wojsko - Fotka.pl - Klub Gwiazd | Fotka.com

Fotka.pl - Klub Gwiazd

wojsko

>co to za facet co w wojsku nie był
zastanówmy się co za wzorzec męskości wynika z tego stwierdzenia. co musisz robić w wojsku? porzucić indywidualność (również fizyczną, po to np. golenie głów) oraz ślepo wysłuchiwać rozkazów, czyli praktycznie niewolnictwo.

tak więc bycie męskim = zostanie dziwką jakiegoś sierżanta robiąca wszystko co ten rozkarze, brak własnego zdania, uległość.

Niech ktoś wytłumaczy
Mnie tam wojsko kręci i od zawsze uważałem, że obowiązkiem każdego faceta jest właśnie służyć ojczyźnie. A to, że jest się czyjąć dziwką hmm. Nie ująłbym tak tego. Żeby był porządek i aby tworzyć jakąś renomę oraz dobrze wychowywać to rygor i dyscyplina muszą być.
wybierz sie do jednostki na jakieś pokazy lub dni otwarte i juz ze spokojnym sumieniem możesz mówić że w wojsku byłeś. sprawa załatwiona. dziękuję za uwagę. miłego dnia.
Służenie Ojczyźnie (tak się pisze to słowo) nie musi polegać na odbyciu służby wojskowej. Takie myślenie to relikt komuchów, którzy głosili "walkę o wspólną sprawę". Ciekawe, że w międzywojniu (gdy żywy był duch powstań) istniała armia zawodowa, czyli kompetentna. Na przeszkodzie ideału stoi ludzka psychika, bo wobec armii z obowiązku znajdą się uchylający od niego, a to niższe morale jednostki do której trafią. Rzymianie w czasach Republiki (kupę przed Juliuszem C.) karali uchylanie od służby sprzedaniem w niewolę, więc problem musiał być wyraźny. Niewiele dało, bo w epoce wielkich wodzów działała już armia zawodowa.
Ja nie wiem czy to jest temat o wojsku czy byciu mężczyzną. Tematy teoretycznie pokrewne, bo żeby być w wojsku trzeba mieć tzw. grubą skórę i umieć wiele znieść, umieć sobie radzić, na pewno mazgaj miałby ciężko. Z drugiej jednak strony nie trzeba być specjalnie inteligentnym żeby umieć odróżniać rzeczywistość od mitów. Mity są potrzebne i mają w sobie jakiś element prawdy, to fakt, ale tylko element. Weźmy takie legiony Piłsudskiego. Ja jestem pod olbrzymim wrażeniem tego jak nawet młodzi chłopcy zaciągali się po to żeby bronić ojczyzny. A przecież wiadomo że to nie gra komputerowa, tylko realne niebezpieczeństwo i ciężka poniewierka - bagnety, błoto, niedożywienie, brak mundurów i porządnych butów w zalanych wodą okopach, głód taka rzeczywistość

"Na linii frontu prowizorycznym schronieniem stały się wygrzebywane w ziemi „borsucze jamy”. Noclegi w takich prowizorycznych norach wiązały się jednak z pewnym ryzykiem, zwłaszcza na podmokłych terenach, których nie brakowało na Wołyniu. Zdarzało się bowiem, że w nocy dziury w ziemi podbiegały wodą i rano żołnierze nie mogli wstać, gdyż byli przymarznięci do podłoża. Ogromnym problemem były nieoszalowane prowizoryczne okopy, które podczas odwilży zalewała woda, powodując osuwanie się ich ścian i przysypując śpiących żołnierzy."

A nie sposób tego nie podziwiać, prawda? Ofiarności. Tego że obronili Warszawę. Ja jednak widzę tu dwie różne sprawy. Wojsko to wojsko, a indywidualny żołnierz jako człowiek , to zupełnie inna historia i nie należy tworzyć mitów. Wśród legionistów nie było samych ideałów, bo to fizycznie niemożliwe, byli zbiorem ludzi ze wszystkimi ludzkimi przywarami, byli i szlachetni i małostkowi - i tacy co bijali żony i tacy, którzy wszczynali burdy z sąsiadami. To ludzie. A nie pomniki czy jakieś wzorce osobowości - co to, to nie. I od tego należałoby zacząć, od takiego podejścia.

