pszemeka
pszemeka
  16 października 2008 (pierwszy post)
Czy państwo Polskie dalej powinno wykładać pieniądze na fundusz kościelny? Powinien być on może zlikwidowany a lekcje religii powinny odbywać się dla osób zainteresowanych w salkach przykościelnych?

Czy ten, kto nakazał w szkole uczyć religii zastanowił się, że do klas chodzą nie tylko katolicy ale też ludzie innych wyznań? Dla mnie osobiście jest to wolny przymus, bo co inni będą o mnie myśleć jak nie będę chodził? A najgorzej mieć inne zdanie niż niedouczony, fanatyczny katecheta, który wchodzi na lekcję i przez 45 minut rozkazuje słuchać młodemu człowiekowi rzeczy które niedość, że zupełnie go nie interesują, to co gorsza wzbudzają w nim negatywne podejście do nawet nie katolicyzmu, ale jakichkolwiek publicznych religii, dodajmy jeszcze jedno - to wszystko odbywa się pod karą obniżenia oceny z zachowania czy też wpisania "1" do dziennika.

Czy to jest zgodne z konstytucją?

Wręcz przeciwnie. Niektórzy młodzi twierdzą, że podniesie im średnią. Moim zdaniem katecheza powinna wrócić tam gdzie była zawsze, a uczęszczać na nią powinni ludzie, którzy tego naprawdę chcą. W przeciwnym razie takie nauczanie jakie jest w chwili obecnej zamiast przyciągnąć do wiary spowoduje, że młodzież zacznie od niej odchodzić. Ocena i wiedza z religii nie spowodują, że zdobędzie się zawód, który zapewni przyszłość. Jeżeli już chcemy ten 'przedmiot' utrzymać w szkołach niech będzie to religioznawstwo, gdzie w formach dyskusji młodzież pozna inne religie, młody człowiek będzie się mógł wypowiadać, a nie klepać bzdurne zdania niedouczonych i nieprzygotowanych do pracy katechetów, lub przepisywać Biblię. Te spotkania powinien prowadzić dobrze wykwalifikowany teolog, może wówczas zamiast samotnie siedzieć w bibliotekach, młodzież przyjdzie dowiedzieć się czegoś naprawdę ciekawego...

Sprawa następna - szkoła powinna być wolna od jakiejkolwiek ideologii religijnej, katecheza powinna wrócić do kościoła i nie jest to żadna represja z czasów komuny tylko racjonalne podejście do tematu i równe traktowanie wszystkich wyznań i wyznawców.

Jestem za religioznawstwem lub filozofią i etyką. Ale obydwie opcje - bez księdza, jak to się często dzieje, bo ksiądz nie jest do tego przygotowany, nie jest odpowiednią osobą, ponieważ przez całe życie oraz szkołę wpajano mu wartości i ideały życia katolickiego. Religii powinien nauczać człowiek bezstronny...

Z kolei o cenie z religii wliczającej się do średniej szkoda nawet mówić, to nie jest nawet zgodne z konstytucją. Osoba niewierząca jest w tym momencie dyskryminowana, a pomysł etyki i filozofii dla takich osób - jak wyżej - tego przychodzi uczyć w dalszym ciągu ksiądz. Skutki tego są takie, że mówi się o tym samym, lecz Boga nazywa się inaczej.


Czemu tak się dzieje?


Odpowiedź jest wbrew pozorom bardzo prosta. Religia to nie to samo co katolicyzm! Mam w kolegę, który jest innego wyznania i w czasie religii (jest mniej więcej w środku planu) musi siedzieć sam w bibliotece. Przecież mógłby się uczyć o innych religiach na świecie. Ale na religii poruszane są jakieśtam tematy które podważają prawdy z jego wyznania i musi się nudzić. Sam.

Internauta 1 -
Konto usunięte
Konto usunięte: "Zdecydowanie jestem przeciw. Ponadto katechezowanie dzieci, które same nie potrafią nawet wiązać butów to metody niemalże sekciarskie."


