25.08.2008
I ZNóW JESTEM ... KOLEJNA :(:(:(
Mial byc inny inny niz tamci, a zrobil to samo zakrecil, omotal, pocalowal, zostawil! Gdy mnie pocalowal swiat nagle zawirowal ... pozniej mnie wystawil! Wiadomo lzy splynely, wszystkie nadzieje runely. czasu podobno nie miam, byl zmeczony. Ciekawe czym patrzeniem w inne strony ?! Czy stoi jakas lepsza, a moze ladniejsza, a tak mi wmawial, ze jestem najwaniejsza, ze nie skrzywdzi, nie zrani .... Szkoda, ze te slowa byly puste nic nie znaczyly, jedynie mylna nadzieje robily ... Teraz ja cierpie, obwiniam siebie ... Dlaczego bylam taka pusta i dalam sie porwac w jego zaklamane usta ... Ktore prawdy w ogole nie mowily jedynie do ciemnego , samotnego lochu zwanego cierpieniem wrzucily. Pomyslec, ze bylam tak wysoko, bylam w niebie, a teraz ... jestem na dnie i mysle jak odbic sie ...
Lubisz to?