rozwiń temat
Byłem odwiedzić w więzieniu kumpla z jego bracholem i matką. Ich wpuścili, a mnie nie, więc poszedłem do samochodu czekać za nimi i usiadłem na miejscu kierowcy. Kilkanaście minut później ulicą szła laseczka. Podobała mi się :D Przechodziła obok mojego samochodu, ja patrzyłem się na nią, ona zaczęła też patrzeć się na mnie, ale takim prowokacyjnym wzrokiem, przeszła jeszcze kawałek i nawróciła się, znowu ja patrzę na nią, a ona na mnie i przeszła kawałek, nawróciła się znowu, spojrzała się na mnie i już sobie poszła, a ja po stwierdzeniu, że chyba się sobie spodobaliśmy, pobiegłem za nią ją poznać.