Internautka 2 -
Konto usunięte
Konto usunięte: "Jestem Neo-Poganką i nie mam pojęcia, co powiem kiedyś swojemu dziecku, gdy przyjdzie mu siedzieć w bibliotece czy w innym pomieszczeniu dla 'odrzuconych'."


Internautka 3 -
Konto usunięte
Konto usunięte: "Religia mogłaby być w szkole, ale powinno być to bardziej religioznawstwo, żeby jakiś tam Jasiu wiedział ze oprócz katolików istnieją różne wyznania..."

Internauta 4 -
Konto usunięte
Konto usunięte: "Jestem zdania że religia powinna odbywać się w kościele."


Od autora:

Z własnego doświadczenia mogę stwierdzić że obowiązkowa religia jest absolutnie bez sensu. Gdyby choćby połowa ludzi w naszej klasie nie musiała chodzić podejrzewam że lekcje wyglądałyby znacznie lepiej.

Podam jeszcze jeden powód, dla którego nie zgadzam się z księżmi uczącymi religii, oraz, co jest bardziej istotne - osobą która religię zaliczyła do przedmiotów obowiązkowych.

Dobry ksiądz potrafi w Biblii znaleźć setki sytuacji z życia innych ludzi, miliony podtekstów i odpowiedzi na 'trudne pytania'. Jest to dla szarego ucznia abstrakcja równie wielka, jak to, kiedy katechecie usiłuje ktoś udowadniać, że w 'Świętej Księdze' można znaleźć setki wzmianek o wielu innych rzeczach, których kościół katolicki nie uznaje. Powstaje wtedy naturalnie konflikt i niekiedy 'prezentacja broni', w skutek której uczeń któremu zależy na tym, aby ocena z religii nie 'zepsuła' mu średniej - odpuszcza i przyznaje rację katechecie.

Punkt widzenia zależy od życia codziennego i punktu siedzenia, więc czy ksiądz kiedykolwiek palił trawkę czy uczestniczył np. w ustawce kibiców na dworcu? Co wiec może wiedzieć o realiach życia szarego młodego człowieka?

A co wy, drodzy czytelnicy możecie wiedzieć o Biblii jako księdze uniwersalnej? Można ją interpretować na miliardy sposobów, lecz sztuką jest robić to prawidłowo. Nawet więc, jeśli księża nauczają 'katolicyzmu', powinni robić to umiejętnie...

Religia w szkole odsuwa młodych ludzi od wiary, ten kto wprowadził ją do szkół jest moim zdaniem zdrajcą własnych racji i przekonań w które wierzy. W Polskiej szkole obecnie naucza się jedynej uznawanej w naszym kraju religii i nie są szanowane niestety inne światopoglądy.

Miejmy nadzieję, że kiedyś będzie inaczej, w lepszym tego słowa znaczeniu...
morela26
morela26
  16 października 2008
martyna1517
martyna1517: Gadanie ze religii nie pwoinno byc jest bez sensu. A po za tym jak ktos nie chce to nie musi chodzic i po probelemie

Chyba nie rozumiesz o co chodzi. Niektorzy sa np innego wyznania i nie chca sie tlumaczyc dlaczego to oni nie chodza na religie.

Religia nie jest obowiazkowa, ale w szkolach panuje takie przekonanie, ze jesli ktos na nia nie chodzi to musi byc innego wyznania. Ja osobiscie na te lekcje nie uczeszczam bo nie mam ochoty wysluchiwac subiektywnych opinii katachetek na temat chociazby innych wyznan lub czegos co jest np nie zgodne z kosciolem itp.

Co do roznych wyznan- uwazam, ze wiekszosc ludzi zbyt pochopnie ocenia.. To, ze ktos nie podziela waszych przekonan lub ma troche inne poglady, to wcale nie znaczy ze jest jakis ''inny'...
agoosiaaa
agoosiaaa
  17 października 2008
Konto usunięte
Konto usunięte: Czy państwo Polskie dalej powinno wykładać pieniądze na fundusz kościelny?

uwazam, ze nie.

Konto usunięte
Konto usunięte: Powinien być on może zlikwidowany a lekcje religii powinny odbywać się dla osób zainteresowanych w salkach przykościelnych?

jak dla mnie, to zamiast religi powinni wprowadzic religioznawstwo, uczenie tylko katolicyzmu jest nie fair, poniewaz polska jest krajem wieloreligijnym (nawet jesli katolizm przewaza).

Konto usunięte
Konto usunięte: Czy ten, kto nakazał w szkole uczyć religii zastanowił się, że do klas chodzą nie tylko katolicy ale też ludzie innych wyznań? Dla mnie osobiście jest to wolny przymus, bo co inni będą o mnie myśleć jak nie będę chodził? A najgorzej mieć inne zdanie niż niedouczony, fanatyczny katecheta, który wchodzi na lekcję i przez 45 minut rozkazuje słuchać młodemu człowiekowi rzeczy które niedość, że zupełnie go nie interesują, to co gorsza wzbudzają w nim negatywne podejście do nawet nie katolicyzmu, ale jakichkolwiek publicznych religii, dodajmy jeszcze jedno - to wszystko odbywa się pod karą obniżenia oceny z zachowania czy też wpisania "1" do dziennika.

dokladnie... a jak nie chcesz chodzic, to musisz specjalne zaswiadczenia przedstawiac, ze jestes wyznawca innej religii...

Konto usunięte
Konto usunięte: Wręcz przeciwnie. Niektórzy młodzi twierdzą, że podniesie im średnią. Moim zdaniem katecheza powinna wrócić tam gdzie była zawsze, a uczęszczać na nią powinni ludzie, którzy tego naprawdę chcą. W przeciwnym razie takie nauczanie jakie jest w chwili obecnej zamiast przyciągnąć do wiary spowoduje, że młodzież zacznie od niej odchodzić. Ocena i wiedza z religii nie spowodują, że zdobędzie się zawód, który zapewni przyszłość. Jeżeli już chcemy ten 'przedmiot' utrzymać w szkołach niech będzie to religioznawstwo, gdzie w formach dyskusji młodzież pozna inne religie, młody człowiek będzie się mógł wypowiadać, a nie klepać bzdurne zdania niedouczonych i nieprzygotowanych do pracy katechetów, lub przepisywać Biblię. Te spotkania powinien prowadzić dobrze wykwalifikowany teolog, może wówczas zamiast samotnie siedzieć w bibliotekach, młodzież przyjdzie dowiedzieć się czegoś naprawdę ciekawego...Sprawa następna - szkoła powinna być wolna od jakiejkolwiek ideologii religijnej, katecheza powinna wrócić do kościoła i nie jest to żadna represja z czasów komuny tylko racjonalne podejście do tematu i równe traktowanie wszystkich wyznań i wyznawców. Jestem za religioznawstwem lub filozofią i etyką. Ale obydwie opcje - bez księdza, jak to się często dzieje, bo ksiądz nie jest do tego przygotowany, nie jest odpowiednią osobą, ponieważ przez całe życie oraz szkołę wpajano mu wartości i ideały życia katolickiego. Religii powinien nauczać człowiek bezstronny... Z kolei o cenie z religii wliczającej się do średniej szkoda nawet mówić, to nie jest nawet zgodne z konstytucją. Osoba niewierząca jest w tym momencie dyskryminowana, a pomysł etyki i filozofii dla takich osób - jak wyżej - tego przychodzi uczyć w dalszym ciągu ksiądz. Skutki tego są takie, że mówi się o tym samym, lecz Boga nazywa się inaczej.

dokladnie.

