17.01.2014
Kobieta wdycha posikane pieluchy!
Uwielbiam je, smakują niesamowicie – zachwyca się Keyshia. Na wszelki wypadek nie ujawnia nazwiska i trudno jej się dziwić. Zresztą tak samo trudno uwierzyć w to, co mówi! – Mam jedną zawsze przy sobie, gdy gotuję obiad w kuchni, inną w szufladzie komody w sypialni, jedną w łóżku, gdy śpię, kilka zawsze trzymam w bagażniku samochodu i jedną w torebce – wyznaje odważnie!Dramat Keyshi polega jednak na tym, że nie ma dzieci. Skąd więc bierze materiał na zaspokojenie swych niecodziennych – żeby nie powiedzieć obrzydliwych – potrzeb? Zabiera je znajomym i nieznajomym, choćby na ulicy! Bo posikaną przez dziecko pieluchę musi mieć zawsze przy sobie!

Lubisz to?
