Czas w ręce mi włożył,
kartki z kalendarza.
Pożółkłe, trochę zgniecione,
skarby mojego życia,
cekiny błyszczące,
szpilki kłujące,
nawet z kolorowymi łepkami,
barwne jak życie.
Kartki z przed lat,
wesołe i smutne.
Przez czas,
wyrwane z przeszłości,
zapomniane wspomnienia,
trochę siniaków,
jakieś rany rozdrapane
i uśmiech serdeczny.
Ten kalendarz,
już zginął,
przepadł bezpowrotnie.
Czas pozmazywał litery
i patrzy z litością
na odchodzące chwile,
biegnące w bezustannym maratonie,
w biegu z przeszkodami,
choć z pałeczką w ręku.
Czy warto wspominać?
Czy warto czas zatrzymywać?
Po co, to komu?
Tylko łzy z oczu płyną.
Fontanna minionych minut i sekund.
Zegar, który się nie zatrzymał
Jednak, zachowam te kartki.
Z kalendarza,
pamiętnik zbuduję,
Zamknięty drgającym sercem.
Zdobiony sylwestrowym szampanem.
Żeby przetrwał,
choć dla mnie.
Czas ? klepsydra płynących dni.




Zakochałam się w tym zdjęciu :)





