Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** | Fotka.com

Dla wszystkich samotnych serduszek...:***

26.06.2008

(...)

Oddałabym Ci wszystko co mam-

ręce i oczy, i każdy dzień w roku...

Siebie i życia pół, w które gram,

a Ty mnie prosisz:  "Daj mi...ŚwiĘtY SpOkÓj..." :(

Lubisz to?
konto usunięte
xX...Dla wszystkich samotnych serduszek...Xx
7 липня 2009
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...x***
8 жовтня 2008
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
20 вересня 2008
26.06.2008

Taka historyjka

Przyznam się choć skopiowałam tą historie ze stronki to chce by wszyscy ją przeczytali wzruszyłam się czytając ją:(


Ona - ciągle uśmiechnięta, roztrzepana, szalona.
Miała pełno pomysłów na każdy dzień, na każdy wieczór.
To zawsze ona rozruszała każdą imprezę, nawet tę najsłabszą i nudną.
Miała wielu przyjaciół. Kochała ich z całego serca. Potrafiła nie spać całą noc, słuchając w słuchawce, jak jej najlepsza przyjaciółka opowiada o najcudowniejszej randce, jaką kiedykolwiek przeżyła.
Szczupła blondynka, duże niebieskie oczy... czasami wyglądała jak anioł.
Na ulicy każdy chłopak się za nią obejrzał.
Uśmiechała się i szła dalej. Dla niej wygląd nie miał znaczenia.
Pielęgnowała to, co w środku. A "tu" też była aniołem. Pomocna, uczynna.
Okaz energii. Ona, Karolina.

On uwielbiał imprezy, dziewczyny, alkohol i szybką jazdę.
Nauka szła mu ciężko, ale był chłopakiem bystrym i inteligentnym.
Wianuszek dziewczyn otaczał go już pod koniec gimnazjum, a gdy poszedł do liceum, zmieniał dziewczyny jak skarpetki.
W miesiącu miał kilka.
Bawił się nimi. Każdy to mówił i wiedział.
Jednak mimo to miał wielu przyjaciół, którzy nie pochwalali jego zachowania, ale wiedzieli, że to przecież jego życie.
Trudno było mu się oprzeć. Wysoki, wysportowany, ciemny blondyn.
Niebieskie oczy i słodki uśmiech przyciągały każdą dziewczynę.
Kumple uwielbiali w nim to, że kochał dobrą zabawę i wiedzieli, że zawsze mogą do niego przyjść, gdy rzuciła ich laska.
Był lojalny wobec przyjaciół. Nigdy nie odbił dziewczyny swojego kumpla.
Nie potrafił. Nawet, gdy ona chciała, on odmawiał, krzycząc na nią, co sobie wyobraża, zdradzając jego przyjaciela. On, Mateusz.

Jak się poznali?
Mateusza wyrzucili z liceum, w którym obecnie się uczył.
Przenieśli go do klasy, w której była Karolina. Dziewczyna pamięta ten dzień, gdy Mateusz wszedł do sali.
Każda z jej koleżanek od razu poprawiła włosy i uśmiechnęła się najsłodziej, jak potrafiła. On z niewinnym uśmieszkiem usiadł za Karoliną.
Już wiedział, którą dziewczynę "zaliczy" jako pierwszą. Zawsze miał swój plan.
Podszedł do Karoliny na długiej przerwie. Poprawił koszulę i wyszczerzył lśniące zęby. Przedstawił się i pocałował ją w dłoń.
Każda dziewczyna patrzyła na tą scenę z zazdrością w oczach.
Rozmawiali o jego poprzedniej szkole, o tej. Był miły i czarujący.
Potrafił urzec dziewczynę w 20 minut. Weszli razem do klasy, usiedli razem w ławce. Tak było przez najbliższy tydzień, aż Mateusz poprosił Karolinę, aby się z nim umówiła. Nie zgodziła się.
Odeszła, pozostawiając Mateusza otępiałego, wpatrującego się w jej postać odchodzącą powolnym krokiem.
Nie poddał się. Jeszcze żadna dziewczyna mu nie odmówiła. Wiedział, że wreszcie dojdzie do ich randki. Nie mylił się.
Krążył koło Karoliny 2 tygodnie, aż wreszcie dziewczyna zgodziła się spotkać.

