzyczała- proszę nie odchodź..
Płakała - błagam zostań ze mną!
Mówiła- kocham Cię- jesteś moim sercem!
Szeptała- umrę- ... bo nie da się żyć bez serca.
On- spojrzał na Nią z uśmiechem, Po czym odwrócił się i odszedł ...
 Po dwóch dniach przeczytał na klepsydrze:
Ona:Krzyczała, - ale On nie zwracał na Nią uwagi
Płakała, - ale On niewidział jej łez,
 Mówiła, - ale On nie słuchał,
Szeptała, - ale On odwrócił się i odszedł..
Umarła - bo stwierdzono brak serca ... Wtedy w Jego oczach pojawiły się łzy x(
Krzyczał- przepraszam
Płakał- proszę wróć
Mówił- naprawię to wszystko, obiecuję
Szeptał -tylko wróć proszę...
Ale było już za późno ... Jej już nie było! Ona już go nie słyszała...:((((
Lubisz to?
konto usunięte
Dla Wszystkich Sam00tnych Serduszek...:******
14 kwietnia 2009
konto usunięte
` Musi cały ten czas,cały ten czas to jak pierwszy raz musi byc musi trwac `
29 października 2008
konto usunięte
miłość, miłość to co najważniejsze dla mnie, a dla Was?
2 października 2008

 

 

 

Ona - ciągle uśmiechnięta, roztrzepana, szalona.
Miała pełno pomysłów na każdy dzień, na każdy wieczór.
To zawsze ona rozruszała każdą imprezę, nawet tę najsłabszą i nudną.
Miała wielu przyjaciół. Kochała ich z całego serca. Potrafiła nie spać całą noc, słuchając w słuchawce, jak jej najlepsza przyjaciółka opowiada o najcudowniejszej randce, jaką kiedykolwiek przeżyła.
Szczupła blondynka, duże niebieskie oczy... czasami wyglądała jak anioł.
Na ulicy każdy chłopak się za nią obejrzał.
Uśmiechała się i szła dalej. Dla niej wygląd nie miał znaczenia.
Pielęgnowała to, co w środku. A "tu" też była aniołem. Pomocna, uczynna.
Okaz energii. Ona, Karolina.

On uwielbiał imprezy, dziewczyny, alkohol i szybką jazdę.
Nauka szła mu ciężko, ale był chłopakiem bystrym i inteligentnym.
Wianuszek dziewczyn otaczał go już pod koniec gimnazjum, a gdy poszedł do liceum, zmieniał dziewczyny jak skarpetki.
W miesiącu miał kilka.
Bawił się nimi. Każdy to mówił i wiedział.
Jednak mimo to miał wielu przyjaciół, którzy nie pochwalali jego zachowania, ale wiedzieli, że to przecież jego życie.
Trudno było mu się oprzeć. Wysoki, wysportowany, ciemny blondyn.
Niebieskie oczy i słodki uśmiech przyciągały każdą dziewczynę.
Kumple uwielbiali w nim to, że kochał dobrą zabawę i wiedzieli, że zawsze mogą do niego przyjść, gdy rzuciła ich laska.
Był lojalny wobec przyjaciół. Nigdy nie odbił dziewczyny swojego kumpla.
Nie potrafił. Nawet, gdy ona chciała, on odmawiał, krzycząc na nią, co sobie wyobraża, zdradzając jego przyjaciela. On, Mateusz.

