MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

 

AC Milan włącza się do walki o utalentowanego skrzydłowego Valencii CF Davida Silvę. O usługi zawodnika ubiegają się już Liverpool oraz Manchester United.

The Daily Mail pisze, że manager z San Siro Silvio Berlusconi jest bardzo zainteresowany kupnem Silvy w nadchodzącym zimowym okienku transferowym. Włosi podobno uczynili z gracza Valencii swój priorytetowy cel.

Milan jest skłonny zapłacić około 25 milionów funtów za reprezentanta Hiszpanii, który może występować również w roli środkowego pomocnika. 23-latek miał być następcą Cristiano Ronaldo w drużynie Sir Alexa Fergusona. Rafa Benitez również wyraził publicznie swoje zainteresowanie tym piłkarzem, jednak później zdenerwowały go wycieki informacji na temat konkretnych negocjacji.

Silva budził również zainteresowanie Realu Madryt, Barcelony oraz Juventusu tego lata. Borykająca się z problemami finansowymi Valencia będzie zapewne szukała najkorzystniejszej oferty i wydaje się, że wśród takich potentatów piłkarskich nie będzie to problemem.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Ooo, święte słowa Kochanie :)
12 września 2009
konto usunięte
Hmmm David ale... Villa :D
12 września 2009

 

Menedżer Manchesteru United Sir Alex Ferguson wyjawił, iż Antonio Valencia prawdopodobnie nie zagra w dzisiejszym spotkaniu z Tottenhamem Hotspur na White Hart Lane.

"Valencia grał w Boliwii więc prawdopodobnie ujrzymy go dopiero w listopadzie" - mówił Fergie.

"Nie spodziewacie się chyba, że ten sam piłkarz zagra w Boliwii w czwartek, a w sobotę wystąpi pełen sił w spotkaniu z Tottenhamem."

W dzisiejszym meczu prawdopodobnie wystąpi Rio Ferdinand. Gary Neville i Fábio da Silva również wyleczyli swoje kontuzje.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Jak widać nawet bez Valencii Czerwone Diabły dały radę :)
12 września 2009
konto usunięte
oj... a ja chcę żeby grał :(
12 września 2009
konto usunięte
Aj aj aj :( szkoda... ale reprezentacja to reprezentacja :>
12 września 2009

- Nasze poprzednie pojedynki sugerują, że dzisiejsze spotkanie będzie bardzo ciekawe - stwierdził Ryan Giggs w wywiadzie dla oficjalnej strony Manchesteru United. Walijczyk podkreślił również, że Czerwone Diabły doszły już do siebie po sensacyjnej porażce z Burnley w drugiej kolejce Premier League.

- Tottenham ma w składzie wielu zawodników, którzy są w bardzo dobrej formie. Wystarczy wymienić Aarona Lennona i Jermaina Defoe, którzy zdobywają dla nich bramki - przyznał doświadczony piłkarz. - Koguty grają również solidnie w defensywie oraz bardzo dobrze rozpoczęli nowy sezon.

- Rozegraliśmy już z nimi wiele wspaniałych meczów. To spotkanie jest pojedynkiem dwóch drużyn, które grają w piłkę nożną w ten właściwy sposób. Wprawdzie White Hart Lane jest wspaniałym miejscem do rozgrywania spotkań, ale tam nigdy nie możesz spodziewać się łatwej przeprawy. Jesteśmy świadomi, że musimy zagrać na maksimum swoich możliwości, ponieważ naszym przeciwnikiem będzie bardzo dobra drużyna.

- Oczywiście porażka z Burnley była wielkim rozczarowaniem. Z drugiej strony, po tej przegranej graliśmy już dobrze. W spotkaniu z Wigan nie dość, że pokazaliśmy się z dobrej strony, to również strzeliliśmy mnóstwo goli. Tym samym udowodniliśmy, że jednak potrafimy zdobywać bramki. Następnie wywalczyliśmy cenne 3 punkty w spotkaniu z Arsenalem. Jakkolwiek, w tym spotkaniu nie zagraliśmy na miarę naszych możliwości - zakończył Giggs.

 

]:->

Lubisz to?
konto usunięte
no ale tak jak mówił Giggs... Tottenham ma świetnego Defoe, który ciągle strzela... do naszej bramki też strzelił... no ale to My byliśmy górą :D
12 września 2009
No i nie mam wątpliwości, ze było ciekawie i czerwono :)
12 września 2009

 

Pomocnik londyńskiej Chelsea i reprezentacji Anglii Frank Lampard powiedział, że Manchester United nigdy nie zastąpi Ronaldo, chyba, że sprowadziliby Messiego.

