EragonM
EragonM
  16 lutego 2013 (pierwszy post)

Od pewnego czasu nie mogę znaleźć w sobie pieprzonej motywacji ... Mam sesję wiem, że muszę zdać ale odkładam wszystko na później, mimo że wyznaczyłem sobie kilka powodów dla których warto, nie potrafią one mnie wystarczająco zmotywować . Mogę robić wszytko inne ale z tym jest problem. Macie jakieś własne sprawdzone sposoby na taką zimową zamułę ?

MaQ7
MaQ7
  16 lutego 2013

Co semestr mam ten sam ból :P ja próbuje się motywować tym, że jak zdam to dziadostwo to znów będę miał spokój do kolejnego semestru. A będę go mieć tym więcej im szybciej to zaliczę

Arwena27
Arwena27
  19 lutego 2013

Szczerze powiedziawszy to nie =D mi to muszą zagrozić zastraszyć mnie bym się zmotywowała ;) Są różne sposoby motywowania się ale w sumie jak się komuś nie chce to nawet bardzo ważny powód można sobie pokpić :X. Jeśli zdajesz jakiś egzamin to możesz uznać to za osobisty sukces chociaż ja motywuje się wizją wszyscy zdadzą i tylko ja tego nie zdamd83dde31 więc lepiej się nauczyć by sobie wstydu nie przynieść chyba że, jak w moim przypadku otoczenie nie pomaga czyli inni twierdzą ''tego egzaminu nie da się zdać'' , ''i tak ktoś to musi oblać'' no i to jest taka wredna demotywacja d83dde21 można się wprawdzie zmotywować typu '' udowodnię im że, można to zdać '' no ale to już wyższa technika samozaparcia ;D

Eve
Posty: 3568 (po ~113 znaków)
Reputacja: -3 | BluzgometrTM: 23
Eve
  22 lutego 2013

Na mnie nic nie działa, robię zawsze wszystko to, co powinnam odłożyć na kiedyś tam.
Chociaż powiem, że kilka razy udało mi się zmotywować siebie samą tym, jak się nauczyłam i zobaczyłam, że inni zaczynają mieć mnie za 'mądrą' :ziober2:

Dyskusja na ten temat została zakończona lub też od 30 dni nikt nie brał udziału w dyskusji w tym wątku.