Jak się poznali?
Mateusza wyrzucili z liceum, w którym obecnie się uczył.
Przenieśli go do klasy, w której była Karolina. Dziewczyna pamięta ten dzień, gdy Mateusz wszedł do sali.
Każda z jej koleżanek od razu poprawiła włosy i uśmiechnęła się najsłodziej, jak potrafiła. On z niewinnym uśmieszkiem usiadł za Karoliną.
Już wiedział, którą dziewczynę "zaliczy" jako pierwszą. Zawsze miał swój plan.
Podszedł do Karoliny na długiej przerwie. Poprawił koszulę i wyszczerzył lśniące zęby. Przedstawił się i pocałował ją w dłoń.
Każda dziewczyna patrzyła na tą scenę z zazdrością w oczach.
Rozmawiali o jego poprzedniej szkole, o tej. Był miły i czarujący.
Potrafił urzec dziewczynę w 20 minut. Weszli razem do klasy, usiedli razem w ławce. Tak było przez najbliższy tydzień, aż Mateusz poprosił Karolinę, aby się z nim umówiła. Nie zgodziła się.
Odeszła, pozostawiając Mateusza otępiałego, wpatrującego się w jej postać odchodzącą powolnym krokiem.
Nie poddał się. Jeszcze żadna dziewczyna mu nie odmówiła. Wiedział, że wreszcie dojdzie do ich randki. Nie mylił się.
Krążył koło Karoliny 2 tygodnie, aż wreszcie dziewczyna zgodziła się spotkać.

Spędzili bardzo miło czas.
Poszli na soczek, później do parku. Rozmawiali o wszystkim i o niczym.
Zarówno o ważnych sprawach, jak i o tych błahych. Czuli się przy sobie bardzo swobodnie. Odprowadził ją do domu, pocałował?
Pragnął tego. Nie dlatego, żeby ją "zaliczyć", ale żeby po prostu dotknąć jej lśniących ust. Oddała pocałunek.
Był krótki, ale na pewno na długo zapamiętany.

Mateusz nie wiedział, co się dzieje.
Spędzał z nią każdy dzień, każdą wolną chwilę. Czuł się przy niej tak błogo.
Pragnął dotykać jej włosów, całować usta, czuć jej obecność i zapach.
Pomyślał to pierwszy raz, gdy siedział z kumplami na piwie i ona weszła z koleżankami.
Takie niespodziewane spotkanie, w ogóle się nie umawiali.
Wtedy, patrząc na nią, jak tańczy i rusza biodrami, pomyślał: "O nie? To nie możliwe. To nie może być prawda. Ja ją naprawdę kocham... kocham". Pokochał ją. Pokochał jej słowa, oczy, czyny.
Chciał być z nią na zawsze. Na zawsze...
- Ty kochasz Karolinę? Kochasz Ją? - usłyszał od swojej najlepszej przyjaciółki, gdy powiedział, co tak naprawdę czuje. Marta - przyjaciółka od lat.
Nigdy nie popatrzyła na niego, jak na obiekt westchnień, tak samo było z nim.
Znali swoje słabości, swoje mocne strony, każdy grzech i każde marzenie. A teraz Marta nie dowierzała własnym uszom.
Mateusz się zakochał! Casanova, jakich mało, kochał naprawdę.
- Powiedz jej to - poradziła mu Marta.
- O nie. Tego nie zrobię. Nie wiem, czy ona mnie... - podparł policzek ręką i dalej kartkował zeszyt od biologii.
Marta usiadła obok i oparła się o jego ramię.
- Mateusz, nie przejmuj się. Coś wymyślimy... Powiesz jej, nawet gdybyś nie był pewien jej uczuć, ważne, że będzie wiedzieć, że ją kochasz. A ja wiem, że to prawdziwa miłość, jeszcze nigdy nie powiedziałeś o żadnej dziewczynie, że ją kochasz.
W pewnym momencie zadzwonił telefon.
Mateusz sięgnął do kieszeni po komórkę i odczytał sms-a: ?Jestem w barze. Wpadnij. Muszę Ci coś powiedzieć. To ważne. Karolina".

