Kawały - Fotka.pl - Klub Gwiazd | Fotka.com

Fotka.pl - Klub Gwiazd

Kawały

Tata, mama i synek stoją przed budką z lodami. Tata zamówił lody czekoladowe, mama waniliowe. W tym momencie ojciec z rozmachem trzaska synka w głowę i pyta:
- A ty jakie chcesz, Wielki Łbie?
Oburzona starsza pani pyta:
- Dlaczego pan go bije i tak wyzywa?!
Ojciec na to:
- Są trzy rzeczy w życiu, które facet chce mieć.
Po pierwsze: duży, fajny samochód. Proszę spojrzeć tam na
parking-ojciec wskazuje piękne BMW. Oto on.
Po drugie: wielki, wygodny dom. Widzi pani tamten dom na
wzgórzu?-ojciec wskazuje na wielką willę z basenem.
To mój.
Po trzecie: Fajną laskę z ciasną c*pką.
I taką też miałem dopóki nie urodził się Wielki Łeb!
i ostatni na razie;)

Milioner z metrowym interesem dał ogłoszenie, że pierwszej kobiecie, której wsadzi całego da 10 milionów $. Zgłasza się pierwsza, widać na pierwszy rzut oka, że kokota od lat obecna w zawodzie - facet nawet bez gadki zabiera się do roboty, ale wsadził tylko pół, a baba zaczyna panicznie krzyczeć: - Proszę wyjąć, pan mnie rozerwie!! Zgłasza się druga, też widać, że przed chwilą wyszła spod latarni; facet zaczyna wkładać. Włożył pół i pyta: - Jak się pani czuje? - W porządku, proszę dalej. Wepchnął trzy czwarte, a baba krzyczy: - Proszę wyjąć, pan mnie rozerwie!!! Przyszła trzecia - cicha i niepozorna. Facet z niedowierzaniem zaczyna wkładać. Włożył pół i pyta: - Jak się pani czuje? - W porządku, proszę dalej. Wepchnął trzy czwarte i pyta: - I co? - W porządku, proszę dalej. Wepchnął całego i pyta: - No i jak się pani czuje? - Fąfaftycnie...
- Wiesz, mój sąsiad to na pewno wampir
- taaak? skąd wiesz?
- wbiłem mu kołek w serce... i umarł
- synu Ty chyba masz problem z narkotykami
- co Ty Mamo, dzwonię i są
Dwie kobiety siedziały po cichu. :D
- Czy to prawda, że Staszek nie żyje?
- Tak, umarł. Miał wyjątkowego pecha.
- ???
- Gdy jechał motocyklem obok naszego domu, nagle wyskoczył mu pod koła pies. Nie chciał zabić zwierzaka, więc szarpnął kierownicę i wpadł na krawężnik. Wtedy motor wyleciał w powietrze, a Staszek rozbił głową szybę okna i wpadł do naszej sypialni...
- To straszne tak zginąć!
- Ależ wówczas jeszcze nie zginął! Leżąc wśród odłamków szkła w sypialni, cały we krwi, zauważył naszą starą szafę. Złapał za jej zabytkowy uchwyt, aby wstać. Niestety, ciężki mebel się przewrócił i go przygniótł do podłogi.
- Okropna śmierć!
- Ależ on wtedy nie umarł! Przeciwnie. Wyczołgał się spod szafy i dobrnął jakoś do schodów. Gdy uwiesił się na poręczy, ta nie wytrzymała jednak jego ciężaru. No i zwalił się z pierwszego piętra na ceramiczną posadzkę w holu.
- Fatalna śmierć!
- Ależ on to przeżył! Spadł obok kuchni. Trochę poleżał w kałuży krwi i wśród drzazg poręczy. Następnie wczołgał się do środka i próbował wstać, łapiąc za uchwyt kuchenki. Niestety, zrzucił na siebie spory gar z wrzącą zupą...
- Głupia, straszna śmierć!
- Ależ on wtedy nie umarł! Gdy się ocknął, wszystko, a zwłaszcza oczy, miał zalane krwią i zupą. Szukając po omacku oparcia, wetknął palce do gniazdka elektrycznego. Wtedy prąd rzucił go na ścianę.
- Co za tragiczna śmierć
- Ależ on to przeżył!
- No to jak umarł?
- Zastrzeliłem go z mojego pistoletu. Przecież mógł nam rozwalić całą chałupę!
1 2
Aby dodać post, musisz się zalogować.