Imieirokurodzenia
Imieirokurodzenia
  5 lutego 2019 (pierwszy post)
Przypowiesc o zakazanej butelce

- Super impreza stary, ta muzyka, te dupy, no i najwazniejsze, nielimitowany alkohol.
- Haha mowilem ci Evan ze to najlepszy klub jaki istnieje.
- Masz racje, dlatego trzeba tu zwolac wiecej ludzi. Napisze do wszystkich na pisu pisu zeby wpadali do klubu "Jeden".
- Haha ale z ciebie dinozaur. Teraz uzywa sie FB a nie pisu pisu. Zreszta niewazne, zwolaj tu wiecej ludu a ja zamowie nam cos do zarcia.
Wysoki, tyczkowaty brunet wstal z krzesla, ktore zajmowal i lekko chwiejnym krokiem zaczal przeciskac sie pomiedzy tanczacymi na scenie ludzmi.
- Chyba jestem juz wstawiony - pomyslal i spojrzal w jedno z luster, ktore zdobily wnetrze, sporego, pelnego kolorow budynku. W odbiciu ujrzal okolo 30-letniego mezczyzne, z ze smukla, gladko ogolona twarza. Adam uwazal sie za przystojnego goscia, nawet startowal w programie werbujacym mlodych ludzi do roli modela badz modelki. No wlasnie, mlodych. On byl juz na modela za stary, a przynajmniej tak mu powiedziala Joanna Krupnik, czlonkini jury. Krupnik co to w ogole jest za nazwisko, pomyslal i omal sie nie zasmial, jednak przypomnialo mu sie jak rowiesnicy nabijali sie z niego w szkole ze nazywa sie Adam Pierwszy. Ze smutkiem wspominal szkole, czas kiedy koledzy zabierali mu jego ulubione kanapki z chleba tostowego, posmarowane nutella.
- Podac cos? - jego mysli przerwal damski, chrypkowaty glos, na dzwiek ktorego mezczyzna poczul przyjemne laskotanie na skorze. Spojrzal skad dobiega i ujrzal najpiekniejsza dziewczyne, jaka kiedykolwiek widzial. Byla totalnie w jego typie. Niewysoka, ciemno-brazowe oczy i kruczoczarne wlosy spiete w kok. Zauwazyl tez ze miala zadbane, pomalowane na czarno paznokcie.
- Masz super glos, mysle ze powinnas zapuscic was jak Freddy Mercury i zostac gwiazda rocka.
- Nie nabijaj sie ze mnie, juz kilka razy szlyszalam ze chyba pale po dwie paczki fajek dziennie.
- Wcale sie nie nabijam, pierwszy kupilbym twoja plyte. O albo lepiej, winyl, nie ma to jak muzyka z gramofonu.
- Boze, ale ty musisz byc staroswiecki panie...?
- Adamie. Jestem Adam.
- Natasza. - dziewczyna wyciagnela malutka dlon, ktora Adam zlapal i lekko dotknal swoimi wilgotnymi ustami.
- To dopiero bylo staroswieckie - powiedzial a dziewczyna zasmiala sie. Gdy to zrobila jej glos podobal mu sie jeszcze bardziej.
- Masz racje, juz zaden facet tak nie robi, nie otwiera drzwi, nie pomaga nalozyc plaszcza. - odpowiedziala z udawanym smutkiem na twarzy
- Haha racja, ale ponarzekamy na zlych samcow pozniej, bo za chwile umre z glodu, poza tym zostawilem kumpla samego.
- W takim razie co podac, panie staroswiecki?
- Wezme zeberka z grilla.
- OK podam za 15-20 minut.
- Dobra przy okazji poznasz Evana, fajny z niego gosc. - Adam usmiechnal sie i odszedl od baru.
- Kurde, spodobala mi sie ta Natasza - pomyslal - ta noc moze byc jeszcze lepsza niz myslalem. Kocham to miejsce. Zreszta jak go nie kochac? Darmowy, nieograniczony alkohol przyciagal tu wielu ludzi. Byla tylko jedna zasada. Nie mozna bylo pic alkoholu z tajemniczo wygladajacej butelki ze smieszna nazwa "Fruit Fruit". No coz zasady to zasady, przynajmniej moge pic do woli mojego ulubionego Jacka Danielsa.
- Co tak dlugo? - glos Evana rowniez byl chrypowaty, jednak nie tak seksowny jak glos nowo poznanej barmanki.
- Stary poznalem super laske. To znaczy jeszcze nie wiem czy jest super, ale pierwsze wrazenie dziesiec na dziesiec.
- Haha nasz Adamek znowu sie zauroczyl - Evan zasmial sie i zlapal sie za wystajacy brzuch. Byl od swojego kumpla sporo grubszy i sporo nizszy - I pewnie znowu bedzie przez to cierpial, a ja jeszcze bardziej sie roztyje gdy zaprosisz mnie na wspolne ogladanie komedii romantycznych i jedzenie lodow prosto z pudelka. - Adam zasmial sie. Nie bez powodu uwazal Evana za swojego najlepszego przyjaciela. Poznali sie na studiach, podczas ktorych wspolnie czesto palili trawe i dyskutowali. W tej kolejnosci. Oboje pamietali ich pierwsza rozmowe :
- Ty stary kojarzysz paradoks Fermiego? - Evan zaciagnal sie jointem
- No jasne ze kojarze, w skrocie chodzi w nim o to ze we wszechswiecie jest teoretycznie nieskonczona liczba planet, co dawaloby rowniez nieskonczona liczbe inteligentych form zycia, a jakos zadna sie z nami nie kontaktuje.
- Dokladnie, i co o tym sadzisz? Sa gdzies tam kosmici?
- Moja teoria jest taka ze nigdy dwie inteligentne formy zycia nie moga sie ze soba skontaktowac, poniewaz nie zyja w tym samym czasie. Kumasz? Taka autodestrukcja, zyja sobie takie stworzenia iles tam lat, po czym sami niszcza swoja planete. Zobaczysz z nami tez tak bedzie.
- Oddalbym moja cala kolekcje czterolistnych koniczynek, zeby to nie byla prawda.
- Wierzysz w takie symbole szczescia?
- A ty nie?
- Stary daj spokoj, to ja juz predzej w tych kosmitow uwierze.