Spędzili bardzo miło czas.
Poszli na soczek, później do parku. Rozmawiali o wszystkim i o niczym.
Zarówno o ważnych sprawach, jak i o tych błahych. Czuli się przy sobie bardzo swobodnie. Odprowadził ją do domu, pocałował?
Pragnął tego. Nie dlatego, żeby ją "zaliczyć", ale żeby po prostu dotknąć jej lśniących ust. Oddała pocałunek.
Był krótki, ale na pewno na długo zapamiętany.

Mateusz nie wiedział, co się dzieje.
Spędzał z nią każdy dzień, każdą wolną chwilę. Czuł się przy niej tak błogo.
Pragnął dotykać jej włosów, całować usta, czuć jej obecność i zapach.
Pomyślał to pierwszy raz, gdy siedział z kumplami na piwie i ona weszła z koleżankami.
Takie niespodziewane spotkanie, w ogóle się nie umawiali.
Wtedy, patrząc na nią, jak tańczy i rusza biodrami, pomyślał: "O nie? To nie możliwe. To nie może być prawda. Ja ją naprawdę kocham... kocham". Pokochał ją. Pokochał jej słowa, oczy, czyny.
Chciał być z nią na zawsze. Na zawsze...
- Ty kochasz Karolinę? Kochasz Ją? - usłyszał od swojej najlepszej przyjaciółki, gdy powiedział, co tak naprawdę czuje. Marta - przyjaciółka od lat.
Nigdy nie popatrzyła na niego, jak na obiekt westchnień, tak samo było z nim.
Znali swoje słabości, swoje mocne strony, każdy grzech i każde marzenie. A teraz Marta nie dowierzała własnym uszom.
Mateusz się zakochał! Casanova, jakich mało, kochał naprawdę.
- Powiedz jej to - poradziła mu Marta.
- O nie. Tego nie zrobię. Nie wiem, czy ona mnie... - podparł policzek ręką i dalej kartkował zeszyt od biologii.
Marta usiadła obok i oparła się o jego ramię.
- Mateusz, nie przejmuj się. Coś wymyślimy... Powiesz jej, nawet gdybyś nie był pewien jej uczuć, ważne, że będzie wiedzieć, że ją kochasz. A ja wiem, że to prawdziwa miłość, jeszcze nigdy nie powiedziałeś o żadnej dziewczynie, że ją kochasz.
W pewnym momencie zadzwonił telefon.
Mateusz sięgnął do kieszeni po komórkę i odczytał sms-a: ?Jestem w barze. Wpadnij. Muszę Ci coś powiedzieć. To ważne. Karolina".

Pojawił się po 10 minutach. Pocałował ją delikatnie w policzek i usiadł naprzeciw niej.
- Co się stało? - spytał naprawdę przejęty.
Martwił się, że coś się stało. Karolina siedziała smutna i zamyślona, aż w pewnej chwili rozpłakała się, zaniosła się strasznym płaczem.
Mateusz wyprowadził ją z baru. Poszli usiąść na ich ulubioną ławkę do pobliskiego parku. Przytulił ją.
Ona wtuliła się w niego i zaczęła szlochać. Nie wiedział, co się dzieje, co ma zrobić. Mówił, aby się uspokoiła, żeby mu powiedziała, co się stało, a ona jeszcze bardziej płakała. W końcu usiadła i powiedziała to w tak normalny, prosty sposób, jakby czytała książkę:
- Jestem chora. Wczoraj były ostatnie badania.
Mam raka mózgu. Lekarze dają mi małe szanse na przeżycie. Chemioterapia? chemioterapia chyba nic nie da?
Podniosła wzrok. Mateusz stał, patrzył się w jej cudownie niebieskie oczy i płakał. Pierwszy raz. Ona ciągnęła:
- Tak bardzo się cieszę, że cię poznałam. Chociaż wiem, że jestem kolejną twoją zdobyczą... ale się cieszę. Jesteś takim wartościowym chłopakiem. Tak bardzo... tak bardzo cię pokochałam.
Wtuliła się w niego. Przytulił ją tak bardzo mocno, jakby ostatni raz trzymał ją w ramionach. Stali tak chwilę. Odgarnął jej włosy i wyszeptał:
- Skarbie, ja też cię kocham. Naprawdę cię kocham. Z całego mojego serca.
Tylko ciebie. Zawsze ciebie. Musisz żyć. Musisz. Rozumiesz?
- Jak to? Co? Kiedy? Ale... Tak. Przyjadę.





