Zawaliło sie wszystko to ostatnie spotkanie
ostatnie 5 minut dla mnie trzasneles drzwiami tak zostalam,
w pokoju w ktorym poczulem sie jak ostani frajer,
skonczony dupek na wlasne zadanie,
odebralam zaplate za to co spierzylam
a teraz zamiast ciebie pustka wpedza mnie w mogile,
co zrobilam wiem dobrze wiem doskonale i przepraszam
chcialabym to naprawic cofnac zniszczyc i wymazac,
gdyby byla szansa ostatni raz sprobowac
zabil bym dla ciebie nie potrafie sie odkochac,
zapomniec o tym co mnie pochlonelo
te cztery sciany byly dawniej rajem teraz sa cela,
skazany siedze z nosem wbitym w szybe
pojawiasz sie za oknem by przypomniec co zrobilam,
rozplywasz sie w momencie gdy chce podejsc i cie poczuc
z dotknieciem twojej dloni obraz znika z moich oczu...
W srodku nocy przychodzisz we snie budzisz mnie
i siadam znow przy stole przelewam sen na tekst,
pod oslona nocy w objeciach switu koncze
spogladam z nadzieja zero na odbiorczej,
nieprzespana noc razem z kartka papieru
w mojej glowie przejelas kontrole calego systemu,
przesiakniety toba nie moge sie uwolnic
od mysli ktora jest dla mnie jak narzedzie zbrodni,
wciaz niespokojny coraz czesciej sie uginam
czekam na twoj powrot bo jedynie to mnie trzyma,
wciaz marze ze jeszcze kiedys staniesz obok
chwycisz mnie za reke i zburzymy ta samotnosc,
chce wierzyc w nas ze to jeszcze nie skonczone
ze ty i ja to jednosc czas nie zmieni tego wogole,
teraz czy pozniej jutro nawet jeszcze dluzej
bo tylko dzieki Tobie przejde kazda probe...
Telefon milczy nie odbierasz wiem chcesz zapomniec
o chwili w ktorej mnie ujrzales dales uczucia sie poniesc,
zawirowal swiat odmienilas mnie zupelnie
pokazales tory wspolna droge nie przez ciernie,
bez ciebie maszerowalam przez najgorsze
pojawiles sie i nabralam rozped,
poznalam co to milosc nauczyles mnie kochac
calkkiemm inne spojrzenie na kazda rzecz z osobna,
a teraz rozerwany i odpechnieta sam umieram
tak powoli bolesnie kilka sekund i mnie nie ma,
jak trudno to zrozumiec i przekazac w slowach
jak bardzo potrzebuje ciebie bym mogl to rozwiazac,
na krawedzi zalamania ten ostatni krok
przed nim twoja twarz i kamienny wzrok, wraca szok serce bije coraz mocniej
slysze gdzies twoj glos w oddali nie kocham Cie jak mogles...




:calusek:





