Nie chce popadac w rutyne, cierpiec ponownie
Nie chce sluchac tych bzdur, reagowac pochopnie
Z lustrzana barwa Twych cieplych dloni dotykajacych moich
Teraz jestes zbyt daleko, nie czuje ust Twoich
Placze wspominajac przeszlosc, ktora laczyla serca
Jest jednak blysk, ktory mi oczy rozswieca
Ten mily usmiech, oczy niebianskie i cieplo bloskosci
Tyle jest pieknych zalet, ale dosyc tej romantycznosci
Byles obojetny i nie mogles sie zdecydowac
Ja tez nie jestem bez winy, mam ochote sie schowac
Ignorowalam Twoje spojrzenia
Teraz pozostaly mi zludne marzenia
Miales to cos i to mnie w Tobie pociagalo
Nie podolalismy, bo zycie sporo od Nas wymagalo
Ale po co o tym mowic, to jest juz koniec
Tyle, ze ja nadal kocham, w moim sercu ostry szpikulec..