Pojawił się po 10 minutach. Pocałował ją delikatnie w policzek i usiadł naprzeciw niej.
- Co się stało? - spytał naprawdę przejęty.
Martwił się, że coś się stało. Karolina siedziała smutna i zamyślona, aż w pewnej chwili rozpłakała się, zaniosła się strasznym płaczem.
Mateusz wyprowadził ją z baru. Poszli usiąść na ich ulubioną ławkę do pobliskiego parku. Przytulił ją.
Ona wtuliła się w niego i zaczęła szlochać. Nie wiedział, co się dzieje, co ma zrobić. Mówił, aby się uspokoiła, żeby mu powiedziała, co się stało, a ona jeszcze bardziej płakała. W końcu usiadła i powiedziała to w tak normalny, prosty sposób, jakby czytała książkę:
- Jestem chora. Wczoraj były ostatnie badania.
Mam raka mózgu. Lekarze dają mi małe szanse na przeżycie. Chemioterapia? chemioterapia chyba nic nie da?
Podniosła wzrok. Mateusz stał, patrzył się w jej cudownie niebieskie oczy i płakał. Pierwszy raz. Ona ciągnęła:
- Tak bardzo się cieszę, że cię poznałam. Chociaż wiem, że jestem kolejną twoją zdobyczą... ale się cieszę. Jesteś takim wartościowym chłopakiem. Tak bardzo... tak bardzo cię pokochałam.
Wtuliła się w niego. Przytulił ją tak bardzo mocno, jakby ostatni raz trzymał ją w ramionach. Stali tak chwilę. Odgarnął jej włosy i wyszeptał:
- Skarbie, ja też cię kocham. Naprawdę cię kocham. Z całego mojego serca.
Tylko ciebie. Zawsze ciebie. Musisz żyć. Musisz. Rozumiesz?
- Jak to? Co? Kiedy? Ale... Tak. Przyjadę.





Mateusz rzucił telefonem o ścianę.
Osunął się na ziemię, przykrył twarz dłońmi i zaczął płakać. Jego mama weszła do kuchni.
Ukucnęła przy nim, a on wyrzucił z siebie potok słów, łkając przy tym jak małe dziecko.
- Umarła. Mój skarb. Lekarze dali jej rok, minęły 3 miesiące. Umarła. A mnie przy niej nie było...
Mama przytuliła go, chociaż wiedziała, że to i tak nie pomoże.
- Mateusz? Możesz przeczytać ostatni list Karoliny?- zapytała go mama dziewczyny.
- Tak. Przeczytam.
Było tyle ludzi.
Wszyscy płakali. Jej ciało było ułożone w białej trumnie.
W niebieskiej sukience i w delikatnych loczkach wyglądała jak mały anioł. Była aniołem. Każdy był tego pewien. Mateusz stanął przy trumnie. Wyciągnął pogniecioną kartkę i zaczął czytać.
"Kochani!
Jestem taka słaba. Wybaczcie, że Was opuszczam.
Moje ciało, chociaż dusza... Dusza zawsze będzie z Wami.
Mamo, tato, dziękuje Wam za ciągłą opiekę i cierpliwość, to dzięki Wam zobaczyłam po raz pierwszy słońce, to dzięki Wam jestem.
Przyjaciele, kocham Was, wiecie, prawda? Ale chcę wam to teraz powiedzieć, przez Mateusza. Kocham Was. Zawsze będę Was kochać. To wy dawaliście mi te chwile szczęścia. Dziękuję.
Mateusz, skarbie,
tak ciężko mi pisać do Ciebie. Kocham Cię. Kocham Cię czystą miłością. Zawsze tak będzie.
Pamiętaj.
Będę Twoim Aniołem Stróżem. Zawsze będę przy Tobie.
Gdy będzie Ci źle wznieść oczy ku górze, ja będę siedzieć na którejś z gwiazd. Naszych gwiazd. Będę na Ciebie tutaj czekać. A kiedyś znów zatańczymy razem...
Mamo, niech list przeczyta Mateusz.
Tylko on pewnie się teraz trzyma.
Skarbie, pomagaj moim rodzicom.
Oni potrzebują teraz mnie, ale Ty jesteś częścią mnie. Pamiętajcie wszyscy o tym...
Dziękuję?
Karolina?



Zgniótł kartkę w dłoniach. Zaczął płakać...
- Skarbie, spotkamy się. Obiecuję Ci najwspanialszy taniec... ?powiedział, dotykając policzka dziewczyny.
Każdy podchodził do trumny, Mateusz odszedł na bok. Usiadł na ławce, wyjął kartkę, napisał coś?




