co łzę mi przypomina.
To bicie Twego serca,
co czas szybko odmierza,
Ręce splecione
w czułych objęciach,
to serca złączone,
o miłości nie mające pojęcia.
Pocałunki delikatne,
niby muśnięcie skrzydeł motyla,
w oczekiwaniu ciało drżące,
jakby wołało-zatrzymaj tę chwilę.
I te oczy mgłą okryte,
co nie wyrazny obraz dają
i ten cichy wzdychający szept,
co usta z rozkoszy wydają.
Splecione dwa ciała,
upojone winem namiętności,
wzbiły się wysoko
jak ptak na wyżyny nicości.
Niewidzialną granicę
wzlotu -przekroczyć śmiało
i wśród milionów gwiazd
unicestwienie duszom dało.