Mateusz rzucił telefonem o ścianę.
Osunął się na ziemię, przykrył twarz dłońmi i zaczął płakać. Jego mama weszła do kuchni.
Ukucnęła przy nim, a on wyrzucił z siebie potok słów, łkając przy tym jak małe dziecko.
- Umarła. Mój skarb. Lekarze dali jej rok, minęły 3 miesiące. Umarła. A mnie przy niej nie było...
Mama przytuliła go, chociaż wiedziała, że to i tak nie pomoże.
- Mateusz? Możesz przeczytać ostatni list Karoliny?- zapytała go mama dziewczyny.
- Tak. Przeczytam.
Było tyle ludzi.
Wszyscy płakali. Jej ciało było ułożone w białej trumnie.
W niebieskiej sukience i w delikatnych loczkach wyglądała jak mały anioł. Była aniołem. Każdy był tego pewien. Mateusz stanął przy trumnie. Wyciągnął pogniecioną kartkę i zaczął czytać.
"Kochani!
Jestem taka słaba. Wybaczcie, że Was opuszczam.
Moje ciało, chociaż dusza... Dusza zawsze będzie z Wami.
Mamo, tato, dziękuje Wam za ciągłą opiekę i cierpliwość, to dzięki Wam zobaczyłam po raz pierwszy słońce, to dzięki Wam jestem.
Przyjaciele, kocham Was, wiecie, prawda? Ale chcę wam to teraz powiedzieć, przez Mateusza. Kocham Was. Zawsze będę Was kochać. To wy dawaliście mi te chwile szczęścia. Dziękuję.
Mateusz, skarbie,
tak ciężko mi pisać do Ciebie. Kocham Cię. Kocham Cię czystą miłością. Zawsze tak będzie.
Pamiętaj.
Będę Twoim Aniołem Stróżem. Zawsze będę przy Tobie.
Gdy będzie Ci źle wznieść oczy ku górze, ja będę siedzieć na którejś z gwiazd. Naszych gwiazd. Będę na Ciebie tutaj czekać. A kiedyś znów zatańczymy razem...
Mamo, niech list przeczyta Mateusz.
Tylko on pewnie się teraz trzyma.
Skarbie, pomagaj moim rodzicom.
Oni potrzebują teraz mnie, ale Ty jesteś częścią mnie. Pamiętajcie wszyscy o tym...
Dziękuję?
Karolina?



Zgniótł kartkę w dłoniach. Zaczął płakać...
- Skarbie, spotkamy się. Obiecuję Ci najwspanialszy taniec... ?powiedział, dotykając policzka dziewczyny.
Każdy podchodził do trumny, Mateusz odszedł na bok. Usiadł na ławce, wyjął kartkę, napisał coś?




Strzał.
- Mateusz!!! Nie?
Marta zemdlała. Mateusz leżał w kałuży krwi.
Z pistoletem w dłoni. Łukasz, jej brat, podniósł kartkę leżącą obok. Zaczął czytać, łkając.
"Wybaczcie. Wybaczycie, wiem.
Poszedłem zatańczyć pierwszy i ostatni taniec w niebie z moim aniołem.
Będę z Wami. Tak samo jak nasz skarb.
Pochowajcie mnie obok Karolinki. Teraz... Proszę.
Chcę być z nią, Wybaczcie. Mamo, tato, Łukasz, trzymaj się stary. Marto. Przepraszam rodziców Karolinki. Miałem pomóc...
Opowiem Wam kiedyś we śnie, co u nas.
Obiecuję. Kocham Was, ale mojego anioła bardziej...
Mateusz?                