- Oho chyba idzie twoja dziewczyna. - glos Evana przerwal wspomnienia niedoszlego modela. Rzeczywiscie to byla Natasza. Szla z taca w reku, lekko poruszajac biodrami. Gdy Adam ja obserwowal, czas zdawal sie zwalniac a krzyki bawiacych sie ludzi cichnac. Byl jakby w innym swiecie. Tylko on i ona. Zaczal zastanawiac sie dlaczego tak sie dzieje. Wbrew temu co mowil jego przyjaciel, nie byl typem czlowieka, ktory szybko sie zakochuje. Ba, nawet czesto odrzucal zaloty dziewczyn za ktore inni oddaliby dusze. Jesli Adam mialby za kogos oddac dusze, to wlasnie za nia.
- Zeberka dla pana Adama - nachylila sie i poczul slodki zapach jej perfum.
- Dzieki. Poznaj mojego przyjaciela. To jest Evan a to Natasza. - Niski mezczyzna wstal by uscisnac jej dlon po czym powiedzial
- Milo mi, widze ze sie zakumplowaliscie jak Adam zamawial to swoje tluste jedzenie, na ktore ja nie moge sobie pozwolic.
- Eee tam - dziewczyna machnela reka - nie ma co sobie jedzenia odmawiac.
- Latwo ci mowic, jestes szczupla, a ja jak widzisz plazowej sylwetki nie mam - mowiac to Evan poklepal sie po brzuchu.
- Plaze sa przereklamowane, ja tam wole pojezdzic na nartach. Co jest troche dziwne, biorac pod uwage fakt ze urodzilam sie w lato.
- Naprawde? - wtracil sie Adam
- Tak, szostego czerwca, rowno o szostej rano! Powiem wam cos jeszcze, mialam byc chlopcem.
- Oj ciesze sie ze nie jestes Natasz, a Natasza. - usmiechnal sie Adam. - Powinnismy za to wzniesc toast nawet.
- OK to pojde po butelke jakiegos dobrego trunku. - dziewczyna odeszla, pozostawiajac po sobie ten slodki zapach. Adam odprowadzil ja wzrokiem, gdy jego uwage przykula powieszona na kolorowej scianie reklama "Pies najlepszym przyjacielem czlowieka? Bzdura, nic nie zastapi ci papugi! U nas mozesz dostac najlepsze modele juz od 9 tysiecy euro! Funkcje : -zapamietuje i powtarza 800 slow
-rozlupuje kokosy i orzechy wloskie
- fruwa
Do wyboru rozne warianty kolorystyczne! Zamow juz dzis a otrzymasz jojo gratis! Mango S.A."
- Ciekawe czy ktos serio to kupuje - pomyslal mezczyna, gdy jego wzrok przyciagnela kolejna reklama, wiszaca obok." Zapraszamy do lokalu Jeden! Oferujemy nielimitowany, darmowy alkohol i swietna zabawe w kulturalnym towarzystwie. Warunek jest jeden. Nie mozesz pic trunku z zakazej butelki. Pozdrawiamy Bogdan i Bozena"
- Co tez cie pewnie ciekawi jak smakuje napoj z zakazanej butelki? - jak spod ziemi wyrosla Natasza
- No jasne ze ciekawi, kazdego to ciekawi, ale znamy zasady.
- Niektore zasady sa po to by je lamac - wtracil sie Evan
- Twoj kolega ma racje, poza tym co byscie zrobili gdybym wam powiedziala ze pilam zakazany trunek? - zaczela mowic szeptem. Cala trojka usiadla blisko siebie, jakby mieli zaczac knuc spisek
- Wez nie rob sobie jaj, przeciez wlasciciele klubu nam zaufali - Adam rowniez szeptal
- I jak smakowalo? - na twarzy Evana wyraznie rysowalo sie podniecenie. Adam popatrzyl na niego, jakgdyby chcial zabic go wzrokiem.
- Mozesz sam sprawdzic - dziewczyna siegnela reka w dekolt swojego t-shirtu i wyjela mala, ciemna buteleczke
- Ja sie w to nie bawie. - Adam byl wyraznie wystraszony
- Oj nie badz tchorz - przekonywala Natasza
- Raz sie zyje - Evan chwycil butelke i pociagnal duzy lyk. Minela sekunda. Dwie. Evan przelknal napoj, na chwile zamknal oczy, po czym ponownie je otworzyl. Piec. Szesc.
- No powiedz cos - Adam caly dygotal. Wstal. Evan wstal. Rozerwal koszule ktora mial na sobie.
- Tego nie da sie opisac slowami. Musisz sprobowac sam. - Natasza nalala mu troche trunku do kieliszka.
- Z nim sie nie napijesz? - Adam przelknal sline. Wzial kieliszek do reki i zaczal patrzec na gesty, czerwony plyn, niczym na dzielo sztuki. Wlal zawartosc do buzi. W pierwszej chwili nie poczul nic. Jednak za chwile ciepla ciecz splynela po jego gardle, zostawiajac po sobie smak slodki jak czekolada. Chwile pozniej poczul w brzuchu przyjemne cieplo, ktore stopniowo zaczynalo byc coraz intensywniejsze i coraz bardziej przyjemne. To nie byla zwykla ciecz. To byla jakby plynna energia. Poczul ze chce wiecej. Ze chce by wypelnila go jeszcze raz. Nagle w klubie zapanowala cisza. Cisza zwiastujaca ze wydarzy sie cos zlego. Adam odwrocil wzrok i juz wiedzial co bylo powodem ciszy. Tego mozna bylo sie spodziewac. Jednak nie zalowal, mimo iz wiedzial co sie zaraz stanie.
- Dobry wieczor, jak zapewne wiecie jestem Bogdan, wlasiciel klubu. Mam dla was smutna wiadomosc. Dwoje z was postanowilo zlamac jedna, jedyna zasade lokalu i napic sie zakazanego alkoholu. - Bogdan spojrzal na Adama. Wszyscy ludzie zrobili to samo.
- Ja... To przez nia - zobaczyl ze Natasza zniknela
- Dosc! Zadnych tlumaczen! Wynocha z mojego lokalu, a jako kara za zlamanie zasady, odtad wasi potomkowie po wypiciu zbyt duzej ilosci alkoholu, beda odczuwac bol glowy i mdlosci. A twoje potomkinie nataszo beda walczyc z rozdwojonymi koncowkami i lamiacymi sie paznokciami! - i uczynil jak powiedzial i wygnal Adama i Evana z "Jeden".