Konto usunięte
Konto usunięte: Od autora: Z własnego doświadczenia mogę stwierdzić że obowiązkowa religia jest absolutnie bez sensu. Gdyby choćby połowa ludzi w naszej klasie nie musiała chodzić podejrzewam że lekcje wyglądałyby znacznie lepiej. Podam jeszcze jeden powód, dla którego nie zgadzam się z księżmi uczącymi religii, oraz, co jest bardziej istotne - osobą która religię zaliczyła do przedmiotów obowiązkowych. Dobry ksiądz potrafi w Biblii znaleźć setki sytuacji z życia innych ludzi, miliony podtekstów i odpowiedzi na 'trudne pytania'. Jest to dla szarego ucznia abstrakcja równie wielka, jak to, kiedy katechecie usiłuje ktoś udowadniać, że w 'Świętej Księdze' można znaleźć setki wzmianek o wielu innych rzeczach, których kościół katolicki nie uznaje. Powstaje wtedy naturalnie konflikt i niekiedy 'prezentacja broni', w skutek której uczeń któremu zależy na tym, aby ocena z religii nie 'zepsuła' mu średniej - odpuszcza i przyznaje rację katechecie. Punkt widzenia zależy od życia codziennego i punktu siedzenia, więc czy ksiądz kiedykolwiek palił trawkę czy uczestniczył np. w ustawce kibiców na dworcu? Co wiec może wiedzieć o realiach życia szarego młodego człowieka? A co wy, drodzy czytelnicy możecie wiedzieć o Biblii jako księdze uniwersalnej? Można ją interpretować na miliardy sposobów, lecz sztuką jest robić to prawidłowo. Nawet więc, jeśli księża nauczają 'katolicyzmu', powinni robić to umiejętnie... Religia w szkole odsuwa młodych ludzi od wiary, ten kto wprowadził ją do szkół jest moim zdaniem zdrajcą własnych racji i przekonań w które wierzy. W Polskiej szkole obecnie naucza się jedynej uznawanej w naszym kraju religii i nie są szanowane niestety inne światopoglądy. Miejmy nadzieję, że kiedyś będzie inaczej, w lepszym tego słowa znaczeniu...

w pelni sie z tym zgadzam.

Konto usunięte
Konto usunięte: Moim zdaniem powinna być. Po za tym wiem z doświadczenia, że jeżeli w klasie są dzieci nie chodzące na religię plan godzin jest tak ustawiony, że przychodzą one później do szkoły, albo wcześniej kończą lekcje.

taa... powiedz mi, w jakiej szkole tak jest...
NieznosnaBas
NieznosnaBas
  17 października 2008
Konto usunięte
Konto usunięte: Czy ten, kto nakazał w szkole uczyć religii zastanowił się, że do klas chodzą nie tylko katolicy ale też ludzie innych wyznań? Dla mnie osobiście jest to wolny przymus, bo co inni będą o mnie myśleć jak nie będę chodził? A najgorzej mieć inne zdanie niż niedouczony, fanatyczny katecheta, który wchodzi na lekcję i przez 45 minut rozkazuje słuchać młodemu człowiekowi rzeczy które niedość, że zupełnie go nie interesują, to co gorsza wzbudzają w nim negatywne podejście do nawet nie katolicyzmu, ale jakichkolwiek publicznych religii, dodajmy jeszcze jedno - to wszystko odbywa się pod karą obniżenia oceny z zachowania czy też wpisania "1" do dziennika.

No a do tego religja sie wlicza do sredniej co jest kompletna bzdura :and:.
w klasie maturalnej mam 3 godziny religi!
kompletny idiotyzm!
zamiast tych godzin na ktorych tylko siedzimy i sie obijamy moglibysmy zrobic cos pozyteczniejszego... chociazby przeznaczyc ten czas na fakultety a nie zostawac na 9-10 lekcjach w szkole badz przyjezdzac w soboty....
WueRZet
WueRZet
  17 października 2008
Konto usunięte
Konto usunięte: Ale na religii poruszane są jakieśtam tematy które podważają prawdy z jego wyznania i musi się nudzić. Sam.

Religia nie jest obowiązkowa :ziew: Rodzice idą do dyrektora, machną zwolnienie, a następnie dzieciak siedzi przez 45 min w świetlicy, stołówce, czy :cenzura: wie gdzie :ninja:. Takie to trudne ?
agoosiaaa
agoosiaaa
  17 października 2008
Konto usunięte
Konto usunięte: Religia nie jest obowiązkowa Rodzice idą do dyrektora, machną zwolnienie, a następnie dzieciak siedzi przez 45 min w świetlicy, stołówce, czy wie gdzie . Takie to trudne ?

skoro nie jest obowiazkowa to po jakiego ch... jest przedmiotem szkolnym? chcesz sie uczyc religi - niech ci zorganizuja zajecia po lekcach, takie to trudne??
WueRZet
WueRZet
  17 października 2008
Konto usunięte
Konto usunięte: ch...

