(wszelkie 250tki itp odpadaja z gory, nie mam auta, a nie mam zamiaru sie w dluzszych trasach nadal tluc autobusami w sezonie
)no i jak to jest z tymi dlawionymi moto w praktyce?

czy taki przypadek zachowywalby sie podobnie w czasie jazdy co slabsze moto?
mial ktos w ogóle stycznosc z takim przypadkiem, i moglby w miare dokladnie mi napisac cos o jezdzie dlawionym, najlepiej tez o tym jak jest po zdjeciu blokady?
jesli kupie ok 10letni niedlawiony, zalozy sie blokade (na gazniki, oczywiscie nie samodzielnie;)), pojezdzi, pozniej zdejmie, nie bedzie zadnej szkody dla motocykla? przyjmujac oczywiscie, ze wszystko jest zrobione prawidlowo.





