Czasem gdy ogarnia nas smutek ...
Znowu chce ratować świat , kosztem własnego szczęścia ,
Walcząc wciąż z samym sobą, i z lodem co pokrywa wszechświat ,
Z lodem , który pokrywa także moje wnętrze ,
Który gasi płomień w mych oczach, który płoną kiedyś częściej ,
Znowu , zamykam księgę z grubą i twarda oprawą ,
W której spisana historia człowieka zepchniętego na bok,
Czemu ? Ja wciąż to robie i cierpię straszne katusze ,
Wciąż niedoceniony żyje, czekając kiedy umrę ,
Nawet już nie wiem sam , jak wiele ciągle tracę ,
I płacze ciągle dusza, czując że nic nie znaczę ,
Nie wiem ?,
Czy sam wybrałem drogę naznaczoną cierniami ?
I czy prócz smutku spotkam się także z uśmiechami,
Kolejną kartkę co los zapisał , ja wyrzucam do kosza ,
I uderzam pięściami w stół , z łzami w oczach,
Robie ciągle coś źle , a chce pozostać dobry ,
Dlatego usuwam się w cień,
Gaszę światło ,
Jestem wolny, ?.