Co do kwestii dyscypliny o której wspomniałeś, zacytuję Piłsudskiego skoro już o nim mowa
""Rozkaz i Służba - Wojsko ma dwie stałe podstawy dla swego codziennego życia, podstawy krępujące nadzwyczajnie każdą indywidualność. Pierwsza z nich to rozkaz, rozkaz wymagający posłuszeństwa: bez niego każde wojsko jest zerem i ulega szybkiemu rozkładowi. Druga - to służba, ciężka, codzienna służba żołnierza."

ale

"Żołnierz i honor, w najcięższych warunkach żołnierz polski, jeśli nie może wygrać boju, to honoru swego bronić potrafi. Dla dobrego żołnierza nie ma położenia, z którego z honorem wyjść nie może."

I mimo że od tych słów minął ponad wiek, to zostały tu ujęte pewne ponadczasowe zasady. I właśnie TO, a nie co inne jest przyczyną gloryfikacji wojska w powszechnej świadomości.
A mianowicie, w dzisiejszych czasach reguły, zasady to towar deficytowy, - ich łamanie, oszustwo etc. jest tak bardzo na porządku dziennym, że już ludzi nie dziwi, są tylko zmęczeni - tym jak zachowują się politycy, co również spotyka nas w codziennych relacjach z innymi. Takie nowe wzorce, nowe standardy, które uznajemy za konieczność "żeby przeżyć" w tym świecie, ale wśród których tak naprawdę nie chcemy żyć. A wtedy wojsko ze swoimi zasadami, które są jasne i których przekraczać nie wolno wydaje się czymś stałym, bezpiecznym - opoką.

O, tutaj masz prostą wykładnię

http://www.youtube.com/watch?v=jibf8F9a2XM

I jeszcze mój ulubiony "Andrzej na prezydenta" :D

http://www.youtube.com/watch?v=1ajkgIfEm2Q
GrendelPrime:
Służenie Ojczyźnie (tak się pisze to słowo) nie musi polegać na odbyciu służby wojskowe

http://www.youtube.com/watch?v=HJqEb4XbVTQ
Apolejka:
Ja nie wiem czy to jest temat o wojsku

W pracy nie mam aż tyle czasu żeby wczytywać się tak obszerne opracowania, ale poczekam na streszczenie lub wydanie w miękkiej oprawie.
sauconybreaker:
bowiązkiem każdego faceta jest właśnie służyć ojczyźnie

„Służenie ojczyźnie” to jest głównie ochrona interesów kasty ludzi u władzy. Ojczyzna, to tak naprawdę jest słowo wytrych, służące do manipulacji ciemnym ludem. nie ma co przesadnie podniecać się ojczyzną, zważywszy na fakt ze w wielu krajach można żyć godniej i na wyższej stopie.
LeisureSuitLarry:
ale poczekam na streszczenie lub wydanie w miękkiej oprawie.


Czytasz książki? Wymierający gatunek :D

LeisureSuitLarry:
W pracy nie mam aż tyle czasu żeby wczytywać się tak obszerne opracowania


Nie masz takiego obowiązku. Nawet w domu nie musisz, wszak szkołę już skończyłeś a tylko tam wymagają czytania opracowań. Potem to już każdy na własną rękę idzie indywidualną drogą rozwoju :D

LeisureSuitLarry:
Służenie ojczyźnie” to jest głównie ochrona interesów kasty ludzi u władzy


Hmm, często tak właśnie jest. To jest właśnie zwyrodnienie idei. Bardziej mi się podoba służenie ojczyźnie w ujęciu Immanuela Kanta :) Tak by było dobrze :)
a czy bez wojska nie można być ''facetem''?
Można, trzeba zasadzić drzewo, zbudować dom i spłodzić syna :mrgreen: Swoją drogą ciekawe czemu nie córkę... :and:
WrednyPantofel:
a czy bez wojska nie można być ''facetem''?


hahahah :D Jakiej odpowiedzi spodziewasz się na tak postawione pytanie?

Albo może inaczej - odpowiedz jakie jest Twoje zdanie na ten temat.
Teraz do wojska ciężko się dostać i mało kto idzie,więc nie rozumiem gadki co do za facet bez wojska
KarinkaRe:
czemu nie córkę...

żeby przekazać nazwisko (czyt. przedłużyć ród).
ale córka może sobie zachować swoje nazwisko więc to nie problem;p
Może. Jednak to powiedzonko powstało w innych czasach o innej tradycji i obyczajowości.
WrednyPantofel:
więc nie rozumiem gadki co do za facet bez wojska

ja nie rozumiem wielu "gadek", ale nie widzę większego sensu w roztrząsaniu stereotypów czy głupawych tekstów. To znaczy owszem, można to robić, ale przykładać do nich jakąś wagę, to oględnie mówiąc - nierozsądne :D
a co znaczy twój nick Apolejka?
Pozostawiam Ci pole do interpretacji ;)
kojarzy mi sie ze stulejka xD
1 2 3
Aby dodać post, musisz się zalogować.