Strzał.
- Mateusz!!! Nie?
Marta zemdlała. Mateusz leżał w kałuży krwi.
Z pistoletem w dłoni. Łukasz, jej brat, podniósł kartkę leżącą obok. Zaczął czytać, łkając.
"Wybaczcie. Wybaczycie, wiem.
Poszedłem zatańczyć pierwszy i ostatni taniec w niebie z moim aniołem.
Będę z Wami. Tak samo jak nasz skarb.
Pochowajcie mnie obok Karolinki. Teraz... Proszę.
Chcę być z nią, Wybaczcie. Mamo, tato, Łukasz, trzymaj się stary. Marto. Przepraszam rodziców Karolinki. Miałem pomóc...
Opowiem Wam kiedyś we śnie, co u nas.
Obiecuję. Kocham Was, ale mojego anioła bardziej...
Mateusz?

Lubisz to?
konto usunięte
Dla Wszystkich Sam00tnych Serduszek...:******
14 kwietnia 2009
konto usunięte
` Musi cały ten czas,cały ten czas to jak pierwszy raz musi byc musi trwac `
29 października 2008
konto usunięte
miłość, miłość to co najważniejsze dla mnie, a dla Was?
2 października 2008
29.05.2008

Gramy....

No dobra te bicie rekordów i akcje "kopiuj-wklej"są troche bez senu.

Wiem że się staracie w końcu klan jest na 4 miejscu,ale może tak dla odmiany w coś pogramy.

np:w Czy osoba nademną ma.....

Chyba wszyscy wiedzą o co chodzi,ale dla tych którzy nie wiedzą:

Mam.Czy osoba nademną ma kotka?

Nie mam.Czy osoba nademną ma chłpaka/dziewczyne?

Czy osoba nademną ma Sony Ericsson?

 

P.s.Jeśli gra się nie spodoba to proponujcie inne w komętarzach

     No to pierwsze pytanie: czy osoba nademną ma siostre?

Lubisz to?
konto usunięte
Czy osoba nademną lubi lizaki??
12 października 2009
konto usunięte
Super klan ! ( ; :calusek: :calusek:
22 lipca 2009
konto usunięte
xX...Dla wszystkich samotnych serduszek...Xx
5 lipca 2009

KonkurssS!!

No to zaczynamy nowy konkurs:D

No to wiec:

Ta osoba która zdobedzie

5000

Punktów aktywności!!

Otrzyma:D

Gwiazde na fotka.pl na 37 dni !!=D

PS. Wygrac moga 2 osoby!=D Czas do końca tygodnia:)

Piszcie duuuużo komentów:) a blogów wcale zeby ten pozostał :)

Zaczynamy!!

Kooopioj wklej:D

Odswież=D

 

PS. Zapraszam tutaj:) Klan Dj Killer'a :)

Lubisz to?
konto usunięte
Ło szalejecie:)
12 października 2009
konto usunięte
Super klan ! ( ; :calusek: :calusek:
22 lipca 2009
konto usunięte
xX...Dla wszystkich samotnych serduszek...Xx
5 lipca 2009

Rozmiar: 8603 bajtów

Żeby Wam Sie Miło Czytało Dołanczam Odtwarzacz Pozdrawiam!!

 

