Poznałam prawie rok temu chłopaka przez czat ^^ I pisałam z nim .Nie mogłam sie z nim spotkac poniewaz nie ma skonczone 18lat . Nio pisał mi ze sie we mnie zakochał itp... Od dłuzego czasu z nim nie pisze bo sie z nim pokłuciłam o kolege :D
Czy istnieje miłość przez internet???
Skoro są szczęśliwe małżeństwa z Internetu, to pewnie tak ;D :)))
Ale on też nie miał 18 lat jeszcze??
Ale on też nie miał 18 lat jeszcze??
Oczywiście, że istnieje taka miłość.
Wiem, że niektórzy uważają to za ostatnią głupotę, ale nie ja ;P
Sama 5 lat temu poznałam pewnego chłopaka przez internet (ja miałam wtedy niecałe 12, a On 13 - tak wiem, młodzi byliśmy xd). Wiadome, że w tym wieku spotkanie było niemożliwe. Mieszkamy 600 km od siebie. Nawet przez pewien okres byliśmy razem, ale On nie dał rady... Zwątpił, a ja nadal Go tak naprawdę kocham. Wiem, że ma do mnie pewien sentyment i że cząstka mnie gdzieś w nim tkwi.
To po prostu zależy od tego jak się ludzie dobiorą. ;P
My aktualnie się przyjaźnimy. Niestety ze spotkaniami jest kiepsko, bo spotkaliśmy się pierwszy raz dopiero w te wakacje co były a w te co nadchodzą będzie następne spotkanie... rzadko, ale cóż... Widzimy w sobie wsparcie i wiemy, że zawsze możemy na sobie polegać. To, że On jest, jest dla mnie bardzo ważne i cieszę się, że go mam... żałuję tylko że tak daleko...
Jeśli zależy obu stronom to taka znajomość wg mnie ma duże szanse na przetrwanie i jest w tym pewien sens. Istnieje wiele małżeństw ze związków na odległość.
Jeśli ufasz temu gościowi to ja bym była za spróbowaniem ;p
i nie kłóć się o głupotki ^^
Musicie sobie po prostu ufać i mieć dużo wiary...
Wiem, że niektórzy uważają to za ostatnią głupotę, ale nie ja ;P
Sama 5 lat temu poznałam pewnego chłopaka przez internet (ja miałam wtedy niecałe 12, a On 13 - tak wiem, młodzi byliśmy xd). Wiadome, że w tym wieku spotkanie było niemożliwe. Mieszkamy 600 km od siebie. Nawet przez pewien okres byliśmy razem, ale On nie dał rady... Zwątpił, a ja nadal Go tak naprawdę kocham. Wiem, że ma do mnie pewien sentyment i że cząstka mnie gdzieś w nim tkwi.
To po prostu zależy od tego jak się ludzie dobiorą. ;P
My aktualnie się przyjaźnimy. Niestety ze spotkaniami jest kiepsko, bo spotkaliśmy się pierwszy raz dopiero w te wakacje co były a w te co nadchodzą będzie następne spotkanie... rzadko, ale cóż... Widzimy w sobie wsparcie i wiemy, że zawsze możemy na sobie polegać. To, że On jest, jest dla mnie bardzo ważne i cieszę się, że go mam... żałuję tylko że tak daleko...
Jeśli zależy obu stronom to taka znajomość wg mnie ma duże szanse na przetrwanie i jest w tym pewien sens. Istnieje wiele małżeństw ze związków na odległość.
Jeśli ufasz temu gościowi to ja bym była za spróbowaniem ;p
i nie kłóć się o głupotki ^^
Musicie sobie po prostu ufać i mieć dużo wiary...
Stachu3 Mówię o nim ze on nie ma skonczone 18lat
OK, rozumiem.
Jeśli to prawdziwa miłość, to na pewno ma szansę (i to dużą, myślę) przetrwać! Pozwolę sobie zacytować tu słowa św. Pawła z Listu do Koryntian ze znanego chyba wszystkim "Hymnu o Miłości":
"Miłość wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje"
Jeśli to prawdziwa miłość, to na pewno ma szansę (i to dużą, myślę) przetrwać! Pozwolę sobie zacytować tu słowa św. Pawła z Listu do Koryntian ze znanego chyba wszystkim "Hymnu o Miłości":
"Miłość wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje"
a tam .. Ja z nim sie pokłucona
Źle napisalam ja z nim jestem pokłucona
istnieje taka milosc.. jezeli jest prawdziwa predzej czy pozniej dojdzie do spotkania i bycmoze bedzie z tego realna para.. ja sama jestem po 3 zwiezkach poznanych przez neta.. kazdy wspominam bardzo ciepło.. chociaz z ostatnim to rozstanie bolało i było dosc przykre.. ale ogolem sa one cieple.. zycze powodzenia
Dzieki ...
też uważam ze jest to mozliwe
Źle napisalam ja z nim jestem pokłucona
Dajcie sobie trochę czasu na przemyślenie tego :) Może mu przejdzie niedługo i się odezwie :D
napisałam do niego i sie nie odsywa ;/
Ile razy napisałaś do niego po tej kłótni, jeśli mogę wiedzieć?
jeden raz napisała czy jest a on nie odpisuje
może z czasem odpisze jeszcze, ja też do pewnej dziewczyny napisałem na nk, odpisała, ja jej odpisałem i od wczoraj cisza... :/
A dawno temu pisałaś do niego?
A dawno temu pisałaś do niego?
przed chwilką napisałam takze...
Wiesz moze nie miała czasu odpisac różnie to bywa
Wiesz moze nie miała czasu odpisac różnie to bywa
No mam nadzieję, że nie miała czasu, a mnie nie olewa... :/
A pierwszy raz po tej kłótni, to kiedy było?
A pierwszy raz po tej kłótni, to kiedy było?
jakiej kłótni wiesz ja sie z nim dyzo kłuciłam bo mamy bardzo podobne charaktery do siebie .... Nie pamietam kiedy była pierwsza kłótnia
chodzi mi o tą, po której się przestał odzywać...
poszło o kolege sorry ale nie chce mi sie pisac o tym
Aby dodać post, musisz się zalogować.