Ktoś zapukał wieczorem cichutko do mych drzwi.
Poszłam i otwarłam, a za progiem stałeś Ty.
Porwałam Cię w ramiona, przytuliłam do siebie mocno.
Nie mogę uwierzyć w szczęście, które przyszło do mnie późną nocą.
Pieszczot Twych rozkoszy doznałam, pocałunek pierwszy i setny
pocałunków było wiele.
Szczęście to długo nie trwało
Lecz co ? Co to ?
Odchodzisz w cień...
Więc to był tylko sen...
Po co mi SERCE, skoro Ty go nie chcesz ?
Po co mi RĘCE, skoro nie mogę Cię dotknąć ?
Po co mi NOGI, skoro nie chcesz żebym Cię odwiedzała ?
Po co mi SKÓRA, skoro nie chcesz mnie przytulić ?
Po co ja na tym świecie, skoro Ty mnie nie KOCHASZ ?








