razotka
Posty: 26795 (po ~93 znaków)
Reputacja: -1 | BluzgometrTM: 15
razotka
  29 września 2009 (pierwszy post)
Domowa edukacja jest bardziej powszechna w Wielkiej Brytanii, Kanadzie czy Australii. Jednak i w Polsce uczenie dzieci w domu jest jak najbardziej możliwe i całkowicie legalne.

Polska konstytucja daje rodzicom prawo wyboru edukacji domowej. Artykuł 70, punkt 30 brzmi: "Rodzice mają wolność wyboru dla swoich dzieci szkół innych niż publiczne." Innym przepisem - już nie tak liberalnym, ale również mającym zastosowanie w tym przypadku jest ustawa o systemie oświaty z września 1991 roku. Artykuł 16, punkt 8 mówi: "Na wniosek rodziców dziecka dyrektor szkoły publicznej, w której obwodzie dziecko mieszka, może zezwolić na spełnianie przez dziecko obowiązku szkolnego poza szkołą oraz określić jego warunki. Dziecko spełniające obowiązek szkolny w tej formie może otrzymać świadectwo ukończenia poszczególnych klas szkoły podstawowej lub ukończenia tej szkoły na podstawie egzaminów klasyfikacyjnych przeprowadzonych przez szkołę, której dyrektor zezwolił na taką formę spełniania obowiązku szkolnego."



Jak zająć się załatwieniem zezwolenia na naukę w domu? Wystarczy złożyć podanie w lokalnej szkole państwowej i czekać na decyzję. Prawdopodobnie zostanie ona obwarowana licznymi warunkami, jak na przykład comiesięczne, półroczne lub roczne egzaminy. Wszystko zależy od zdrowego rozsądku i dobrej woli dyrektora szkoły

+
Można więc uczyć dziecko w domu, pytanie tylko po co? Zwolennicy domowej edukacji zaczynają zwykle od zwrócenia uwagi na niewydolność polskiego szkolnictwa. Szkoły określają mianem fabryk. Dziecko obdarzone wyjątkowymi zdolnościami często pozostaje w takiej fabryce niezauważone, a w każdym razie nauczyciel nie ma czasu na rozwijanie jego talentu - w końcu w klasie ma 30 innych dzieci.
Kolejna sprawa to unifikacja - zgodnie z założeniami, każde dziecko powinno w tym samym czasie przyswoić taką samą wiedzę. Nie ma miejsca na indywidualność. W domu łatwiej pokierować nauką tak, żeby więcej uwagi poświęcić zagadnieniom, które sprawiają dziecku trudność. W rezultacie nawet mniej zdolne dziecko może osiągnąć zadziwiające rezultaty.
Krytykowany jest również system nauki - sztywny podział na lekcje, przedmioty i przerwy. W edukacji domowej zwykła wycieczka do parku może zmienić się w lekcję przyrody, fizyki, angielskiego i rysunku.

-
Najpoważniejszym argumentem przeciwników domowej edukacji i jednocześnie obawą rodziców, uczących swoje dzieci - zwłaszcza rodziców jedynaków - jest brak kontaktu z rówieśnikami. Jednak jest na to sposób. Dzieci mogą korzystać z zajęć dodatkowych i tam spotykać rówieśników. Można też organizować wspólne lekcje dla dzieci edukowanych domowo. Decydując się na uczenie dzieci w domu trzeba pamiętać o odpowiedzialności, jaką bierze się na swoje barki. Trzeba być konsekwentnym i wymagającym, co czasem bywa trudne wobec własnego dziecka. Trzeba mieć szeroką wiedzę i nauczycielskie zacięcie. A przede wszystkim -wierzyć we własne siły i sens przedsięwzięcia.


__________________________________________________________________________

* Co sądzicie o takim nauczaniu? Podajcie swoje argumenty za lub przeciw.
* Uczniowie: chcielibyście uczyć się we własnych domach?
* Dorośli: posłalibyście swoje dzieci do szkoły, czy skupili się na nauczaniu ich w domu?

gdzieś w centrum każdego z nas leży cmentarz starych miłości.

Konradziq
Konradziq
  29 września 2009
razotka
razotka: * Co sądzicie o takim nauczaniu? Podajcie swoje argumenty za lub przeciw.