Pozwolilem sobie uzyc fragmentow waszych tematow Zacny i Jestemwczorajsza. Mam nadzieje ze sie nie gniewacie :D
Imieirokurodzenia
Imieirokurodzenia
  5 lutego 2019
jestemwczorajsza
jestemwczorajsza: Chyba jestem narcyzem i egocentryczka skoro mi sie skojarzylo z moim imieniem, ale wstyd.


No, pewnie sie teraz wszyscy z ciebie smieja :D

jestemwczorajsza
jestemwczorajsza: Nie, dziekuje. Znajdz inna ofiare!


Juz za pozno. Za bardzo mi sie spodobalo to twoje nowe zdjecie
jestemwczorajsza
Posty: 7261 (po ~140 znaków)
Reputacja: -251 | BluzgometrTM: 170
jestemwczorajsza
  5 lutego 2019
Konto usunięte
Konto usunięte: [No, pewnie sie teraz wszyscy z ciebie smieja :D

Dobrze, ze tu takie pustki. Bo juz zarumieniona bym uciekala czym predzej. :mrgreen:
Konto usunięte
Konto usunięte: Juz za pozno. Za bardzo mi sie spodobalo to twoje nowe zdjecie

Nie rob ze mnie jeszcze wiekszego narcyza, blagam. :ziober2:
Komplement ukryty mieszy wierszami zaliczony, ale nadal nie daje zgody i praw autorskich na moja osobe. :ninja:
Miałem zły dzień. Tydzień. Miesiąc. Rok. Życie. Cholera jasna.
Imieirokurodzenia
Imieirokurodzenia
  5 lutego 2019
jestemwczorajsza
jestemwczorajsza: Dobrze, ze tu takie pustki. Bo juz zarumieniona bym uciekala czym predzej.


