zach89
Posty: 1670 (po ~100 znaków)
Reputacja: 0 | BluzgometrTM: 28
zach89
  8 kwietnia 2009 (pierwszy post)

Właśnie zacząłem pisać swoją kolejną książke potrzebne mi opinie proszę napiszcie co myślicie poniżej wklejam fragment .

P.S
Przepraszam za stylistyke ale to praca na goraco jeszcze przed poprawkami:)

W katowickiej dziczy

Rozdział pierwszy - początek.

Nasz historia jak każda romantyczn opowieść ma swój początek w katowicach, a ściślej na ulicy zwiotczałej 47a mieszkania 8. W tych oto 43 metrach kwadratowych żyje
Bryzelda kobieta nie bagatelnej pamięci i umiejętności komunikacyjnych po krótce sekretarka z zawodu. Swą ważną funkcję piastuje ona w wielkiej ogólno polskiej korpo-
racji Fotimpex zajmującej się importowaniem naturalnych futer z Chin, nie byłbym dobrym narratorem gdybym nie powiedział jak nasza bohaterka znalazła się w miejscu w którym
znajduje się dzisiaj,dlatego wróćmy do początku.

Bryzelda już jako dziecko kochała pączki i wsyzstko co sprawiało że tyła jeszcze bardziej, od czekoladek po kiełbaski niczym nie gardziła. W podstawówce miała ambitny
plan zostania fryzjerką, niestety krótkie rączki i niski wzrost uniemożliwiły jej wymarzoną karierę. W podstwaówce również przeżyła pierwszą miłość i zawód który odbił
się na jej całym dorosłym życiu, mianowicie zakochałą się w nauczycielu od przysposobienia Obronnego w panu profesorowi majorowi Andrzejowi Klugerowi lat 47, żonatemu
niestety ich romans nie miał szans powodzenia z tego względu, że wczasie wojny północno koreańskiej jego jądra uległy zepsuciu w czasie tortur.

Historia o tyle nie przyjemna właśnie ze względu na rodzaj innowacyjnego rodzaju tortury ,a mianowicie Koreańczycy smarowali panu Andrzejowi TO miejsce miodem następnie jeździli z nim po lesie wrzucając
w każde napotkane mrowisko, by następnie zamykać go na kilka minut w klatce z mrówkojadem ,a ściślej raz zamknęli ponieważ po tym wypadku zaprzestano stosować ten rodzaj tortury
uznając ją za ekstremalnie niehumanitarną przeznaczoną tylko dla zbuntowanych tybetańczyków w Tybcie i Somalijskich piratów. Po tym wypadku koreańczycy zwolninili pana Andrzeja dali mu nawet czekoladki
na drogę i podrzucili do pobliskiej stacji benzynowej.Gdy pan Andrzej wrócił do Polski jego życie nigdy już nie wyglądało tak samo jego głos brzmiał zupełnie inaczej,
a pożycie ... pożycia nie było co doprowadzało do płaczu żone bohatera wojennego.

I wtedy właśnie pojawiła się ta 14 letnia nimfa w życiu pana Andrzeja z klasy 6 skusiła go słodyczami w szatni, gdy woźny ich przyłapał był przerażony tym co ujrzał a ściślej 80KG/155cm próbujących
tańczyć na stoliku w kanciapie w wyzdanym stroju księżniczki Lei z gwiezdnych wojen. Trzy dni po tym wydarzeniu woźny zapadł w śpiączke z której wybudzić go tylko gwiezdny proton tajemnicza
substancja pochodząca z gwiazd, nie trudno się domyśleć że woźny nadal jest w śpiączce, ale dzięki temu że nie jest to zwykła śpiączka nie starzeje się. Każdy normalny mężczyzna skończyłby jak pan
woźny, ale nie pan Andrzej on był twardy.

Po tym niefortunnym incydencie pan Andrzej został wyrzucony i z pracy i z małóżeństwa, jego zszargana opinia bohatera wojennego, a także nauczyciela przysposobienia obronnego zmusły go do zmiany nazwiska.
Pod zmienieonym nazwiskiem ukrywał się 4 lata w obozie szkoleniowym dla mnichów i księży w karpatach, gdzie odkrył swój słowiczy talent który ćwiczył długo. Pobyt w karpatach wywarł na panu Andrzeju ogromnę
wrażenie na tyle duże, że postanowił wyjechać od poznania gdzie osiadł i został dyrgentem hóru chłopięcego.

Zostawmy pana Andrzej i wrócimy do Bryzeldy, jej życie również zmieniło się diametralnie po tym inycencie, nie żeby od razy przestała dużo jeść ale ograniczyła cukry i tłuszcze co przyczyniło się do lekkiego
spadku wagi, ponadto jej piękne brązowe loczki zrudziały a na policzkach wyskoczyły piegi.

Q1. co myslicie?

Nie stawiac mi jedynek mi zależy na średniej !!!1

Lubie twoją mame twoja mama lubi mnie ;) niewierzysz ...zapytaj;)

Jak cie ostnio widziałem... urosłaś;)

JeStEm PoKe I JEzdEm z TeKo DooMny!!!!!1!!1 :D

focus5280
focus5280
  8 kwietnia 2009

Hahahaaha myśle,że masz nieźle wybujałą wyobraźnie:mrgreen:Yeaaa rządzisz:nutki:

KazdyJuzWie
KazdyJuzWie
  8 kwietnia 2009
zach89
zach89: Q1. co myslicie?

Myślę, że to jakiś żart. Kompletnie pogmatwane i dziwne. Przede wszystkim dużo błędów, więc zanim wydasz tę książkę, znajdź sobie betę.
Niby też tekst miał być śmieszny, ale dla mnie... jakoś nie jest. Pokuszę się też o stwierdzenie, że Twój styl jest przyciężki, bo z teksu zrozumiałam tylko połowę (ale to może wina błędów, które wypalają moje humanistyczne oczka).
Mogę tylko powiedzieć, że praktyka czyni mistrza, więc próbuj dalej.
sylwiszon
sylwiszon
  9 kwietnia 2009

a mnie wlasnie sie spodobalo (nie to, zebym sie podlizywala :P ) moze za dluga byla dygresja z Andrzejem.. ale z checia przeczytalabym dalsze losy naszej bohaterki Bryzeldy.
pozdrawiam :mrgreen:

IamSashaFierce
IamSashaFierce
  10 kwietnia 2009

Praktyka czyni mistrza :) nie jest złe .... powodzenia :)

Dyskusja na ten temat została zakończona lub też od 30 dni nikt nie brał udziału w dyskusji w tym wątku.