Ogarnia mnie smutek,
za tym co minęło i nie wróci,
za tym czym tęsknie,
za tym co piekło i niebo kłóci,
za tym który był jedynym,
za tym co me życie skrócił,
za tym co radości mi odebrał,
za tym co w mroku nocy się nie smucił.
za tym co żyje w innej krainie,
za tym co muzyką sie upija,
za tym co już nigdy nie minie,
za tym co me sny ciągle dręczy,
za tym co tylko naturalne uczucia uznaje,
za tym co cały czas mnie męczy,
za tym od którego myśli uwolnić nie mogę,
za tym na którego czekam,
za tym o którym chce zapomnieć
a po prostu nie potrafię
I staram się iść
I minąć na ulicy Cię
Nie roniąc przy tym łez.
Udało się kolejny raz.
Gładko poszło, poczułam
Że mogę dotknąć gwiazd.
Że Ty i ja to nie ten świat.
W tym życiu przecież nie było nas,
Żadnej chemii ni uczucia między nami.
Od zawsze byliśmy samotnymi wyspami.
Widzisz mój uśmiech, nie do Ciebie skierowany.
Za to przyjaciele widzą mnie zalaną łzami.
Zabawne jak wzrokiem uciekamy,
By poczuć pustkę w sercu,
Rozdrapać stare rany?
Udać przed samymi sobą,
Że się nie znamy.








