KonstantyMazur
Posty: 5 (po ~86 znaków)
Reputacja: -3 | BluzgometrTM: 3
KonstantyMazur
  26 października 2017 (pierwszy post)

Takie pytanko... Czy zdarzają się takie sytuacje, że obsługa pluje klientom do jedzenia albo picia? proszę o szczere odpowiedzi :-)

Asyko
Asyko
  26 października 2017
KonstantyMazur
KonstantyMazur: Czy zdarzają się takie sytuacje, że obsługa pluje klientom do jedzenia albo picia?
Na pewno takie zdarzenia mają miejsce.
KonstantyMazur
KonstantyMazur: proszę o szczere odpowiedzi :-)
Szczerze myślę że może tak być, jak klient co powie głupiego kelnerowi/kelnerce, zwróci mu uwago na coś to może się tak odegrać na kliencie :afro:
KonstantyMazur
Posty: 5 (po ~86 znaków)
Reputacja: -3 | BluzgometrTM: 3
KonstantyMazur
  26 października 2017

Może wypowiedza sie kelnerki? ;-)

afrogilda
afrogilda
  26 października 2017

Mi nigdy nie zdarzyła się taka sytuacja żeby ktoś wprost mi napluł do jedzenia. Ale: Kuzynka kiedys miała praktyki w jednej w restauracji to mówiła jak robią jedzenie, czasem ktoś długie w nosie czy drapie się po gołym tyłku a potem paluchy wkłada w jedzenie. Zdarzały się sytuacje w których ktoś celowo do potrawy włożył kawałek paprocha czy piachu wsypał. Słuchając tych opowieści oraz oglądając Kuchenne Rewolucje doszłam już dawno do wniosku, że nigdy nie zjem w restauracji. Tak też się zdarza, że idąc z kimkolwiek na imprezę staram się jeść (z ciężkim bólem serca) same owoce, ewentualnie zupę. Nie dzieje się tak w każdej restauracji ale są miejsca gdzie można napotkać takie syfiaste sytuacje.

Jozef84
Jozef84
  26 października 2017

To wszystko to "ubran legend". Może w ogóle nie kupujmy żywności, bo ktoś może do głównego zbiornika jogurtu "dodać coś od siebie", jak w tej polskiejj komedii.

afrogilda
afrogilda
  26 października 2017

joseph mam mieszane uczucia do wszystkiego co jem, w czym chodzę ubrana itp. Bo wszędzie znajdzie się coś do czego mozna by się doczepić.

Mruczynski
Mruczynski
  26 października 2017
Konto usunięte
Konto usunięte: ktoś może do głównego zbiornika jogurtu "dodać coś od siebie", jak w tej polskiejj komedii.

"... co mój jest chyba w porządku?"
kasiaakika
kasiaakika
  26 października 2017

Czasem lepiej po prostu nie wiedzieć pewnych rzeczy ;) Wtedy żyje się i śpi spokojniej ;) Nie ma co popadać w paranoję.

AmongUs
Posty: 1088 (po ~72 znaków)
Reputacja: -519 | BluzgometrTM: 9
AmongUs
  26 października 2017

Ja wale konia do pizzy bo przy podwojnym serze i tak bez roznicy

BombowcaKierowca
Posty: 4130 (po ~166 znaków)
Reputacja: -229 | BluzgometrTM: 0
BombowcaKierowca
  26 października 2017
Konto usunięte
Konto usunięte: Słuchając tych opowieści oraz oglądając Kuchenne Rewolucje doszłam już dawno do wniosku, że nigdy nie zjem w restauracji.

Ale do Macka to jestem niemal pewien że chodzisz.

Konto usunięte
Konto usunięte: że idąc z kimkolwiek na imprezę staram się jeść (z ciężkim bólem serca) same owoce, ewentualnie zupę.

Do zupy to najłatwiej coś dodać bo się rozpłynie. A w owocach np. bananach może się schować jadowity pająk afrykański.

Konto usunięte
Konto usunięte: mieszane uczucia do wszystkiego co jem, w czym chodzę ubrana itp. Bo wszędzie znajdzie się coś do czego mozna by się doczepić.

To już się robi z tego lekka paranoja. Nie potrzebnie Cię straszyłem bo zostaniesz o samych chlebie.
Wrzucam bomby na forum. Kryć się!
KonstantyMazur
Posty: 5 (po ~86 znaków)
Reputacja: -3 | BluzgometrTM: 3
KonstantyMazur
  26 października 2017

To inaczej :) Czy jeśli bylibyście kelnerką/kelnerem, to kusiłoby Was żeby pluć niektórym ludziom do jedzenia, którzy Ci podpadli, albo byli wredni?

BombowcaKierowca
Posty: 4130 (po ~166 znaków)
Reputacja: -229 | BluzgometrTM: 0
BombowcaKierowca
  26 października 2017

A mnie ciekawi coś co zasłyszałem że kelnerce się należy 10 % napiwku od rachunku. A co jak ona nie przychodzi do stolika, karty nie podaje, na napój albo przystawkę trzeba czekać pół godziny. Należy się czy nie za tak dobrą obsługę?

Wrzucam bomby na forum. Kryć się!
AmongUs
Posty: 1088 (po ~72 znaków)
Reputacja: -519 | BluzgometrTM: 9
AmongUs
  26 października 2017

Idz podrywac nastolatki na fotce Rychu bo kelnerki to nie twoj level

BombowcaKierowca
Posty: 4130 (po ~166 znaków)
Reputacja: -229 | BluzgometrTM: 0
BombowcaKierowca
  27 października 2017
AmongUs
AmongUs: Ja wale konia do pizzy bo przy podwojnym serze i tak bez roznicy

Dostawca wali ci trzecią porcje i nawet nie wiesz że masz na bogato.

Są kelnerki i podawczynie.

Te pierwsze to potrafią wszystko spamiętać. Chodzimy grupą do knajpy to zapamięta kto jaki obiad zamówił a jak poprosisz po godzinie to samo to ci przyniesie dokładnie to co wcześniej.

A winnej knajpie czekaliśmy na obiady. Wiadomo że długo się czeka. Muszą kure zaszlachtować, oskubać pióra itd. To zamawiamy napoje na przystawkę i czekamy pół godziny aż przyniesie i nie wie co komu podać. Z głodu prosimy o paluszki chociaż do pogryzania to się czekamy pół godziny. Ta poszła chyba po sól do Wieliczki.
Wrzucam bomby na forum. Kryć się!
afrogilda
afrogilda
  27 października 2017

Raz zdarzyło mi się że kelnerka przyniosła zupełnie co innego niż zamawiałam a były to trzy rzeczy.

KonstantyMazur
KonstantyMazur: Czy jeśli bylibyście kelnerką/kelnerem, to kusiłoby Was żeby pluć niektórym ludziom do jedzenia, którzy Ci podpadli, albo byli wredni?

Mnie osobiście nie korciłoby aby pluć do jedzenia, nawet jeśli miałabym nie wiem jak nachalnego klienta. A Tobie skoro pluła i miałeś dowody to powinieneś szefowi knajpy to zgłosić.
Dyskusja na ten temat została zakończona lub też od 30 dni nikt nie brał udziału w dyskusji w tym wątku.