masterofsurvival:
Ja to tam zawsze sprawdzam dziewczynę, jakiś spacer, gdzieś jakiś las, coś takiego innego, rowery. Mogę wtedy wstępnie określić, czy coś ma w głowie.
Znałem kiedyś kolesia, który miał swoją całkiem nieźle prosperującą firmę, jeździł mercem, miał całkiem przytulne mieszkanko, generalnie status materialny taki jakiego pozazdrościłoby mu większość polaków. A na randki jeździł matizem rodziców i ubierał się na nie jak zwykły przeciętny, szary obywatel jakich mija się na ulicy co chwile. Jego sposób na sprawdzenie, czy dupa poleci na jego mercedesa, czy na niego.
Inny przykład. Poznałem całkiem niedawno innego kolesia, który ma hajsu jak lodu, ale jak się na niego patrzy to można odnieść wrażenie, że ludzie na kasie w biedrze zarabiają więcej. A on się po prostu nie lansuje i nie pokazuje całemu światu jaki to bogacz z niego. Wchodząc do jego domu się człowiek zaczyna zastanawiać, czy to faktycznie jego, czy się gdzieś włamał.
Wnioski? Pozory mylą. Ten kto wygląda na biedaka może nim wcale nie być, a ten kto przyjedzie na randkę mercem, może bgo po prostu pożyczył od kolegi. I w końcu pieniądze dziś są, a jutro ich nie ma. Dziś zwiążesz się z bogaczem, a za rok będziesz Leticio piła wodę z kałuży. A zwiążesz się z biedakiem i będzie ciężko przez rok, ale go zmotywujesz swoim uczuciem i za rok może znajdzie prace i okaże się z niej zajebiście skuteczny i z tym bogatym się miejscami zamieni.