Wiem że blogi powinny być krótkie i przejrzyste a więc przepraszam za to iż mój blog taki nie jest!!!

Z góry dziękuję za dodanie bloga!!!                                 

Lubisz to?
konto usunięte
xX...Dla wszystkich samotnych serduszek...Xx
7 липня 2009
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...x***
8 жовтня 2008
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
20 вересня 2008
26.06.2008

doradźcie :(

ehh mam kumpla który coś do mnie bajerował.... ttak bardzo dobrze mi sie z nim pisało... ehh mówiłam mu prawie o wszystkimm...
zawsze umiał mnie pocieszyc... aa teraz sie nie odzywa :( ehh ja Go traktuje tylko jako kumpla nie potrafie Go traktować inaczej....
tak bardzo mi brakuje pisania z Nim :(:(:( teraz jak sie odezwiemy do siebie raz na miesiąc to jest dobrze...
prosze powiedzcie co ja mam robić ;(??
tak bardzo mi brakuje tego kumpla ;(

Lubisz to?
konto usunięte
xX...Dla wszystkich samotnych serduszek...Xx
7 липня 2009
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...x***
8 жовтня 2008
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
20 вересня 2008
20.06.2008

Czas na cOs .

                                                                                                 Hey!

Może jakaś zabawa dla poprawienia aktywności ;))

                                                                             X czy Y 
                                                 Chyba nie trzeba wam tłumaczyć  o co chodzi

                                                        LodowiskOo czY BasSen ? :)

Lubisz to?
konto usunięte
biały. Słoń v=czy zebra?
17 жовтня 2009
konto usunięte
xX...Dla wszystkich samotnych serduszek...Xx
7 липня 2009
laptop ;p czarny czy bialy ? ; * ; *
16 квітня 2009
Krzyś, 6 lat
Ale z pana dzieciak! Dzieci biorą się z brzucha mamy. A w brzuchu mamysą różne składniki.Komórki, ale nie takie do rozmawiania...

Julcia, 5 lat
Dzieci? Jakby Ci to powiedzieć? Z jedzenia się robią, z picianiektórego, z komórek... Jakich? Witaminowych. W kapuście są witaminy.W owocach też. Musi być dużo witamin.

Nikola, 6 lat
Żeby urodzić dziecko, trzeba się dobrze odżywiać. Jeść banany, śliwki,jabłka... Aż brzuch będzie duży. Ale żadnych słodyczy. Dlaczego? Bowtedy się popsuje rączka.

Piotruś, 4 lata
Dzieci biorą się z gadania. Kiedyś mama mówiła do taty: Ty nie gadajtyle, tylko uważaj, bo z tego gadania będą dzieci. Ale tata chyba takspecjalnie się zagadał, bo na urodziny dostałem braciszka zamiastpieska.

Ola, 5 lat
Dzieci dostaje się za karę. Jak byłam na wakacjach u cioci, to ciociamówiła do wujka: Lepiej bądź dziś grzeczny, chyba, że chcesz miećdrugie dziecko. Wujek potem był cały dzień na grzybach.

Jaś, 6 lat
Na dziecko trzeba się zapisać do szpitala. Najpierw do szpitala idziemama, a potem tata idzie z kwiatami. Tata musi mamę wypisać ze szpitalai wtedy, razem z mamą, dostaje od szpitala dziecko. A kwiaty zostają wszpitalu.

Justynka, lat 5
Dzieci się klonuje. Trzeba iść do parku na spacer, nazbierać tychmotylków do przyklejania do nosa, wydłubać ziarenka i połknąć. I teklony potem rosną w brzuchu u mamy. U taty nie, bo tata nie ma czasu naspacery.

