
Coś, co chciałam mieć
Byłeś czymś co bardzo chciałam mieć.
Przez chwilę, przez moment, przez dolę samotności.
Razem mieliśmy odwagę zuchwale patrzeć na to co poza zasięgiem
Dotykałam chmur, które nie należały do mnie.
A ty śmiałeś się i mówiłeś jakie to proste.
Marzyliśmy aby mieć niebo na własność.
I udało się!
Grzeszyliśmy aby mieć siebie bez udziału samotności.
Klepsydra naszych uczuć wyczerpała się.
Zostałeś czymś co bardzo chciałam mieć,
Przez chwilę, przez moment, przez dolę samotności.

Byłam sama
Przyszła kiedy byłam sama.
Zniechęcona, udręczona... przyzwyczajona.
Tak.
Zjawiła się niespodziewanie.
Jakby wiedziała, że... oczy aż łzawią ze zmęczenia.
Po co przyszła?
Czy dlatego, że z natury jest złośliwa?
Czy aby zadośćuczynić?
Spowodowała lekki powiew, gwałtowne poruszenie - sprzeciw dla pozoru.
Uniosła w górę w słodkiej ekstazie ... i nagle zobojętniała.
Niechęcią wcisnęła wszystko w zobojętniały rytm.
Miłość znowu nas wykpiła.
Kiedy przyjdzie znowu...
Kiedy przyjdzie?
Przecież dopiero co poszło!
I kłamała, że było jej po drodze !

Kochać i pragnąć
Dziś nauczyło mnie kochać.
Dziś nauczyło mnie pragnąć.
Dziś odmieniło mnie na zawsze.
Jestem tym kim jestem...
Śmieję się...
Wiedziałam o tym znacznie wcześniej niż...
Niż oni na to wpadli.
Pogardzają i zazdroszczą...
Każdym grymasem twarzy,
Każdym gestem ciała.
Żałują...,
Że, przegrali możliwości swojego ciała.
Pozorna radość dusi ich w gardle i zakrywa oczy.
Przewrotny los sprawił, że to właśnie ja jestem ironią w dobrym stylu.
Lubisz to?