Lampard odniósł się w tych słowach także do ekipy z Londynu, która w tym sezonie potrafiła zatrzymać na Stamford Bridge wszystkich kluczowych piłkarzy.

Frank znacznie przyczynił się w 4 kolejkach Premier League do tego by Chelsea teraz mogła się cieszyć z pierwszego miejsca w lidze. United zaś doznali sensacyjnej porażki z Burnley i to właśnie w tym meczu najbardziej widoczny był brak Cristiano Ronaldo.

- Nie zastąpicie go, chyba, że Messim. On jest jedynym zawodnikiem, który byłby jego godnym następcą. Z Ronaldo United strzelało masę goli. Często sam wygrywał mecze strzelając bramki na 1:0 lub 2:0. Będzie bardzo ciężko go zastąpić.

- Widziałem Fergusona jak mówił, że będą potrafić załatać po nim dziurę. Ściągnął paru zawodników i ma mocną ekipę, ale nie ma Ronaldo. Pozwolili odejść Cristiano, a to był błąd. My nie straciliśmy żadnego kluczowego zawodnika i to jest nasz ogromny plus tego sezonu - podsumował Anglik.


Z kolei Harry Redknapp, trener Tottenhamu Hotspur, z którym Manchester United zmierzy się już dziś o godzinie 18.30 uważa, iż sprzedaż Portugalczyka Cristiano Ronaldo do hiszpańskiego Realu Madryt była bardzo dobrą decyzją.

"Tęsknić za Ronaldo ? United otrzymali za niego fantastyczne pieniądze. Wayne Rooney ma teraz znakomitą formę, a Nemanja Vidić i Rio Ferdinand są bardzo silni."

"Jestem pewny, że United nie odpuszczą, a ten sezon będą mieli tak dobry jak poprzednie" - zakończył Redknapp.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Dzisiaj MU wygrało z Tottenhamem i to 30 min grając w "10" !!! Komentarz zbędny :)
12 września 2009
konto usunięte
ojaaa to niech się cieszą tam u siebie... jak na razie brak Ronaldo jest mało widoczny i odczuwalny...
12 września 2009

Wayne Rooney kilka razy wspomniał, że jego marzeniem jest zostanie kapitanem Manchesteru United. Jednakże Sir Alex Ferguson postanowił ostudzić zapędy Anglika. - Kapitanem powinien być pomocnik lub obrońca - uważa Szkot.

- Ciężko jest być napastnikowi kapitanem drużyny - przyznał doświadczony menedżer. - Eric Cantona był nim, ponieważ miał wielki wpływ na zespół, a młodzi zawodnicy Manchesteru United widzieli w nim idola. Jednak kapitanem powinien być pomocnik albo obrońca.


- Wayne zawsze stara się brać na siebie odpowiedzialność, a w każdym meczu daje z siebie wszystko. Taki już jest. Nie gra jeszcze na maksimum swoich możliwości, ponieważ ma tylko 23 lata. Piłkarze dopiero w wieku 25 lat zyskują odpowiedni autorytet oraz wprowadzają pewien spokój do swojej gry - zakończył Ferguson.

 

]:->

Lubisz to?
konto usunięte
Zgadzam się... Wazza i tak jest świetny... ale dobrze wiemy, ze marzy mu się bycie kapitanem Manchesteru :)
12 września 2009
Ma Alex rację. Napastnik rzadko jest kapitanem.
12 września 2009

 

Wujek Dymitara Berbatova, który jest egzorcystą, odradzał mu przejście do Manchesteru United ze względu na ich diabelski przydomek. O rodzinie i ich wsparciu, oraz powrocie na White Hart Lane piłkarz opowiedział w wywiadzie z The Sun.

Przeszło trzydziestomilionowy nabytek Manchesteru powiedział - Mój wujek jest księdzem i egzorcystą w Bułgarii, potężnym człowiekiem , który walczy z demonami i złymi duchami. Kiedy przeprowadzałem się na Old Trafford wujek miał problem ze względu na przydomek Czerwone Diabły.

Jednak teraz ten sam wujek cieszy się, że Dymitar zamienił White Hart Lane na Old Trafford. Bułgarski napastnik, który dziś mierzy się ze swoją byłą drużyną, w której stał się gwiazdą, wyjaśnia - Wuj powiedział mi, że jego kościół odwiedza teraz dużo więcej ludzi co ma związek z tym, że w Bułgarii ludzie są szaleni na punkcie futbolu.