Mareczek, lat 6
Słyszałem, że dzieci się rodzą z plemników. Plemniki to takie ziarenka,które trzeba zasiać, a potem się czeka dziewięć miesięcy. Trzebanajpierw wstrzyknąć do pupy, najlepiej u lekarza.

Sonia, lat 5
A na podwórku mówili, że dzieci biorą się z seksu. Pan i pani idą naspacer, biorą się za ręce, patrzą i potem dają sobie buzi. I to jestseks. A jak ten seks robi mama i tata, to potem jest dziecko.

Kasia, lat 6
Coś ty, to nie żaden seks, seks jest na golasa i z seksu nie ma dzieci.Mama i tata muszą być w ubraniu, to mogą się całować i wtedy jestmiłość. I z tej miłości biorą się dzieci potem.
Lubisz to?
konto usunięte
xX...Dla wszystkich samotnych serduszek...Xx
7 липня 2009
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...x***
8 жовтня 2008
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
20 вересня 2008
20.06.2008

Kochani

 

 

Opuszczam Was na parę dni.

 

Nie będzie mnie od dziś (20.06.08) do 26.06.08r.

 

Mam nadzieję, że jakoś dacie radę, blogów niestety nie będę mogła dodawać.

 

Na zachętę podaję parę tekstów do kopiowania:

 

Pamiętajcie o trwającym konkursie!! Jak wrócę, dodam wszystkie blogi.

  • Bo miłość jest we mnie i obudzi się kiedy ją przywoła ktoś, kto będzie tego chciał

  •  

  • Bo strach mnie nie zjada, to ja pożeram go.

  •  

  • Bo wiem, że we mnie jest szczęście!

  •  

  • kocham wolność, bo ona nie stawia mi zasad

  •  

  • Liczę się z tym, że nie jestem zajęta. w sumie, to po co?

 

Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie, buśśki...

Trzymajcie się!!

 

 

 

Lubisz to?
konto usunięte
xX...Dla wszystkich samotnych serduszek...Xx
7 липня 2009
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...x***
8 жовтня 2008
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
20 вересня 2008
20.06.2008