Miłość na odległość

Nareszcie, zbliża się ta godzina, przyjazdu Michała. Michała - chłopaka, którego kocham nade wszystko. Kocham i nigdy kochać nie przestanę! Przyjechał! Widzę go, przytulam, całuje,ale jest coś nie tak. Wzrok nie jest taki ja dawniej, jego ramiona nie trzymają mnie w ogóle, a pocałunek - nie ma żadnego!
- Czy wszystko w porządku? - Pytam z nikłym uśmiechem na twarzy, lecz widziałam, że jego uśmiech znika, tak jak okręt za horyzontem.
- Moniko ja... - Urwał
- Nic nie mów! Ja wiem, że mnie bardzo kochasz. Nie musisz mi...
- Nie!!! - Krzyknął
- Co nie? - Widząc w jego samochodzie jakąś dziewczynę, zapytałam - A, to pewnie ta twoja kuzynka, o której pisałeś mi w listach. Tak?
- Nie! Moniko! Ty nic nie rozumiesz. Ja Cię już nie kocham, a ta dziewczyna w samochodzie to Anita, moja nowa dziewczyna.
- Co?! - Mówiąc to łzy płynęły mi z oczu jak fala morska.
- Widzisz Moniko, jest takie przysłowie: samochód sprzedawaj daleko od domu, a dziewczyny szukaj blisko domu.
Powiedział i odszedł. Co to ma znaczyć? Czy to już koniec mojego szczęścia? Dlaczego? - Myślałam.
Wybiegłam z mieszkania. Wybiegłam by zatrzymać moją jedyną miłość - krzycząc wbiegłam pod ruszający samochód. Dobrze wiedziałam, co robię. Kocham go i nigdy nie przestanę, bo jak mogę pokochać kogoś innego nie żyjąc na tym świecie. Tak właśnie umierają myślałam: Jestem,ale czy na pewno? Żyję,ale czy napewno tak jak chciałam? Wiem jedno, teraz już zawsze szcześliwie!

 

Kolejna Szansa By Stać Się Aktywniejszym =)

Bijemy Rekordy :)

Komentowac :P

Lubisz to?
konto usunięte
Lubie ten kolorek :P
12 października 2009
konto usunięte
Super klan ! ( ; :calusek: :calusek:
22 lipca 2009
konto usunięte
xX...Dla wszystkich samotnych serduszek...Xx
5 lipca 2009

 

Rozmowa telefoniczna...
-Kochanie musimy porozmawiać!
-Kamil, co masz na myśli??
-Stało się coś bardzo ważnego...
-Co się stało?? Czy to coś przykrego??
-Nie chcę Cię zranić kochanie...
Dziewczyna myśli tylko o tym aby chłopak z nią nie zerwał, bo tak bardzo go kocha-...
-Kochanie jesteś tam??
-Tak jestem, co takiego ważnego się wydarzyło??
-Nie jestem pewien czy powinienem Ci to powiedzieć...
-Jeśli już o tym mówisz to dokończ, proszę...
-Przenoszę się...
-Kotku o czym Ty mówisz. nie możesz mnie zostawić... Ja tak bardzo Cię kocham....;(
-Nie o to chodzi... wyprowadzam się... daleko
-Dlaczego??? przecież cała Twoja rodzina tu mieszka...
-Nie o to chodzi... Przeprowadzam się daleko...
-Nie, nie mogę w to uwierzyć
-Ojciec wysyła mnie do szkoły z internatem w innym kraju
Ojciec dziewczyny podnosi słuchawkę od telefonu i krzyczy:
-Tyle razy mówiłemCi, że masz nie rozmawiać z chłopakami przez telefon!!! Rozłącz się!!:/
-Wow, Twój ojciec ma głos jakby naprawdę się wściekł...?
-Wiesz jaki on jest... ale Ty nie możesz mnie zostawić
-A uciekłabyś razem ze mną??
-Kotku, dla Ciebie wszystko...ale nie mogę... mój ojciec by zwariował
*Smutny- ok, rozumiem...Chyba...
Dziewczyna myśli...*nie mogę w to uwierzyć...że to dzieje się naprawdę*
-Musimy się dziś spotkać... muszę Ci coś dać... wylatuję samolotem z samego rana;/
-Ok... wymknę się z domu... za 10 minut w parku!
-Dobra, już idę...
Spotykają się w parku...Chłopak daje dziewczynie list...
-Proszę... ja muszę już lecieć
dziewczyna zaczyna płakać...
-nie płacz, wiesz, że Cię kocham i nic tego nie zmieni...ale musze wyjechać
-ok- odchodzi płaczą

W domu dziewczyna czyta list...