- Jeżeli ze względu na moją grę w Manchesterze kościół odwiedza więcej ludzi to wspaniale - dodał Berbatov.

Lojalność względem rodziny jest głęboko zakorzeniona w Berbatowie, choć trudno w to uwierzyć, decyzję o przenosinach na Old Trafford Bułgar podejmował podczas spaceru wśród pól kapusty i ziemniaków na ziemi swojego dziadka.

Za sławą i fortuną kryje się, jak twierdzi piłkarz, prosty chłopak kochający swój dom i zawdzięczający wszystko swojej matce oraz swoim dziadkom. - Swój sukces przypisuje mojej matce, jej modlitwy i wsparcie są dla mnie wszystkim - ujawnił napastnik. - Wiem ile dla mnie robi i zdaję sobie sprawę, że w żaden sposób nie mogę się odwdzięczyć za wsparcie, którego mi udziela.

- Moi dziadkowie są dla mnie równie ważni, mój dziadek jest bardzo mądrym człowiekiem, a rozmowy z nim wiele mi dają. - Kiedy jestem w domu w wakacje jeżdżę z dziadkiem na polę, pomagam mu zbierać warzywa, które wieziemy do babci, by sporządziła z nich pyszny obiad.

- Ziemia mojego dziadka to miejsce wspaniałych rozmów i wielu przemyśleń, to tutaj pytałem rodzinę o zdanie w sprawie przenosin na Old Trafford, o dołączeniu do klubu, w którym będę mógł zdobywać trofea - zdradził Berbatov.

Bułgar powiedział również, że cieszy się na myśl powrotu na White Hart Lane.

- Spędziłem tam dobry czas, a kibice byli dla mnie wspaniali. Jednak kiedy interesuje się tobą klub taki jak Manchester United, kiedy pojawia się szansa gry w Lidze Mistrzów nie sposób odmówić. Mam swoje ambicje i w moim wieku był to najlepszy moment by spróbować osiągnąć coś więcej - zakończył Berbatov.

Lubisz to?
konto usunięte
no zazwyczaj większość ludzi stawia sobie na pierwszym miejscu rodzinę...
12 września 2009
Widać, że bardzo rodzinny człowiek :)
12 września 2009

 

Wiele osób jest niezadowolonych z gry Bena Fostera w Manchesterze United. - Nie rozumiem tego, ponieważ Ben jest naprawdę dobrym bramkarzem - uważa jednak trener bramkarzy Czerwonych Diabłów Eric Steele.

- Ben nie był zadowolony ze swojej postawy przy puszczonym golu w spotkaniu z Arsenalem - przyznał były golkiper. - Z drugiej strony na początku drugiej połowy popisał się fantastyczną interwencją przy strzale Robina van Persiego. W tej sytuacji udowodnił, że jego koncentracja podczas meczów jest na najwyższym poziomie. Menedżerowie poszukają bramkarzy, którzy nie załamują się po popełnionym błędzie. 

- W spotkaniu z Arsenalem Ben udowodnił, że jest twardy. Również w spotkaniu z Chelsea na Wembley nie załamał się po nie najlepszej interwencji. Ludzie byli niezadowoleni z jego postawy w meczu o Tarczę Wspólnoty. Jednakże nie możemy zapominać, że gdyby Ben nie obronił strzału Didiera Drogby zaraz po zdobyciu przez Chelsea drugiej bramki to o wyniku tego spotkania nie decydowałyby rzuty karne.  

- Jeżeli bramkarz chce grać w reprezentacji Anglii to musi być cały czas skoncentrowany podczas meczu oraz powinien łatwo zapominać o swoich błędach. Rozmawiałem z trenerem bramkarzy w drużynie narodowej, Rayem Clemencem, który powiedział mi, że golkiper grając w zespole Lwów Albionów może przez cały mecz tylko kilka razy dotknąć piłkę, ale te parę zagrań może być najważniejszymi w jego całej karierze.

- Wprawdzie Ben musi się cały czas rozwijać, ale w wieku 26 lat jest już dobrym bramkarzem, Wiemy, że opanował takie elementy bramkarskiego rzemiosła jak gra nogami, chwytanie piłki i piąstkowanie. Zapewniam, że jakby tego nie potrafił to nie byłoby go w Manchesterze United.

