Czekam...
Lecz na co...?
I tak nie przyjdziesz...
nie zabierzesz mnie stąd...
Myślę...
Lecz o czym...?
I tak nie będziemy
już nigdy razem...
Śnię...
Lecz po co...?
I tak nie bęzie to nigdy
prawdą na jawie...
Bez Ciebie...
nic nie ma sensu...
Każdy uśmiech...
jest bez radości,
Każdy krok...
jest bez celu,
Każde słowo...
jest bezmyślne.
To przy Tobie...
najgorsze problemy
obracają się w uśmiech...
wszystko jest łatwiejsze...
Dlatego proszę...
Przyjdź...
i zabierz mnie...
myśl o mnie...
śnij o mnie...
bądź ze mną...
ZAWSZE!
(kolejny mój smytny wierszyk
oczywiście mojego autorstwa)








