Witam. Od dłuższego czase zaleca się do mnie taki Marcin (będziecie go kojarzyć bo udziela się tu na forum, SzaryChlopaczek) i dotychczas odrzucałam jego uczucia. Teraz doszłam do wniosku, że może nie powinnam...
Otóż mam prawie 21 lat i do tej pory żaden mnie nie chciał. Marcin był tym pierwszym który się mną zainteresował. Ale pomyślałam sobie, że przecież nie będę interesować się byle kim, taką łajzą z którą nawet wstyd się pokazać na ośce. On nic sobą nie reprezentuje. Gardziłam nim...
Ale zaczęłam się ostatnio głęboko zastanawiać. Nie jestem żadną księżniczką, żeby wybrzydzać :/ Skoro przez 21 lat nikt mnie nie chciał to może to oznaczać, że powinnam brać byle co żeby nie zostać całe życie sama? Może i Marcin jest mało przystojny, biedny, ale ma bogate wnętrze i jest dobrym człowiekiem. Teraz mi strasznie głupio.
Jak myślicie, co robić? Jak to wszystko odkręcić? Chyba zaczęło mi na nim zależeć
Otóż mam prawie 21 lat i do tej pory żaden mnie nie chciał. Marcin był tym pierwszym który się mną zainteresował. Ale pomyślałam sobie, że przecież nie będę interesować się byle kim, taką łajzą z którą nawet wstyd się pokazać na ośce. On nic sobą nie reprezentuje. Gardziłam nim...
Ale zaczęłam się ostatnio głęboko zastanawiać. Nie jestem żadną księżniczką, żeby wybrzydzać :/ Skoro przez 21 lat nikt mnie nie chciał to może to oznaczać, że powinnam brać byle co żeby nie zostać całe życie sama? Może i Marcin jest mało przystojny, biedny, ale ma bogate wnętrze i jest dobrym człowiekiem. Teraz mi strasznie głupio.
Jak myślicie, co robić? Jak to wszystko odkręcić? Chyba zaczęło mi na nim zależeć