- Ben nie ma również problemów z koncentracją oraz potrafi szybko dojść do siebie po popełnionych błędach. Dzięki temu ma u mnie duży plus oraz może grać na międzynarodowym poziomie. Z powodu nieudanych interwencji nie możesz tracić głowy na boisku - zakończył Steele.

Lubisz to?
Ooo, normalnie wyjęłaś mi to z ust Kasiu :)
11 września 2009
konto usunięte
Ja tam widzę, że więcej ma wpadek niż dobrych akcji w polu bramkowym :/ Tak też na ławkę z nim i dać szansę Tomkowi ;)
11 września 2009

Michael Carrick

Barcelona ma Xaviego, Liverpool Gerrarda, Chelsea Lamparda, Real Alonso i tak dalej. Manchester United w opinii wielu fachowców posiada dość przeciętnych, jak na tak wielki klub, środkowych pomocników wśród których razi brak rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia. Są ofensywnie usposobieni Scholes z Giggsem oraz ekipa mająca większe inklinacje do gry defensywnej - Hargreaves, Carrick, Fletcher czy Anderson. Oprócz kontuzjowanego Owena wszyscy aż palą się do gry. A że Ferguson środkowych pomocników wystawia zazwyczaj dwóch, to reszta musi się obejść smakiem i siedzieć na ławce rezerwowych bądź trybunach. Pytanie brzmi - jakie centrum pola w tym momencie jest dla nas najlepsze?

Manchester United 2-2 Chelsea: Fletcher, Carrick.
Manchester United 1-0 Birmingham: Fletcher, Scholes.
Burnley 1-0 Manchester United: Carrick, Giggs.
Wigan 0-5 Manchester United: Fletcher, Scholes.
Manchester United 2-1 Arsenal: Fletcher, Carrick.

 

Czerwone Diabły rozegrały w tym sezonie 5 spotkań inkasując w nich 9 punktów. Porażki z Burnley w 2. kolejce Premiership i z Chelsea w rzutach karnych podczas meczu o Tarczę Wspólnoty zostały naznaczone nie tylko kubłami pomyj wylanymi na podopiecznych Fergusona, ale też wieloma zmianami personalnymi na mecz kolejny. Były to raczej dobre decyzje, no ale środek pola powinien być w miarę stabilny - tak nie jest.

 

Przy pomocy wyżej wymienionych statystyk, można zauważyć, iż mistrz Anglii schodził z boiska pokonany wtedy, gdy od pierwszej minuty był na nim Michael Carrick. Anglik od początku sezonu spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań, nie rozgrywa, nie podaje, nie strzela tak jak byśmy sobie tego życzyli. Ryan Giggs z reguły nie zawodzi, ale musi mieć określone zadania taktyczne. W batalii z Arsenalem został ustawiony- nigdzie, co poskutkowało jego wybitnie słabą postawą, zwłaszcza w 1. połowie. Zawieszony między pomocą a atakiem Walijczyk nie potrafił znaleźć sobie miejsca na boisku i większość akcji zwyczajnie partaczył.

 

Kolejny weteran, Paul Scholes, jest w naprawdę ciekawej formie. Podobać mógł się zwłaszcza jego występ przeciwko Wigan, gdzie Rudy rozgrywał z wielką fantazją i polotem - przykładem niech będzie asysta przy trafieniu Dimitara Berbatowa. Młodszy od Paula o dobre kilkanaście lat Anderson, póki co, jest pomijany przez sir Alexa przy dobieraniu pierwszej jedenastki. W lidze zagrał tylko w jednym meczu - z Burnley, na pozycji: lewoskrzydłowego. Niedawno jednak wystąpił w meczu rezerw i nawet strzelił gola. Ponoć uczestniczył w tym spotkaniu na własne życzenie, by pokazać szkockiemu bossowi, że nie odpuszcza walki o miejsce w składzie.

 

Takich problemów nie ma rodak Fergusona - Darren Fletcher. Niegdyś uznawany za niezbyt potrzebny detal, zapchajdziurę, dzisiaj jest naszym najlepszym środkowym pomocnikiem z równomierną pasją angażującym się w akcje ofensywne jak i rozbijanie ataków rywala. Zwłaszcza w tym drugim elemencie piłkarskiego rzemiosła jest niezastąpiony - niezwykle waleczny, silny, obdarzony żelaznymi wręcz płucami. Trudno wyobrazić sobie bez niego naszą drużynę. Gdy nie ma Fletchera - nie ma u nas środka pola.