Omijanie bluzgometra, ban się należy :ninja: :ziew:

Konto usunięte
Konto usunięte: jest przedmiotem szkolnym?

To w takim razie po co w wielu szkołach masz zajęcia z filozofii, teatru, czy etyki ? A po co są godziny wychowawcze na których najczęściej śpi się, albo przepisuje się zadania domowe na następne zajęcia ? Równie dobrze jak coś wymaga omówienia, to klasa może spotkać się z wychowawcą po zajęciach ?

Konto usunięte
Konto usunięte: chcesz sie uczyc religi - niech ci zorganizuja zajecia po lekcach, takie to trudne??

Chciałem się też uczyć medycyny, oraz podstaw prawa bankowego :ninja: Idąc Twoim tokiem myślenia dyrekcja powinna mi była coś takiego załatwić po zajęciach :wtf:

A serio. Ekonomiczniej jest kiedy parę osób pałęta się w stołówce, świetlicy, czy coś takiego (a jak religia jest pierwsza/ostatnia to te osoby są w domu :ninja: ), niż brać większą grupę i organizować im zajęcia po skończonym dniu pracy w szkole (a to wypada mniej więcej koło 17)
kolcia570
kolcia570
  17 października 2008

nawed dobrze ,ze w szkolach jedt religia pomaga zrozumieć Boga

agoosiaaa
agoosiaaa
  17 października 2008
Konto usunięte
Konto usunięte: To w takim razie po co w wielu szkołach masz zajęcia z filozofii, teatru, czy etyki ? A po co są godziny wychowawcze na których najczęściej śpi się, albo przepisuje się zadania domowe na następne zajęcia ? Równie dobrze jak coś wymaga omówienia, to klasa może spotkać się z wychowawcą po zajęciach ?

moze ty slepy jestes, albo masz jakas lewacka szkole, ze jak spotykacie sie na godzinie wychowawczej, to niektorzy sa zmuszeni siedziec w innej klasie (no bo tak robia z osobami nie chodzacymi na religie, czyz nie? )

Konto usunięte
Konto usunięte: Chciałem się też uczyć medycyny, oraz podstaw prawa bankowego Idąc Twoim tokiem myślenia dyrekcja powinna mi była coś takiego załatwić po zajęciach

nie... ja nie mowie, zeby dyrekcja cokolwiek zalatwiala, religii naucza kosciol, wiec osoby zainteresowane, chodzace do kosciola i chcace sie uczyc religii niech zorganizuja lekcje np. w parafii przy kosciele.
btw - jak chcesz sie uczyc medycyny czy czegokolwiek innego, to mozesz sie zapisac na dodatkowe kursy.

Konto usunięte
Konto usunięte: A serio. Ekonomiczniej jest kiedy parę osób pałęta się w stołówce, świetlicy, czy coś takiego (a jak religia jest pierwsza/ostatnia to te osoby są w domu ), niż brać większą grupę i organizować im zajęcia po skończonym dniu pracy w szkole (a to wypada mniej więcej koło 17)

raczej chciales napisac, ze jakby zajecia nie odbywaly sie w godzinach lekcyjnych, to nikt by na nie nie chodzil.

Konto usunięte
Konto usunięte: Omijanie bluzgometra, ban się należy

:ziew:
WueRZet
WueRZet
  17 października 2008
Konto usunięte
Konto usunięte: moze ty slepy jestes, albo masz jakas lewacka szkole, ze jak spotykacie sie na godzinie wychowawczej, to niektorzy sa zmuszeni siedziec w innej klasie

Łopatologicznie weź mi to wytłumacz ? Bo nie rozumiem o co Ci chodzi w tym zdaniu ? Że niby jak miałem godzinę wychowawczą to siedziałem w innej klasie ?