"Jużwiesz, że się przenoszę... Wydaje mi się, że łatwiej mi napisać co doCiebie czuję...
Prawdą jest, że nigdy Cię tak naprawdę niekochałem.
Jesteś moją suką i nigdy o tym nie zapomnij... Nigdy mnienieobchodziłaś...
Nigdy nie chciałem się z Tobą spotykać irozmawiać...nawet niemasz pojęcia jak bardzo Cię nienawidzę!!!
Nigdynie było Cię przy mnie...
Nigdy nie myślałem, że mogę kogoś taknienawidzić...
JakCiebie!!! Nie chcę Cię więcej widzieć... Nigdy niebędę za Tobą tęsknił!!!
Za naszym całowaniem, ani przytulaniem...Zatrzymaj sobieten list, bo to może jedyna rzecz jaką po mnie masz!!
 pamiętaj o tym jak bardzo Cię nienawidzę!!!!"


Dziewczyna płacze.Mija tydzień. Ona nadal zapłakana! I nagle dzwoni telefon, to jej przyjaciółka.
-Hej jak się czujesz?
-Nie mogę w to uwierzyć. Myślałam, że mnie kocha;(
-acha. Kamil dzwonił do mnie kilka dni temu... mówił żebyś poszukała czegoś wkieszeni krótki...
-umm. .. ok...

Znajduje kartkę...

"Kochanie mamnadzieję, że znajdziesz to za nim przeczytasz list ode mnie...
Myślałem,że Twój ojciec może znaleźć tąkartkę więc zmieniłem kilkasłów:

nienawiść-miłość
nigdy-zawsze
suko-kochanie
nie będę- będę
mam nadzieję, że nie wzięłaś tego poważnie...
bo bardzo Cię kocham i tęsknię...
Ciężko było mi Cię zostawić!!!"


"ajednakmnie kochał" myśli...
włącza TV... WAŻNA WIADOMOŚĆ...

samolot1-80rozbiłsię podczas lotu do szkoły z internatem za granicą... Trzydnipóźniejdziewczyna popełnia samobójstwo... Największa miłość jej
życia nie żyje
następnego dnia ktoś dzwoni lecz nikt nie odbiera... więczostawia wiadomość...


"cześć tu Kamil, chyba nie ma Cię w domu więc zostawiam wiadomość,
że żyję...
nie wsiadłem do samolotu.

Nie mogłem Cię zostawić...

zostaję na zawsze" ;*

Lubisz to?
konto usunięte
Super klan ! ( ; :calusek: :calusek:
22 lipca 2009
konto usunięte
xX...Dla wszystkich samotnych serduszek...Xx
5 lipca 2009
konto usunięte
Super klan! :) Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
17 kwietnia 2009
16.05.2008

5OOO!! :D:D

Dzisiaj do godzinki 24 ma tu byc

przynajmniej

5OOO

komencików..:P


heh..

PS... PRoszę nie dodawać dzis juz blogów z biciem rekordów..;P tylko umiescic w kazdym blogu link do mojego :P

Thx za przyjęcie :P


PAMIETAJCIE

 Każda osoba która przekroczy 2 tysiące

punktów w aktywności otrzyma funkcje moderatora.


OCENIAJCIE BLOGI... GWIAZDKI PRZY KAZDYM :)

Kooopioj wkleeej =D


Kliiiknij!! Zeeeby Odswieeezyc!!:D

Lubisz to?
konto usunięte
Ale wymogi :)
12 października 2009
konto usunięte
Super klan ! ( ; :calusek: :calusek:
22 lipca 2009
konto usunięte
xX...Dla wszystkich samotnych serduszek...Xx
5 lipca 2009

Była to bardzowspaniała dziewczyna.
Często powtarzał: TY MOJA JEDYNA!
Bała się najgorszego-że kiedyś ją rzuci...
Nie będzie chciał jej znać... Ich czas już nie wróci!
Wiedziała,że wtedy życia by nie miała!
Nie dałaby rady-za mocno kochała!!!

Po jakimś czasie nie tak samo było.
Zero jego wyznań...Coś się w nim zmieniło...
Coraz rzadziej się z nia spotykał...
Gdy mówił:KOCHAM! Wzroku jej unikał.
Czuła,jakby była z obcą osobą.
Przytuliła go mocno,
Mówiła : KOCHANIE!!!
Nie sądziła,że dzis nastąpi ich pożegnanie.
Zaczął mówić coś...: WIESZ, MAM CIE DOść!!!
Ona milczała..
Tylko łza po jej policzku spływała...
Mówił,że pokochał inną już,
Nie wiedział,że dziewczynie własnie wbija w serce nóż!!!
Siedziała sama,myśląc co się stało.
Nie mogła uwierzyć-tak ją zabolało!!!
Do domu wracać nie chciała.
Poszła na skarpę,
Miejsce,które tak bardzo lubiała!
Miejsce,gdzie wszystkie swe żale i smutki topiła.