 

Mamy zatem kilku kandydatów do nalotu na White Hart Lane i, bagatela, dwa miejsca w klasie biznes. Oczywiście, nie można wykluczyć, że Ferguson rzuci w bój trzech centrycznie ustawionych pomocników każąc grać swoim podopiecznym formacją 4-3-3 lub 4-5-1. Ten pomysł jednak średnio mi się podoba, zważywszy na to, iż najciekawsze akcje przeprowadzamy wówczas, gdy mamy do dyspozycji dwóch środkowych napastników i dwóch skrzydłowych oraz- no tak, bohaterów tego artykułu.

 

Ciężko przewidzieć to, co dzieje się w głowie sir Alexa. Ale można podumać nad ewentualnymi propozycjami ustawienia centralnej części drużyny podczas sobotniej walki z Tottenhamem, która do łatwych należeć na pewno nie będzie. Wariantów jest całkiem sporo, trzeba wybrać ten najlepszy.

 

Defensywny - Darren Fletcher i Michael Carrick

  

Szkocko-angielski duet na pewno nie powala na kolana jeśli chodzi o możliwość przeprowadzania akcji ofensywnych. Nie dość, że Fletcher rzadko angażuje się w typowe szturmowanie bramki rywala, to jeszcze Carrick od dawna prezentuje się poprawnie tylko w obronie. To trochę mało, by rozmontować, nawet osłabioną, defensywę Kogutów. Z drugiej jednak strony, Tottenham potrafi przeprowadzać bardzo szybkie kontry w których obecność dwóch zorientowanych głównie na defensywę pomocników mogłaby się Diabłom przydać.

 

Ofensywny - Ryan Giggs i Paul Scholes

  

Dwójka weteranów raczej nie rzuca na kolana, gdy gra obok siebie. Mimo to, obaj są jednymi z najlepiej wyszkolonych technicznie zawodników jakich Ferguson miał przyjemność prowadzić. Walijczyk nadal dysponuje znakomitym dryblingiem a Anglik posyła precyzyjne krosy tak na bliskie jak i dalekie dystanse. To mieszanka wybuchowa, gdyż w połączeniu z Valencią, Nanim, Berbatowem i Rooneyem ta para może rozmontować nawet najlepszą obronę. Ale tak Giggsy jak i Paul nie grzeszą już ani szybkością ani umiejętnością gry w obronie (zwłaszcza choleryczny Scholes!), przez co Manchester mógłby się narażać na zabójcze kontry.

 

Zaskakujący - Paul Scholes i Anderson

  

Ci dwaj panowie powinni pełnić w United podobne role. Brazylijczyk został sprowadzony, by zastąpić Anglika, miał być bowiem ofensywnym środkowym pomocnikiem, nie angażującym się zanadto w destrukcję. Okazało się, iż Anderson w Anglii radzi sobie całkiem nieźle (ale inaczej niż to sobie wyobrażaliśmy) i nieobca jest mu walka bark w bark z takimi tuzami jak Fabregas czy Gerrard. Niestety, pomimo ponad 70. oficjalnych występów w koszulce z diabłem na piersi, Anderson nie zdobył gola. Udało mu się trafić za to w towarzyskim turnieju Audi Cup i we wspomnianym już meczu rezerw. Oczekiwaliśmy od niego czegoś zdecydowanie innego. Niemniej jednak, Predator lubuje się w perfekcyjnym zabezpieczaniu tyłów, zwłaszcza w meczach o wielką stawkę. Razem ze świetnie rozgrywającym Scholesem mógłby tworzyć prawdziwy dynamit w środku pola. Niestety, obaj dżentelmeni raczej średnio się ze sobą na boisku dogadują, przez co ich wspólna gra nie przynosi zbytnich korzyści.

 

Optymalny - Darren Fletcher i Paul Scholes

  

Żelazne płuca + doświadczenie i klasa sama w sobie. Szkot gra najlepiej w karierze (swoją drogą, niesamowite, że aż tak się rozwinął) a Paul to członek starej gwardii, który jednym, mierzonym podaniem potrafi rozerwać na strzępy defensywę rywali. Obaj uzupełniają się perfekcyjnie, o czym świadczyło chociażby starcie z Wigan Athletic, gdzie obaj znajdowali sobie miejsce do gry, obaj robili wszystko co potrafią najlepiej. Wielkim błędem Fergusona było posadzenie Scholesa na ławce w meczu z Arsenalem kosztem dużo słabszego ostatnio Carricka.

