Internetowa znajomość - Fotka.pl - Klub Gwiazd | Fotka.com

Fotka.pl - Klub Gwiazd

Internetowa znajomość

Opowiem Wam moją historię związaną z pewną internetową znajomością.

Było to podczas ferii, byłam na jakimś czacie mojego operatora sieci telefonicznej, aż zagadał do mnie pewien chłopak. Nick jego był "badboy12". Nie miałam co robić to odpisywałam, wymieniliśmy trochę tych wiadomości na niebanalne tematy aż w końcu wymieniliśmy się numerami telefonów. Było to za czasów, gdy miałam 16 lat, on był 4 lata starszy ode mnie, czyli miał 20. Codziennie pisaliśmy setki smsów, nie brakło nam tematów... Był w najważniejszych momentach wsparciem, prawdziwym przyjacielem mimo, że nie znaliśmy się realnie. On obiecywał, że odwiedzi mnie kiedyś... Byłam szczęśliwa, że po prostu był. Tak mijały dni, miesiące, poznawałam jego problemy i chciałam mu bardzo pomóc. Opisywał wszystko, lecz co było najdziwniejsze nigdy nie chciał rozmawiać przez telefon. Po jakimś czasie zaczęły się "schody"... Z tego co mi pisał cierpiał na depresję, próbował się zabić, to było straszne... Aż w końcu wyjawił mi całą prawdę po czym chciał ze mną zerwać znajomość, bo wstydził się siebie i przytłaczających go problemów. Pewnego dnia zniknął z domu, nie było go jakieś 3 dni. W tym czasie dzwonili do mnie jego rodzice, siostra. Z tego wynikało tak jakbym była częścią ich rodziny, czułam się jakbym była jego dziewczyną. W końcu wrócił do domu, lecz nie chciał ze mną rozmawiać, ani pisać. Pisałam wówczas z jego ojcem, opowiedziałam za co on [badboy12] ma żal do niego, co mógłby zrobić.
Następnego dnia chciał znowu skończyć z sobą... Jego sis znalazła go, trafił do szpitala, ale na terapię się nie zgodził. Ja miałam być jego terapeutką, lekiem na całe zło... Ponoć wracał do zdrowia. Najgorsze było to, że nie mogłam być przy nim, nie mogłam go przytulić, wspierać normalnie.
On pisał wiersze, teksty piosenek, tłumaczył je na język niemiecki i pewnego dnia napisał wiersz dla mnie ;D
Ech, tak mijały kolejne dni aż w końcu wyznał mi, że mnie kocha.
Nooo, lecz niestety bał się tego i uciekł za granicę. Przeprowadził się do miasteczka Loitsche, 15 km od Magdeburga. Tam ułożył sobie z tego co wiem życie, jest sam [nie ma dziewczyny].
Minęło już prawie 5 lat, a ja nadal o nim pamiętam, mam jego wiersz, pozostałe teksty...
dokładna data poznania to 21.02.2008r. - z pewnością będę ją pamiętać :)

A czy Wam coś takiego się zdarzyło? Jeśli tak, to jak się to zakończyło? A może obecnie trwa? Piszcie ;)
Aiidee:
pewnego dnia napisał wiersz dla mnie ;D

:zakochany:
dla mnie nikt nigdy nie napisał wiersza :/
Aiidee:
A czy Wam coś takiego się zdarzyło? Jeśli tak, to jak się to zakończyło? A może obecnie trwa? Piszcie ;)

nie zdarzyło.
ale w sumie to nawet wzruszające :)
Oto wiersz
kilka błędów ortograficznych wyłapałam, ale ogólnie ładny wiersz poza niektórymi fragmentami : )
Znajomość przez internet ,
1% że trafisz na osobę na serio wart poznania.
99% Albo z miejsca jeb,nięci ,
albo udają miłego a potem, wychodzi zbok
większość jest miła żeby się podlizać jak spotkasz wyrucha zostawi. Fałszywi dwulicowi,
Nie wypuszczam słowa w pole , niech to bd przestrogą dla czytających.
Chodzi o FACETÓW.
Bo dziewczyny to jest większy % poznania tak myślę ,chyba.
On był/jest inny ;D aczkolwiek było, minęło ;P
to był ten 1% w takim razie :)
Teraz masz wspomnienia i stracony czas z nim jak nic więcej nie jest.
W tym czasie straconym mogła byś poznać kogoś z okolicy i znajomość była by do dziś.
Aiidee:
A czy Wam coś takiego się zdarzyło?

Niestety nie.

:-(
89BlackDancer:
Teraz masz wspomnienia i stracony czas z nim jak nic więcej nie jest.W tym czasie straconym mogła byś poznać kogoś z okolicy i znajomość była by do dziś.


Wspomnienia mam dobre, z biegiem czasu dużo zrozumiałam.
A co do znajomości- nie sądzę. Mam dziwny charakter, nie każdy zdoła mi kroku dotrzymać, lecz na szczęście nie narzekam na znajomych w rl.
myślałem,że to fajnyboy ufffff
Już z takimi charakterami HARD pisałem i mam znajomych że już chyba nic mnie nie zaskoczy w życiu :)
89BlackDancer:
charakterami HARD


i dobrze, takich ludzi ciągle zbyt mało.
Lubię takie charaktery ,ale wystarczy mi tych co mam znajomych z tym charakterem nie chcę więcej bo czasami włosy wyrywać ,nie da się ich zrozumieć. Umrę przez to że tacy są ,ale są bardo mili jest jakieś 2h w dniu że można pogadać
hyhyhy xD
Cudowne, aż ciężko uwierzyć, że to prawda. Tylko...jest jeden problem. Czy mógł się "zakochać" w Tobie, jeżeli nawet nie znał Twojego głosu, nigdy Cię nie widział, nie słyszał, nie dotykał? Według mnie taka miłość nie istnieje, ale to już Wasza sprawa. ;)
Aiidee:
A czy Wam coś takiego się zdarzyło? Jeśli tak, to jak się to zakończyło? A może obecnie trwa?


Od dwóch lat przyjaźnię się z pewnym Oskarem, codzienne rozmowy, ale nie tylko tekstowe. Rozmawiamy przez telefon, skype, przyjaźnimy się najbardziej jak to tylko możliwe, i kto wie, może kiedyś spotkamy się w rlu. :>
Aiidee:
. Aż w końcu wyjawił mi całą prawdę

Co było przyczynami tych prób samobójczych?
Szczerze powiem z wlasnego doswiadczenia,ze kobiety rowniez sa kopniete,wiekszosc szuka wrazen,sponsora,99,9 procent,znalezc wartosciowa kobiete,ktora patrzy na wnetrze czlowieka,a nie na zawartosc portwela i opakowanie to tak jak trafic los na lotrii.
s3n:
Co było przyczynami tych prób samobójczych?


wolałabym nie pisać szczegółowo o tym na forum pub., wybacz ;)
Pollye:
Czy mógł się "zakochać" w Tobie, jeżeli nawet nie znał Twojego głosu, nigdy Cię nie widział, nie słyszał, nie dotykał?


pokochał za osobowość, bezinteresowną pomoc... chyba najszczersze uczucie, ale zgodzę się, że było to tylko zauroczenie osobowością.
Pollye:
Od dwóch lat przyjaźnię się z pewnym Oskarem

Gratuluję i 3mam kciuki :)
1 2 3 4
Aby dodać post, musisz się zalogować.