Teskt z mojego bloga :
Naprzemian czułam się zła, smutna, nieszczęśliwa. Czasem te uczucia mieszłay się. w tych momentach miałam poprostu dość. Nie wiedziałam co jest przyczyna tego statnu, a to było takie proste... Czułam się poprostu samotna, opuszczone, niekochana w tym świecie pełnym ludzi. Gdzie się nie ruszyłam tam ludzie. Lecz Ci wszyscy ludzie byli zajęci swojmi problemami. Nikt nie poświęciłby mi nawet sekundy, żeby mnie wysłuchać... Nie kocham nikogo. Poczułam strach. Może ja jestem skazana na samotność? Po przemyśleniu tego czuje, że nie. Lecz ile mam czekać? Samotnosć zabija każde włukienko mojej duszy. Wyzwala we mnie wiele niepożądanych uczuć, nad którymi nie umię zapanować.
Samotność... Co to wogóle jest? Dla każdego coś innego. Ogólnie jednak jest to stan ducha, którem brakuje zrozumienia, miłośći...
A ja? Jestem samotna z własnej winy. hmmm... może nie potrafie kochać? To nie możliwe, bo każdy to potrafi. trzeba tylko uwolnić swoją miłość. Ja moją uwolniłam.
Moje ciało w świecie pełnym ludzi tu na ziemi... Moja dusza gdzieś wysoko, wędruje samotna... może kiedyś znajdzie inną zagubioną dusze, która też ma ciało gdzieś na ziemi i połączą się ze swymi ciałami w jedność.
wiec jezeli i ty jestes smaotny to pasujesz doo nas...moze tutaj znajdziesz sobei swoja 2 polowke... buziaczki for all:****