 

Wspominałem tutaj głównie o sobotnim meczu z Tottenhamem. Jednak nie tylko przeciwko Kogutom najchętniej oglądałbym szkocko-angielską parę. Niedługo czeka nas także derbowe starcie z City. I jeśli nic się nie zmieni (czyt. Carrick i Anderson w końcu nie zaczną grać tak, jak od nich oczekujemy) to właśnie Fletcher ze Scholesem winni wyjść na murawę Old Trafford od pierwszych minut. Dlaczego? Bo sobie na to po prostu zasłużyli.

Lubisz to?
Ja myślę, że Alex postawi tak jak Kasia sugeruje - czyli Scholes i Fletcher :)
11 września 2009
konto usunięte
Tak fajny blog fajny!! Oj będzie się działo :>
11 września 2009
konto usunięte
Bardzo podoba mi się ten blog :) Świetnie jest wszystko opisane :) Ja bym osobiście stawiała na duet Fletcher - Scholes :) Jak na razie spisują się najlepiej w środku pola :)
11 września 2009

 

Zoran Tosić i Ritchie De Laet nie zostali zgłoszeni przez Manchester United do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Sir Alex Ferguson przyznaje, że nie była to łatwa decyzja.

Niektóre gazety zaczęły nawet sugerować, że brak Tosica na 25-osobowej liście wysłanej do UEFA, to jego definitywny koniec kariery na Old Trafford. Sir Alex Ferguson dementuje jednak te pogłoski.

- Chodziło po prostu o obowiązujący limit. Mamy teraz bardzo duży skład - tłumaczy szkocki menadżer.

- Mieliśmy kłopot z Owenem Hargreavesem, bo nie wiedzieliśmy czy zgłosić jego czy Zorana. Innym zawodnikiem, które zabraknie jest Ritchie De Laet.

- Wybraliśmy Hargreavesa, bo po zasięgnięciu opinii lekarzy doszliśmy do wniosku, że będzie gotowy na ostatnie trzy mecze fazy grupowej Ligi Mistrzów - dodaje Ferguson.

Hargreaves do treningów z pierwszym składem Manchesteru United wróci pod koniec września. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to na boisku zobaczymy go już w październiku.

- Owen jest bardzo uniwersalnym zawodnikiem, który może grać na wielu pozycjach. Będzie to dla nas niezwykle istotne na tym etapie sezonu. To dlatego zdecydowaliśmy się włączyć go do składu - twierdzi Sir Alex.

Brak Tosica i De Laeta w składzie na Ligę Mistrzów nie oznacza, że dwójka młodych graczy będzie miała szansę gry tylko w rezerwach. Duże oczekiwania sir Alex Ferguson ma zwłaszcza wobec belgijskiego obrońcy, któremu obiecał "wiele występów w Premiership".

Pierwszy mecz w tegorocznej Lidze Mistrzów Manchester United rozegra we wtorek. Rywalem mistrzów Anglii będzie turecki Besiktas. Spotkanie odbędzie się w Stambule.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
konto usunięte
I po co nam Ronaldo xD
12 września 2009
Widać, że mają kim grać. Świetnych piłkarzy aż nadto.
11 września 2009
konto usunięte
bywa... nie dla każdego jest miejsce... czasem trudno jest podjąć decyzje, kto może się lepiej spisywać na boisku...
11 września 2009

 

Młody napastnik Manchesteru United Danny Welbeck udzielił wywiadu dla Inside United, w którym powiedział, iż legendarni zawodnicy z Old Trafford, tacy jak Ryan Giggs i Paul Scholes, mają ogromny wpływ na jego rozwój jako piłkarza.

Danny powiedział też, iż Walijczyk był już jego idolem za czasów wczesnego dzieciństwa.

"Zawsze obserwowałem grę Ryana Giggsa, ponieważ od dziecka jestem jego wielkim fanem. Traktuję go jako mojego idola" - mówił Welbeck.

"W klubie są też tacy piłkarze jak Gary Neville i Paul Scholes, którzy zawsze są gotowi dobrze doradzić."

"Darren Fletcher ma na mnie bardzo duży wpływ. Również Wes Brown zawsze mi pomaga. Myślę, że to dlatego, że mieszkamy w tej samej części Manchesteru" - zakończył.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Giggs jest po prostu niezniszczalny :)
11 września 2009
konto usunięte
Aha ;) klasa sama w sobie, nic dodać nic ująć, po prostu Ryan xD
11 września 2009
konto usunięte
Mój też :D Żywa Legenda Manchesteru :)
11 września 2009
1 403 404 405 406 407 412