Jeśli jest dobrze prowadzone, to czemu nie.
Oczywiście zgodzę się z wszystkimi argumentami opisanymi wyżej.
Dodam jeszcze, że nie każdy może uczyć. Albo jest zbyt pobłażliwy i mało wymagający, co w konsekwencji doprowadzi do słabych wyników, albo zbyt surowy - wtedy dziecko w ekstremalnych sytuacjach może znienawidzić rodzica.
Ale tak jak napisałem, jeśli rodzic jest dobrym nauczycielem, ma wystarczającą wiedzę i jest konsekwentny, to takie nauczanie jest idealne (wg mnie). Materiał można dostosować indywidualnie do dziecka, nie do całej klasy. Cała uwaga skupia się na jednym dziecku (paru dzieciach). Bardzo łatwo można kontrolować postępy i sprawdzać aktualną wiedzę.
Jednak widzicie, dziecko w domu nie nauczy się tego, czego nauczyłoby się w szkole. Współpraca, sposoby porozumiewania się, ogólnie - jak żyć w grupie. Nie pozna tej cząstki świata, dużo rzeczy mu umknie.

razotka
razotka: * Uczniowie: chcielibyście uczyć się we własnych domach?

Zamiast szkoły? Nie. Jednak jakieś dodatkowe lekcje w domu, tak.

razotka
razotka: * Dorośli: posłalibyście swoje dzieci do szkoły, czy skupili się na nauczaniu ich w domu?

Do szkoły. W niej uczy się życia.
Poza tym, żeby uczyć dziecko w domu, trzeba mieć czas. Przy założeniu, że tylko jeden rodzic pracuje, to drugi zajmuje się domem. Tak sobie myślę, że trudno by to było pogodzić.
shamaramorgan
shamaramorgan
  29 września 2009
razotka
razotka: * Co sądzicie o takim nauczaniu? Podajcie swoje argumenty za lub przeciw.

ja jestem przeciw (oczywiście jeśli dziecko jest zdrowe). wszystkie argumenty za do mnie nie przemawiają.
Dziecko powinno rozwijać się wśród rówieśników, a nie siedzieć całymi dniami w domu nie mając kontaktu z dzieciakami, później może nie umiec pracowac w grupie.

razotka
razotka: * Uczniowie: chcielibyście uczyć się we własnych domach?

nie

razotka
razotka: * Dorośli: posłalibyście swoje dzieci do szkoły, czy skupili się na nauczaniu ich w domu?

posłałabym je do szkoły, niech się męczy jak matka :d
RexMundi
Posty: 68925 (po ~126 znaków)
Reputacja: -46 | BluzgometrTM: 13
RexMundi
  29 września 2009
razotka
razotka: * Co sądzicie o takim nauczaniu? Podajcie swoje argumenty za lub przeciw.

jeśli skupić sie na samej nauce.. to jeśli zajęcia prowadzone by były przez kompetentne osoby to czemu nie , mała liczba "uczniów" pozwalała by na poświęcenie większego czasu dla każdego z nich oraz przy okazji można by ich uczyć innych ważnych rzeczy jak ..kultura , szacunek itd.
- minus.. to być może właśnie przede wszystkim słabszy kontakt z rówieśnikami
jednak jeśli taka szkoła miała by być np. na osiedlach czy na wsi i skupiała dzieci z tych okolic to czemu nie ... gorzej gdy matka jakiegoś dziecka wywoziłaby go na drugi koniec miasta

razotka
razotka: * Uczniowie: chcielibyście uczyć się we własnych domach?

jako nie uczeń ... na dzień dzisiejszy może i bym wolał ( szkoła teraz to dżungla)
jako uczeń - nie. uwielbiam moją szkołę i ludzi których tam poznałem ( od uczni przez nauczycieli po sprzątaczki)

razotka
razotka: * Dorośli: posłalibyście swoje dzieci do szkoły, czy skupili się na nauczaniu ich w domu?

jak w odpowiedzi nr. 1
...Ignorance is bliss...
margotka
margotka
  30 września 2009

w którymś ze skandynawskich krajów zakazano od tego roku domowej nauki... jak się nie myle to w Finlandii... ponoć źle wpływa na poziom nauczania...

nie wiem ile w tym prawny, bo... nigdy nie bylam uczona w domu przez nauczyciela...

ale znam kilka niepelnosparwnych osób, ktorych edukacja odbywala się w domu... i na pewno w wielu kwestiach byli lepiej przygotowani, gdyż nauczyciel skupial uwagę tylko na nich oraz nie mogli się wymigać nieodrobionym zadaniem czy odlozona klasówką;)

razotka
Posty: 26795 (po ~93 znaków)
Reputacja: -1 | BluzgometrTM: 15
razotka
  30 września 2009
Konradziq
Konradziq: Dodam jeszcze, że nie każdy może uczyć.

