Czołem.
Poszukuję jakiejś bratniej duszy, która nie jedzie do rodziny na święta, nie obchodzi gloryfikacji jajek, nie biega z palmami po kościołach i generalnie z racji na dominacje katolandu, pozamykane puby i kluby i powszechne wymarcie miast nie ma co robić w tym okresie.
Jakiś film, kawa, browar, rozmowa, spacer, rower, wspólne bieganie. Cokolwiek.
Poszukuję jakiejś bratniej duszy, która nie jedzie do rodziny na święta, nie obchodzi gloryfikacji jajek, nie biega z palmami po kościołach i generalnie z racji na dominacje katolandu, pozamykane puby i kluby i powszechne wymarcie miast nie ma co robić w tym okresie.
Jakiś film, kawa, browar, rozmowa, spacer, rower, wspólne bieganie. Cokolwiek.