Konto usunięte
Konto usunięte: (no bo tak robia z osobami nie chodzacymi na religie, czyz nie? )

A co mają wspólnego osoby niechodzące na religie wspólnego z Twoim poprzednim zdaniem dotyczącym lekcji wychowawczej ? Ja nakreśliłem swoje stanowisko odpowiadając na Twój zarzut dotyczący tego, że religia jest przedmiotem szkolnym. Równie dobrze zajęcia takie jak lekcja wychowawcza, czy jakieś podstawy filozofii również powinny być zajęciami dla chętnym, pozalekcyjnymi (a w wielu szkołach jest to przedmiot obowiązkowy :ninja: ) I nie wiem do jakiej szkoły chodzi, ale jeśli zgadzasz się iść do innej klasy, na inne zajęcia w zamian uczęszczania na religie to jesteś naiwna. Dyrekcja nie ma prawa Ci narzucać dodatkowych zajęć w tym czasie, a jedynie zapewnić miejsce w szkole, jeśli religia trwa między innymi zajęciami. Jeśli Cię wysyłają na jakieś inne zajęcia nie musisz w nich brać udziału :and:

Konto usunięte
Konto usunięte: raczej chciales napisac, ze jakby zajecia nie odbywaly sie w godzinach lekcyjnych, to nikt by na nie nie chodzil.

Oczywiście zaraz mi przedstawisz te powody dla których nikt by nie chodził :ninja:
agoosiaaa
agoosiaaa
  17 października 2008
Konto usunięte
Konto usunięte: Łopatologicznie weź mi to wytłumacz ? Bo nie rozumiem o co Ci chodzi w tym zdaniu ? Że niby jak miałem godzinę wychowawczą to siedziałem w innej klasie ?

chodzi mi o to, ze na godzinie wychowawczej siedzi cala klasa, nikt nie zmusza osob innego wyznania do siedzenia np. w swietlicy.

Konto usunięte
Konto usunięte: A co mają wspólnego osoby niechodzące na religie wspólnego z Twoim poprzednim zdaniem dotyczącym lekcji wychowawczej ? Ja nakreśliłem swoje stanowisko odpowiadając na Twój zarzut dotyczący tego, że religia jest przedmiotem szkolnym. Równie dobrze zajęcia takie jak lekcja wychowawcza, czy jakieś podstawy filozofii również powinny być zajęciami dla chętnym, pozalekcyjnymi (a w wielu szkołach jest to przedmiot obowiązkowy ) I nie wiem do jakiej szkoły chodzi, ale jeśli zgadzasz się iść do innej klasy, na inne zajęcia w zamian uczęszczania na religie to jesteś naiwna. Dyrekcja nie ma prawa Ci narzucać dodatkowych zajęć w tym czasie, a jedynie zapewnić miejsce w szkole, jeśli religia trwa między innymi zajęciami. Jeśli Cię wysyłają na jakieś inne zajęcia nie musisz w nich brać udziału

w mojej szkole ucze sie tylko dwoch przedmiotow i to w dodatku tych, ktore sobie wybralam i nikt mi niczego nie narzuca, zwlaszcza dyrekcja.

Konto usunięte
Konto usunięte: Oczywiście zaraz mi przedstawisz te powody dla których nikt by nie chodził

nie. po co mam je przedstawiac.
WueRZet
WueRZet
  17 października 2008
Konto usunięte
Konto usunięte: chodzi mi o to, ze na godzinie wychowawczej siedzi cala klasa, nikt nie zmusza osob innego wyznania do siedzenia np. w swietlicy.

Ale musisz siedzieć 45 min i bezowocnie tracić czas. Musisz siedzieć, żeby mieć cholerną obecność. To też jest forma przymusu.

Konto usunięte
Konto usunięte: w mojej szkole ucze sie tylko dwoch przedmiotow i to w dodatku tych, ktore sobie wybralam i nikt mi niczego nie narzuca, zwlaszcza dyrekcja

Nie wiem w jakiej jesteś szkole, a to jest ważne żebym się do tego ustosunkował. Bo jeśli jesteś w LO to po prostu nie wierzę, że uczysz się tylko dwóch przedmiotów (zapewne wybranych pod maturę), a z reszty masz tak, czy siak zaliczenie. Bo jeśli trafiłem, to czy chodzenie na inne przedmioty, niż te dwa których się uczysz nie jest niczym innym jak narzuceniem Ci czegoś przez dyrekcję i program nauczania ?