Wyobrazilem sobie jak sie rumienisz. To musi byc slodkie.
jestemwczorajsza
jestemwczorajsza: Nie rob ze mnie jeszcze wiekszego narcyza, blagam. Komplement ukryty mieszy wierszami zaliczony, ale nadal nie daje zgody i praw autorskich na moja osobe.


Nie potrzebuje ich, lubie piracic. Nie no, tak powaznie to staralem sie mega, a ty mi wyjezdzasz z tekstem gorszym niz "nie dzis, glowa mnie boli" :c
jestemwczorajsza
Posty: 7261 (po ~140 znaków)
Reputacja: -251 | BluzgometrTM: 170
jestemwczorajsza
  5 lutego 2019
Konto usunięte
Konto usunięte: Wyobrazilem sobie jak sie rumienisz. To musi byc slodkie.

Slodkie to sa male szczeniaki, kociaki i od niedawna papugi [ obydwoje wiemy, ze musze to napisac :rotfl: ].
W kazdym razie nie ja.

Konto usunięte
Konto usunięte: Nie no, tak powaznie to staralem sie mega, a ty mi wyjezdzasz z tekstem gorszym niz "nie dzis, glowa mnie boli" :c

Przeciez docenilam starania, ciekawie, zabawnie ... moze jestem blondynka, bo przeciez glownego przekazu nie zrozumialam. Wiec nie pytaj mnie o zdanie. :rotfl:

Ogolnie to widze, ze sie zadomowiles tutaj. Ciesze sie.
Miałem zły dzień. Tydzień. Miesiąc. Rok. Życie. Cholera jasna.
Imieirokurodzenia
Imieirokurodzenia
  5 lutego 2019
jestemwczorajsza
jestemwczorajsza: Slodkie to sa male szczeniaki, kociaki i od niedawna papugi [ obydwoje wiemy, ze musze to napisac ]. W kazdym razie nie ja.


Czy ja wiem? W sumie gdybym mial wybrac co lepsze, maly kociak czy ty, to nie wiem co bym wybral. A to juz cos.
jestemwczorajsza
jestemwczorajsza: Przeciez docenilam starania, ciekawie, zabawnie. Pisz dalej. :-)


Wiesz co mam na mysli i tez moglabys sie postarac, zamiast tylko doceniac.
jestemwczorajsza
jestemwczorajsza: Ogolnie to widze, ze sie zadomowiles tutaj. Ciesze sie.


Komplement ukryty miedzy wierszami zaliczony :D
jestemwczorajsza
Posty: 7261 (po ~140 znaków)
Reputacja: -251 | BluzgometrTM: 170
jestemwczorajsza
  5 lutego 2019
Konto usunięte
Konto usunięte: Czy ja wiem? W sumie gdybym mial wybrac co lepsze, maly kociak czy ty, to nie wiem co bym wybral. A to juz cos.

Skad tyle dobroci do mojej skromnej osoby? To do wasc Pana nie jest podobne.
Konto usunięte
Konto usunięte: Wiesz co mam na mysli i tez moglabys sie postarac, zamiast tylko doceniac.

Nie wiem wlasnie co masz na mysli Lukasz. :ninja:

Papuga! :D
Nawet bardzo sie ciesze gdy wpadnie tu osoba ciekawa, z trzycyfrowym IQ i posiadajaca wlasne zdanie. :)
Miałem zły dzień. Tydzień. Miesiąc. Rok. Życie. Cholera jasna.
bliznowaty
bliznowaty
  6 lutego 2019
Konto usunięte
Konto usunięte: O nie, jestem mentalnie gimnazjalista :c

Mentalnie może i tak. Jednak czytanie ze zrozumieniem opanowane na poziomie przedszkola jednak.
BekaZciebieModzie
BekaZciebieModzie
  6 lutego 2019

"Znajdz inna ofiare "- kobiety wyksztalcily system majacy na celu ochrone psychiki. Chodzi o to ze przy kazdej okazji stawiaja sie w roli ofiary dzieki czemu moga sobie tytlumaczyc badz co gorsza usprawiedliwic swoje czesto nikczemne zachowanie. Na szczescie nie u wszystkich jest to silna cecha aczykolwiek kazda ja posiada. Z takimi osobami nie ma sensu dyskusja poniewaz zawsze wszystko przekreca tak zeby to one wyszly na poszkodowane nawet jesli przedstawi sie im logiczne argumenty. Pozdrawiam xd

Dyskusja na ten temat została zakończona lub też od 30 dni nikt nie brał udziału w dyskusji w tym wątku.