 

 

 Myślałaczy teraz jest z tą dziewczyną...
Czy do niej też mówi: JESTEś Tą JEDYNą!!!
Zranił tak bardzo jej małe serce...
Przyrzekła, że nie da się zranić nikomu więcej...

 

 

 

 

 Następnegodnia jego ujrzała.
Uśmiechniętego, z nią idącego i nagle się zaśmiała.
Wszystkie wspomnienia szybko wracały...
I znowu do oczu jej łezki napływały...
Sięgnęła do szafki z lekarstwami...
Wzięła wszystkie tabletki
I uciekła trzaskając drzwiami.
Chciała umrzeć w miejscu,
Gdzie kiedyś z nim była...

 

 

 Poszłana skarpę i własnym oczom nie wierzyła...
Słyszała jego piękne wyznania,
Płakała i była już bliska skonania...
Mówił: JEJ NAPRAWDę NIGDY NIE KOCHAłEM!!!
TO NA CIEBE CAłE żYCIE CZEKAłEM!!!

 

 

 Takją te słowo mocno zabolało...
Upadła na ziemię, nie wiedząc co się stało.
Wyrzucała sobie swoją naiwność...
Wierzyła gdy mówił: to musi być miłość...
Otworzyła oczy i zobaczyła ją...
Patrzyła na nią i pomyślała,
Że to ta sama dziewczyna,
Która jej ukochanego odebrała...

 

 

 Zerwałasię nagle i biegła przed siebie
Krzyczała: NIENAWIDZę CIę...NIE WYBACZę CI TEGO!!!
ZABRAłAś MI WSZYSTKO-MOJEGO KOCHANEGO!!!
Więcej powiedzieć nie zdołała.
Wyjęła tabletki...
I jedna za drugą łykała...
Krzyknęła tylko:
BOżE,WIESZ JAKIE JEST MOJE MARZENIE...

 

POSIEDZę,POCZEKAMNA JEGO SPEłNIENIE
Poczuła się senna... co chwilę upadała...
Zobaczyła tego, któremu cała się oddała...

 

 

 Próbowałwziąć ją na ręce...
Mówiła: NIE DOTYKAJ MNIE NIGDY WIęCEJ!!!
Oczy jej się zamykały...
Tylko usta te same słowa powtarzały...
NIGDY MNIE NIE KOCHAłEś!ZBęDNE NADZIEJE MI DAWAłEś!!!
I coraz ciszej i wolniej mówiła...
Bo swoje ziemskie życie właśnie kończyła...
Patrząc na niego powiedziała:
NIE ZAPOMNIJ MNIE-I TAK KOCHAM CIę!!!
MIMO,żE MNIE SKRZYWDZIłEś I żYCIE ME W PIEKłO ZAMIENIłEś...
I on zapłakał nagle... słysząc jej wyznanie...
Odchodziła powoli... nie wiedząc co się stanie...
Czekała na chwilę... W której jej serce bić przestanie...
On chodził niespokojny, wyrzucając z siebie...
Że to przez niego ona chce być teraz w niebie...

 

 

 Opadłojej ciało... serce bić przestało...
On gdy to ujrzał rozpędził się, i skacząc ze skarpy zawołał:KOCHAM CIę!!!
A z jej martwego ciała, po policzku ostatnia łza poleciała...

Lubisz to?
konto usunięte
Super klan ! ( ; :calusek: :calusek:
22 lipca 2009
konto usunięte
xX...Dla wszystkich samotnych serduszek...Xx
5 lipca 2009
konto usunięte
Super klan! :) Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
17 kwietnia 2009
1 711 712 713 714 715