Mój tato na przykład mógłby mi matematykę czy fizykę wytłumaczyć ale niestety ma zbyt mało cierpliwości :ziober2:
Konradziq
Konradziq: jeśli rodzic jest dobrym nauczycielem

i do tego pracuje w domu, albo drugi rodzic zarabia wystarczająco dużo...
Konto usunięte
Konto usunięte: Dziecko powinno rozwijać się wśród rówieśników, a nie siedzieć całymi dniami w domu nie mając kontaktu z dzieciakami, później może nie umiec pracowac w grupie.

wątpię, że całymi dniami siedzą w domu bo przecież chodza na spacery, wystawy, jeżdża na obozy...
RexMundi
RexMundi: gorzej gdy matka jakiegoś dziecka wywoziłaby go na drugi koniec miasta

Ale tu nie chodzi o uczenie garstki dzieci, tylko o naukę we własnym domu ;>
margotka
margotka: ponoć źle wpływa na poziom nauczania...

Może na poziom nie, ale myślę, że na dalsze kontakty na pewno...

gdzieś w centrum każdego z nas leży cmentarz starych miłości.

RexMundi
Posty: 68925 (po ~126 znaków)
Reputacja: -46 | BluzgometrTM: 13
RexMundi
  30 września 2009
razotka
razotka: Ale tu nie chodzi o uczenie garstki dzieci, tylko o naukę we własnym domu ;>

eee to nie .. jeśli nie ma przeszkód wole dzieciaka wysłać do szkoły
...Ignorance is bliss...
XQueenOfDisco
XQueenOfDisco
  30 września 2009
To zależy... Jeżeli dziecko ma problem z dostosowaniem się do otoczenia to jest to jak najbardziej dobre rozwiązanie... Wiem bo sama to przechodziłam :ssh: Kiedy byłam dzieckiem, byłam strasznie zamknięta w sobie i każdy ranek, kiedy trzeba było pójść do szkoły, bolał mnie brzuch, miałam stres itp. Do dziś zresztą ciężko mi z niektórymi nawiązać kontakt ;) A argument, że dziecko powinno rozwijać się wśród rówieśników do mnie jakoś nie przemawia, wiadomo przecież, że każde dziecko ma jakieś tam koleżanki/kolegów poza szkołą :D Poza tym indywidualne nauczanie jest korzystne, dziecko się więcej nauczy, bo nauczyciel poświęca uwagę wyłącznie danemu dziecku, nie całej klasie.
egzekutor90gool
egzekutor90gool
  1 października 2009
razotka
razotka: Co sądzicie o takim nauczaniu?


Nie ukrywam, iż jestem zwolennikiem. Sam w czasie godziny nauki w domu potrafiłem nauczyć się więcej niż podczas 8 godzin w szkole. Poza tym w domu ładnie czyściutko, w szkole ponuro, w domu przy kawce, czy teraz piwku, w szkole zasypiając słuchając nudziarstw profesorów. W domu z przerwami co kilka minut jeśli do potrzebne, w szkole często niecierpliwie czekając na dzwonek... mógłbym tak wymieniać.

razotka
razotka: chcielibyście uczyć się we własnych domach?


gdybym jeszcze raz miał decydować to tak.

razotka
razotka: posłalibyście swoje dzieci do szkoły, czy skupili się na nauczaniu ich w domu?


zależy od tego jakie predyspozycje miałoby dziecko. Na pewno do podstawówki posłałbym je na początku normalnie, a później z biegiem czasu kto wie...
razotka
Posty: 26795 (po ~93 znaków)
Reputacja: -1 | BluzgometrTM: 15
razotka
  1 października 2009
Konto usunięte
Konto usunięte: A argument, że dziecko powinno rozwijać się wśród rówieśników do mnie jakoś nie przemawia, wiadomo przecież, że każde dziecko ma jakieś tam koleżanki/kolegów poza szkołą :D

No ale zdecydowanie szybciej ich poznaje mając jakiś w szkole, niż gdy siedzi w domu i sporadycznie ma okazję do kogoś zagadać
Konto usunięte
Konto usunięte: Sam w czasie godziny nauki w domu potrafiłem nauczyć się więcej niż podczas 8 godzin w szkole

Racja. Szczególnie w systemie dwuzmianowym, gdzie o skupienie się na jakimś przedmiocie ścisłym nie ma mowy. I mówię to z własnego doświadczenia.

gdzieś w centrum każdego z nas leży cmentarz starych miłości.

Dyskusja na ten temat została zakończona lub też od 30 dni nikt nie brał udziału w dyskusji w tym wątku.