Dlaczego on mi to robi? To jemu oddałam swój największy skarb.. To z jego pomocą zrzuciłam to okropne jarzmo. Wstyd mi przed samą sobą, ciężko mi spoglądać w lustro. Zaczęło się niewinnie. Głupio wyszło, bo poznałam Marcina w necie. Spotkaliśmy się pierwszy raz. Było to niewinne spotkanie, poszliśmy na gorącą czekoladę, pospacerowaliśmy po parku. Kiedy się żegnaliśmy, zrobiło mi się smutno... Chciałam mieć pewność, że jeszcze kiedyś go zobaczę. Obiecaliśmy sobie to. Dałam mu buzi w policzek, jego 3-dniowy zarost podrapał moja gładkie lico w bardzo przyjemny sposób. Po tygodniu zadzwonił. Umówiliśmy się znowu, tym razem u niego. Zostałam u niego na noc, oglądaliśmy film. Byliśmy do siebie mocno przytuleni, jeszcze nigdy nie czułam się tak bezpieczna. Marcin zaczął gładzić mnie po szyi. Nie zauważyłam nawet, kiedy zszedł niżej i jego silne dłonie ściskały moje pomarańczki. Podobało mi się to i choć coś podpowiadało mi, żeby przyhamować, nie potrafiłam tego zrobić. Nie zauważyłam nawet kiedy wszystkie moje ciuchy znalazły się na ziemi. Nie czekając długo, rzuciłam się na niego i gwałtownie zaczęłam rozpinać jego białą koszulę. Podgryzałam jego wielkie sutki. Jego ciało smakowało lepiej niż lody waniliowe. Całowałam jego umięśniony brzuch, aż wreszcie rozpięłam jego spodnie i przeszłam jeszcze niżej... Tak się to zaczęło.
Było wspaniale. Marcin Sowa to bardzo wyrozumiały facet. Nie żałuję, że to właśnie on spełnił w mym życiu rolę osoby, która pomogła mi zrzucić jarzmo, które ciążyło nade mną od urodzenia.
Teraz po czasie dowiaduję się, że zdradza mnie z jakąś małolatą... Nie potrafię się z tym pogodzić. Może nie powinnam była się przywiązywać emocjonalnie i angażować w to emocji? Próbowałam je wyłączyć, ale się nie dało. To nie takie łatwe.
Teraz nocami nie sypiam, ciągle myślę o nim- Sowa Marcinie. To człowiek, który mnie dogłębnie zranił.
Czy ma on godność ludzką?
Było wspaniale. Marcin Sowa to bardzo wyrozumiały facet. Nie żałuję, że to właśnie on spełnił w mym życiu rolę osoby, która pomogła mi zrzucić jarzmo, które ciążyło nade mną od urodzenia.
Teraz po czasie dowiaduję się, że zdradza mnie z jakąś małolatą... Nie potrafię się z tym pogodzić. Może nie powinnam była się przywiązywać emocjonalnie i angażować w to emocji? Próbowałam je wyłączyć, ale się nie dało. To nie takie łatwe.
Teraz nocami nie sypiam, ciągle myślę o nim- Sowa Marcinie. To człowiek, który mnie dogłębnie zranił.
Czy ma on godność ludzką?