Konto usunięte
Konto usunięte: nie. po co mam je przedstawiac.

No skoro tak pewnie napisałaś, że nikt by nie chodził to myślałem, że zaskoczysz mnie tutaj jakimiś badaniami naukowymi, albo życiową mądrością o tym, że nikt by na religie nie chodził jakby nie była ona w szkołach.
agoosiaaa
agoosiaaa
  17 października 2008
Konto usunięte
Konto usunięte: Ale musisz siedzieć 45 min i bezowocnie tracić czas. Musisz siedzieć, żeby mieć cholerną obecność. To też jest forma przymusu.

wiesz, ale teoretycznie zalozenia godziny wychowawczej sa inne... tylko ze nauczyciele sobie to olewaja.

Konto usunięte
Konto usunięte: Nie wiem w jakiej jesteś szkole, a to jest ważne żebym się do tego ustosunkował. Bo jeśli jesteś w LO to po prostu nie wierzę, że uczysz się tylko dwóch przedmiotów (zapewne wybranych pod maturę), a z reszty masz tak, czy siak zaliczenie. Bo jeśli trafiłem, to czy chodzenie na inne przedmioty, niż te dwa których się uczysz nie jest niczym innym jak narzuceniem Ci czegoś przez dyrekcję i program nauczania ?

szkola to 6th Form w Ysgol John Bright.
mam tylko dwa przedmioty (wlasciwie to trzy bo matme mam podzielona na dwie) i nie ucze sie niczego, poza nimi. nie mam innych lekcji - dyrekcja mi niczego nie narzuca.

Konto usunięte
Konto usunięte: No skoro tak pewnie napisałaś, że nikt by nie chodził to myślałem, że zaskoczysz mnie tutaj jakimiś badaniami naukowymi, albo życiową mądrością o tym, że nikt by na religie nie chodził jakby nie była ona w szkołach.

:crylol:
nie o to mi chodzilo :D
raczej mialam na mysli to, ze niewiele osob chodziloby na zajecia, ktore nie bylyby obowiazkowe i zajmowaly czas, ktore te osoby moglyby przeznaczyc na cos innego :P
przypuszczam, ze byloby podobnie, co do kolek przedmiotowych, ktore czasem organizuja nauczyciele - niewiele osob sie zjawia...
patrzNAdusze
patrzNAdusze
  18 października 2008
martyna1517
martyna1517: Opowiadała o swojej relegii albo lekcje sobie odrabiała

ateistka opowiadała o swojej religii dobre:lol:
patrzNAdusze
patrzNAdusze
  18 października 2008
martyna1517
martyna1517: yyy sory miałobyc wierzący niepraktykujacy ^^

za to wg naszego byłego prezydenta jest cos takiego jak praktykujacy niewierzacy:lol:
patrzNAdusze
patrzNAdusze
  18 października 2008
Konto usunięte
Konto usunięte: taa... powiedz mi, w jakiej szkole tak jest...

w kazdej normalnej ;]

Konto usunięte
Konto usunięte: w klasie maturalnej mam 3 godziny religi!

nikt Ci nie kaze chodzic ;]

Konto usunięte
Konto usunięte: skoro nie jest obowiazkowa to po jakiego ch... jest przedmiotem szkolnym? chcesz sie uczyc religi - niech ci zorganizuja zajecia po lekcach, takie to trudne??

bo 90% to katolicy ;] teoretycznie

Konto usunięte
Konto usunięte: raczej chciales napisac, ze jakby zajecia nie odbywaly sie w godzinach lekcyjnych, to nikt by na nie nie chodzil.

niewiesz co to ergonomia ;]
Dyskusja na ten temat została zakończona lub też od 30 dni nikt nie brał udziału w dyskusji w tym wątku.