Miłość boli...:(

Była to bardzo wspaniała dziewczyna często powtarzał: Ty moja jedyna bała się najgorszego, że kiedyś ją porzuci Nie będzie chciał jej znać - ich czas nigdy nie wróci... Wiedziała, że wtedy życia by nie miała Nie dałaby rady... Za mocno kochała Po jakimś czasie nie tak samo było... Zero jego wyznań... Coś się w nim zmieniło... Coraz rzadziej się z nią spotykał Gdy mówił: Kocham, wzroku jej unikał Czuła jakby była z obcą osobą Czegoś się bała, nie była sobą Przytuliła go mocno, Mówiła: Kochanie... Nie sadziła, że dziś nastąpi ich  pożegnanie... Zaczął mówić coś...: Wiesz, mam Cię dość Ona milczała, tylko łza cichutko Po jej policzku spływała Mówił, że pokochał inną już Nie wiedział, że dziewczynie Właśnie wbijał w serce nóż Siedziała sama myśląc o tym co się stało Nie mogła uwierzyć... tak ją to zabolało Do domu wracać nie chciała... Poszła na skarpę... miejsce które tak bardzo lubiła... Miejsce... Gdzie wszystkie swe smutki i żale wylewała... Myślała czy teraz jest z tą dziewczyną... Czy do niej też mówi: jesteś tą jedyną Zranił tak bardzo jej małe serce... Przyrzekła, że nie da się zranić nikomu więcej... Następnego dnia jego ujrzała Uśmiechniętego z nią idącego i nagle się zaśmiała Wszystkie wspomnienia szybko wracały... I znowu do oczu jej łezki napływały... Poszła do domu Sięgnęła do szafki z lekarstwami... Wzięła wszystkie tabletki I uciekła trzaskając drzwiami Chciała umrzeć w miejscu Gdzie kiedyś z nim była... Poszła na skarpę i własnym oczom nie wierzyła... Słyszała jego piękne wyznania Płakała i była już bliska skonania... Mówił: jej naprawdę nigdy nie kochałem... To na Ciebie jedyną całe życie czekałem... Tak ją te słowo mocno zabolało Upadła na ziemię, nie wiedząc co się stało Wyrzucała sobie swoją naiwność... Wierzyła gdy mówił: to musi być miłość... Otworzyła oczy i zobaczyła ją... Patrzyła na nią i pomyślała Że to ta sama dziewczyna Która jej ukochanego odebrała... Zerwała się nagle i biegła przed siebie Krzyczała: nienawidzę Cię! Nie wybaczę Ci tego! Zabrałaś mi wszystko... mojego kochanego! Więcej powiedzieć nie zdołała Wyjęła tabletki... I jedna za drugą łykała... Krzyknęła tylko: Boże wiesz jakie jest moje marzenie... posiedzę, poczekam na jego spełnienie... Poczuła się senna... co chwilę upadała... Zobaczyła tego, któremu cała się oddała... Próbował wziąć ją na ręce... Mówiła: nie dotykaj mnie nigdy więcej! Oczy jej się zamykały... Tylko usta te same słowa powtarzały... Nigdy mnie nie kochałeś... Zbędne nadzieje mi dawałeś... I coraz ciszej i wolniej mówiła... Bo swoje ziemskie życie właśnie kończyła... Patrząc na niego powiedziała: Nie zapomnij mnie... I tak kocham Cię... Mimo że mnie skrzywdziłeś i życie moje w piekło zmieniłeś... I on zapłakał nagle... słysząc jej wyznanie... Odchodziła powoli... nie wiedząc co się stanie... Czekała na chwilę... W której jej serce bić przestanie... On chodził niespokojny, wyrzucając z siebie... Że to przez niego ona chce być teraz w niebie Opadło jej ciało... serce bić przestało... On gdy to ujrzał rozpędził się, i skacząc ze skarpy zawołał: kocham Cię! A z jej martwego ciała, po policzku ostatnia łza poleciała...=((
Lubisz to?
konto usunięte
xX...Dla wszystkich samotnych serduszek...Xx
7 липня 2009
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...x***
8 жовтня 2008
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
20 вересня 2008
Czym jest miłość Płomieniem który posiadł drewnianą chatę- pijanympocałunkiem wgryzł się w głąb strzechy.Piorunem - który kocha wysokie drzewa - wodąuwięzioną płasko - wyzwalaną przez niesyty wolności wiatr.Włosami sosny - gładzonymi jego ręką - włosami rozśpiewanymi w szaloną wdzięczną pieśń.Ciemną głową topielicy - która palce rozsnuła w poprzek fali - a uśmiech dała nieżywemusłońcu.Wyciągnięta na brzeg - płakała długo i nie wyschłaaż dotąd póki smutni ludzie nie zakopali jej wziemi.Płomieniem. Ale my tego nie mamy :((
Lubisz to?
konto usunięte
xX...Dla wszystkich samotnych serduszek...Xx
7 липня 2009
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...x***
8 жовтня 2008
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
20 вересня 2008

No Laski.. Mam coś dla was.. Dla tej waszej wakacyjnej/letniej miłości będziecie mogły pokazać na ile was stać.. I wyznać miłość w 1oo językach x]]

Lubisz to?
konto usunięte
xX...Dla wszystkich samotnych serduszek...Xx
7 липня 2009
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...x***
8 жовтня 2008
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
20 вересня 2008
19.06.2008

Aniele :(

Kolejny Raz Spójrz Na Mój Ból... - Aniele Boże Stróżu Mój . .
Lubisz to?
konto usunięte
xX...Dla wszystkich samotnych serduszek...Xx
7 липня 2009
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...x***
8 жовтня 2008
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
17 вересня 2008
1 700 701 702 703 704 715